czwartek, 6 listopada 2014

Zatrudniłam mamę, czyli ja i moje gazetowe zdobycze książkowe





Stało się! Moje szaleństwo zdobywania książek z różnorakich gazet zatacza coraz szersze kręgi. Doszło już nawet do tego, że do kioskowych poszukiwań zatrudniła się moja mama. Tak, moja kochana mamuśka, która namierzając książkę, wybiera komórką mój numer i zadaje pytanie "Wiola, czy masz w swojej biblioteczce ten tytuł...?". Nie pytajcie mnie, jak to się stało, i czy książkoholizm jest zaraźliwy... 

Mój odwyk niestety nie spełnił swojej funkcji, gdyż w październiku moja biblioteczka wzbogaciła się aż o 5 tytułów zdobytych w kioskach!


Wszystkie pokazane niżej książki kupowałam z "Panią Domu" za 12,99 zł. Nie pytajcie, kiedy je przeczytam – tego nie wie nikt!


Corina Bomann - "Wyspa motyli" (cena okładkowa 34,90 zł)

Marcin Wroński - "A na imię jej będzie Aniela" (cena okładkowa 39,90 zł)


Zakup mojej mamy
"Nazywam się Zacharski. Marian Zacharski" (cena okładkowa 39,90 zł)


Beth Wiseman - "Potrzebuję Cię" (cena okładkowa 34,90 zł)


Alonso Cueto - "Niebieska godzina" (cena okładkowa 34,90 zł)


Październikowe polowanie uważam za bardzo udane :)

Do chwili obecnej, czyli w pierwszych sześciu dniach listopada, nie kupiłam jeszcze żadnej książki z gazetą. Ale nie myślcie sobie, że zaniechałam polowania! Już w poniedziałek do kiosków zostanie rzucona nowa partia dodatków książkowych, więc jestem bardzo czujna.

Jestem ciekawa, czy Wam udało się coś upolować w minionym miesiącu?

49 komentarzy:

  1. Ciekawe pozycje, zwłaszcza zaintrygowały mnie: "A na imię jej będzie Aniela" i "Niebieska godzina". Czekam na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawsze upolowałaś perełki. Mam Zacharskiego i Wyspę Motyli:) Ja z gazetami nic, a nic znaleźć nie umiem, bo nic nie ma w Sokółce! Też już mamę zatrudniłam do poszukiwań.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mama sama się zatrudniła, czy może nieco ją do tego przymusiłaś? :P Może obiecałaś korzyść czytania tych wszystkich książek hm :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię książki serii Labirynty, więc chyba w najbliższy weekend muszę wybrać się na polowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Wyspa motyli" w gazecie? A to niespodzianka ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Teraz już raczej poluję na e-booki, bo przerzuciłam się na czytnik jako poręczniejszy i co tu kryć- tańszy. Ale za swoja największa zdobycz książkową uważam całą kolekcję Tomoków Szklarskiego, która tez Panią Domu wychodziła kilka lat temu

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozbawiłaś mnie tymi polowaniami:) Ja mieszkam w małej mieścinie, gdzie nie ma kiosku, więc i pokusy nie mam:D Doskonale Cię jednak rozumiem, bo będąc w mieście też szukam zawsze jakiś gazet z dodatkami:) Miłej lektury i owocnych listopadowych, kioskowych polowań!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiedziałam nawet, że w "Pani Domu" były takie lektury... Ale w zasadzie to i dobrze, bo moja biblioteczka jest i tak pokaźnych rozmiarów. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha :D ja w gazetach książek nie kupuję, ale znalazłam nową strategię, dołączyłam do grup wszelakich na fb i próbuję skupowac książki :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Dwa pierwsze tytuły chętnie przyjęłabym do mojej biblioteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przestaję Ciebie kochać :( Trzy tytuły aż mi podpasowują z twojego polowania wspólnie z mamą.

    No.... gdzie ja mieszkam, że do mnie nie docierają takie perełki!!!!!

