piątek, 27 lutego 2015

"Pod schodami" - Alison Maloney







Książka wydana pod patronatem medialnym "Subiektywnie o książkach".





"Po domu poruszaj się cicho i nie pozwól, by ktokolwiek z państwa słyszał twój głos, chyba że jest to konieczne".



Czytając angielskie powieści z końca XIX i początku XX wieku, czy też oglądając filmy ukazujące życie wysoko postawionej warstwy edwardiańskiego społeczeństwa, zauważamy gdzieś w tle służbę domową, która dbała o dobry wizerunek swoich pracodawców. Czy jednak ktoś z nas zadał sobie kiedykolwiek pytanie, jak praktycznie wyglądała ta forma zatrudnienia i co działo się pod schodami, za którymi można było znaleźć zupełnie inny świat? Jeśli kiedyś takie pytanie pojawiło się w Waszej głowie to macie świetną okazję co nieco dowiedzieć się na temat codziennego życia służby domowej w Anglii sprzed niemal wieku.

Alison Maloney to pisarka i dziennikarka, która pracowała również przez dwa lata jako redaktor książek dla dzieci. Autorka mieszka obecnie w Kent wraz z mężem i dwójką dzieci.

"Pod schodami" to publikacja ukazująca codzienne życie angielskiej służby domowej w początkach XX wieku. Cała książka została podzielona na dziewięć rozdziałów dotykających takich tematów, jak struktura gospodarstwa domowego, płaca i warunki pracy, zasady zachowania, czy zatrudniania i zwalniania służby Oprócz tego, dzieło zawiera liczne zdjęcia, rysunki i zestawienia obrazujące temat, które urozmaicają lekturę.

Pracowanie od świtu do późnej nocy, nędzna zapłata i traktowanie służących przez wielu pracodawców niczym podludzi to obraz, jaki wyłania się z opracowania przygotowanego dla czytelników przez Alison Maloney. I mimo tego wszystkiego, posada służącego w bogatym domu stawała się dla wielu wybawieniem, chroniącym od niemalże śmierci głodowej. Autorka w dość oszczędny i nieco powierzchowny sposób, ukazała najważniejsze aspekty ówczesnej pracy służących w pierwszych latach XX wieku, gdy pracodawcy mogli wielokrotnie przebierać w doborze pracowników. Maloney pokusiła się o nawiązanie do takich obszarów jak, wyszczególnienie typowego dnia pracy służby, który zaczynał się wcześnie rano, a kończył nawet późną nocą, czy chociażby zakazu goszczenia adoratorów w domu swoich pracodawców. Te i wiele innych tematów, jakie autorka porusza na łamach swojego dzieła, często mnie zaskakiwało. Pomimo tego, mam jednak poczucie, że można było na te tematy napisać o wiele więcej, bardziej szczegółowo, przemycić więcej treści. Według mnie tematyka książki nie została dostatecznie wyczerpana przez autorkę, co nieco obniżyło moją przyjemność z lektury tej publikacji.

W opracowaniu Alison Maloney znalazłam kilka ciekawostek, o których pewnie nie dowiedziałabym się gdyby nie lektura tej książki. Czy wiedzieliście, że służące musiały przestrzegać zakazu fizycznego kontaktu ze swoim państwem, dlatego też każdy list musiały podawać na srebrnej tacy? Czy wiecie, jak długa i surowa była lista zasad, jakie służba musiała przestrzegać? Ja już wiem. Wisienką na torcie okazały się natomiast informacje o formalnych związkach ludzi wyższego stanu ze swoją służbą.

Alison Maloney popełniła książkę, która z pewnością nie przerazi Was swoja objętością, to bowiem jedynie 184 strony pisane dużą czcionką. Nie jest to więc jakaś obszerna publikacja, zatrważająca ilością kartek czy wiedzy, jaką przemyca. "Pod schodami" nazwałabym opracowaniem skupiającym najważniejsze obszary służby domowej w Anglii, bez wgłębiania się w charakterystykę ówczesnego społeczeństwa i jego podziały.

