czwartek, 16 kwietnia 2015

"Ostatnie śledztwo" – Aneta Ponomarenko














"Ludzie wszędzie są jednacy, trochę dobrzy, trochę źli, a od czasu do czasu pojawia się wśród nich prawdziwy potwór, niczym wilk pomiędzy owcami".



Zgłębianie zagadki kryminalnej w połączeniu z ciekawym przedstawieniem historii i kultury określonego regionu to elementy, jakich nie może zabraknąć w dobrym kryminale retro. Zdaje sobie z tego sprawę z pewnością Aneta Ponomarenko, której kolejna książka to klimat retro w pełnym tego słowa znaczeniu. "Ostatnie śledztwo" ku mojemu niezadowoleniu niestety zamyka trylogię "Calisia" poświęconą dziewiętnastowiecznemu Kaliszowi.

Aneto Ponomarenko to pochodząca z Kalisza, a obecnie mieszkająca w Warszawie, absolwentka filologii polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Autorka jest wieczną optymistką, której pasję stanowią czytanie oraz muzyka. Nie znosi głupoty i braku poczucia humoru, w domu opiekuje się dwoma kotami.

Rok 1900, w Kaliszu przygotowywana jest wystawa archeologiczna. Przed jej uroczystym otwarciem jednak dochodzi do kradzieży cennych dokumentów oraz do podwójnego morderstwa. Ku przerażeniu mieszkańców, zaczyna się niespodziewana seria zbrodni. Sprawę próbuje rozwikłać policmajster Jan Poraj, oraz zgrany duet – dr Jakub Zaif oraz agent Walery Jezierski. Śledztwo odkrywa niespodziewanie tajemnicę pewnej rodziny, skrzętnie ukrywaną przez lata.

Po raz kolejny za sprawą świetnego przygotowania merytorycznego Anety Ponomarenko, zostałam dosłownie przeniesiona do dziewiętnastowiecznego Kalisza, w którym mogłam dzięki licznym odwołaniom do historii i kultury tego miasta, poznać życie ówczesnych mieszkańców ze wszystkimi jego dobrymi i złymi stronami. I w ten oto sposób, autorka zafundowała mi interesującą wędrówkę śladami historii kaliskiego teatru, kaliskiej kolei czy genezy sprzedaży alkoholu wyłącznie za zezwoleniem. Książka ta jest istną kopalnią wiedzy na temat Kalisza sprzed ponad stu laty. A przypisy, jakie załączono na końcu powieści, uzupełniają przekazaną wiedzę i zachęcają do sięgnięcia po obszerne materiały źródłowe.

Aneta Ponomarenko z niezwykłą przebiegłością myliła co chwilę tropy w prowadzonym przez bohaterów śledztwie, tym samym zaskakując mnie w kilku fragmentach. Przyznam, że tak skomplikowana intryga kompletnie wytrąciła mnie z równowagi i końcowa odsłona postaci mordercy oraz powodów, jakie nią kierowały –  wprawiły mnie w osłupienie. I o ile w "Domu śmierci" pewne elementy nie współgrały ze sobą, o tyle w tej części, wszystko mówiąc kolokwialnie "zatrybiło". Jestem pełna uznania za takie poprowadzenie fabuły tego kryminału.

W poprzednim tomie autorka skupiła się na wplataniu w karty swojej książki wiadomości dotyczących genezy powstania fotografii śledczej czy też daktyloskopii. W "Ostatnim śledztwie" Aneta Ponomarenko natomiast przemyca do opisywanej przez siebie historii fakty dotyczące raczkowania nauki o krwi. Myślę, że wiele z przedstawionych w powieści informacji może zwyczajnie zainteresować i spowodować chęć wnikliwej analizy tego tematu.

"Ostatnie śledztwo" to kryminał retro, przy którym czytelnicy uwielbiający taki rodzaj powieści, nie powinni poczuć rozczarowania. Dzieło to bowiem zawiera wszystkie elementyjakie powinno, a do tego proporcja pomiędzy samym śledztwem a warstwą historyczną z pewnością nie została zachwiana. Trzeci tom zamyka całą trylogię, a ja ufam jednak, że autorka szykuje już dla nas kolejne, wciągające kryminały. 


