poniedziałek, 9 czerwca 2014

"Szklana kula" - Jolanta Miśkiewicz









"Chyba każdy z nas doznał kiedyś uczucia, że znalazł się w szklanej kuli".


Szklana kula – któż z nas nie zna tego bajkowego gadżetu, potrafiącego mocno oddziaływać na dziecięcą wyobraźnię. Zapewne każdy z Was pamięta, jak przechylał kulę, by uzyskać zamierzony, wizualny efekt. Szklana kula może mieć jednak jeszcze jedno zastosowanie – może stać się swoistą metaforą pewnych etapów w naszym życiu. Etapów, w których czujemy się ograniczeni przez różnorakie przyczyny, niczym przestrzeń w szklanej kuli. Zapraszam więc na wędrówkę po ciekawej treści będącej kolażem kilku gatunków – szkiców, opowiadań i felietonów – zamkniętych w kuli, szklanej kuli.

Jolanta Miśkiewicz to autorka poezji, prozy dla młodzieży, bajek i opowiadań, mieszkająca od urodzenia w Łodzi. Z wykształcenia ekonomistka, jest laureatką konkursów poetyckich oraz zdobywczynią wyróżnień w tej dziedzinie literackiej. Autorka do 2009 r. pisała do szuflady, a następnie w ciągu czterech lat wydała dwa tomiki poezji, jej teksty są również wykorzystywane w piosenkach. Prowadzi również własną grupę poetycką, a także jest vice przewodniczącą grupy literackiej "Akant". 

"Szklana kula" to zbiór luźnych tekstów, między innymi opowiadań i felietonów, podzielonych na cztery główne części. Części, które po kolei przedstawię, gdyż trudno znaleźć ich wspólną płaszczyznę. 

"Co w duszy gra..." to najobszerniejsza część książki. Jolanta Miśkiewicz głównie z kobiecej perspektywy przedstawia różne migawki z przeciętnego życia: śmierć męża, próba samobójcza, rozmowa ze zmarłym, próby samoakceptacji, śmierć matki, czy różnica w miłości mężczyzny i kobiety. Teksty dłuższe i krótsze, wrzucone jakby przypadkowo między siebie, stanowią ciekawą całość, a podczas czytania ich kolejnych stron czytelnik nie jest w stanie przewidzieć, jaki kolejny temat poruszy autorka. Tytuł tej części absolutnie odzwierciedla jej treść, bowiem w duszy gra nam wiele, często nie związanych ze sobą rzeczy. Dwa teksty zwróciły moją szczególną uwagę na dłużej - "Jak to jest być ubezwłasnowolnionym"- z niezwykle trafną puentą, oraz ironiczne i nieco satyryczne opowiadanie pt. "Wyrzuciłem kota". Z całego zbioru to właśnie ta część najbardziej mnie urzekła swoją różnorodnością i posmakiem prawdy życiowej. To teksty, które niemalże można czytać na chybił trafił. 

"Łódzkie legendy" to krótki, bo składający się zaledwie z siedmiu stron zbiorek zawierający jak nazwa wskazuje historie, których punktem centralnym jest rodzinne miasto autorki, czyli Łódź. Opowieść o Czarnej Wołdze - czyli limuzynie, która porywała dzieci, oraz o skarbie na ulicy Karolewskiej, pomimo bardzo krótkiej formy, urzekają dobrze zarysowanym klimatem tamtych lat. Łodzi, której już dawno nie ma, Łodzi w czasach swojej świetności. 

"Bajki raczej dla dorosłych" to kilka krótkich bajek, które zdecydowanie charakteryzuje satyra. Kopciuszek, wpadający w krowi placek, czy wilk mający zamiar wyswatać Czerwonego Kapturka, by przenieść się do bloków – to dość odważne alternatywne scenariusze znanych na całym świecie opowieści. Szkoda jedynie, że teksty te są tak krótkie. Myślę bowiem, że dłuższa ich forma byłaby bardziej interesująca. 

"Wielkie ucieczki Ali Capone" to nasycone wielką dawką ironii i groteski, przygody tytułowej Ali Capone. Podczas lektury tych tekstów wielokrotnie zaśmiewałam się z kreacji głównej bohaterki i świata ją otaczającego. Jolanta Miśkiewicz umie żonglować słowem, bawić się z czytelnikiem – a te teksty właśnie tę umiejętność niezaprzeczalnie potwierdzają.

Humorystyczne, ironiczne i satyryczne teksty Jolanty Miśkiewicz zawarte w jej zbiorze pt. "Szklana kula" pokazują, że ogranicza nas wyłącznie nasza wyobraźnia. I to właśnie ona jest tytułową szklaną kulą. Polecam Wam zapoznać się z tym dziełem – dla rozruszania szarych komórek.



Jolanta Miśkiewicz


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce


Recenzja bierze udział w WYZWANIU
http://soy-como-el-viento.blogspot.com/p/polacy-nie-gesi-ii.html

18 komentarzy:

  1. Nigdy nie spotkałem się z czymś takim, jak "zbiór luźnych tekstów". Jestem tego ciekawy, z chęcią sięgnąłbym po tą książkę, choć okładka przeraża.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że zostałam zaciekawiona :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka nie jest ładna, ale może to być dobra książka :)
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba bym się skusiła:) A Twój wstęp do analizy przypomniał mi starą piosenkę: Szklany las, szklana góra, zamek, szklany dach (...). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zbiór luźnych tekstów to nie jest propozycja dla mnie. Preferuję bardziej konkretne pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawie brzmią te niektóre teksty ze zbiorku. Jeśli na nią trafię to przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przypomina mi się świąteczny film, w którym dziewczyna zostaje zamknięta w takie szklanej kuli. :) Całkiem interesująca propozycja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pochwalam recenzję, bo jest świetna (z resztą jak każda ;) ). Szklana kula, ciekawy motyw na książkę, na tytuł, na okładkę. Z chęcią się zapoznam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cenię sobie krótkie formy i bardzo je zresztą lubię,a poruszana tematyka mnie zaintrygowała, gdybym miała więcej czasu i mniej książek do przeczytania pewnie bym ja kupiła, a tak, pewnie mi umknie :(
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Chociaż zwykle czytam powieści, to z tym zbiorkiem wszelakiej maści tekstów, chętnie bym się zapoznała, tak interesująco o nim napisałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Widze, że to całkiem ciekawe i ironiczne - takie jak lubię!

    OdpowiedzUsuń
  12. Hm, czemu nie? Może jako przerywnik między innymi lekturami;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że książka mogłaby mnie zainteresować jedynie przez wzgląd na odwoływanie się w treści do Łodzi - reszta niestety ale jakoś niespecjalnie mnie interesuje :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama nie wiem, raczej wolę fabułę klasyczną, ale warto poznawać nowe rejony czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś specjalnie mnie ta pozycja nie interesuję, ale nie mówię nie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Try and stick to linking only to companies you can relate to and always remember, like with
    chocolate eggs at Easter, moderation is key.
    At this writing, I haven’t figured out how to sort my documents to my satisfaction; I’ll let you know
    how that goes. Glass with bones - Google Glass does not use conventional speakers, instead it uses bone-conduction technology.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)