środa, 10 lutego 2016

"Ani żadnej rzeczy" – S. M. Borowiecky
















"Zbieżność dziwnych przypadków, towarzyszących ukrzyżowaniu Jezusa, nie jest przypadkowa".






Wszelkie niejasności odnoszące się do dość tajemniczej historii Kościoła wzbudzają wiele kontrowersji i zdrowe zainteresowanie ludzi na całym świecie. W dobie powszechnego dostępu do informacji, nie dziwi więc fakt, że chrześcijanie zadają coraz więcej pytań dotyczących niewyjaśnionych i spornych obszarów będących podstawą ich religii. A pytań tych mnoży się naprawdę sporo, o czym przekonuje książka, w której pomysłu na fabułę mógłby pozazdrościć sam Dan Brown.

Sandra Borowiecky już w wielu 16 lat pracowała w Super Expressie, a następnie w  Radiu Kolor, telewizjach: TVN, TTV, TVN Turbo i Superstacji. Przez dłuższy czas pisała dla takich mediów, jak "Mieszkańca", "Gazety Bankowej", "Uważam Rze" czy magazynu "Żyj Zdrowo i Aktywnie". Przez pięć lat prowadziła dziennikarskiego bloga, który przekształcił się w magazyn reporterski "Szpalta". Jest autorką scenariuszy sztuk teatralnych, a także powieści "Przypadek Agaty W." napisanej w wieku dwudziestu lat.

Dwudziestoośmioletnia Zoja, mieszkanka Nowego Jorku, przyjeżdża do Polski, by pochować swoją nieznana krewną. Bohaterka bowiem wychowała się w klasztorze, a jej rodzice zmarli, gdy była dzieckiem. Przyjazd do Polski rozpoczyna lawinę zdarzeń, które odkrywają zakłamanie, w jakim Zoja żyła nieświadomie przez tyle lat. Niechlubna historia jej rodziny bowiem sięga daleko wstecz, do czasów II wojny światowej, a bohaterkę zaczyna otaczać tajna, wiekowa organizacja, która zrobi wszystko, by osiągnąć zamierzony cel.

Sandra Borowiecky napisała książkę niemal idealną dla wszelakiej maści czytelników pochłaniających historie nawiązujące do nieodgadnionych tajemnic Watykanu, zakłamywania historii oraz spiskowych teorii, które niewątpliwie rozpalają wyobraźnię. Jak więc mogłabym nie wciągnąć się w fabułę tej powieści, która na nowo kreuje historię początków chrześcijaństwa na czele z Jezusem i Marią Magdaleną, ukazując zupełnie inny scenariusz ich relacji? Powieści, która podważa śmierć Jezusa, poprzez  podanie kilku faktów przemawiających za tym, że człowiek ten jednak przeżył, a jego ukrzyżowanie było wyłącznie zręczną mistyfikacją. Powieści, w której tajemne Bractwo Chryzmonu intryguje swoją właściwością i działaniami. A to przecież jedna płaszczyzna tajemnic, jakie porusza autorka, bowiem Sandra Borowiecky łączy te elementy z czymś nam znacznie bliższym.

Czy Hitler mógł przeżyć II wojnę światową i dożyć spokojnej starości gdzieś w Ameryce Południowej? Czy największy zbrodniarz w historii świata miał dzieci z Ewą Braun? I co łączy nazistów z początkami chrześcijaństwa oraz obecnym Państwem Watykańskim? Na te pytania autorka również stara się odpowiedzieć, serwując czytelnikom wartką akcję, która wciąga niczym rwąca rzeka. Wraz z Zoją przemierzamy bowiem Europę, poznając te karty historii, które według oficjalnej nauki, nie powinny w ogóle istnieć. To właśnie płaszczyzna historyczna pokazująca nieznane fakty bądź te, które znamy, ale w zupełnie innej odsłonie, intryguje i wyzwala mnóstwo pytań. A co gdyby to była rzeczywiście prawda? Gdyby okazało się, że jesteśmy oszukiwani w wielu kwestiach, które budują naszą tożsamość cywilizacyjną? Nie sposób przeczytać tej książki, nie zadając sobie takich właśnie pytań.

"Ani żadnej rzeczy" to powieść, która przetłumaczona na inne języki z powodzeniem mogłaby stać się naszym polskim towarem eksportowym. Książka zawiera bowiem w sobie wszystkie elementy pozwalające mi zaszeregować ją do dobrego thrillera z niezwykłą intrygą i warstwą historyczną, pełną tajemnic dotykających Watykanu i początków chrześcijaństwa. Przeczytałam ją niezwykle szybko irytując się jednocześnie zabiegiem, jaki autorka kilkakrotnie zastosowała w postaci urwania akcji w najbardziej kluczowym momencie. Sandra Borowiecky niewątpliwie wie jak zagrać z czytelnikiem i jak utrzymać go w niepewności. Swoista retrospekcja w postaci cofania się w czasie do wydarzeń, w których uczestniczył Jezus to również interesujący zabieg. Otwarte zakończenie, zwiastujące drugą część pozostawiło mnie niestety z wielkim niedosytem. Takie zabiegi fabularne powinny być stanowczo zabronione!

