niedziela, 12 lipca 2015

"Krwawy umysł" – Adrian Zawadzki














"Zwycięzcą został krwawy umysł...".




Po raz pierwszy w swojej czytelniczej pasji, spotkałam się z książką, której nie mogłam czytać w środkach komunikacji miejskiej. Zgłębianie jej treści, wymagało bowiem ode mnie stanu kompletnego wyciszenia, w którym nic nie będzie rozpraszać mojej uwagi. I przyznam, że po przeczytaniu tej książki czuję, iż jej ponowna lektura będzie niezbędna, aby w pełni pojąć jej wielopłaszczyznowość oraz ogólny przekaz.

Adrian Zawadzki to urodzony w 1991 r. w Gorzowie Wielkopolskim, student filologii polskiej, którą studiuje w Szczecinie, czyli w mieście, w którym mieszka. Młody pisarz jest także felietonistą zachodniopomorskiego portalu kulturalnego eleWatorKultury.org, a z zamiłowania grafikiem. "Krwawy umysł" to pierwsza część planowanej trylogii pod nazwą "eXst eXiste", nad którą autor pracował od 2008 r.

"eXst eXiste" to tajne stowarzyszenie, którego członkowie zwani Realitami to osoby publiczne, znane na całym świecie. Stowarzyszenie założono po II wojnie światowej, a obecnemu już, trzeciemu pokoleniu członków dowodzi Główny Przewodniczący – Oliwer Micali, który sprawuje władzę w swojej siedzibie ∆DQ, organizując tajne spotkania. Nieoczekiwanie, w szeregach stowarzyszenia pojawia się tytułowy krwawy umysł, który w konsekwencji sieje śmierć i spustoszenie.

Po lekturze "Krwawego umysłu" trudno mi wpasować tę książkę w ramy jakiegokolwiek gatunku literackiego. Biorąc jednak pod uwagę takie elementy tego utworu, jak tajemniczość i niepewność oraz dobrze widoczna warstwa psychologiczna, mój instynkt pozwala mi zaryzykować stwierdzenie, dzieło Adriana Zawadzkiego to thriller psychologiczny. Z pewnością jednak nie zaliczyłabym tej książki do nurtu fantasy i kompletnie nie rozumiem takiej klasyfikacji w tym przypadku.

Książka Adriana Zawadzkiego zaczyna się od prologu, w którym czytelnik poznaje niejako finalną scenę powieści pod postacią masowego zabójstwa członków "eXst eXiste". Im jednak dalej zagłębia się w tę książkę, tym trudniej ogarnąć jej poszczególne części składowe fabuły. Otóż miejsce akcji nie jest nigdzie oznaczone i w zasadzie wydarzenia, jakimi jesteśmy świadkami, mogłyby się potoczyć wszędzie. Sporo także w tym utworze elementów onirycznych i widocznych retrospekcji, oraz znajdziecie w nim także coś, co najbardziej utrudniało mi jego odbiór, czyli zabieg przeplatania się ze sobą różnych rodzajów narracji, powodujących swoisty chaos, jaki niestety odczułam. Taka kompozycja fabularna pod postacią siedmiu części to dość ciężki orzech do zgryzienia, nawet dla najwytrwalszych czytelników.

Powiedzieć, że "Krwawy umysł" posiada jeden, wiodący wątek to swoiste przekłamanie, bowiem książka porusza kilka płaszczyzn i pokazuje w pełni zaskakującą dojrzałość młodego pisarza. Otóż historia stowarzyszenia "eXst eXiste" to swoiste studium zagubienia się oraz studium zła. Historia pokazująca destrukcyjną siłę wszelkiego rodzaju ulotnych przyjemności, jak chociażby seks i inne używki, a także niedocenianą siłę wpływu jednostki na większą grupę osób. Warstwą, która jednak najbardziej mnie zaskoczyła trafnością spostrzeżeń autora jest odniesienie do działalności Kościoła, oraz do szeroko pojętej duchowości i zagrożeń, jakie niosą ze sobą współczesne zjawiska społeczne. I to, co Adrian Zawadzki próbuje przekazać pod postacią dość zawoalowanej historii, czyli psychologicznej gry, nakazuje zastanowić się nad naszymi umysłami, nad otwarciem pewnych zamkniętych szuflad.

