piątek, 4 grudnia 2015

"Odgrodzeni" – Michał Matuszak















"Jak się ocenia, kto zasługuje na pomoc, a kto nie?".






Niezwykle trafny tytuł, który w pełni oddaje kwintesencję tego, o czym przeczytałam – taka była moja pierwsza myśl po przewróceniu ostatniej strony tej książki. Jak bowiem nazwać ludzi, którzy wychowani w patologicznych środowiskach, żyją mimo swojej woli poza nawiasem społeczeństwa?  Odgrodzeni od wszelkich szans, zaszufladkowani stereotypowym myśleniem, będący w pułapce.

Michał Matuszak, rocznik 1989 to absolwent zespołu Szkół Rolniczo-Budowlanych o profilu technik architektury krajobrazu. Zadebiutował książką pt. "Na marginesie", mieszka obecnie w Lesznie, gdzie tworzy, pracuje i kibicuje ulubionej drużynie żużlowej. Jest miłośnikiem słowa pisanego w każdej formie.

"Odgrodzeni" to książka, która ukazuje dwie, zupełnie odrębne od siebie historie. Pierwsza to opowieść o małym chłopcu mieszkającym na blokowisku. Eryk wychowuje się w mocno dysfunkcyjnej rodzinie, tracąc każdego dnia resztki zaufania do dorosłych. Druga historia to opowieść młodej więźniarki Sylwii, która zaprzyjaźnia się z pisarzem, odsiadując wyrok w więzieniu w Lesznie.

Lektura niełatwa i niezbyt przyjemna, poruszająca trudne problemy społeczne, jakie na co dzień otaczają każdego z nas. Michał Matuszak dosłownie wwierca się w psychikę osób dotkniętych takimi problemami jak przemoc w rodzinie, brak wsparcia ze strony najbliższych, uzależnienie od alkoholu, presja psychiczna, a także konflikty z prawem. Dwójka bohaterów historii opisanych w książce to z pewnością modelowe przykłady jednostek, których pełno w naszym społeczeństwie – wychowanych w patologicznych rodzinach, przejmujących pewne wzorce, nie potrafiących żyć inaczej. I pomimo faktu, że młodego chłopca i dorosłą kobietę różni niemal wszystko, łączy je coś bardzo istotnego – pragnienie akceptacji i wielka, wielka samotność. Samotność, która dosłownie wyziera niemal z każdej strony tej książki.

Trudno mi powiedzieć, która z dwóch historii bardziej mnie przygnębiła, gdyż obydwie nacechowane tak wielkim ładunkiem emocjonalnym, wzbudzają wiele smutnych uczuć, wiele smutnych refleksji nad kondycją naszego społeczeństwa. Z pewnością w historii Eryka autorowi udało się z wielką dbałością o szczegóły odmalować portret psychologiczny dziecka, którego dorośli krzywdzą coraz bardziej z każdym dniem. Z wielkim poczuciem niemocy wgłębiałam się w jego opowieść oraz w rozważania na temat zrozumienia świata dorosłych. Obwinianie siebie za wszelkie przejawy przemocy, za kłótnie pomiędzy rodzicami, wzbudzały we mnie namacalną złość. Ukazany cały mechanizm dostosowywania się dziecka do dorosłych, budowania własnej tożsamości na kłamstwie i dysfunkcyjnym modelu rodziny, budzi okrzyk przerażenia i pytanie: ile dzieci właśnie taki sposób buduje swoją przyszłość? Przyszłość opartą na patologii i przeświadczeniu, że tak właśnie powinno być. Michał Matuszak pokusił się o dogłębne ukazanie tego procesu, od podstaw – i udało mu się pokazać to w sposób niezwykle realistyczny.

Historia Sylwii przedstawiona została w zgoła odmienny sposób, gdyż autor serwuje jej opowieść w formie epistolarnej, czyli w postaci listów pomiędzy pisarzem a skazaną. Bohaterka dzięki tej korespondencji prowadzi swoisty rachunek sumienia, spowiedź będącą dla niej katharsis. Historia ta nie szokuje aż tak bardzo jak zachowanie Eryka, jednak zaciekawia czymś innym – pewną  manierą ludzi żyjących w społeczeństwie pod postacią odgórnego szufladkowania osób, które w swoim życiu zbłądziły. Młoda matka z pokorą analizuje swoje życie, błędy których się dopuściła, a które przywiodły ją do punktu w jakim się znajduje. Jednocześnie wyciąga trafne wnioski, których nie powstydziłby się niejeden dobry psycholog. Najwięcej emocji wywołuje jednak jej pragnienie normalności, życia w społeczeństwie, a nie poza jego nawiasem i wiara w lepszą przyszłość dla siebie oraz dziecka.

