niedziela, 13 września 2015

"Wszystko, o czym marzysz" – Mike Greenberg

















"A rakowi mówię po prostu: PIEPRZ SIĘ!".



Rak piersi to najpopularniejszy, wykrywany nowotwór złośliwy u kobiet w naszym kraju. Wcześnie wykryty, może zostać całkowicie wyleczony. Ważna jest więc edukacja młodych kobiet, które same muszą pamiętać o bardzo istotnej w tym przypadku profilaktyce. Niezmiernie cieszy więc fakt, że powstają książki, będące swoistym ostrzeżeniem przed katastrofalnymi skutkami zaniedbania profilaktycznych działań. "Wszystko, o czym marzysz" jest właśnie takim dziełem.

Mike Greenberg to amerykański współgospodarz radiowego programu o sporcie "Mike&Mike in the Morning". Autor dwóch książek, które stały się bestsellerami na liście "New York Timesa". Obecnie mieszka w Connecticut z dwoma synami i z żoną Stacy, z którą stworzył na cześć swojej zmarłej przyjaciółki fundację o nazwie "Aniołki Heidi", wspierającą badania nad nowotworami. "Wszystko, o czym marzysz" to jego debiut.

Brooke to czterdziestolatka, która posiada w życiu wszystko czego pragnęła – kochającego męża dwójkę uwielbianych dzieci. Na czterdzieste urodziny małżonka pragnie podarować mu swoje nagie i odważne zdjęcia. Samantha to dwudziestoośmioletnia, świeżo poślubiona żona, która podczas trwania podróży poślubnej odkrywa, że mąż ją zdradza. Jest wielbicielką sportu i zdrowego odżywiania. Katherine to zamożna kobieta, która pracuje w banku od osiemnastu lat dla swojego byłego partnera, pomimo wciąż trawiącego jej serce uczucia. Pieniądze i szacunek nie przynoszą jej jednak szczęścia. Trzy historie kobiet, które dzieli niemal wszystko, a łączy nieoczekiwanie jedno – wykryty rak piersi.

"Wszystko, o czym marzysz" to książka, która w swojej początkowej postaci nie zwiastuje poruszenia tak refleksyjnego i poważnego tematu, jakim jest niewątpliwie zachorowanie na nowotwór piersi. Pierwsza część to bowiem przedstawienie postaci trzech bohaterek, których dość pokręcone losy wciągają i wywołują wiele przeróżnych uczuć. Wydawałoby się, że to taka typowa warstwa obyczajowa ocierająca się o tematy nieszczęśliwej miłości, zdrady i poszukiwania szczęścia. I jak pokazują dalsze strony książki, to jedynie dość delikatne preludium to głównego wątku, jakim jest rak piersi. Przyznam, że taka koncepcja okazała się dość trafionym zabiegiem, wyzwalającym efekt niemalże szokujący.

Druga część książki pokazuje bowiem genezę znajomości bohaterek na internetowym forum dla kobiet, które chorują na raka piersi, a także ich różne postawy dotyczące życia z tą chorobą. I to właśnie w tej płaszczyźnie może wystąpić u czytelnika efekt pojawienia się wielu przemyśleń, a także oceny zachowań trzech przyjaciółek. To bowiem doskonałe studium psychologiczne człowieka, który z dnia na dzień dowiaduje się, że jego życie jest zagrożone. Najbardziej kontrowersyjną postawę według mnie reprezentowała Brooke, której zachowanie kompletnie nie mieściło się w mojej głowie. Jak jednak pokazał autor, nie ma jednej i tej samej recepty na walkę z tą śmiertelną chorobą – każdy przeżywa ją na swój sposób i pomimo nieodłącznej oceny takiego zachowania, pojawia się także szacunek do dokonanego wyboru. Podczas tej lektury pojawi się w Waszej głowie pytanie, co sami byście zrobili na miejscu bohaterek – zaczęli ostro walczyć, wyparli chorobę czy korzystali z każdego, kolejnego dnia życia? Losy Brooke, Samanthy i Katherine pokazują jak różnie można radzić sobie z chorobą, jak różnie reagować na taki cios od życia. A pierwszoosobowa narracja tylko wzmaga zabarwienie wielu emocji, jakie towarzyszą czytelnikowi.

