niedziela, 20 lipca 2014

"Kurhanek Maryli" – Ewa Bauer




 




"To, czy będziemy zadowoleni z naszego bytu, w dużej mierze zależy od nas, od decyzji, jakie podejmujemy (...)".



Wokół nas pełno szczęśliwych małżeństw, w których wszystko pozornie układa się prawie idealnie. Atrakcyjna i zadbana żona, dobrze zarabiający mąż i nieliczne, codzienne, nieznaczące troski – taki obraz kształtuje się w naszej głowie, gdy poznajemy takich właśnie ludzi. Nikt z nas jednak nie pomyśli o tym, że w domowym zaciszu może odbywać się codzienna tragedia, zwana szantażem emocjonalnym, potrafiąca uczynić z życia prawdziwe piekło. "Kurhanek Maryli" zaprasza nas do takiego właśnie domu – będącego swoistym przedsionkiem piekła.

Ewa Bauer to z wykształcenia prawnik, z zamiłowania psycholog i pisarka, uwielbiająca podróże. Autorka określa sama siebie jako prawnika, matkę, żonę, społecznicę, książkomaniaka i miłośniczkę przyrody. Uwielbia "Małego Księcia" i dobrą kuchnię, włada językiem hiszpańskim. Od najmłodszych lat pisała do szuflady różnego rodzaju utwory literackie, a zadebiutowała powieścią pt. "W nadziei na lepsze jutro". Obecnie mieszka w Krakowie wraz z mężem i dziećmi.

Rodzice trzyletniej Marty zginęli w wypadku samochodowym. Od tego czasu, bohaterka wychowuje się na wsi, pod opieką babci. Wiejskie życie przytłacza ją do tego stopnia, że przy pierwszej nadarzającej się okazji – ucieka do miasta. Tam niestety, przekonuje się, że życie to nie bajka – oszukana przez mężczyznę, musi bowiem swoim ciałem zarabiać na utrzymanie. Gdy poznaje Piotra, lekarza wywodzącego się z szanowanej rodziny – wszystko zaczyna się układać. Po ślubie jednak Marta poznaje prawdziwą twarz swojego ukochanego – twarz psychicznego oprawcy, który szantażuję bohaterkę na każdym kroku.

"Kurhanek Maryli" to pełnokrwista powieść psychologiczna, która powinna zadowolić koneserów tego gatunku. Ewa Bauer w swojej najnowszej książce, postawiła w głównej mierze na wywołanie wielu różnorakich emocji u czytelnika i muszę przyznać, że w moim przypadku jej się to udało. Zapytacie w jaki sposób? Otóż, to właśnie kreacje bohaterów, jakich na potrzeby swojej książki stworzyła autorka – powodowały, że moje uczucia były tak skrajne - niemal od niezrozumienia, zdziwienia i pogardy do podziwu i zadowolenia. Skala tych emocji była naprawdę szeroka, gdyż zarówno Marta jak i Piotr - małżeństwo, które na czynniki pierwsze rozłożyła autorka - to bohaterowie, których trudno jednoznacznie ocenić i zaszufladkować. Marta to bardzo naiwna, zakompleksiona i niezdecydowana kobieta, która własną głupotą i brakiem umiejętności przewidywania skutków swoich decyzji – znalazła się na życiowym zakręcie. Bohaterka jednocześnie jest niezwykle oddana i wierna swojemu mężowi, i przede wszystkim kocha swoją córkę, ponad wszystko. Piotr z kolei to despota, będący pod wpływem matki, mający wysokie mniemanie o sobie, który używa szantażu emocjonalnego, by dopiąć swego. Ani Marta, ani Piotr nie są kryształowi – a ich małżeństwo zostało zbudowane na słabym fundamencie. Podoba mi się to, że Ewa Bauer nie stworzyła wyłącznie jednokolorowych bohaterów, lecz z zachowaniem realizmu, potraktowała te postacie. Dzięki temu zabiegowi każde kłamstwo, każda zdrada, jaka pojawia się w tym związku – posiada dwie strony medalu. Oczywiście, biorąc pod uwagę wszelkie obiektywne czynniki to Marta jest ofiarą swojego męża, jednak jej pewne zachowania również nie znajdą uznania u czytelnika. Podsumowując, "Kurhanek Maryli" to oprócz dość trafnego studium maltretowanej psychicznie kobiety, również obraz zderzenia różnych stanowisk życiowych. Co jest ważne i co daje się zauważyć w powieści – autorka nie ocenia zachowania żadnego z bohaterów. Ten przywilej pozostawia wyłącznie czytelnikom. Przywilej, który każdy z Was z pewnością wykorzysta – nie sposób bowiem tego nie zrobić podczas tej lektury.

Zanim zabrałam się za tę książkę, zastanowił mnie znajomo brzmiący tytuł. Po chwili przypomniałam sobie o balladzie Adama Mickiewicza o takim samym tytule. Biorąc pod uwagę fabułę powieści Ewy Bauer i symbol Mickiewiczowskiej Maryli – tytuł ten został przez autorkę trafnie dobrany. Metaforę tę, która podkreśla cały wydźwięk historii Marty - czytelnicy z pewnością odkryją.

