Sławomir Zatwardnicki - "Ateizm urojony"
18:27
21

"W
oczach niewierzącego Bóg jawi się więc jako – delikatnie mówiąc
– pozostawiający wiele do życzenia; podobnie jak wiele do
życzenia pozostawia jeszcze mniej ludzka pustka powstała po Jego
odrzuceniu".
W
XXI wieku obok znanego wszystkim od starożytności pojęcia ateizmu,
pojawił się również całkiem świeży nurt zwany "nowym
ateizmem". Nurt ten opierający
swoją idee o mniejszą tolerancję w kwestii religii i w
konsekwencji przeciwdziałanie jej i krytykowanie. Niezaprzeczalnie
prekursorami nowego ateizmu są okrzyknięci "Czterema Jeźdźcami"
autorzy, wśród których wyróżnić można Richarda Dawkinsa oraz
Christophera Hitchensa. I to właśnie z poglądami tych panów
polemizuje autor "Ateizmu urojonego".
Sławomir
Zatwardnicki to absolwent teologii na Papieskim Wydziale Teologicznym
we Wrocławiu. Redaktor naczelny serwisu rodzinnego Opoki oraz
współpracownik portalu "Opoka". Jest publicystą oraz autorem
licznych artykułów i książek. Zatwardnicki mocno angażuje się w
działalność ewangelizacyjno-formacyjną. Autor szczęśliwie
żonaty, posiada trójkę dzieci, mieszka wraz z rodziną w Zabrzu.
"Ateizm
urojony" to w głównej mierze polemika ze znaną książką
Richarda Dawkinsa pt. "Bóg urojony". Publikacja składa się z
sześciu
rozdziałów, w których Sławomir Zatwardnicki ukazuje
niebezpieczeństwa
związane z
rozwijającym się
na całym świecie
nowym
ateizmem,
oraz dotyka wielu kwestii jak chociażby materializmu, odrzucenia
Jezusa czy ewangelizacji
i służby Bogu.
Książka
Sławomira Zatwardnickiego z pewnością w głównej mierze
skierowana została dla czytelników, którzy mają za sobą lekturę "Boga urojonego" Dawkinsa. Autor bowiem wielokrotnie cytując
wyżej wymienionego autora, polemizuje z jego poglądami, starając
się je obalić i nadać im nutę bezsensowności.
Z tego też względu czytelnikom, którzy mają książką Richarda
Dawkinsa za sobą, będzie o wiele łatwiej przyswoić pewne
przemyślenia i liczne
polemiki. Nie jest
to oczywiście
niezbędne,
jednakowoż mocno przeze mnie zalecane. Trzeba
również podkreślić, iż
nie tylko Dawkins znalazł się pod ostrzałem Zatwardnickiego.
Christopher Hitchens to bowiem druga postać, której poglądy autor
punktuje i wykazuje ich słabe strony w
sposób bardzo dosadny.
Podczas
lektury poszczególnych rozdziałów przebija się mocno odczuwalna
dawka kpiny i żartu dla wyżej wymienionych przedstawicieli nowego
ateizmu. Duet Dawkins-Hitchens na potrzeby książki został
zaadoptowany na "Rysia-Krzysia", co
niezaprzeczalnie potwierdza cięty język autora. Trzeba
przyznać, że to dość niecodzienny zabieg, mający z pewnością
na celu rozluźnienie czytelnika i
danie mu poczucia
swojskości przy lekturze. Osobom
mającym w planach tę publikację radziłabym czytać ją z
przerwami, gdyż niektóre fragmenty należy sobie dokładnie
przeanalizować i po prostu przyswoić.
Zbyt pobieżna
lektura książki może
wzmóc odczucia niejasności
i zbytniego zagmatwania przez
autor niektórych
poruszanych przez
niego tematów.
Czytelnik nie powinien
spodziewać się odpowiedzi na pytanie czy istnieje Bóg i jakie
dowody za tym przemawiają, bowiem rozprawa Zatwardnickiego to
swoista polemika z poglądami "Rysia-Krzysia", mająca na celu
ukazanie bezsensowności nowego ateizmu. Autor wskazuje błędne w
jego przekonaniu tezy, na których opierają się dwaj wymienieni
wyżej przedstawiciele tegoż nurtu. Wielokrotnie można wyczuć
pewną dozę złośliwości, która celowo użyta obnaża słabe
podstawy nowego ateizmu.
Z pewnością "Ateizm
urojony" to rozprawa skierowana głównie do czytelników mających
chociażby minimalną wiedzę w temacie nowego ateizmu. Autor
posługując się wieloma rozważaniami teologicznymi, może
nieobeznanego czytelnika w tym obszarze nieco przytłoczyć. Polecam
osobom, które mają za sobą lekturę książki "Boga urojonego"
Dawkinsa, chcącym zweryfikować przedstawione tam tezy i
interpretacje.
![]() |
| Sławomir Zatwardnicki |
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu M
Recenzja bierze udział w WYZWANIU



