poniedziałek, 12 maja 2014

Charles Frazier – "Szepty lasu"




"Życie płynie naprzód i cokolwiek sądzisz o minionym czasie, wynika to tylko z twojej cholernej słabości. Nie można zmienić niczego, co się już stało. To i tak by nastąpiło. Albo więc się załamiesz, albo nie".

Las - dla jednych zwyczajne skupisko różnego rodzaju drzew, dla innych miejsce wręcz magiczne, pełne cudów przyrody i specyficznego, tajemniczego klimatu. Podobnie przedstawia się kolejna powieść wydana w serii Kaszmirowej pt. "Szepty lasu". Myślę, że jej czytelników będzie można podzielić na dwie grupy: tych, którzy nie zachwycą się książką, uważając ją za zwyczajną i przeciętną, oraz na tych, którzy odnajdą w niej swoistą magię. Jak jest zatem ze mną? Wchodząc do lasu zawsze odczuwam niezwykłe wibracje tego miejsca, być może dlatego powieść Fraziera podziałała na mnie podobnie.

Charles Frazier to amerykański pisarz urodzony u podnóża Appalachów w 1950 r. W 1973 r. uzyskał dyplom na Uniwersytecie Północnej Karoliny, a w 1986 r. zrobił doktorat. Jego debiutem była książka pt. "Zimna Góra", która stała się bestsellerem, wydanym w trzydziestu krajach z wielomilionowym nakładem. Książka doczekała się także ekranizacji z głównymi rolami Nicole Kidman i Jude Law, w Polsce znana pt. "Wzgórze nadziei". Autor mieszka obecnie wraz z żoną i córką na farmie w pobliżu miejscowości Raleigh. "Szepty lasu" to jego trzecia książka w dorobku.

Lata sześćdziesiąte XX wieku. W prowincjonalnym miasteczku w Północnej Karolinie, u podnóża Appalachów na skraju lasu, w starej chacie, będącej dawnym pensjonatem mieszka Luce. Bohaterka od śmierci właściciela chaty, opiekuje się domem. Jej samotność z wyboru przerywa konieczność zaopiekowania się dziećmi zamordowanej przez własnego męża siostry, bliźniętami – Dolores i Frankiem. Tymczasem w miasteczku pojawiają się dwaj mężczyźni - spadkobierca majątku, z którego korzysta Luce oraz morderca siostry bohaterki. A las nadal szepcze...

Powieść Charlesa Fraziera może rozczarować. Zapytacie dlaczego? Otóż biorąc pod uwagę krótkie streszczenie fabuły książki, większość czytelników nastawi się na thriller z dynamiczną akcją i niespodziewanymi zwrotami fabularnymi. Morderstwo, dom na odludziu, bezbronna kobieta z dziećmi – to elementy, które wskazywałyby właśnie na taki gatunek. Tymczasem "Szepty lasu" to widoczne od pierwszych kilku stron - niespieszne poprowadzenie fabuły, specyficzny, tajemniczy klimat i dużo, dużo psychologii, okraszonej dramatycznymi wydarzeniami. Nie jest to bowiem powieść, którą mówiąc kolokwialnie "się połyka", wręcz przeciwnie. Książkę Fraziera smakuje się powoli, odkrywając w odpowiednim czasie, i z zamierzonym skutkiem zakamarki ludzkiej duszy, nigdy przecież do końca nie odkrytej. To, co najbardziej urzeka w prozie autora, to niezwykle obrazowo przedstawiony klimat małego miasteczka, ze swoją niezwykłością i równoczesnym realizmem. Rzadko kiedy można natknąć się na tak genialny i malowniczy obraz małej społeczności. Liczne opisy w wykonaniu autora, zachwycały moje zmysły, retrospekcje wyjaśniały pewne zawiłości, a wieloznaczność lasu mnie pociągała. Nie znajdziecie w tej książce napięcia, zawrotnej akcji, ani spektakularnych zwrotów, które wywracają fabułę do góry nogami. Wszystko toczy się leniwym rytmem, w którym nie każdy czytelnik będzie w stanie się odnaleźć.

Frazier stworzył na potrzeby opowiedzianej przez siebie historii plejadę ciekawych bohaterów, z których kreacja bliźniąt – Dolores i Franka nie spełniła do końca moich oczekiwań. To właśnie ta dwójka dzieci, skrzywdzonych przez los, widzących jak umiera ich matka, winna posiadać obszerny i wnikliwy portret psychologiczny. Tymczasem, autor obok ukazanego mutyzmu dzieci i ich skłonności do patologicznych zachowań, nie pokusił się o dalszą pracę nad ich kreacjami. A szkoda, gdyż to doskonały materiał na przedstawienie destrukcyjnego wpływu przemocy i ciemnej natury człowieka na niewinność dziecka. Szkoda, że kreacja bliźniąt była taka powierzchowna, z pewnością czytelnicy doceniliby bardziej wnikliwy ich obraz. Pisząc o "Szeptach lasu" nie mogę nie wspomnieć również o zakończeniu, które autor pozostawia otwarte, pełne niedomówienia. Cała historia Luce i bliźniaków jest pełna tajemnicy i swoistego niedomówienia, więc zakończenie również wpisuje się w tę konwencję. Czy słusznie? Kwestia gustu i oczekiwań.

"Szepty lasu" z pewnością nie zadowolą wszystkich czytelników. To bowiem specyficzna proza, mająca niewątpliwie swój urok, który niestety nie trafi do wszystkich. Lektura tej książki była dla mnie ciekawym doświadczeniem czytelniczym podczas pewnego, chłodnego wieczoru. Może i dla Was okaże się również trafionym wyborem. Warto zaryzykować.