Myślą przewodnią opracowania Alison Maloney jest widoczne na początku XX wieku uprzedmiotowienie służby domowej, z naciskiem na ukazanie niesprawiedliwości, jaka dotykała każdego dnia ludzi pracujących jako gospodyni, kamerdyner czy służąca. Książka ta zawiera odpowiedzi na wiele pytań, jakie pojawiały się w mojej głowie, gdy w jakimś dziele literackim czy filmowym pojawiała się służba domowa. Jeśli więc macie ochotę przypatrzeć się życiu codziennemu służby domowej, życiu pod schodami – zachęcam do lektury.

"Czasy, gdy "życie pod schodami" było dla wielu jedyną szansą, by wyrwać się z przygniatającej nędzy, bezpowrotnie minęły".


Alison Maloney


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bellona

Jeśli książka Was zainteresowała, to zajrzyjcie na moją stronę w niedzielę. Ogłoszę bowiem konkurs, w którym będzie można wygrać jej dwa egzemplarze.

44 komentarze:

  1. Książki raczej nie przeczytam, bo to kompletnie nie mój klimat, ale gratuluję patronatu! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję patronatu! :) Książki niestety nie przeczytam, ponieważ nie ciekawi mnie taka tematyka... Jeszcze raz gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Interesująca książka, mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka krótka, naprawdę?:) na pewno przeczytam, bo ciekawi mnie ten temat. No i oczywiście gratuluję patronatu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję patronatu, ale ja raczej nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam na tę książkę ogromną ochotę :) Bardzo interesuje mnie ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję patronatu, a książka wydaje się być naprawdę ciekawa. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z niecierpliwością czekam na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Brzmi naprawdę dobrze! Chętnie bym przeczytała :)
    Szkoda, że w niedzielę muszę iść do pracy ... :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ten okres w historii/ literaturze, więc książka wpasowuje się w moje literackie gusta :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się naprawdę interesująca książka, więc na pewno będę chciała po nią w niedalekiej przyszłości sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że temat nie został wyczerpany w całości, ale i tak chciałabym się z nią zapoznać, by dowiedzieć się nowych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Temat całkiem interesujący, ciekawe, jakie będzie zainteresowanie czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  14. Niewielkich rozmiarów książka, szybko można przeczytać i dowiedzieć się jak traktowano służbę w Anglii.

    OdpowiedzUsuń
  15. No więc właśnie - jak można napisać książkę na taki temat, nie zagłębiając się w problemy ówczesnego społeczeństwa i w pewne normy panujące w danym miejscu (tutaj w Anglii). Dla mnie taka książka to zwykłe pitu pitu - byleby coś napisać i wydać. Szkoda, bo zapowiadało się ciekawe studium :( Niemniej gratuluję patronatu - to duża sprawa dla Twojego bloga :D Oby było więcej tych patronatów pod twoimi skrzydłami :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam tego typu książki, o życiu zwykłych ludzi. Gratuluję również patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szalenie intrygująca książka, zawalczę o egzemplarz!

    OdpowiedzUsuń
  18. Myślę że trafiłaby w mój gust, jeśli nie jest napisana ciężkim i nudnym językiem :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj ciekawie się zapowiedziało, oczekuję więc na konkurs:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka nie długa, tematyka ciekawa, okładka zachęcająca - warto zaryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  21. zazdroszczę patronatu. Książka wydaje się fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  22. opis na okładce nie zachęca mnie do zapoznania się z treścią książki...

    OdpowiedzUsuń
  23. gratuluje patronatu! powieść nie jest w moim guście, ale na pewno znajdzie swoich odbiorców ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję patronatu, książka jednak mnie nie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  25. Chętnie poznam tę publikację ze względu na wspomniane ciekawostki i obraz życia służby, jaki wyłania się z książki. Faktycznie taki temat nie wydaje się wyczerpująco opisany na niespełna 200 stronach, ale i tak przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ciekawa pozycja, taki patronat z pewnością cieszy:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Gratuluję patronatu ;) Jednak nie jest to książka, która mogłaby mnie zainteresować.