Uwielbiam zgłębiać różnorakie teorie spiskowe i tajemnice naszej historii. Sandra Borowiecky zaserwowała mi spory kawal takiej właśnie fabuły, dlatego śmiem twierdzić, iż miłośnikom takich właśnie klimatów, powieść powinna się spodobać. Wzmianka autorki dotycząca ogólnie dostępnych raportów FBI w temacie ucieczki Hitlera tylko zaostrzyła mój apetyt na więcej. "Ani żadnej rzeczy" to rewelacyjny kawał dobrej prozy, którą musicie koniecznie przeczytać.


S. M. Borowiecky

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce

45 komentarzy:

  1. Być może po nią sięgnę jeśli ''upoluję'' ją w księgarni!
    Buziaki :*
    http://cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. No, no, zapowiada się nieźle :d
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię czytać o teoriach spiskowych więc ta lektura wydaje się być odpowiednia dla mnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię teorie spiskowe, jednak ta pozycja do mnie niestety nie przemawia :)
    Subiektywne recenzje

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapowiada się nie tak źle, jednak myślę, że nie umiałabym się w niej odnaleźć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Coś co lubie;) Na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię czytać o teoriach spiskowych i tajemnicach. Może kiedyś przeczytam ;).

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa książka, może kiedy:)
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Mimo iż wielu "ekspertów" kpi z Dana Browna i jego pseudo-naukowej fabuły książek, ja namiętnie wczytuje się w każdą pozycję i jego autorstwa. Dlatego też chętnie sięgnę po powieść, która klimatem choć trochę je przypomina:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka w sam raz dla mnie, ale okładka trochę przerażająca.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak się zastanawiam, co jako autorka mogłabym tu teraz napisać, poza tym, że idę otwierać szampana ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Raz na jakiś czas lubię przeczytać coś z tej bajki, więc może kiedyś się skuszę i na tę książkę:) Na pewno mi nie umknie - taką okładkę raczej trudno zapomnieć:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejna promocja durnych teorii spiskowych. Szkoda czasu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznam szczerze, że pierwszy raz o niej czytam, ale czuję się bardzo zaintrygowana.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja wolałabym żeby pewne pytania pozostały bez odpowiedzi. Nie lubię teorii spiskowych, nie lubię podważać religii i historii.

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię teorie spiskowe w książkach więc ta pozycja mogłaby mnie zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo mnie zaciekawiłaś ta książką będę miała na uwadze aby ją zakupić :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Akurat taka tematyka nieszczególnie do mnie przemawia, więc chyba odpuszczę sobie czytanie, mimo że chwalisz. Teorie spiskowe i tajemnice kościoła to niekoniecznie coś, co wzbudza moją ciekawość.

    OdpowiedzUsuń
  19. Brzmi bardzo ciekawie, może sama się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  20. tematyka mnie ciekawi biorę i czytam:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja z przyjemnością przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Kościół od zawsze jest kontrowersyjny. Jakby wpaść do Watykanu i wyciągnąć na jaw ich tajemnice to mielibyśmy armagedon na skalę światową. Wystarczy mi Brown, bo to nie jest tematyka, którą na co dzień czytam z chęcią. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Myślę, że to coś dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  24. No no, ależ rozmach w fabule:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Rozczarowałam się. Okładka wzbudziła we mnie emocje pozytywne, ale treść...Nie lubię tego sposobu wykorzystywania chrześcijaństwa.

    OdpowiedzUsuń
  26. Myślę, że bardziej dla mojego męża niż dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam takie powieści! Może kiedys po nią sięgnę jak uporam się z moimi lekturami ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie ukrywam, że recenzja mnie zachęciła. Intrygująca okładka książki. Będę mieć okazję to na pewno się skuszę :)
    marzenieliterackie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo chętnie przeczytam tę książkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. To ja się piszę na przeczytanie tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Skutkiem ubocznym wiary w teorie spiskowe jest fakt, że świat wydaje nam się ciekawszy. Mój apetyt czytelniczy, który lubi żywić się zagadką i tajemnicą, został skutecznie rozbudzony :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Książki o teoriach spisowych nie są mi szczególnie bliskie, ale dobrym thrillerem nie pogardzę. Twoja recenzja, jak i inne które czytałam wcześniej zachęcają mnie do zapoznania się z tą historią. Tym bardziej dam szansę lekturze, gdyż wywodzi są od naszych rodzimych autorów.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawie ją opisałaś, ale w najbliższym czasie nie sięgnę,bo mam dużo innych książek i one mają pierwszeństwo.

    OdpowiedzUsuń
  34. Nie wiem, czy też spiskowe teorie by mnie przekonały, ale może kiedyś spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  35. Witam.Przeczytałam książkę i czuję niedosyt.Świetna lektura ,czyta się szybko.Mam pytanie-kim była ukrzyżowana kobieta?Czy to matka Zoji?Czy może odpowiedź będzie w "Która jego jest".Pozdrawiam autorkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako autorka nie powinnam tego pisać, tym bardziej przed premierą drugiej części ksiązki, ale, no cóż, trop słuszny, ta kobieta to faktycznie matka Zoji.

      Usuń
    2. Super dziękuje za odpowiedź.Mam pytanie kiedy druga część?Czekam z niecierpliwością i pozdrawiam Autorkę.

      Usuń
  36. No przyznam, że intrygujący temat poruszyła Autorka. Może się skuszę i przeczytam, bo książka warta jest uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Książka bardzo mi się podobała. Wciągająca fabuła. Dobry materiał na film fabularny. Już w myślach kompletuję obsadę :)Pozdrowienia dla Autorki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)