wtorek, 19 stycznia 2016

"450 stron" – Patrycja Gryciuk












"Przecież to jest zaprzeczenie gramatyki! Jak to tylko dwie formy odmienionego czasownika? A gdzie reszta?".






Pisarze dzięki swojej wyobraźni posiadają moc kreowania rzeczywistości. Dzięki swojemu talentowi, potrafią stwarzać fascynujące scenariusze, zachwycających bohaterów oraz pełne refleksji dylematy. Potrafią również wykreować wydarzenia i uczynki, które przerażają. I dopóki czytamy o nich wyłącznie w książkach, nie stanowią dla nas żadnego żadnego zagrożenia. Co jednak, gdy fikcja literacka zaczyna stawać się realną rzeczywistością? Słowo inspiracja zaczyna wówczas nabierać zupełnie innego znaczenia.

Patrycja Gryciuk pochodzi z Legnicy, natomiast obecnie mieszka we Francji. Autorka pracuje jako nauczycielka języka francuskiego dla obcokrajowców w międzynarodowej szkole Ecolint w Genewie. Uwielbia podróżować, interesuje się ekologią i ideą slow life, od dzieciństwa marzyła o zostaniu pisarką. Szczęśliwa żona i matka dwóch synów. Zadebiutowała dobrze przyjętą powieścią pt. "Plan".

Bestsellerowa pisarka kryminałów polskiego pochodzenia, Wiktoria Moreau tuż przed premierą swojej najnowszej książki, zostaje posądzona o zniesławienie i grozi jej proces sądowy. W tym samym czasie, ktoś przenosi na realną rzeczywistość drastyczną fabułę książki jednego z poczytnych pisarzy będącego jej konkurentem, mordując ludzi. Wiktoria musi zmierzyć się z zarzutem o plagiat, podejrzeniami o dokonanie morderstw oraz z pojawieniem się nieoczekiwanego uczucia pod postacią niezwykle seksownego, ale i młodszego od niej, aktora.

Reklama "450 stron" wprowadza czytelnika w błąd, bowiem druga książka Patrycji Gryciuk to nie kryminał, a raczej powieść obyczajowa zawierająca w sobie kilka elementów, w tym romansu i thrillera, w której intryga kryminalna jest tak naprawdę jedynie tłem do toczących się wydarzeń. Dziwi więc fakt, że tak łatwo zaszufladkowano tę książkę do jednego gatunku, czyniąc jej niejako krzywdę, bowiem wielu czytelników poczuje rozczarowanie nie otrzymując pełnokrwistego kryminału, a jedynie jego elementy, które giną w nawale innych wątków fabularnych. Czytelnicy pragnący otrzymać rozbudowaną intrygę kryminalną, pełną szczegółowych opisów drobiazgowego śledztwa, które na końcu zaskakuje nieoczekiwanym zwrotem akcji, mogą się w tej płaszczyźnie niewątpliwie rozczarować. Co innego bowiem przedstawia promocja książki i jej blurb na okładce, a zupełnie co innego otrzymujemy - tak właśnie było w moim przypadku.

"450 stron" wzbudziło jednak moje zaciekawienie i chęć zagłębiania się w fabułę stworzoną piórem Patrycji Gryciuk z jednego powodu – ukazania świata wydawców i procesu tworzenia od swoistej kuchni. Główna bohaterka bowiem pokazuje, jak może wyglądać zwykły dzień osoby, która zawodowo zajmuje się pisarstwem. Obnaża przeświadczenie zwykłych zjadaczy chleba, że jeśli ktoś siedzi w domu i pisze to tak naprawdę nie pracuje. Ukazuje także elementy, które stają się częścią tworzenia fikcyjnych historii, jak chociażby dobór odpowiednich słów i ich znaczenie, czy też odpowiednie pora i oprawa przy pisaniu. Cała ta płaszczyzna, w powiązaniu z wątkiem zjawiska korzystania z usług ghostwriterów i metod skutecznej promocji książki jako produktu, jest niezwykle zajmująca. I z pewnością większość czytelników mających szansę poznać kawałek świata literackiego zza kurtyny z całą rzeszą naglących pisarzy terminów, agentów literackich i samych fanów, doczyta tę powieść do końca.

Wiktoria Moreau wywołuje podczas lektury powieści dość ambiwalentne uczucia, a jej związek z o dziesięć lat młodszym bożyszczem współczesnego kina, razi sztucznością w postaci nienaturalnych dialogów. Poza tym Mackenzie jest bohaterem pozbawionym zupełnie wad, taka cukierkową postacią, nie wywołującą większych emocji. Szkoda, że ich romans, jak na dobry romans przystało, nie wywołuje w czytelniku rumieńców na twarzy, tylko stanowi średnio atrakcyjny element fabularny.

