niedziela, 29 grudnia 2013

Łukasz Henel - "Szkarłatny blask"





"Świat przedmiotów, na pozór martwy, skrywał swoje tajemnice, nosił ślady zdarzeń z przeszłości i ukrywał w sobie potężną energię dobrych emocji, której istnienia nigdy by nie podejrzewał".




Nasza rodzima literatura niestety nie obfituje w dużą ilość pisarzy tworzących w nurcie literatury grozy. To ten segment rynku wydawniczego nadal nie do końca zapełniony. Nie ma więc się czemu dziwić, że potencjalny, polski czytelnik mając ochotę na dobry horror, wybierze książkę poczytnego zagranicznego autora. Nie wszystko jednak stracone, odkryłam bowiem dobrze zapowiadającego się pisarza, tworzącego osadzone w polskich realiach horrory.

Łukasz Henel to absolwent filozofii i informatyk. Autor obecnie pracuje jako nauczyciel oraz copywriter, prowadzi również bloga dotykającego tematyki nauczania filozofii w szkołach. Henel publikował swoje opowiadania na łamach "Nowej Fantastyki", wydał również dwie książki o filozofii przeznaczone dla młodzieży, a także dobrze przyjętą powieść grozy pt. "On". Autor fascynuje się wszystkim co tajemnicze i niewytłumaczalne.

Łukasz Stańczuk, absolwent socjologii z braku możliwości podjęcia innego zajęcia pracuje na stacji benzynowej. Wiadomość o odziedziczeniu po ciotce starego domu w leśnej głuszy Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego, staje się dla niego życiową szansą na odbicie się od przysłowiowego dna. Bohater niezwłocznie porzuca pracę i jedzie obejrzeć starą chatę, którą zamierza z zyskiem sprzedać. W domu swojego wuja znajduje tajemnicze zapiski dotyczące działalności sekretnej, wiekowej organizacji. Tymczasem w okolicznych lasach zaczynają się dziać niewytłumaczalne zjawiska. Bohater wraz z miejscową agentką nieruchomości Martą, oraz przyjacielem Witkiem, pasjonatem zjawisk paranormalnych, próbują rozwikłać zagadkę. Jak się okazuje mroczna strona jest bliżej niż wszyscy do tej pory sądzili.

"Szkarłatny blask" to niewątpliwie współczesna powieść grozy z dodatkiem elementów sensacyjnych i po trosze fantastyki. Autor z bardzo trafionym wyczuciem dobrał miejsce akcji czyli tereny, głównie lasy Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. To dość specyficzny punkt geograficzny na mapie naszego kraju pełny starych, nie do końca zbadanych wojennych bunkrów i zapomnianych cmentarzy. Łukasz Henel bardzo sugestywnie przedstawia klimat tych miejsc, które pod wpływem plastycznego języka, niemalże ożywają w wyobraźni czytelnika. Wobec tego faktu nie dziwię się, że akurat ten obszar posłużył autorowi do zobrazowania wykreowanej przez siebie historii. Dla ciekawskich warto wspomnieć, iż na stronie autora można również zobaczyć ciekawe zdjęcia tych terenów. Z pewnością osadzenie akcji w miejscu o tak niezwykłej topografii to strzał w dziesiątkę, to bowiem miejsce idealnie nadające się na powieść grozy, którego nie powstydziłby się zapewne sam Stephen King.

Pisząc o horrorze, należałoby napisać jakie motywy połączył w jedną całość autor. A trzeba przyznać, jest ich wiele. Okultyzm, demony, nawiedzenia, złe aury i tajemnicza organizacja, znana pod nazwą Nowa Synagoga to elementy składające się na całość fabuły. Ciekawym wątkiem jest również temat psychometrii oraz historia zakazanej książki Witwickiego, która pomimo braku cenzury została wycofana z powszechnego obiegu wydawniczego. Widać więc, że miłośnicy grozy znajdą w powieści wiele motywów, które pomimo swoistej sztampy są nadal charakterystycznymi wyznacznikami tego rodzaju książek. Autor z pewnością wie jak oddać klimat gatunku jakim jest horror.