    OdpowiedzUsuń
  28. Straszliwe, wstrząsające są dla mnie realia takich hierarchii społecznych, pozbawiających jednych ich godności, a jednocześnie dająca drugim poczucie bycia kimś lepszym. Zawsze, jednak, bardzo interesuje mnie ta tematyka, ukazująca pierwiastki stanowiące o człowieczeństwie i totalnym jego braku. Czasy "pod schodami" w takim obrazie minęły, niestety mentalność pozostała i dziś ma się dobrze, wciąż funkcjonuje poczucie "wyższej wartości", uwarunkowane zasobnością portfela chociażby. Bardzo lubię małe formy, bo w nich przeważnie jest najwięcej treści :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Gratuluję patronatu! Co do samej książki to niestety nie moja tematyka. Może kiedyś do niej dojrzeję ;))

    OdpowiedzUsuń
  30. Troszkę mnie zastanowiło, czemu ta publikacja taka krótka, więc już wiem. Ale pewnie można ją potraktować jako punkt wyjścia do dalszych poszukiwań, jeśli kogoś zainteresował temat. Chciałabym, żeby ktoś napisał taką książkę o tym, jak wyglądała sytuacja służby w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  31. Raczej się nie skuszę, ale gratuluję patronatu!

    OdpowiedzUsuń
  32. Czasami naprawdę lubię takie książki poczytać, bardzo interesują mnie takie tematy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ciekawie, wieki już nic nie czytałam..

    OdpowiedzUsuń
  34. Lubię ten okres w historii, więc z chęcią przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Wezmę się za tą książkę :) Gratuluję patronatu :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Cieszę się, że pokazując ją na blogu nie myliłam się .....
    Czekam w takim razie na konkurs.

    OdpowiedzUsuń
  37. Takie rzeczy niezmiernie mnie interesują, więc traktuję tę książkę jak pozycję obowiązkową :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Gratuluję patronatu Awiolu!
    Zajrzę w niedzielę, bardzo chętnie. Oczywiście pewne aspekty życia służby są mi znane, bo pojawiają się w powieściach, choćby Agathy Christie, którą uwielbiam. Niemniej na pewno nie wszystko wiem i nie wszystko sobie uświadamiam. Niedawno głośno było o książce "Służące", gdzie także pojawił się ten problem, i to w kontekście USA z połowy XX wieku. Stany, w przeciwieństwie do Wielkiej Brytanii szczycą się demokracją, a jednak podział na klasy w formie rasizmu miał miejsce.
    Chętnie bym przeczytała taką książkę o polskiej służbie. Coś tam wiemy, choćby z Pani Dulskiej i innych powieści, ale interesujące byłoby rzeczowe i systematycznie omówienie tematu.

    OdpowiedzUsuń
  39. Jaka rażąca niesprawiedliwość- ale też dawny sposób wychowania i myślenia, a przecież wszyscy jesteśmy i byliśmy ludźmi...

    OdpowiedzUsuń
  40. Obawiam się, że wszystko co zawarte w tej książce niestety już wiem... Bardzo mnie zachęciła Twoja recenzja, ale wydaje mi się, że ta książka nadaje się bardziej dla tych, którzy są kompletnie zieloni w temacie. Podobne odczucia miałam w związku z lekturą książki "Jak dawniej leczono?" - niestety tu było znacznie gorzej bo nie dość, że momentami było całkiem bez sensu i nie na temat, to komentarze autora względem zawartych w książce ciekawostek były znikome i pobieżne... I tu jednak bałabym się tego samego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne odczucia. Wydaje mi się, że autorka nie napracowała się za bardzo podczas pisania tej książki. Monografia powinna być monografią, a nie wstępem do danego tematu.

      Usuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)