450 stron to swoisty symbol ograniczeń, jakie narzucają pisarzom wydawcy, bowiem zanim powieść ujrzy światło dzienne, co nieco musi zostać wycięte, okrojone, by zmieścić się w narzuconym odgórnie limicie. Jeśli przed sięgnięciem po tę książkę nie nastawicie się na kryminał, a lekką powieść z pewnymi elementami kryminału i romansu, lektura ta powinna Was z pewnością zadowolić.

Patrycja Gryciuk


Za możliwość przeczytania książki dziękuję księgarni Bookmaster

58 komentarzy:

  1. O tej książce jeszcze nie słyszałam, ale po tej recenzji chętnie po nią sięgnę! :)
    Świetna opinia! :*
    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie: http://cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Już gdzieś przewinęła mi się ta książka, pewnie na LubimyCzytać :) Wtedy mnie zaciekawiła, po tej recenzji już mniej, ale i tak chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja pierwszy raz o nie czytam. Mam nadzieję, ze nie ostatni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie nie zadowoliła ani trochę i przeczytałam ją tylko dlatego, że wzięłam ze sobą na wakacje oczekując czegoś cudownego. Cieszę się jednak, że Tobie się podobała! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka czeka w kolejce do przeczytania, jednak nie mam pojęcia kiedy nadejdzie jej czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie słyszałyśmy o tej książce, ale chętnie przeczytamy :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Z powodu tej fałszywej reklamy jakoś nie mogę się zabrać za książkę, a stoi na mojej półce. Po prostu się zraziłam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Już czytałam kilka opinii na temat tej książki, były podobnie oceniane, nie jako kryminał, lecz powieść obyczajowa. Może kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Paulina czytała, ale wcale nie była nią zachwycona. Bez sensu, że książkę reklamują jako kryminał, bo wprowadzają czytelników w błąd.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię tę książkę, więc nie analizowałam jej pod kątem tego czy jest kryminałem czy nie :) Po prostu dałam się porwać :) Ale masz rację, reklama trochę wprowadza w błąd.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapisuję do mojej kolejki! Szkoda trochę, że opis wprowadza lekko w błąd, ale no zdarza się najlepszym :P.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dawno już poluję na tą książkę :) ale - albo jej nie ma w księgarni a jak jest to w portfelu pustki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jakoś nie mam ochoty na tę książkę. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie rozumiem właśnie tych dziwnych zabiegów, czyli przedstawiania książki w zupełnie innym świetle... Robi to ogromną krzywdę powieści.

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że intryga i kryminał schodzą na drugi plan, dla mnie to ważne elementy powieści. Może kiedyś się zdecyduję lecz nie w najbliższej przyszłości. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie słyszałam o tej książce, ale ja ogólnie mało czytam więc nie ma co się dziwić :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Poluję nad nią od dłuższego już czasu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawa pozycja - widziałam inną ksiązkę tej autorki - ale nie miałam czasu po nią sięgnąć :) Muszę to nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. a mnie jakos nie intryguje nic poza okladka :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Kryminałów nie lubię wcale, zdecydowanie bardziej wolę właśnie powieści obyczajowe. Jednak z tego co piszesz ta raczej nie spodobałaby mi się.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jakiś czas temu zastanawiałam się nad tą książka.
    Lubię lekkie pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  22. Na razie nie sięgnę, ostatnio chodzi za mną fantasy, może wreszcie przeczytam "Achaję" :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakiś czas temu miałam na nią wielka ochotę, ale jakoś przeszło mi, może kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Książka zapowiada się niezwykle ciekawie. Na pewno się za nią rozejrzę ;D

    OdpowiedzUsuń
  25. Przeczytałam "Plan", a "450 stron" cały czas mam na uwadze! :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie w pewnym momencie mocno znudziła;p Czytałam ją głównie ze względu na opisy pracy pisarza.

    OdpowiedzUsuń
  27. W sumie podobała mi się na wielu płaszczyznach. Dla mnie to powieść obyczajowa z dużą doza romansu i fajną akcją kryminalną w tle. Bardzo miło spędziłam z nią czas.