Różny wiek, różna sytuacja życiowa i różne problemy – wydawałoby się, że nic nie jest w stanie połączyć trzech kobiet o tak skrajnych osobowościach. Jednak choroba i zagrożenie utraty życia, jak widać potrafi zdziałać cuda i wytworzyć prawdziwą więź, która w normalnych warunkach nie miałaby szans na powodzenie. "Wszystko, o czym marzysz" wywoła w Was wiele pytań, na które sami będziecie musieli sobie odpowiedzieć. Poza tym książka ta oprócz waloru typowo epickiego, stanowi także pewien element uświadamiający na temat ryzyka zachorowania na raka piersi. Dobrze, że takie dzieła powstają i są czytane przez tysiące kobiet.

Mike Greenberg


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MUZA S. A.

33 komentarze:

  1. Początek daje do myślenia! W dzisiejszych czasach w szczególności....

    OdpowiedzUsuń
  2. Tę pozycję chętnie poznam...

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobrze się czyta o tym, że powstają książki o takiej tematyce. Ja osobiście ją sobie odpuszczę, ale wspomnę o niej mamie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapisuje na liście :) Miłego Wieczoru!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mocny temat i bardzo się cieszę, że jak piszesz, dobrze poprowadzony i uświadamiający.

    OdpowiedzUsuń
  6. temat z ważnym przesłaniem, morałem

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyłączę się do bohaterki i też tak powiem, ale gdy będę czytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dopisuje do listy, zapowiada się interesująca lektura

    OdpowiedzUsuń
  9. Niezwykle ważny temat, a że dosyć mi bliski (ktoś bardzo dla mnie ważny odszedł z tego świata właśnie przez tę chorobę) - wiem, że muszę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Recenzja niezwykle interesująca ,na pewno warta czytania jest ksiazka ,mowiąca o takich problemach .Zawsze powtarzam ,ze za mało o tym mówimy ,czytamy itd itp .Każdy myśłi ,mnie to nie dotyczy ,a nie wie ,ze to moze być tuż za progiem ! Przeczytam z pewnościa :)
    jolantamurawska8@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. teraz chyba film podobny wyjdzie

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyjątkowo jestem zaintrygowana.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeśli już będę miała sięgnąć to zacznę od pierwszej części :)

    OdpowiedzUsuń
  15. książka na pewno mocna i niełatwa w tematyce. Mało wciąż jest powieści poruszających kwestię nowotworu...

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo chętnie przeczytam :) Przykre jest to, że kobiety wstydzą się albo boją badań lub z innych przyczyn (ale głównie przez niewiedzę) nie decydują się na regularne badania albo unikają wizyt u lekarza. Myślę, że warto być takich rzeczy świadom.

    Pozdrawiam :) Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Książka porusza poważny problem, ale sama nie wiem czy chciałbym ją przeczytać ;(
    Pozdrawiam Justyna z książkomiłościmoja.blogspot

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze, że powstają książki poruszające takie problemy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem zainteresowana jej przeczytaniem, zapisuję na listę:)

    OdpowiedzUsuń
  20. przeczytalalabym z ciekawosci :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Zaciekawiłaś mnie bardzo tym tytułem. Zapisuję do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  22. powinno być coraz więcej takich książek, żeby kobiety uwierzyły, że się da;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dobrze, że powstają takie książki, zdecydowanie. To lektura na pewno warta uwagi.
    Pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  24. Myślę że to książka nie tylko dla kobiet, ale także dla ich mężów, chłopaków, partnerów, by oni też wspierali kobiety i namawiali do badań. Co roku badam piersi, jestem po dwóch biopsjach mammotomicznych, na pewno będę chciała książkę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  25. Chętnie bym to przeczytała, zawsze mnie poruszają książki dotykające choroby nowotworowej. Z tego co piszesz, może to być niezła literatura, która skłonie do zastanowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobrze, że podkreślasz istotna kwestię profilaktyki. Kto jak nie my - kobiety - lepiej o nas zadba?

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie przepadam za książkami ani filmami, gdzie pojawia się temat zachorowania na nowotwór. Jednak z chęcią przeczytałabym tą. Zapowiada się bardzo interesująco.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)