czwartek, 2 lipca 2015

"Driven. Namiętność silniejsza niż ból" - K. Bromberg













"Czasem nasza podróż życiowa niemiłosiernie się ciągnie, gdy staramy się dotrzeć do kulminacji swoich wysiłków i osiągnąć jakiś cel. A gdy nam się uda, życie przyspiesza i szybko się kończy".





Całkowicie się zatraciłam, totalnie uległam i skapitulowałam. Tak, to romans erotyczny. Tak, wzorowany na najsławniejszej obecnie trylogii erotycznej E. L. James. Tak, nie jest to ambitna literatura i na pewno nie wejdzie do światowego kanonu. I cóż z tego! Tyle emocji, namiętności i pożądania na prawie czterystu stronach, całkowicie i nieodwołanie mnie urzekło. Jeszcze nie ochłonęłam...

K. Bromberg to żona, matka, poskramiaczka dzieci, podnosicielka zabawek, szofer i domowy Spiderman. Uwielbia dietetyczną colę z rumem, głośną muzykę i zapasy czekolady w spiżarni. Gdy potrzebuje chwili oddechu od codziennych zajęć, ćwiczy na bieżni lub czyta na czytniku pasjonującą lekturę. Autorka obecnie mieszka w południowej Kalifornii. "Driven. Namiętność silniejsza niż ból" to jej debiut pisarski i zarazem pierwszy tom erotycznej trylogii.

Rylee Thomas to kobieta, która ściśle kontroluje swoje życie. Jest atrakcyjną, niezależną dziewczyną z ciężkim bagażem doświadczeń, kochającą dzieci poszkodowane przez los. Pomimo faktu, że nie śledzi świata mody i nie interesują ją najnowsze trendy oraz kolekcje, a ubrania versace czy torebki bugatti to dla niej niepotrzebny dodatek, potrafi olśnić prawdziwą klasą i obyciem. Na balu charytatywnym, całkiem przypadkowo poznaje w dość krępującej sytuacji przystojnego i seksownego Coltona Donovana. Ich namiętny pocałunek rozpoczyna lawinę wulkanu pożądania, seksu i namiętności.

W pierwszym tomie trylogii "Driven" nie da się nie zauważyć wielu podobieństw z dziejami Christiana i Anastasii Steele. Colton jest bogaty, przystojny i mega seksowny. Nie dopuszcza do siebie myśli, że mógłby kogoś pokochać, a przez jego życie przewija się wiele pięknych kobiet, które szybko się pojawiają i równie szybko znikają. Bohater, podobnie jak Grey został adoptowany i miał trudne dzieciństwo. W przypadku Rylee, tych podobieństw jest o wiele mniej, jednak bohaterka podobnie jak Ana, posiada swoją wewnętrzną - tym razem nie boginię - ale za to dziwkę. I jedno co mnie zaskoczyło, to zupełny brak wątku BDSM w powieści. Podczas tej lektury, mimowolnie nasuwały mi się więc porównania do książki E. L. James, jednak muszę przyznać, że widoczna inspiracja K. Bromberg najsławniejszą trylogią, w żaden sposób nie zmniejszyła mojego zadowolenia z lektury jej książki. Pewnie dlatego, że historia Rylee i Coltona jest po prostu naładowana erotyzmem i każda z nas, kobiet, chciałaby przeżyć taki romans.

Po lekturze pierwszego tomu, zaczęłam się zastanawiać, kogo wybrałabym na mężczyznę, który zapewniłby mi tak nieziemskie doznania, jeśli miałabym oczywiście możliwość wyboru pomiędzy Christianem a Coltonem. I powiem Wam, że kreacja kierowcy aut wyścigowych, mężczyzny z ego rozdmuchanym do granic możliwości, aroganckiego i pełnego seksapilu, zdecydowanie bardziej oddziaływała na moje zmysły i wyobraźnię. Cóż, taki mężczyzna to istny kusiciel i nie dziwię się, że Rylee pomimo swojego kodeksu moralnego, nie była mu się w stanie oprzeć. Która kobieta by była...