    OdpowiedzUsuń
  28. Chetnie przeczytałabym tę książkę sporo o niej słyszałam może w najbliższym czasie sama wyrobie Sb zdanie o niej po przeczytaniu pozdrawiam cieplutko :)
    http://wiktoriaczytarazemzwami.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  29. mojej koleżance się nie podobała, stwierdziła, ze czegoś jej w niej brakuje

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie mówię nie tej książce:) może kiedyś ale warto przyjrzeć się bliżej twórczości tej autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. O książce słyszałam i mam ją już u siebie do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  32. nie mam jeszcze tego dzieła u siebie ale kto wie:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kiedy dowiedziałam się, że książka nie jest typowym kryminałem to moje zainteresowanie nią nieco zmalało, ale może znów pomyślę o przeczytaniu skoro proces wydawniczy został ciekawie opisany. W sumie nie mam pojęcia jak wygląda praca pisarza i ile zmian tekst przechodzi u wydawcy, więc to może być plusem. Odstrasza jednak sztuczny wątek romantyczny.

    OdpowiedzUsuń
  34. Swego czasu miałam ochotę na tę książkę, nie wiem czy nadal ta potrzeba we mnie jest, ale kto wie, być może sięgnę :-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Całkiem miło wspominam tę powieść. Dobrze mi się ją czytało. Może tylko z perspektywy czasu ten romans postrzegam jako faktycznie trochę przesłodzony.

    OdpowiedzUsuń
  36. Książka czeka u mnie na półce na przeczytanie. Ostatnio wydawnictwa coraz częściej przedstawiają książki w innym świetle niż są nimi w rzeczywistości, nie rozumiem tego, bo nie tylko czytelnikom robią krzywdę, ale też samym sobie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Książka reklamowana jest jako kobiecy kryminał, a nie jako typowy kryminał, a to jednak jest różnica :)
    Mnie osobiście bardzo się podobała.

    OdpowiedzUsuń
  38. o tej książce jeszcze nie słyszałam, a fajnie się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Kiedyś natknęłam się na tę książkę. Pewnie w Empiku :) wtedy jakoś mnie nie zachęciła bo spodziewałam się, że fabuła pójdzie bardziej w stronę kryminału. Po Twojej recenzji chyba jestem jednak skłonna po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Koniecznie musze nadrobić zaległości a ta lektura jest na czołowej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Wiele słyszałam o tej pozycji, ale gatunkowo nie jest to chyba moja bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Mam tę książkę w planach, ale coś nam ne po drodze.

    OdpowiedzUsuń
  43. Przeczytałam rewelacyjny "Plan", więc i po "450 stronach" spodziewam się wiele dobrego. :-)

    OdpowiedzUsuń
  44. Rzeczywiście, mnie też reklama wprowadziła w błąd. Powieść nie jest zła, ale jeśli ktoś bardzo nastawi się na kryminał, może mieć zupełnie inne odczucia po lekturze.

    OdpowiedzUsuń
  45. W sumie mogłabym przeczytać- lekka powieść z elementami kryminału brzmi nieźle, szkoda tylko, że bohater nie wywołuje emocji.

    OdpowiedzUsuń
  46. Książkę mam już na swojej półce od Targów Książki w Krakowie, bo właśnie tam już ją kupiłam. Podoba mi się okładka, opis też mnie zaciekawił, aczkolwiek wiele osób radziło, by nie nastawiać się na kryminał, więc się nie nastawiam. Jestem za to ciekawa, czy powieść mnie czymś zaskoczy. :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ciekawy pomysł na temat książki. Dreszczyk emocji wskazany :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Zaciekawiłaś mnie niesamowicie, na pewno sięgnę po tą pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  49. Fantastyczna książka. Mi przypadła do gustu ze względu na pokrewieństwo tematyczne z moim zawodem. Przeczytałam jednym tchem :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Do tej pory czytałam same pozytywne recenzje tej książki. Mam chęć po nią sięgnąć, a to, że nie jest pełnokrwistym kryminałem jeszcze bardziej mnie do niej przyciąga ;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Podzielam Twoją opinię Wiolu, mnie książka trochę rozczarowała, po świetnym "Planie" spodziewałam się kolejnej ciekawej książki, tym czasem był to swoisty harlequin z elementami kryminału, przyjemnie się czyta, ale w pewnym momencie następuję przesyt, postać Wiktoria Moreau pozbawiona wad, z całym szacunkiem - takich mężczyzn nie ma... a główna bohaterka bardzo mnie drażniła ;)

    OdpowiedzUsuń
  52. Podobnie jak w swojej recenzji pisałam, że książka jest sympatyczna i bardzo mi się podobała, to teraz zdania nie mam zamiaru zmienić. Nie wiem jak Patrycja Gryciuk to zrobiła, ale „450 stron” wciągnęło mnie w ten cały świat i zamarzyłam sobie życia Wiktorii. Na pewno sięgnę jeszcze po „Plan” :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Mam tę książkę w planach od dłuższego czasu, chyba czas wreszcie po nią sięgnąć ;)
    http://papierowenatchnienia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)