    Przyjemnej lekturki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwszą książkę bym z chęcią przyjęła do biblioteczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam tylko Wyspę motyli i serdecznie polecam bo jest na prawdę ciekawa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. tez kiedyś kupowałam ksiązki wraz z gazetami, teraz nie mam już wolnego miejsca na półkach ; )
    pozdrawiam, rainy-wave. blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja przez Ciebie, oprócz do księgarni wchodzę do kolporterów, kiosków, wszędzie gdzie są gazety i szukam jakiś nabytków :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Stanowczo zbyt rzadko zaglądam do kiosków ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. "Wyspa Motyli" jest bardzo przyjemną lekturą ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Muszę poczytać o tych książkach i jak mnie zainteresują to kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kurcze, żałuję ogromnie przegapionego Wrońskiego, bo miałam egzemplarz biblioteczny, a chciałabym mieć własny. :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Pewne gazety kupuje sie dla dodatków:)) kiedyś kupiłam taką gazetę, nie pamiętam tytułu, ale rzeczywiście nic dla siebie w tej gazecie nie znalazłam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Potrzebuję Cię też widziałam, ale nie miałam akurat wtedy pieniędzy :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja nie kupuję książek z gazetami, jakoś nie mam szczęścia do ciekawych tytułów. Za to tę książkę Wrońskiego, którą zdobyłaś, mam znad morza - tylko wydanie Polityki ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetne tytuły w "Pani domu" , żałuję że kilku nie nabyłam ( nie wiedziałam o nich wcześniej :( )

    OdpowiedzUsuń
  24. Czuję się nieco zacofana - sądziłam, że do gazet to tylko filmy dodają ^^

    OdpowiedzUsuń
  25. Ojej! Obiecałam sobie, że nie będę kupować książki, ale jak tu się oprzeć :) Chyba nie dam rady :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Minusem mojego miasta jest to, że nie się gdzie udać na takie polowanie:(

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie wiem, gdzie polujesz na te książki, bo u mnie nie uświadczy gazety z takim dodatkiem :/ Jestem zdegustowana.
    Za to cieszę się, że masz sprzymierzeńca, razem łatwiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękne nabytki :) Ja na razie obkupiłam się za bardzo na Targach, więc wstrzymuje się z wszelkimi zakupami.

    OdpowiedzUsuń
  29. Sama mam także coś nie coś z "Pani domu":) i moja mama mi polowała głównie na zdobycze;)
    ciekawi mnie "Potrzebuje Cie"
    pozdrawiam i zapraszam do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Kiedy Ty to wszystko przeczytasz? :) Świetne nabytki :)

    OdpowiedzUsuń
  31. "Wyspę motyli" kupiłam kiedys na taniej książce. A w poprzednim miesiącu udało mi się upolować z Panią domu "Zimową opowieść" Helprina, za 11,99 ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Żałuję, że przegapiłam ,,A na imię jej będzie Aniela".

    OdpowiedzUsuń
  33. Hehe jesteś szalona!! :) Jednak z tego wszystkiego najbardziej zazdroszczę Ci książki Wrońskiego.

    OdpowiedzUsuń
  34. Żadna z tych książek mnie nie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  35. Dla siebie też nic nie znalazłem. Ale najważniejsze, żeby tobie się podobały ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. hehe ja nie mam czasu na czytanie książek poza tymi które otrzymuje do recenzji ;)
    Zdobycze masz bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie wiem czemu, ale ja jakoś nigdy nie kupowałam książek wraz z gazetami. Być może trzeba zacząć ?

    OdpowiedzUsuń
  38. Prawdę mówiąc tytuły niewiele mi mówią, dlatego pewnie bym się na żaden nie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Genialne!
    Zatem muszę wybrać się do kiosku po "Wyspę motyli" :D

    OdpowiedzUsuń
  40. fajne zdobyczne, ja ostatnio będąc w polskim sklepie także upolowałam kilka książek które były dodatkami do gazet ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. ,,Wyspę motyli,, chętnie bym poznała:)

    OdpowiedzUsuń
  42. Uwielbiam te Twoje posty o polowaniach, no i podziwiam mamę za uczestnictwo w tym małym szaleństwie ;) Muszę przyznać, że zaraziłaś mnie, znalazłam taką stronę, która publikuje listę dodatków gazetowych i tam szukam inspiracji. Tylko, że w moim kiosku zazwyczaj nie zostaje wiele...
    a ta strona to:
    http://www.dodatkidogazet.pl/ksiazki

    OdpowiedzUsuń
  43. Coś dla książkoholików: U zbiegu ulic Śląskiej i Zapolskiej w Łodzi można wymienić starą książkę na inną za darmo, bez zapisywania... Z.

    OdpowiedzUsuń
  44. WOW wspaniałe zdobycze :) nie ma to jak polowanie z bratnia duszą :)

    OdpowiedzUsuń
  45. haha! Mnie książki także kupuje połowa rodziny;P to już nałóg;))
    Chciałam także poinformować, iż przeniosłam się na własną domenę: okiemMK.com i dodałam Ciebie do odwiedzanych blogów, by nic mi nie umknęło.
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)