Obydwie historie, osadzone dość mocno w naszych realiach, skłaniają do wielu przemyśleń. Nie wyobrażam sobie braku pytań o wymiar patologii społecznej i jej wpływu na losy niczemu niewinnych ludzi, podczas czytania tej książki. Michał Matuszak w zasadzie pokazał istotę tych wynaturzeń, ukazując zarówno przyczyny jak i skutki pewnych wyborów dla jednostki. Wydaje mi się, że książka ta może stać się dobrym źródłem edukacyjnym dla przyszłych psychologów i osób pracujących z ludźmi wywodzącymi się z patologicznych środowisk. Z pewnością nie jest to publikacja dla wszystkich, gdyż ogrom cierpienia i ludzkiej niemocy, może przytłoczyć. Warto jednak czasami przeczytać tak wymowne dzieło, zmuszające do refleksji. Odgrodzeni bowiem są wśród nas, tuż za ścianą. I nie każdy jest kowalem własnego losu, jak czasami się nam to wydaje.


Michał Matuszak
Źródło zdjęcia - KLIK


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi

33 komentarze:

  1. Bardzo mnie zainteresowałaś. Zapewne przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety nie skuszę się na powyższą książkę. Próbowałam czytać "Na marginesie", lecz nie dałam rady. To dla mnie zbyt specyficzna lektura.

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka kompletnie nie przekonuje, ale Twoja recenzja jest świetna i myślę, że odnalazłabym w tej książce coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawie. Lubię książki z dużym ładunkiem emocjonalnym.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem czy bym przeczytała ją całą.

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka niestety nie dla mnie, ale zapewne znajdzie swoich odbiorców.

    OdpowiedzUsuń
  7. Z jednej strony bardzo chciałbym przeczytać, a z drugiej mam pewne obawy. Nie wiem, czy nie będzie to książka zbyt specyficzna i czy trafi w mój gust :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fabuła wpisuje się w moje zainteresowania. Jak dorwę to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Powieść wydaje się bardzo poruszająca, emocjonalna, a że ostatnio takie mi często wpadają w ręce, to muszę zrobić sobie małą przerwę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że często sięgasz po takie trudne ksiązki.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie dla mnie, szczególnie na ten okres jesienno-zimowy, kiedy stawiam głównie na rozrywkę i odprężenie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiście, brzmi jak coś trudnego, ale wartego zmierzenia się. Poszukam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem zaintrygowana tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  14. nie wiem czy nie za trudne dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  15. Przytłaczająca książka, ale potrzebna. Myślę, że spróbuję się z nią kiedyś zapoznać, bo słusznie zauważyłaś, że niektórzy już na starcie mają bardzo, bardzo trudne życie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie moje gusta :)
    Pozdrawiam serdecznie ;)
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka, której tytuł zdecydowanie muszę dopisać sobie do listy... Może nie dlatego, że przygnębia, ale dlatego, że porusza poważne problemy. Lubię takie książki.
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię takie odrobinę cięższe klimaty w książkach :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę, że czasami trudno wyjść ze "złego" patologicznego środowiska, nie wiem czy wystarczy samozaparcie ale też pewnie spora pomoc innych. Widzę, że to potrzebna publikacja.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  21. Chyba się nie skuszę, nie moja tematyka ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Interesuje mnie taka tematyka więc chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Brzmi ciekawie. Jeśli gdzieś ją dorwę, to z wielką chęcią przeczytam :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    http://klaudiaczytarecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Chyba teraz nie czuję się gotowa mierzyć z taką dozą smutku.

    OdpowiedzUsuń
  25. Takich tytułów poszukuje, dlatego dziękuję Ci za tą recenzję!
    Zapraszam:

    http://kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Tematyka ciężka ale warto sięgnąć po taką lekturę może niekoniecznie w okres jesienny - zimowy . Ale dzięki Twojej recenzji może się skuszę .

    http://ksiazkowaczarnobialaem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Od czasu do czasu lubię takie dające do myślenia historie. Sama nie wiem, która bardziej by mnie poruszyła.

    OdpowiedzUsuń
  28. I do mnie dotarła wczoraj ta książka, będę miała przyjemność ją przeczytać i zrecenzować :) A potem wrócę i doczytam Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)