Aneta Ponomarenko


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina


26 komentarzy:

  1. Ooo a jak to się stało, że nie słyszałam o tych kryminałach? Dziwne, coś za dużo książek jest, jak wszystko ogarnąć:/. Ale klimat retro lubię! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tym razem niekoniecznie dla mnie :) Ale na pewno spodoba się wielu osobom :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tej autorce, ale Na PEWNO sięgnę! Uwielbiam kryminały retro. Wielkie dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tyle książek na świecie, a tak mało czasu na czytanie ;)) Zainteresowała mnie ta książka, muszę dopisać do listy ;)) Lepiej poznawać wszystkie gatunki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czuję, że to coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz widzę tę książkę, nigdy nie słyszałam również o autorce. Gatunek uwielbiam, miejsce akcji jest bardzo oryginalne, więc z chęcią sięgnę po książkę. Dziewiętnastowieczny Kalisz - chętnie się tam udam! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi intrygująco:) Lubię takie klimaty:)

    OdpowiedzUsuń
  8. O autorce jeszcze nie słyszałam no i nie miałam okazji czytać jeszcze żadnego kryminału retro. Może czas to zmienić? Kiedy znajdę odrobinkę czasu, spróbuję się wgłębić w ten gatunek. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o tej autorce, ale jakoś nigdy nie byłam przekonana do jej twórczości - mam nadzieję, że już niedługo zabiorę się za pierwszy tom, bo cała trylogia wygląda naprawdę obiecująco :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie kojarzę tej trylogii, jeśli się zdecyduję to na 3 tomy naraz.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie lubię kryminałów retro, zatem nie skuszę się na powyższą pozycję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam okazji poznać żadnego z tomów tej trylogii, czego bardzo żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem na nie, nie lubię kryminałów.

    OdpowiedzUsuń
  14. nawet mnie to zaciekawiło! idę obczajać książek w necie:D kryminałki niach niach xd

    OdpowiedzUsuń
  15. Muszę w końcu znaleźć czas, na sięgnięcie po lekturę tej pisarki. Kryminał retro bardzo lubię, a jeśli jest tak dobrze napisany i wciągający jak mówisz to zapowiada się świetna lektura :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chętnie sięgam po kryminały retro, więc kiedyś poznam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kalisz - moje miasto. Ale książki Ponomarenko mnie nie porwały. Może nie lubię jednak kryminałów retro. A może po prostu czegoś mi w nich zabrakło.
    I taka mała prywata - mój syn prowadził spotkania z Panią Anetą (w Kaliszu, oczywiście).

    OdpowiedzUsuń
  18. Kryminały retro niestety nie są dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie przepadam za kryminałami retro, ale kto wie? Może kiedyś przeczytam... Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  20. No cóż, może, acz niekoniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tak naprawdę nie ma wielkiego doświadczenia z kryminałami retro, więc nie wiem czy bym się odnalazła w takowym, ale gdybym chciała spróbować to książki Pani Ponomarenko wydają się ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie znam tej autorki, muszę więc nadrobić zaległość - brzmi ciekawie, więc na pewno spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Z chęcią poznam ten kryminał :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię kryminały retro, ale nie należą do moich ulubionych. Zapoznać się zapoznam, ale nie będzie to mój priorytet.

    OdpowiedzUsuń
  26. Kupiłam bo mieszkałam w Kaliszu. I niestety mam mieszane uczucia. Co z tego, że mam informacje o mieście, gdy nie ma tu jego ducha, jego charakteru! Po drugie, dziwi mnie styl! Dużym zaskoczeniem była dla mnie informacja, że autorka skończyła polonistykę, i to na UW! O co chodzi? Za dużo słów! Oj, śkreslałabym, skreślała! Myśli "czyściciela świata" zajmują chyba 1,5 strony wydruku (czytam na czytniku), ale tak naprawdę jest to tylko ta jedna myśl. Następnie: przykład - "Była tam umówiona ze stryjem Józefem, który specjalnie przyjechał tu z Łodzi". Drugi zaimek należałoby skreślić! Ale najbardziej brakuje mi tej atmosfery miasta. Odnoszę wrażenie, że pisze to ktoś, kto po tym mieście nie chodził, a ma być przeciwnie...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)