czwartek, 19 grudnia 2013

Sławomir Zatwardnicki - "Ateizm urojony"




"W oczach niewierzącego Bóg jawi się więc jako – delikatnie mówiąc – pozostawiający wiele do życzenia; podobnie jak wiele do życzenia pozostawia jeszcze mniej ludzka pustka powstała po Jego odrzuceniu".


W XXI wieku obok znanego wszystkim od starożytności pojęcia ateizmu, pojawił się również całkiem świeży nurt zwany "nowym ateizmem". Nurt ten opierający swoją idee o mniejszą tolerancję w kwestii religii i w konsekwencji przeciwdziałanie jej i krytykowanie. Niezaprzeczalnie prekursorami nowego ateizmu są okrzyknięci "Czterema Jeźdźcami" autorzy, wśród których wyróżnić można Richarda Dawkinsa oraz Christophera Hitchensa. I to właśnie z poglądami tych panów polemizuje autor "Ateizmu urojonego".

Sławomir Zatwardnicki to absolwent teologii na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu. Redaktor naczelny serwisu rodzinnego Opoki oraz współpracownik portalu "Opoka". Jest publicystą oraz autorem licznych artykułów i książek. Zatwardnicki mocno angażuje się w działalność ewangelizacyjno-formacyjną. Autor szczęśliwie żonaty, posiada trójkę dzieci, mieszka wraz z rodziną w Zabrzu.

"Ateizm urojony" to w głównej mierze polemika ze znaną książką Richarda Dawkinsa pt. "Bóg urojony". Publikacja składa się z sześciu rozdziałów, w których Sławomir Zatwardnicki ukazuje niebezpieczeństwa związane z rozwijającym się na całym świecie nowym ateizmem, oraz dotyka wielu kwestii jak chociażby materializmu, odrzucenia Jezusa czy ewangelizacji i służby Bogu.

Książka Sławomira Zatwardnickiego z pewnością w głównej mierze skierowana została dla czytelników, którzy mają za sobą lekturę "Boga urojonego" Dawkinsa. Autor bowiem wielokrotnie cytując wyżej wymienionego autora, polemizuje z jego poglądami, starając się je obalić i nadać im nutę bezsensowności. Z tego też względu czytelnikom, którzy mają książką Richarda Dawkinsa za sobą, będzie o wiele łatwiej przyswoić pewne przemyślenia i liczne polemiki. Nie jest to oczywiście niezbędne, jednakowoż mocno przeze mnie zalecane. Trzeba również podkreślić, iż nie tylko Dawkins znalazł się pod ostrzałem Zatwardnickiego. Christopher Hitchens to bowiem druga postać, której poglądy autor punktuje i wykazuje ich słabe strony w sposób bardzo dosadny.

Podczas lektury poszczególnych rozdziałów przebija się mocno odczuwalna dawka kpiny i żartu dla wyżej wymienionych przedstawicieli nowego ateizmu. Duet Dawkins-Hitchens na potrzeby książki został zaadoptowany na "Rysia-Krzysia", co niezaprzeczalnie potwierdza cięty język autora. Trzeba przyznać, że to dość niecodzienny zabieg, mający z pewnością na celu rozluźnienie czytelnika i danie mu poczucia swojskości przy lekturze. Osobom mającym w planach tę publikację radziłabym czytać ją z przerwami, gdyż niektóre fragmenty należy sobie dokładnie przeanalizować i po prostu przyswoić. Zbyt pobieżna lektura książki może wzmóc odczucia niejasności i zbytniego zagmatwania przez autor niektórych poruszanych przez niego tematów.

Czytelnik nie powinien spodziewać się odpowiedzi na pytanie czy istnieje Bóg i jakie dowody za tym przemawiają, bowiem rozprawa Zatwardnickiego to swoista polemika z poglądami "Rysia-Krzysia", mająca na celu ukazanie bezsensowności nowego ateizmu. Autor wskazuje błędne w jego przekonaniu tezy, na których opierają się dwaj wymienieni wyżej przedstawiciele tegoż nurtu. Wielokrotnie można wyczuć pewną dozę złośliwości, która celowo użyta obnaża słabe podstawy nowego ateizmu.

