niedziela, 23 sierpnia 2015

"Florence + The Machine. Głos wszechmogący" - Zoë Howe













"Jej fascynacja śmiercią, co ciekawe, będzie inspirowała i pocieszała wielu fanów, którzy w swoich trudnych momentach pójdą za nią niczym stado".



Po usłyszeniu pewnego dnia piosenki "Never Let Me Go" Florence + The Machine zwyczajnie przepadłam, stając się zagorzałą fanką tej charyzmatycznej artystki, jej mocnego głosu, rudych włosów i energii, jaką wokół siebie roztacza. Czy jednak wydawanie biografii tak młodej osoby, która nie przekroczyła jeszcze trzydziestu lat, ma sens? Myślę, że prawdziwych fanów Flo takie pytanie może oburzyć, bo przecież każda publikacja przybliżająca im postać ich ulubionej wokalistki, warta jest grzechu. Książce, o której chciałabym Wam opowiedzieć z pewnością dość sporo brakuje, jednak postać Florence, jaką dzięki niej poznałam, zniwelowała jej wszelkie mankamenty.

Zoë Howe to muzyk, dziennikarka i pisarka. Autorka miała już wcześniejsze doświadczenie w pisaniu o charyzmatycznych kobietach, dlatego też wiedząc, że w Florence Welch jest coś nietuzinkowego, postanowiła o niej napisać. Publikacja powstała w 18 miesięcy.

Piosenkarkę Florence Welch, rocznik 1986, poznajemy od najmłodszych lat dzieciństwa. Następnie przechodzimy przez okres dojrzewania, pierwsze występy i koncerty. Poznajemy lata w jakich muzyka stawała się dla Flo najważniejsza, jej pierwsze związki i relacje z rodziną. Biografia pokazuje także widoczną sympatię artystki do imprezowania i alkoholu. Książkę uzupełniają liczne zdjęcia wokalistki z różnych etapów jej jeszcze młodego życia.

Muszę przyznać, że poddaję w wątpliwość celowość powstania biografii osoby, która na rynku muzycznym istnieje dopiero od kilku lat, jednak nie mogłam powstrzymać się od przeczytania tej publikacji, bowiem chciałam poznać chociaż w małym stopniu kobietę, której muzyka porusza tak wiele strun mojej duszy. Książka Zoë Howe to jak na razie jedyna biografia Florence dostępna na rynku, trzeba więc przyjąć ją z całym dobrodziejstwem inwentarza, ze wszelkimi mankamentami, jakie można zauważyć podczas jej lektury, ale także z jej dobrą stroną pod postacią wielu ciekawostek i trafnych spostrzeżeń, jak chociażby informacja o tym skąd wzięła się dość dziwna nazwa zespołu.

Głównym mankamentem, jaki przeszkadzał mi w lekturze książki o życiu Florence to widoczny chaos pod postacią kompletnego pominięcia chronologii czasowej. Zoë Howe przemieszcza się bowiem ze swoją opowieścią przez różne lata i nie jest jeszcze tak źle, gdy napisze o jakim roku wspomina. Najgorzej jednak, gdy jedyną wskazówką jest piosenka lub album, które powstały w danym okresie. Takie przeskoki czasowe mnie irytowały i nie zmniejszyła tego uczucia zamieszczona na końcu publikacji Dyskografia/Wideografia zespołu. Poza tym, niezaprzeczalnie niepotrzebne były liczne komentarze autorki pod cytowanymi wywiadami Florence. Komentarze, które powinny zostać wycięte z tej publikacji i nigdy nie pokazane na światło dzienne.

Trzeba jednak przyznać, że Zoë Howe dość sprawiedliwie podeszła do całego zespołu, bowiem o ile wiadomym jest, iż to zawsze wokalista skupia największą uwagę fanów, o tyle tutaj autorka pokazuje także ludzi, którzy tworzą cały zespół Florence + The Machine. W książce więc znajdziecie osoby, o których na co dzień nie słyszy się w ogóle, a dzięki którym zespół osiągnął taki wysoki poziom muzyczny. Publikacja pełna jest także pikantnych ciekawostek pod postacią różnych przyjaźni Florence, jej antagonistycznego stosunku do portali społecznościowych, czy też spożywania sporej ilości alkoholu. A wszystko to okraszone wieloma wypowiedziami rudej artystki, które stały się dla mnie źródłem sporej dawki wiedzy o Flo, oraz dużą ilością zdjęć, bez których nie wyobrażam sobie takiej publikacji.

Myślę, że biografia "Florence + The Machine. Głos wszechmogący" powinna zadowolić fanów artystki, którzy będą w stanie przymknąć oko na pewne niedociągnięcia i manierę niepotrzebnego komentowania przez autorkę. Myślę też, że barwne życie Flo i całego jej zespołu pozwolą w przyszłości na wydanie lepszej, bogatszej i mądrzejszej książki o fenomenie ich muzyki. A ja na pewno będę przestrzegać jednej z zasad Florence, czyli "Zawsze miej przy sobie książkę".


 Zoë Howe 


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu In Rock


24 komentarze:

  1. Piękny ma głos, jednak nie jestem jej fanką i raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Zawsze miej przy sobie książkę"- też będę przestrzegać tej zasady Florence;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakiś czas temu zakochałam się w tym zespole, w głosie Florence (trochę mi przeszło, jak wysłuchałam koncertówek) i w jej charyzmie. Słyszałam o tej książce raczej mało pochlebne zdania, ale cieszy mnie, że Twoja opinia jest raczej pozytywna;) chyba poczekam jednak na inną publikację, napisaną po trochę dłuższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście takie przeskoki w historii mogą być denerwujące, jednak po tym właśnie można poznać człowieka, czy jest poukładany czy bardziej żyje w nieładzie :) Florence + The Machine słucham okazjonalnie więc książka dla mnie mniej interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka raczej nie dla mnie. Jakoś męczę się przy niej.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię Florence, ale żeby jeszcze o niej czytać, co za dużo to nie zdrowo.

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam ją i też zachwyciłam się ,,Never let me go" :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jej wokalu mogłabym słuchać non stop ;) Pomimo tego, że nie przepadam za biografiami, po tą pozycję bym sięgnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam muzyki zespołu, ale zawsze podobała mi się ich nazwa;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam Florence, więc mógłbym sięgnąć po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za tym zespołem, więc nie jest to książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo lubię Flo, ale skoro mówisz, że nie jest dopracowana to sobie odpuszczę ;)

    Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Głos tej artystki bardzo mnie irytuje stąd nie słucham jej piosenek, jednak jej biografię z chęcią bym przeczytała.
    kruczegniazdo94.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię ją, ale moja koleżanka jest jej ogromną fanką! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam Florence+The Machine :) Głos wokalistki to głos, który często słyszę w głowie. Z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Może to niecodzienne, ale zupełnie nie kojarzę tej wokalistki. Szkoda, że książka jest dość chaotyczna.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeśli będę miała okazję to chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Głos Flo zawsze wzrusza mnie do szpiku kości.

    OdpowiedzUsuń
  19. No cóż, nie jestem fanką tej artystki, toteż jej biografia zupełnie mnie nie ciekawi... ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fanką nie jestem, ale książkę może przeczytam, bo lubię biografie.

    OdpowiedzUsuń
  21. Uuu, chaos chronologiczny też by mi przeszkadzał. Florence lubię i lubię jej głos, ale jakoś na biografię na razie nie mam ochoty, może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)