W powieści zabrakło mi jednak pewnego elementu - szerszego wgłębienia się w psychikę Marty i Pawła. Wiele ich zachowań było dla mnie dość niezrozumiałych, gdyż autorka nie pokusiła się o ich przeanalizowanie, wskazanie motywów konkretnych decyzji. Akcja brnęła cały czas do przodu, pojawiały się nawet jej niespodziewane zwroty – jednak fabuła nie zawierała motywów postępowań głównych bohaterów. Szkoda, wówczas bowiem powieść zyskałaby na wartości. Uwagę czytelników mogą natomiast zwrócić piękne opisy Marcic, jakie serwuje nam autorka, czy wspomnienia Marty z dzieciństwa, w których większość z nas na pewno odkryje swoje własne dzieje. Czasami, pod wpływem tych opisów aż łezka kręciła się w oku.

"Kurhanek Maryli" to książka, która z pewnością zadowoli miłośników powieści psychologicznych. Ważne jest to, że pomimo kilku mankamentów – powieść wywołuje sporo emocji. Jeśli więc chcecie je poczuć – zachęcam do lektury.


Ewa Bauer

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce oraz Wydawnictwu Szara Godzina
http://www.szaragodzina.pl/

Recenzja bierze udział w WYZWANIU
http://soy-como-el-viento.blogspot.com/p/polacy-nie-gesi-ii.html



33 komentarze:

  1. Lubie i cenie dobrą literaturę z gatunku psychologii. Książka porusza trudną tematykę, z pewnością wzbudzi sporo emocji, chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę sprawdzić pocztę, napisałem do pani zakochanywksiazkach@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakże Ci zazdroszczę tej książki. Oczarowała mnie już jak tylko ją wypatrzyłam w zapowiedziach wydawniczych, choć nie wiedziałam jeszcze wtedy do końca dlaczego. Muszę na nią koniecznie zapolować w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię powieści z wątkiem psychologicznym i myślę, że po tę książkę też sięgnę. Tym bardziej, że zupełnie nie znam prozy autorki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na pewno sięgnę po ten tytuł gdyż autorkę bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam, a raczej połknęłam w wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie wierzę, że w każdym małżeństwie jest idealnie :( Książki psychologiczne to konik mojej siostry, nie mój więc jej wspomnę o tej powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie mnie zachęciłaś. Będę miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam na liście i liczę na to, że uda mi się przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię powieści psychologiczne, więc zapiszę sobie w pamięci ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie zabieram się za tą książkę!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam na nią ochotę, pewnie kiedyś przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Zachęciłaś mnie, bardzo lubię powieści psychologiczne. ;) Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś dorwać tę pozycję.

    P.S. Pragnę poinformować, że blog Ksiażka rozumie... dostępny jest pod nowym adresem http://ksiazkarozumie.blogspot.com/
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam takie szczęście/nieszczęście, że wszystkie małżeństwa wokół mnie są nieszczęśliwe.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chcę ją przeczytać od dnia premiery :) A powieści psychologiczne to jest coś co najbardziej lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niezwykła powieść, pełna emocji. Na długi czas pozostanie w mej pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo bym chciała przeczytać, bo cenię sobie takie powieści bliskie rzeczywistości, nawet tej trudnej:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tak, pragnę poczuć emocje :)
    Przeczytam, bo lubię książki tego wydawcy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Po uroczej okładce nie spodziewałam się tak trudnej tematyki, ale w dalszym ciągu jestem zainteresowana tą pozycją :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Książka ta na długo zostanie w mojej pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię powieści psychologiczne, więc całkiem możliwe, że kiedyś na tę się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mimo wad - chętnie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Podoba mi się tytuł tej książki. Często sięgam po powieści psychologiczne więc to coś dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Powiem, że zaciekawiłaś mnie!

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ciekawy tytuł. Lubię powieści psychologiczne, więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Z pewnością przeczytam, lubię styl autorki oraz jej umiejętność zagłębiania się w ludzkie emocje.

    OdpowiedzUsuń
  27. Dobrze, że mi o niej przypomniałaś, bo bardzo chcę ją przeczytać.
    Zaczynam się za nią rozglądać.

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie znam autorki, ale fabuła brzmi bardzo intrygująco i ciekawie. Poszukam jej w bibliotece :)

    Choć martwi mnie trochę to, że masz jakieś ale do wgłębiania się w psychikę bohaterów. Akurat na ten aspekt, zawsze staram się również zwracać uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Mimo tego, że autorka nie do końca pogłębiła postawę bohaterów, bo przecież w takiej książce o to właśnie chodzi, to mam na nią ochotę. Domyślam się, że to trudna lektura, a do tego porusza ważny temat.

    OdpowiedzUsuń
  30. Książkę czytałam jakiś czas temu i potwierdzam warta przeczytania i polecenia, trudne tematy do strawienia ale warto.

    OdpowiedzUsuń
  31. Jeśli dobrze zrozumiałam intencje zawarte w Twojej recenzji to przychodzi mi na myśl "Żona psychopaty" dla porównania. Chyba ani jedna, ani druga autorka nie poradziła sobie z ugryzieniem tak trudnego i ciężkiego tematu. Jednak wychodzi na to, że Ewa Bauer ma lepsze pióro niż Teresa Opoka. Ale niestety chyba jednak nie sięgnę...

    OdpowiedzUsuń
  32. ja z ciekawości bym przeczytała! mimo mankamentów!

    OdpowiedzUsuń
  33. Tematyka do mnie przemawia, a że lubię powieści psychologiczne to myślę, że ta by trafiła w mój gust. Nawet mimo drobnych wad.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)