środa, 18 marca 2015

"Nocny gość" – Fiona McFarlane















"Słyszę tygrysa, nie ryczy, ale dyszy i prycha. Trochę jakby jadł, ale też skupiał się na czymś ze wszystkich sił".


Nie udała się naszemu stwórcy starość i trudno z tą myślą polemizować. Każdego z nas niestety czekają lata, w których nasze ciało zacznie odmawiać posłuszeństwa, a umysł nie będzie już tak prężnie działał, jak za młodych lat. To bowiem ten etap naszego życia, którego boimy się najbardziej, i nic nas przed nim niestety nie uchroni. Pozostaje nam jedynie oswajać z myślą o nieuniknionej starości i czytać takie książki, jak "Nocny gość". Książki, które pokazują nam w pełnej krasie, co dzieje się z człowiekiem w jego jesieni życia.

Fiona McFarlane urodziła się w 1978 r. w Australii. Ukończyła literaturę angielską na Uniwersytecie w Sydney oraz w Cambridge. Jej teksty były publikowane w "Zoetrope: All-Story", "Southerly", "The Best Australian Stories" i w "New Yorker". "Nocny gość" to jej debiutancka powieść, którą wydano w piętnastu krajach. Autorka mieszka obecnie w Sydney.

Ruth Field, blisko osiemdziesięcioletnia kobieta, od śmierci swojego męża, mieszka zupełnie samotnie na australijskim wybrzeżu. Będąc na emeryturze, od czasu do czasu kontaktuje się telefonicznie z dwoma dorosłymi już synami. Bohaterce wiedzie się całkiem nieźle, oprócz niektórych nocy, w czasie których podejrzewa, że w jej domu grasuje tygrys. Pewnego dnia, w jej poukładanym świecie pojawia się podająca za opiekunkę społeczną - Frida Young, która zaczyna pomagać staruszce w wykonywaniu codziennych czynności. Frida z każdym kolejnym dniem staje się pożądaną towarzyszką Ruth, zdobywając jej zaufanie. Tygrys jednak cały czas czyha na niczego nieświadomą staruszkę.

"Nocny gość" to powieść psychologiczna, której fabuła pokazuje proces powolnego starzenia się ludzkiego ciała, a także umysłu. To smutny, przygnębiający i kosztujący wiele nerwów portret starzenia się w jednym z najgorszych sposobów, czyli we wszechobecnej samotności. Ruth, będąca niewątpliwie postacią dość tragiczną, pomimo tego, że całe swoje życie poświęciła wychowaniu dwóch synów - na starość, po śmierci ukochanego męża, została sama w wielkim domu, stając się łatwym celem osób czyhających na ludzkie ułomności. Przygnębiająca historia wdowy zmusza do wielu refleksji dotyczących sensu naszego życia, starości czy samotności, której wielu z nas boi się najbardziej. To bowiem tak naprawdę samotność usypia czujność bohaterki, pozwalając jej zaufać swojej opiekunce. Fiona McFarlane ukazała także pełen obraz naszego umysłu, zmieniającego się wraz z postępującym wiekiem. To obraz straszny, przed którym nie da się uciec, spotęgowany niemocą odróżnienia, co tak naprawdę spotkało w rzeczywistości Ruth, a co było wymysłem jej wyobraźni. Pomimo faktu, że bohaterka w swojej starczej przypadłości była całkiem prężna fizycznie, jej stan umysłu pobudzający tęsknotę za młodością i minionymi latami, zapada w pamięć. Obraz przemijania ludzkiego życia wykreowany przez autorkę – starości pełnej braku wsparcia od najbliższych i zbytniej ufności – poraża, wywołując jedną i cały czas powracającą myśl – nas też to kiedyś czeka.

Tytułowym, nocnym gościem, jaki odwiedza staruszkę jest tygrys. Tygrys będący doskonałą metaforą przygnębiającej starości, która niestety zazwyczaj staje się utrapieniem dla samego siebie i dla własnej rodziny. Tygrys to świadomość utraty logicznego myślenia, która dopadnie każdego z nas. Tygrys staje się zwiastunem dramatu, jaką jest starość. Dramatu dotyczącego każdego człowieka.

Nie znajdziecie w tej książce szybkiego tempa akcji czy rozbudowanej fabuły. Zamiast tego otrzymacie jednak trafioną konstrukcję narracyjną polegającą na możliwości wniknięcia w umysł Ruth. Dzięki temu czytelnik otrzymuje niepowtarzalną możliwość obserwowania świata oczami osoby, która dzień po dniu traci zdolność samodzielnego i codziennego funkcjonowania. To mocno realistyczny i jednocześnie przerażający obraz, który niewątpliwie zapada w pamięć.