Cała książka naładowana jest wieloma pikantnymi erotycznymi scenami, która rozpalają zmysły. Erotyzm i namiętność oraz pożądanie to nieodzowne części składowe pierwszego tomu i zdziwiłabym się gdyby było inaczej, to bowiem przecież powieść erotyczna. Ale to nie wszystko, bowiem fabuła obfituje także w rozbrajające dialogi, pełne ciętych ripost, które wielokrotnie wywoływały na mojej twarzy uśmiech i niedowierzanie. Swoista gra głównych bohaterów, konfrontacja ich różnych stanowisk życiowych, prowadzi do wielu zabawnych sytuacji, które czynią powieść jeszcze ciekawszą i bardziej wciągającą. Interesującym pomysłem autorki zastosowanym w fabule było dla mnie także porozumiewanie się Rylee i Coltona poprzez teksty piosenek.

Powieść K. Bromberg przeczytałam w jeden dzień, nie mogąc oderwać się od tej książki nawet na chwilę. Co tam obiad, co tam sprzątanie, co tam serial! Najważniejsze były kolejne strony tej naładowanej erotycznym ładunkiem powieści, która pomimo swojej przewidywalności, zapewniła mi kilka godzin wspaniałej rozrywki. Zakończenie pierwszego tomu totalnie wbiło mnie w fotel, więc właśnie zabieram się za część drugą, by poznać dalsze losy bohaterów. Jeśli lubicie powieści erotyczne, musicie koniecznie zajrzeć do tej trylogii!

K. Bromberg


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Helion


40 komentarzy:

  1. Skoro nie można się od niej oderwać - będę musiała ją przeczytać !

    OdpowiedzUsuń
  2. Po powieści erotyczne nie sięgam zbyt często, więc raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę przeczytać, bo ja lubię takie a'la Greyowskie erotyki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a mnie przekonałas:) gorzej ja ja sie zapomne i pampersy przestane dziecku zmieniac;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię właśnie takie erotyki ale porządne, a nie Grey'e :D Skoro tak zachwalasz, to nie ma co, trzeba się za nią zabrać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. "50 twarzy Greya" podobało mi się :) czasami można odetchnąć od ambitniejszej literatury :) zapewne sięgnę i po ten erotyk :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś przeczytam skoro tak zachwalasz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety to nie moja tematyka, a Paulina też się czuje średnio zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  9. Skoro nie moglas sie od niej oderwac i tak ta ksiazka tak bardzo Cie wciagnela, Wiolu, ze zapomnialas o bozym swiecie, o obiedzie, sprzytaniu i serialach, wiec sprobuje i ja tez przeczytac. Moze i mnie tak bardzo wciagnie, ze zapomne o calam swiecie i ciekawa jestem jak zareaguje maz, gdy przyjdzie z pracy, a tu zadnego obiadu na stole, a ja na kanapie z erotykiem...??

    Pozdrawiam Cie serdecznie, Wiolu i dzieki za polecenie:):)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię takich książek ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Koniecznie muszę się z nią zapoznać! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Literatura erotyczna prawie zawsze mnie rozczarowuje... zdecydowanie to nie są książki dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja czasem sięgam po takie własnie książki. Nie oczekują po nich doznań intelektualnych, tylko czystej rozrywki. Driven przeczytałam i podpasowała mi bardziej niż Grey. Na pewno odstresowywuje po pracy:-))
    Pozdrawiam
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tą książkę na czytniku, ale jakoś jeszcze nie zaczęłam jej czytać :) Zachęciłaś mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdecydowanie nie kręci mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  16. Z jednej strony powstrzymuje mnie to,że to romans erotyczny. Ale z drugiej... Twój wstęp zrobił swoje, zaciekawił mnie i teraz mam zagwozdkę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię powieści erotyczne, byle nie za często, bo tak szczerze, to straszna monotonia. W końcu te wszystkie sceny po jakimś czasie brzmą tak samo i zaczynają nudzić. Ale tak raz na kwartał czy pół roku chętnie przeczytam :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Najbardziej rozśmieszyło mnie hasło z okładki - "Namiętność silniejsza niż ból". Chyba nie chcę wiedzieć, jaki ból... fuj :/

