sobota, 2 sierpnia 2014

"Każdy ma prawo żyć jak chce, dopóki nie zagraża innym ludziom" - Wywiad z Alanem Bieleckim



Literatura LGBT nie cieszy się w naszym kraju zbyt wielką popularnością. Pisanie o związkach homoseksualnych bowiem zazwyczaj wywołuje różnorakie dyskusje i kontrowersje. Istnieją jednak osoby, które nie boją się literackiego ostracyzmu i dotykają tematyki innych orientacji seksualnych. Dzisiaj chciałabym Was zaprosić na rozmowę z autorem, który podjął się właśnie tej dość niewdzięcznej roli. Zapraszam na wywiad z Alanem Bieleckim, autorem książki pt. "Rówieśnik komputera".


Recenzja książki - KLIK




Alan Bielecki to pseudonim artystyczny pasjonata pisania i romantyka z fantazją. Autor pisze opowiadania, powieści science-fiction, teksy piosenek oraz programy komputerowe. Kocha muzykę i Formułę 1, lubi wypoczynek nad wodą, marzy o sportowym samochodzie elektrycznym. 






awiola: Dlaczego użył Pan pseudonimu artystycznego, a nie prawdziwego imienia i nazwiska, przy wydaniu swojej pierwszej książki? 

Alan Bielecki: Natworzyłem już w swoim życiu i nie chciałem dokładać do tego jeszcze tematu, który bardzo odbiega od moich zainteresowań zawodowych, a nawet codziennego hobby. 

awiola: To rzeczywiście konkretny powód ale przyznam, że spodziewałam się innej odpowiedzi. Temat homoseksualizmu to nadal w naszym kraju temat dość kontrowersyjny. Nie bał się Pan zmasowanej krytyki swojego debiutu? 

Alan Bielecki: Trochę się bałem, ale trochę mnie kusiło, żeby wsadzić przysłowiowy kij w mrowisko. Miałem okazję śledzić reakcje na reklamy tej powieści i raczej nie było to miłe. Jeśli jednak ludzie nie mają wrażenia, że im się coś narzuca to nie mamy do czynienia z gwałtownymi reakcjami. 

awiola: Kij w mrowisko wsadzony. Ciekawi mnie więc, czy po opublikowaniu książki spotkał się z Pan z krytyką i negowaniem swojej twórczości przez antagonistów związków homoseksualnych?  

Alan Bielecki: Jak już ktoś zadał sobie trud przeczytania powieści, to zazwyczaj nie wypowiadał się krytycznie w stosunku do głoszonych poglądów. Raz zdarzyło się, że krytyka pozornie dotyczyła merytorycznej zawartości powieści, ale faktycznie dosyć czytelne było, że nie podobały się związane z nią poglądy. 

awiola: Czyli nie było tak źle. Czy jakieś elementy fabularne "Rówieśnika komputera" zostały zaczerpnięte z prawdziwych wydarzeń? 

Alan Bielecki: Wiele opisów garściami czerpię z rzeczywistych miejsc i osób, czasem są to też wydarzenia, chociaż wszystko tak pozmieniane, że nie znam osoby, która mogłaby się w tym wszystkim połapać i rozszyfrować tę powieść. 

awiola: Czyli skutecznie i celowo zagmatwał Pan fabułę, jak mniemam. W jednej z książek, które czytałam znalazłam taki oto cytat: "Na świecie w ogóle nie ma heteryków. Są tylko źle podrywani biseksualiści". Zgadza się Pan z tym stwierdzeniem? 

Alan Bielecki: Wydaje mi się, że to zdanie kogoś głoszącego homoseksualizm, jako jednie słuszną orientację. Myślę, że równie nieprawdziwe, jak traktowanie homoseksualizmu jako choroby. Ludzie się różnią i myślę, że ich orientacje rozrzucone są na pewno nierównomiernie na skali od orientacji całkowicie heteroseksualnej do całkowicie homoseksualnej. Pewnie część z tej orientacji jest uwarunkowana genetycznie, a część zależna od własnych doświadczeń. W każdym razie uważam, że należy uszanować prawo każdego człowieka do własnej orientacji niekoniecznie zgodnej z powierzchownym osądem. 

awiola: A co w takim razie sądzi Pan o ideologii queer? 

Alan Bielecki: Każdy ma prawo żyć jak chce, dopóki nie zagraża innym ludziom. Nie widzę zagrożenia w elastycznym podejściu do swojej seksualności, a zwłaszcza zewnętrznych jego atrybutach np. stroju.

awiola: Wracając do książki. Ciekawi mnie czy ocenia Pan w jakikolwiek sposób postępowanie wykreowanych przez siebie bohaterów? 

Alan Bielecki: Pewnie, nie daje się tego uniknąć. Ja jednak do każdego z nich mam sentyment.

awiola: Nie dziwię się, w końcu jako autor to właśnie Pan ich stworzył. Ile czasu zajęło napisanie "Rówieśnika komputera"? 

Alan Bielecki: Tak coś liczę, że około siedmiu lat, ale nie pisania na okrągło, lecz z dużymi przerwami głównie zastanawiania się jak ma wyglądać ta powieść i podejmowania kolejnych prób jej skończenia. 

awiola: Proces twórczy czasami trwa lata, jak widać. Czy długo szukał Pan wydawnictwa? 