Z pewnością "Ateizm urojony" to rozprawa skierowana głównie do czytelników mających chociażby minimalną wiedzę w temacie nowego ateizmu. Autor posługując się wieloma rozważaniami teologicznymi, może nieobeznanego czytelnika w tym obszarze nieco przytłoczyć. Polecam osobom, które mają za sobą lekturę książki "Boga urojonego" Dawkinsa, chcącym zweryfikować przedstawione tam tezy i interpretacje.



Sławomir Zatwardnicki

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu M
http://www.mwydawnictwo.pl/


Recenzja bierze udział w WYZWANIU
http://soy-como-el-viento.blogspot.com/p/polacy-nie-gesi-ii.html

20 komentarzy:

  1. "Rysia-Krzysia"? Jeśli pisarz tak deprecjonuje osobę, z którą polemizuje to nie widzę potrzeby czytać jego książki. Ten sarkazm wydaje mi się agresywną odpowiedzią, może argumentów brak. Taka polemika jest dla mnie bezsensowna. Wyśmianie to żadna polemika.
    Nie jestem ateistką. Nie bronię nikogo, ale odrażający jest dla mnie dyskurs polegający na docinkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak można wypowiadać się na temat książki której nie przeczytałaś??? zdumiewające

      Usuń
  2. Oj, książka zupełnie nie wpasowuje się w moje gusta czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wydaje mi się, by ta książka mi się spodobała.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdaje się, że nazwisko autora jest znamienne. Wygląda na to, że Zatwardnicki to nie tylko nazwisko, ale też poglądy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm, dziwna książka. Nie będę sobie nią zaprzątał głowy, bo o książce Dawkinsa nawet nie słyszałem i nie mam zamiaru się z nią zapoznawać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ciągnie mnie do niej, nie lubię takiej tematyki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Początkowo myślałam, że książka mnie zainteresuj, jednak czym bardziej wgłębiałam się w tekst recenzji to coraz bardziej utwierdzałam się, że jednak przez nie nie przebrnę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam "Boga urojonego" Dawkinsa. To książka napisana inteligentnie (nie mówię, że się zgadzam), ale przebija z niej właśnie "mocno odczuwalna dawka kpiny i żartu", dlatego autor jak sądzę przy dawaniu odporu - zastosował tę samą strategię. Mocno zainteresowałaś mnie tą pozycją. Dziękuję. Mam nadzieję, że autor okazał się godny swojego przeciwnika. Trzymam mocno kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nie przepadam za tematyką religijna, którą lubię tylko w książkach ze zbrodnią;) ale jestem na tyle zaciekawiona, że polecę ją kuzynowi, który takich lektur czyta multum...ciekawe czy już tą czytał

    OdpowiedzUsuń
  10. Tematycznie jest to książka dla mnie zbyt trudna w odbiorze, dlatego nie będę porywać się z motyką na słońce.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba mam za małą wiedzę, żeby podołać tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  12. coraz bardziej mnie ciągnie zeby ją przeczytac:D
    http://rozaliafashion.blogspot.com/2013/12/black-look.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta książka przydałaby mi się do zrozumienia znajomych w kwestii wiary i sposobu patrzenia na świat. D. jest jednak bardzo inteligentną osobą, ale czasem odnoszę wrażenie, że są oni chamscy... bo zdaje im się, że tak być powinno. Wiedzą więcej (teoretycznie, bo popierają wszystko nauką i doświadczeniem) stąd i szydzą z każdego tematu...

    OdpowiedzUsuń
  14. Hm kusi mnie ta pozycja, chociaż temat niezbyt dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Koniecznie muszę przeczytać obie książki, Dawkinsa i Zatwardnickiego. Mam nadzieję, że w przyszłym roku mi się to uda.

    OdpowiedzUsuń
  16. Coś czytałam o tej książce, jednak to nie jest tematyka, która mnie interesuje.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)