    OdpowiedzUsuń
  19. juz sama okładka przyciąga wzrok

    OdpowiedzUsuń
  20. oj tak chcę ją:D taki smaczek erotyczny ach ach:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Bo "Barwach miłości", erotyku opierającym się o schemat Greya, stwierdziłam, że ten gatunek to jednak nie jest moja bajka, nie potrafię się skoncentrować na emocjach, tylko czepiam się stereotypów i przewidywalności;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Sama nie wiem, erotyków zwykle unikam, ale teraz na słoneczne lenistwo, kto wie..

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakoś mam ostatnio ochotę na tego typu literaturę. Może się skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  24. O kurczę, Grey mnie chyba skutecznie zniechęcił do erotyków, bo gdy czytam, że to książka wzorowana na "50 twarzach..." to no way!

    OdpowiedzUsuń
  25. Powieść kompletnie odrywająca od rzeczywistości musi być niezła! Kierowca, do tego niezwykle arogancki, oj zachęcasz, zachęcasz. Większość erotyków wzoruje się na Greyu, jednak zawsze cieszy, gdy wychodzą na tym lepiej. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej, zostałaś nominowana do Liebster Blog Award:) Szczegóły na: http://ksiazkoholiczka94.blogspot.com/

    Mam nadzieję, że weźmiesz udział;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mi bardzo podobał się film o podobnym tytule "Drive", ale to była zupełnie inna bajka :D Widzę, że lektura wywołała dużo emocji ;) ja szczerze mówiąc nie jestem przekonana do powieści erotycznych, kojarzą mi się one z pornografią i nie mam o nich dobrego zdania. Wprawdzie żadnej nie czytałam, ale że szukam w książkach czegoś innego, to się nie zmieni.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie sięgam po powieści erotyczne, dlatego ten tytuł zupełnie sobie odpuszczam...;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Powieści erotyczne są teraz tak oklepane i"na jedno kopyto", że czytam tylko wtedy, gdy przypadkiem wpadnie mi w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Grey mnie nie powalił, po nim straciłam ochotę na kolejne serie. Zdecydowałam się jedynie na cztery tomy Olivii Cunning, które były nieco ciekawsze. Ale po Twojej recenzji chyba jednak się na to skuszę! :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Skusiłaś mnie na tyle skutecznie, że od wczoraj trylogia już czeka na półce :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  32. Brzmi gorąco:)))) Podoba mi się, ja jestem w takim wieku, że literatura erotyczna bardzo dobrze działa na moją wyobraźnię :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Jestem po lekturze trzech tomów...w zaskakującym tempie je połknęłam i jestem w innym wymiarze... Nie zgodzę się, że to nie jest literatura wysokich lotów. Ilość metafor, szyk, polot fraz, które budują napięcie jest imponująca... Nie zgodzę się również, by była przewidywalna, bo kiedy czytelnik spodziewały się burzy-jest słońce i przewrotnie nie ma pojęcia jaki będzie ciąg dalszy, nawet jeśli niektóre sytuację wskazywałyby na inny bieg wydarzeń... Rewelacyjnie napisana. Jak byłyby takie debiuty, ludzie czytaliby nie 365 książek rocznie, a dwa razy tyle :) A propos...jeśli ktoś nie gustuje w psychologicznych rozterkach, nie lubi złożoności psychiki, a szuka li tylko sensacji, to i tak ją tu odnajdzie. Jednak przede wszystkim wylewające się emocje są tu kwintesencją. POLECAM!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)