Alan Bielecki: Nie, ale nie jestem specjalnie zadowolony z wyboru. 

awiola: Nie będę pytać dlaczego. Zapytam za to jak ocenia Pan rynek wydawniczy w Polsce? 

Alan Bielecki: W miarę normalny, tyle że jesteśmy małym krajem ze skromnym gronem potencjalnych odbiorców i autorzy nie powinni liczyć na przyzwoite wynagrodzenia. 

awiola: Jakich rad udzieliłby Pan osobom chcącym wydać swoją pierwszą książkę? 

Alan Bielecki: Przede wszystkim starać się napisać ją najlepiej, jak można. Przed wysłaniem do wydawnictw samemu sprawdzić pod każdym możliwym względem. Najlepiej nie tylko wśród rodziny i znajomych, ale warto spytać o zdanie kogoś piszącego lub uczącego pisać. Warto zainwestować w korektę, bo nie jest to droga usługa, a pozwala uniknąć kompromitujących autora błędów. 

awiola: Tak, korekta to bardzo istotna kwestia. Jakie są Pana dalsze plany literackie? Tworzy Pan nową książkę? 

Alan Bielecki: Piszę powieść, ale nie jestem pewien, czy ją skończę. Na razie mam przerwę, w której piszę wiele drobniutkich opowiadań i jedno większe. 

awiola: Co najchętniej czyta Alan Bielecki? 

Alan Bielecki: Powieści z gatunku science-fiction. Biografie słynnych ludzi. 

awiola: Jakie książki z literatury LGBT poleciłby Pan swoim czytelnikom? 

Alan Bielecki: Nie wiem czy to wypada. Czytałem ostatnio dwa tomy cyklu Mikołaja Milke i muszę przyznać, że ciekaw jestem kolejnego tomu. Czytałem też książkę Agaty Kołakowskiej "Niechcianą prawdę". 

awiola: Obserwuje Pan rozrastającą się blogosferę książkową. Jakie są Pana spostrzeżenia na ten temat? 

Alan Bielecki: Myślę, że każde zainteresowanie książkami może oddziaływać pozytywnie na rynek czytelniczy w Polsce. Ważne, żeby blogerzy nie ograniczali swoich zainteresowań do wąskiego kręgu tytułów, lecz starali się recenzować wszystko, co jest wydawane w Polsce. 

awiola: Myślę, że się na szczęście nie ograniczamy. Co na koniec chciałby Pan przekazać czytelnikom mojej strony? 

Alan Bielecki: Chciałbym polecić wybrane pozycje literatury LGBT np. moją powieść i wymienione tytuły zwłaszcza tym, którzy czują wstręt, a nawet lęk przed innymi orientacjami. Myślę, że warto być tolerancyjnym, bo świat się zmienia i tacy ludzie lepiej się w nim odnajdą, a przeczytanie powieści nie grozi nagłą zmianą własnej orientacji, natomiast może się przyczynić do oswojenia z innym postrzeganiem świata i zaakceptowania tego bez tracenia własnej tożsamości.


Mam nadzieję, że ktoś weźmie sobie tę radę do serca. Życzę autorowi weny twórczej przy tworzeniu kolejnych książek, a Was zachęcam do przeczytania historii chłopaka, który szukał własnej tożsamości.


13 komentarzy:

  1. Nie jestem pewna czy po książkę sięgnę, jednak wywiad bardzo ciekawy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisanie programów dla mnie to czarna magia, więc nie dziwie się, że autor sięga potem po science-fiction :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciężka tematyka, ale na swój sposób ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. 7 lat to sporo czasu, ale wiadomo, że trzeba pomyśleć nad tym, jak książka ma wyglądać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawy wywiad, gratuluję. A autorowi gratuluję odwagi, by pisać o temacie tak trudnym i etycznie skomplikowanym.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wywiad, a tematyka sama w sobie...cóż jeszcze wielu Polaków nie jest gotowych na taki temat.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niezwykle ciekawa, odważna osobowość. Jestem pełna podziwu dla autora, że nie boi się poruszać tak trudnych tematów. Gratuluje wywiadu!

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie wcale się nie dziwię, wiele osób w naszym kraju nie jest tolerancyjnych, albo przynajmniej zrazili się takim ostentacyjnym pokazywaniem swojej życiowej drogi i tyle... Świat może i się zmienia, ale nie pozwoli na wszystko. :)
    Przyznam, że zaskoczyło mnie jednak 7 lat pracy nad książką. To naprawdę wiele :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Takich ludzi jest bardzo mało, dlatego niezwykle przyjemnie słucha się o ich czynach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda, że Twój rozmówca jednak nie polecił tych książek.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję ciekawego wywiadu! Autor wydaje się być niezwykle wyrazistym, a co ważniejsze odważnym człowiekiem. Podziwiam napisanie książki w mało popularnej tematyce. Wydaje się być kontrowersyjna i choć nie jest do typowy obszar moich zainteresowań, to być może poszukam tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  12. 7 lat pisania książki? Podziwiam autora za wytrwałość!

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytam już drugi wywiad z autorem w blogosferze. ;) Bardzo ciekawe pytania i odpowiedzi.
    Książkę czytałam i oczywiście polecam. :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)