Po opisie fabuły na tylnej okładce książki, byłam przekonana, że otrzymam pełnokrwisty kryminał. Tymczasem otrzymałam powoli rozkręcającą się powieść psychologiczną, w której do końca nie była pewna, kim tak naprawdę jest tajemnicza Frida i co dzieje się z umysłem Ruth. Książka "Nocny gość" mnie nieco przygnębiła, ale pokazała także, że na każdego z nas czeka przyczajony tygrys. Czasami przychodzi nawet szybciej, niż byśmy się tego spodziewali.

Fiona McFarlane

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MUZA S.A.

36 komentarzy:

  1. Nie wiem, co sądzić o tej książce. Jakoś nie mam do niej przekonania. Też początkowo mylnie zakładałam, że to będzie kryminał, a nie powieść psychologiczna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś się skuszę, ale narazie czuję, że potrzebuję bardziej optymistycznych lektur:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba na razie nie chce czytać przygnębiających książek o starzeniu się. Może kiedyś przyjdzie na to pora, ale teraz jeszcze nie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem fanką książek psychologicznych, ale powyższą pozycje sobie zapisze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czyli nie ma oceniać książki po jej blurbie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Powieść psychologiczna? Brzmi ciekawie, z wielką chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Już sama recenzja napawa mnie jakimś dziwnym smutkiem... myślę że to nie jest dla mnie czas na taką trudną książkę

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje mi się, że kojarzę tę książkę, ale chyba już dość dawno widziałam jakieś jej recenzje. Jak będę miała okazję, to ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię powieści psychologiczne, ta pozycja jest mi jednak całkiem nieznana, może kiedyś się skuszę, teraz mam spore zaległości w swoich stosach i to nich skupię się w pierwszej kolejności :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam mieszane uczucia. Nie do końca chyba mój klimat.

    OdpowiedzUsuń
  11. oj jak przygnębia to nie dla mnie a tym bardziej na ten moment

    OdpowiedzUsuń
  12. Każdego z nas odnajdzie kiedyś taki tygrys, to bardzo smutne...

    OdpowiedzUsuń
  13. Zaciekawiłaś mnie tą książką i o bardzo. Ostatnio chętnie sięgam po powieści psychologiczne, więc i ten tytuł będę miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  14. fajne, skoro mocne, psychologicznie nurtujące i intrygujące:) lubię takie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam jeszcze, nawet o niej nie słyszałam, ale wydaje się być intrygująca:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mało jest książek, które poruszają temat starości, analizują stan, który nieubłaganie nadchodzi. Starość nie istnieje w XXI wieku, jest brzydka, wstydliwa, niemodna, obarczona wstydem. A przecież jest elementem życia.
    Przeczytam, bo tematyka jest interesująca i niepopularna, metafora tygrysa jest niespotykanym ujęciem tematu starczej niedołężności. Zainteresowałaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię książki psychologiczne, ale nie wiem czy bym się zbytnio odnalazła.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mimo braku szybkiej akcji to książka, która po Twoim opisie, mogłaby mi się podobać. Temat podjęty przez autorkę jest trudny i bardzo dzisiejszy. Na pewno wezmę ją pod uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie wątpię, że to wartościowa książka, ale chyba bym jej nie podołała.

    OdpowiedzUsuń
  20. Chyba nie chciałabym czytać książki o starości, bo to temat, który zazwyczaj wprowadza mnie w przygnębiający nastrój.

    OdpowiedzUsuń
  21. Intrygujące, choć nie wiem czy na tyle, bym się chciała na nią z miejsca rzucić. Jeszcze się wstrzymam z decyzją :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawa, ale nie jestem pewna, czy to książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakoś... chyba nie jestem gotowa na taką powieść psychologiczną,.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. To na pewno ciekawa lektura, ale nie w moich klimatach ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Eeee, psychologiczne książki to nie do końca mój klimat :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Słyszałam o tym tytule, ale jednak mnie zbytnio nie zainteresował.

    OdpowiedzUsuń
  27. Na powieść psychologiczną raczej się nie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Interesująca, muszę poszukać tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  29. Raczej się nie skuszę, mój portfel mnie ogranicza. ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Na pewno to kawał dobrej literatury, więc już myślę, jak zdobyć tę książkę.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Chcę przeczytać oczywiście. Fabuła sama prawda, starość jest straszna. Coś o tym wiem, opiekujemy się 91 babcią, ciągle ktoś do niej przychodzi albo dziecko albo jakieś podwójne osoby, krowy każe karmić bo ryczą.. chociaż mieszka w bloku od 70 lat..

    OdpowiedzUsuń
  32. Cenię powieści psychologiczne, a "Nocny gość" ciekawi mnie tym bardzie, że niezbyt często spotykam się z taką tematyką w książkach. Ten pojawiający się tygrys skojarzył mi się trochę z jednym z opowiadań Schmitta ("Obca" ze zbioru "Odette i inne historie miłosne"), ciekawa więc jestem jak autorka poprowadziła ten wątek.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)