Charles Frazier

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Oficynie Wydawniczej Black Publishing
http://blackpublishing.pl/


33 komentarze:

  1. Czytałam. Zrobiła na mnie dość duże wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż. Niestety nie moje klimaty. Poczekam na romansik. ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam jeszcze żadnej książki z serii Kaszmirowej, ale po przeczytaniu licznych recenzji ta pozycja wydaje mi sie najsłabsza. Albo najmniej trafia w mój gust. Mam ją więc wkrótce przekonam się, czy mam rację.

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka jest cudowna, a książka bardzo mnie ciekawi, więc myślę, że mimo wszystko sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja chyba podziękuję. Chwilowo potrzebuję tych pozycji dynamicznie się rozwijających i wciągających, choć sama książka przedstawiona w Twojej recenzji wydaje się ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba nie dla mnie, nie przepadam za leniwą akcją, a szczegółowe opisy doprowadzają mnie do pasji. Niemniej jednak czasem warto się zatrzymać i smakować lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  7. W książkach tego typu wolę kiedy akcja jest dynamiczna, ale z drugiej strony fabuła wydaje się ciekawa, tajemniczy klimat i dużo psychologii to jak dla mnie również plus, więc może przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ze względu na obraz psychologiczny i pewne niedomówienia, tajemniczość sięgnęłabym po lekturę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzisiaj przeczytałam "Morelowy Sad". "Szepty lasu" to jedyna książka z serii kaszmirowej, której jeszcze nie poznałam. Mam nadzieje, że mnie zachwyci, ponieważ trzy pozostałe na długo zostaną w mojej pamięci.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie wszystkie książki należy od razu połykać, niektórymi tak jak tą powinno się delektować, jednak ja wolę bardziej dynamiczną akcję w książkach tego rodzaju. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta książka zdecydowanie powinna mi się spodobać. Mam w najbliższych planach.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam mroczną i tajemniczą fabułę, która wcale nie musi być płynna i szybka. I jeszcze ta przyciągająca wzrok okładka. Ten tytuł ma w sobie zdecydowanie coś, co zwraca moją uwagę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Może się skuszę, jak do mnie nie trafi zawsze mogę przerwać jej lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mimo, iż wolę książki, w których akcja rozgrywa się szybko i dynamicznie, ta powieść mnie przyciąga. Chętnie po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Brzmi intrygująco. Masz rację, po przeczytaniu opisu fabuły liczyłam bardziej na thriller, ale powieści psychologiczne również darzę wielkim uczuciem, tak więc z chęcią dam książce szanse :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Od dłuższego czasu chcę przeczytać, a po przeczytaniu tak wspaniałej recenzji nie może być inaczej :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Książka wydaje się mieć wyjątkowy klimat.Lubię jak do historii zabójstwa dodana jest otoczka psychologiczno -obyczajowa.

    OdpowiedzUsuń
  19. To niewielkie Twoje wprowadzenie i ostatnie zdanie wprowadziły, że mam ciarki na plecach :) To tylko świadczy o tym, że książka może mi przynieść bardzo wiele emocji i przyjemności z lektury. Chociaż trochę obawiam się tego "powolnego smakowania" mam nadzieję, że nie dotyczy to prędkości fabuły?

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja zazwyczaj omijam z daleka takie osobliwe powieści, ponieważ zazwyczaj mam z nimi trudności, więc wolę nie ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka pewno znajdzie się na mojej liście "do przeczytania", ale chyba gdzieś na dalszym miejscu ;)

    A tak poza tym, nominowałem Cię do mojej nowej, autorskiej zabawy. Gdybyś chciała wziąć w niej udział informacje znajdziesz tutaj:
    http://sniacy-za-dnia.blogspot.com/2014/05/wymarzone-czytadeko.html
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  22. Książkę mam i nie mogę się doczekać kiedy zacznę ją czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo podobał mi się wspomniany przez Ciebie klimat małego miasteczka - to zdecydowanie najmocniejszy punkt tej powieści. Kreacja bohaterów pozostawia sporo do życzenia, szczególnie zawiodłam się w tej kwestii na bliźniętach... :)

    OdpowiedzUsuń
  24. O! To coś dla mnie. Lubię klimatyczne powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Seria Kaszmirowa zupełnie do mnie nie przemówiła, co sięgam po jakąś książkę jej przyporządkowaną mam problemy z jej dokończeniem.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja na "Szepty lasu" się nie skusiłam i jakoś nie żałuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Teraz rozumiem, skąd te mieszane recenzje. Specyficzna, hmm... Coś mnie do Szeptów lasu ciągnie, więc pewnie i tak przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja już nie raz przekonałam się, że ryzykować jednak warto. Mimo wszytko. Specyficzne, osobliwe, nietypowe, inne etc. powieści lubię, bo lubię wyzwania, więc jeśli ta książka jakimś cudem trafi do mnie, na pewno dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  29. Czuję, że mogę się skusić na tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Hm... Pozycja nie do końca może mi się spodobać- ale czasem lubię takie niedynamiczne, psychologiczne lektury, szkoda tylko, że bohaterowie- dzieci są mało dogłębnie sportretowani wg Ciebie- bo racja, tutaj jest potencjał. Zakończenia otwartego w sumie nie lubię...

    OdpowiedzUsuń
  31. Koniecznie muszę przeczytać tę książkę. Bardzo lubię niespiesznie rozwijającą się akcję.

    OdpowiedzUsuń
  32. Z tej serii mam w swojej biblioteczce "Suchą sierpniową trawę", ale nie wykluczam, że sięgnę także po "Szepty lasu" :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)