Powieść niestety jest dość nierówna. Pierwsza część, praktycznie połowa książki idealnie buduje napięcie i potęguję klimat tajemnicy i niedopowiedzenia. Czytając te partie tekstu późnym wieczorem, można naprawdę usłyszeć niepokojące szmery i niesklasyfikowane dźwięki. Można naprawdę poczuć strach. Niestety druga połowa nie jest już tak ekspresyjna i przemyślana, pomimo wartkiej i dynamicznej akcji. Czytelnik może mieć wrażenie zbyt łatwego rozwiązania zagadki i nieco nienaturalnego zachowania trójki głównych bohaterów. Łukasz Henel nie ustrzegł się również pewnych błędów wynikających z niedopracowania fabularnego. Podczas lektury zauważyć bowiem można dwa główne, nienaturalne zachowania Łukasza. Po raz pierwszy, gdy bohater jadąc do odziedziczonego domu kupuje pod drodze m. in. dwa bochenki chleba, a następnego dnia kupuje kolejną porcję jedzenia. Czy Łukasz podczas jednej nocy zjadł cały zapas pieczywa? Wątpię. Druga nieścisłość uderzająca w oczy to nocna ucieczka trojki bohaterów przed demonami do domu celem ocalenia życia. Ni stąd, ni zowąd nagle Łukasz stwierdza, że pojedzie do sklepu. Mały absurd, którego trudno nie zauważyć. Nie do końca realistycznie została również przedstawiona tajemnicza organizacja, której poczynania są dość nietrafione i po części nieporadne. Nie tak wyobrażam sobie działalność bractwa o kilkusetletniej tradycji.

Pomimo wskazanych wyżej mankamentów książkę "Szkarłatny blask" dzięki płynnemu językowi i wyczuciu autora w stworzeniu klimatu grozy, czyta się w ekspresowym tempie. Na uwagę zasługuje również otwarte zakończenie powieści, które zostawia pole do wyobraźni dla czytelnika. Myślę, że połączenie tak znanych w tym gatunku motywów jak mroczny las, odludzie oraz tajemnicza organizacja, sprawdziło się.

Jeden późny, wietrzny wieczór pozwoli wam, tak jak mnie poznać całą historię Łukasza i jego tajemniczego domu. Podczas lektury poczujecie lęk i zagęszczającą się mroczną atmosferę wokół was. Emocje gwarantowane. A ja z niecierpliwością czekam na kolejny horror autora pod wiele mówiącym tytułem "Leśniczówka".


Łukasz Henel


Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi Sztukater i Wydawnictwu Zysk i S-ka
http://sztukater.pl


Recenzja bierze udział w WYZWANIU
http://sztukater.pl


21 komentarzy:

  1. Nie lubię takich klimatów, więc sobie odpuszczę.
    Ale - tak a propos - bardzo spodobało mi się stwierdzenie, myślę, że dość skrótowe, że powieść ta jest "nierówna". Ciekawe określenie, bardzo fajnie wytłumaczone :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Literatura grozy to zdecydowanie nie moja para kaloszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Boję się horrorów.
    A w szczególności tych książkowych, w których działa moja wyobraźnia.
    Muszę do tego podrosnąć - może za pół wieku przeczytam tę książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. książka, którą mogłabym przeczytać z czystej ciekawości by porównać nasze odczucia....widać, że ma potencjał;))

    OdpowiedzUsuń
  5. czytałam tego autora powieść ON, która bardzo przypadła mi do gustu, więc i na tą się pewnie skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm, tym razem raczej nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama nie wiem dlaczego, ale kompletnie nie ciągnie mnie do tej książki. Czytelnicy oceniają ją dość pozytywnie, ale ja tym razem podziękuję ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. Hmm średnio lubię tego typu książki, ale polecę ją Adze z naszego bloga ;>

    OdpowiedzUsuń
  9. Do horrorów nie trzeba mnie zachęcać, więc na pewno kiedyś sięgnę po "Szkarłatny blask", najpierw jedna przeczytam inną książkę tego autora - "On".

    OdpowiedzUsuń
  10. Dawno nie czytałam nic z tego gatunku. Chętnie sięgnę bo fabuła interesująca i warta uwagi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam, bardzo mi się podobała, strasznie wciągająca;)

    OdpowiedzUsuń
  12. W horrorach nie gustuję, ale jako że polski autor, to mogłabym spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam na nią ochotę, a po Twojej recenzji dostałam wilczego apetytu

    OdpowiedzUsuń
  14. Póki co mankamenty książki wcale mnie do niej nie zniechęcają. Co więcej bardzo chcę ją przeczytać, szczególnie mocno kusza mnie te wszystkie paranormalne elementy, no i oczywiście swojskie tło :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ostatnio odchodzę od czytania horrorów i thrillerów. Kiedyś czytałam głównie książki należące do tych gatunków. Teraz wybieram nieco lżejsze pozycje:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie do końca moja bajka, więc chyba sobie daruję :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że jak u mnie wieje, to zaraz nie ma prądu. Bo rzeczywiście miło się czasem bać. A tego autora jeszcze nie znam...

    OdpowiedzUsuń
  18. Powieść grozy połączona z fantastyką to nie jest mój ulubiony gatunek, więc niestety nie czuję się przekonana do powyższej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam już o tej książce, jedna recenzja była pozytywna, a w drugiej tak jak w Twojej zostało zauważone, że jest nierówna, ale mimo wszystko lubię ten gatunek, dlatego chętnie bym się z tym zmierzyła :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Podoba mi się okładka. Fabuła nawet ciekawa, ale wydaje mi się, że ta powieść nie jest na moje nerwy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)