wtorek, 18 sierpnia 2015

"Szczęścia też chodzą parami" – Anna Bialer














"(...) przykre rzeczy lubią chodzić człowiekowi po głowie. Najchętniej parami, jak nieszczęścia".





Nieszczęścia chodzą parami – to znane i niestety sprawdzające się często powiedzenie. Nie ukrywam więc, że skusiłam się na książkę, która swoim tytułem staje niejako w opozycji do wcześniej wspomnianego stwierdzenia, oraz zachwyca okładką z pięknymi, jesiennymi barwami. Nie oczekiwałam po tej lekturze wielkich uniesień i szerokiej gamy refleksji. Jedynie poznania historii, która wciągnie mnie do innego świata na kilka godzin. Udało się.

Anna Bialer, rocznik 1954 to redaktorka i tłumaczka, która literaturą pasjonuje się i zajmuje zarówno prywatnie, jak i zawodowo. Autorka pracowała w redakcji przekładów w wydawnictwie "Nasza Księgarnia", a także przez kilka lat prowadziła zajęcia z literatury starowęgierskiej na Uniwersytecie Warszawskim. "Szczęścia też chodzą parami" to jej debiut literacki.

Maria, świeżo po rozwodzie z mężem układa swoje życie od początku. Mając dwójkę dorosłych już dzieci, przeprowadza się do nowego mieszkania, w którym planuje swoje dalsze życiowe kroki. Bohaterka za namową przyjaciółki zakłada konto na jednym z portali randkowych, by znaleźć mężczyznę swojego życia. Tymczasem, ktoś zaczyna prześladować Marię, wysyłając jej i jej rodzinie listy z pogróżkami. Kobieta musi odnaleźć wroga wśród osób, którym mogła się narazić. A jest takich osób wiele.

"Szczęścia też chodzą parami" to powieść obyczajowa, skierowana w głównej mierze do kobiet i wpisująca się w nurt lekkiej literatury kobiecej, której tytuł w zasadzie zdradza myśl przewodnią książki. To bowiem historia kobiety po przejściach, z solidnym bagażem doświadczeń - rozwód, skomplikowane stosunki z dorosłymi już dziećmi, romans z żonatym mężczyzną. Historia ta powinna więc zainteresować czytelniczki lubiące opowieści o układaniu sobie życia na nowo, o poszukiwaniu szczęścia. Muszę szczerze przyznać, że nie znalazłam w historii Marii nic odkrywczego, jednak nie tego przecież tutaj szukałam. Ciekawiło mnie bowiem bardziej, w jaki sposób można zaczynać wszystko od początku, mając najlepsze lata już dawno za sobą.

W powieści Anny Bialer pojawia się także wątek niemalże kryminalny pod postacią tajemniczego prześladowcy, który z dnia na dzień osacza główną bohaterkę. Przez całą lekturę śledziłam poczynania tej tajemniczej osoby i rozpatrywałam różne scenariusze, gdyż podejrzanych osób było naprawdę wiele. I niestety mój typ nie sprawdził się, autorka wyprowadziła bowiem moją czujność w pole, serwując niespodziewane rozwiązanie tej zagadki. Poprzez wprowadzenie wielu bohaterów i sporej ilości poszlak do fabuły, całkowicie namieszała w mojej głowie.

Debiut autorki to powieść na jeden, dłuższy wieczór. Powieść pełna humoru, ciepła, śmiesznych i irytujących sytuacji, zabarwiona nutką kryminalnej intrygi. Książka doskonale wpisująca się w kanon literatury na obcasach, której głównym zadaniem jest rozluźnić czytelnika niezobowiązującą rozrywką. Okładka książki, pomimo faktu, że jest urocza – nieznacznie fałszuje zapowiedź jej treści. Jeśli więc chcecie się przekonać, czy również szczęścia mogą chodzić parami, zachęcam do lektury. Udany wieczór z Marią i jej szalonymi przyjaciółkami – gwarantowany!



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MUZA S. A.