W książce występuje duża ilość różnych kreacji – model i redaktor pracujący w piśmie o modzie; pisarz, który odniósł międzynarodowy sukces; popularny muzyk czy chociażby Przewodniczący zarządzający korporacją. Wszystkie te postacie należą do stowarzyszenia i mają w zamiarze doskonalić życie, nie tylko swoje, ale i całej światowej społeczności. Niektórzy bohaterowie noszą do tego wszystkiego antyczne imiona, co wzbudza efekt ciekawości i zainteresowania.

Adrian Zawadzki pozostawia swoich czytelników z wieloma otwartymi wątkami oraz pytaniami, na które odpowiedzi znajdą być może dopiero w drugiej części. A ja muszę powiedzieć, że lektura jego książki nastręczyła mi sporo trudności i jednocześnie stała się wyzwaniem. Wyzwaniem będącym moim priorytetem na najbliższą przyszłość w postaci ponownej lektury tego dzieła.



Adrian Zawadzki

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi

32 komentarze:

  1. O matko, jaka paskudna okładka.... aż się przeraziłam...
    Autor bardzo młody, a widać wie o czym pisze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka faktycznie dość dziwna :) Przyznam szczerze, że lubię książkowe wyzwania, ale mam wrażenie, że w tym tytule trochę tych niejednoznacznosci jest za dużo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chyba nie mam siły zmierzyć się z takim literackim wyzwaniem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiele opinii słyszałem na temat tej powieści, ale jestem bardziej przychylny ku Twojej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, chyba również nie czuję się na siłach, aby się za tą książkę zabrać. Okładka faktycznie przeraża...

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka robi wrażenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie okładka jest mocna, ale zdaję się, że treść też do najłatwiejszych nie należy, więc jedno do drugiego pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  8. Widać, że to rozbudowana i dobrze stworzona książka, jednak ja tonę w zaległościach czytelniczych, więc na razie sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. słyszałam o tej książce, jakby kiedyś wpadła w moje ręce to przeczytam - ale specjalnie nie będę jej szukać ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam ją na oku od dłuższego czasu, chociaż zdania czytelników są podzielone - trochę mi to odkłada w czasie dorwanie jej. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. od patrzenia na okładkę aż ciary przechodzą po plecach...

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeżeli wpadnie mi w rączki - chętnie się z nią zapoznam, ale nie będę jej na siłę szukał. Średnio mnie do siebie przekuje, ale jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Treść się wydaje ciekawa, ale niestety książki z odrobiną psychologi mnie męczą więc nie wiem czy się skusze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo chętnie przeczytam, bo wydaje się intrygującą lekturą ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba nie kupiłabym książki z taką okładką :/ choć mówią, żeby nie oceniać książki po okładce, to ja to robię bardzo często ;p

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo intrygująca książka, jak gdzieś na nią natrafię to z pewnością po nią sięgnę. Ale raczej nie kupię, bo nie chce mieć książki z tak okropną okładką w swoich zbiorach. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. u mnie ostatnio ciezko ze skupieniem sie

    OdpowiedzUsuń
  18. Intrygująca książka, mogłabym spróbować się z nią zapoznać :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ta książka mnie intryguje, muszę się za nią rozejrzeć, bo czuję, że idealnie wpasowałaby się w moje gusta ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Obawiam się, że to nie dla mnie. Nie potrafiłabym się całkowicie wyciszyć podczas lektury.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeżeli krwawy umysł napisał zdolny umysł, to jak najbardziej, jestem ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Takiego wyzwania i ja mogłabym się podjąć :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę na nowo zmotywować się do czytania... Brakuję mi tego ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
  24. Już chyba kiedyś gdzieś o niej czytałam... i myślę, że się skuszę ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  25. ciekawie czy bym przeżyła zderzenie z ta ksiazka :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam ksiązki Wydawnicwa Nivae Res. Tematyka intryguję, ciekkawa jestem jak jej wykonanie w praktyce. Będe ją miała na uwadzę.

    OdpowiedzUsuń
  27. zainteresowałaś mnie. Postaram się sięgnąć ale raczej nie teraz.. Chyba potrzebuję dużo spokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Tym razem się nie skuszę. .. nie mam siły na tak wielowymiarowe i dziwne książki. Poza tym okładka stanowczo mnie odstrasza ☺

    OdpowiedzUsuń
  29. Okładka odrażająca, ale mam ochotę zmierzyć się z tą powieścią...

    OdpowiedzUsuń
  30. Okładka odstrasza, a i treść nie jest jak dla mnie zbyt zachęcająca, więc pewnie ją sobie odpuszczę...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)