45 komentarzy:

  1. Od dawna zastanawiam się czy warto. Teraz już wiem - na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio lubię takie lekkie, kobiece książki, chętnie przeczytam i tę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi bardzo interesująco :) Myślę, że się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Intrygująca.. na pewno sięgnę przy możliwej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Potrzebuję takich książek, które się szybko czyta i są właśnie na jeden, dwa wieczory. Lubię takie historie, więc będę mieć ją na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna okładka i ciekawa treść :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. Tylko szkoda, że bohaterka nie ma jakiegoś mnie znanego imienia. Zawsze mnie trochę odstraszają trochę wszelkie Marysie, Zosie, Haliny, Heleny Basie itp.

      Usuń
  8. Fajna :) na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię powieści, które szybko się czyta okraszone dawką humoru :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy przeczytałam zarys fabuły, pomyślałam "pewnie ją zostawił... Mam w głowie utarty schemat, że rozwody inicjują mężczyźni, wiesz jako ci źli ;) Powinnam chyba popracować nad sobą ;) A Zaskoczyłaś mnie tym romansem z żonatym... Szczerze mówiąc odstrasza mnie ten wątek intrygi, nie czuję go.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapisuję sobie tytuł do poczytania na wieczór.

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze.... nie :) ja chcę jakiegoś thillera i horrora i political fiction :) Proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam teraz ochotę właśnie na takie historie, a okładka bardzo już pachnie jesienią ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio coraz częściej mam ochotę na coś lekkiego. :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. A miałam już tę książkę w ręce w księgarni i odłożyłam... Chyba po nią wrócę :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaintrygowałaś mnie... muszę się rozejrzeć za tą książką :)
    http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie przepadam za obyczajówkami, ale może zrobię wyjątek..?

    OdpowiedzUsuń
  18. Humor + kryminał, biorę w ciemno :) będę chciała na pewno przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  19. Gdy czytam książki obyczajowe, muszą być naprawdę wyjątkowe. Tą mnie zainteresowałaś, zwłaszcza tym wątkiem prześladowcy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Zapowiada się ciekawie. A okładka uświadamia, że już niedługo jesień i ta książka powinna być czytana właśnie w taki jesienny wieczór.

    OdpowiedzUsuń
  21. Okładka jest rzeczywiście niezwykle urocza. Bardzo chętnie przeczytałabym tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdecydowanie coś dla mnie :) Już nie mogę się doczekać czytania! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię takie lekkie powieści, więc chętnie po nią sięgnę;)

    www.ksiazkoholiczka94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Książka zapowiada się fajnie, jak znajdę trochę czasu to chętnie po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ~Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. okładka taka ciepła sympatyczna... na lekką lekturę na okres mniej upalny:D

    OdpowiedzUsuń
  26. Teraz właśnie potrzebuję takich lektur - a ta bardzo dobrze wpisuje się w ten mój ulubiony nurt, a jeszcze to że rodzimy autor :0

    OdpowiedzUsuń
  27. co do szczescia to się zgadzam :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Cudna okładka. Sama fabuła oraz Twoja recenzja również wzbudziły moje zainteresowanie. Zatem będę miała na uwadze tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Och sama nie wiem. Okładka fantastyczna, ale fabuła mocno przypomina mi książki Grocholi.

    OdpowiedzUsuń
  30. Okładka świetna, tytuł też. Jak tylko gdzieś ją dopadnę to biorę! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Podoba mi się okładka, wyczuwa się w niej takie ciepło... Nie będę na siłę szukać tej książki, bo na głowie mam już miliony innych, ale jak rzuci mi się w oczy w bibliotece, to chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Zastanawiam się ile osób czyta jakiekolwiek książki. Prawdopodobnie niewielu.

    OdpowiedzUsuń
  33. wątek kryminalny czyli tajemniczy prześladowca może być chyba jedynym powodem trzymającym przy książce... i chęć rozwikłania tajemnicy. Mimo to jak dla mnie za mało. nie dla mnie lekka kobieca kniżka
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. jeden dluzszy wieczór w moim przypadku jeszcze wolny to wlasciwie abstrakcja;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Dal rozrywki - czemu nie? :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Spotykam się z recenzją tej książki już kolejny raz. Bardzo lubię lekkie powieści z nutką kryminału, więc na pewno się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Skoro udany wieczór gwarantowany, to może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)