piątek, 6 grudnia 2013

Dariusz Pachocki - "Broniewski w potrzasku uczuć. Listy Władysława Broniewskiego i Ireny Helman"





"Bidulo moja kochana, Ty tam, a ja tutaj marzniemy, tęsknimy i źle nam bez siebie".

Intymne listy pomiędzy kochankami od zawsze wzbudzają ciekawość i pobudzają emocje czytelników. W przypadku osób, które w jakiś sposób przyczyniły się do rozwoju szeroko pojętej kultury, lektura prywatnej korespondencji wzbudza różnorakie uczucia. Zapoznanie się po prawie osiemdziesięciu latach z intymnym życiem znanego polskiego poety Władysława Broniewskiego, ukazuje całkiem inną twarz tegoż przedstawiciela liryki. Twarz zwykłego człowieka targanego namiętnościami.

Zebrania w całość listów poety i jego kochanki podjął się Dariusz Pachocki, adiunkt w Instytucie Filologii Polskiej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Autor w 2006 r. uzyskał tytuł doktora nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Pachocki publikował również swoje artykuły z zakresu krytyki tekstu, krytyki literackiej i literaturoznawstwa na łamach różnych czasopism.

Publikacja "Broniewski w potrzasku uczuć" to zbiór listów Władysława Broniewskiego i jego kochanki, młodszej o czternaście lat studentki prawa, Żydówki Ireny Helman. Historia ich romansu to początek lat trzydziestych XX wieku. Książka opatrzona jest wstępem Dariusza Pachockiego, po którym opublikowane zostały prywatne listy zakochanych.

Dla współczesnego czytelnika postać Władysława Broniewskiego postrzegana jest przez pryzmat jego twórczości poetyckiej, która porusza uczucia kolejnych pokoleń. Niepublikowane dotychczas listy poety i Ireny Helman, pozwalają dostrzec w Broniewskim zwykłego człowieka, którym targają typowe ludzkie namiętności. Poeta będący w związku małżeńskim z Janiną zwaną Jaśką i posiadający ukochaną córkę Ankę, nawiązujący gorący romans z młodszą o wiele lat studentką, to inny Władysław Broniewski. Listy jakie Dariusz Pachocki umieścił w swojej publikacji przedstawiają poetę nieidealnego, wręcz przeciwnie. Ukazują Broniewskiego jako tchórza i egoistę, rozdartego pomiędzy miłością do kochanki i córki oraz wygodnictwem, nie potrafiącego podjąć żadnej decyzji, raniącego bliskie sobie osoby. Idealnym przedstawia się tutaj podtytuł publikacji: "Broniewski: kochanek, egoista, mięczak", który trafnie określa postać poety, biorąc pod uwagę odsłonięty w książce kawałek jego intymnego życia.

Oprócz warstwy typowo romansowej, czytelnik ma również możliwość zagłębienia się w kawałek biografii poety. Wyjazd Broniewskiego do ZSRR, jego dość skomplikowane relacje z żoną, które do dzisiaj mogą szokować czy opis jego pojedynku z bratem Ireny Helman, to również treść listów znajdujących się w publikacji Dariusza Pachockiego. Oczywiście wątek miłości jest głównym wątkiem, jednakowoż nie jedynym. Warto tutaj wspomnieć o intrygującej postaci Ireny Helman i jej dalszych nieznanych losach. Dziewczyna bowiem w 1943 roku została wywieziona na Pawiak i tutaj ślad się o po niej urywa. Czytając bowiem jej pełne czułości listy do Broniewskiego nie sposób nie zastanawiać się nad jej nieznanym, późniejszym życiorysem.

Na uwagę zasługuję piękne wydanie książki. Twarda oprawa i dobrej jakości papier z pewnością umilają przyjemność z lektury. Trafionym zabiegiem bez którego nie wyobrażam sobie tego typu publikacji są liczne fotografie rodziny poety i przedmiotów z nim związanych. Gratką są również fotografie listów.

Z książki "Broniewski w potrzasku uczuć" wyłania się całkiem odmienny obraz znanego nam poety. Podczas lektury miałam ambiwalentne uczucia związane z postępowaniem Broniewskiego, które ewidentnie zmieniły jego obraz w moich oczach. Można byłoby więc pokusić się o ocenę moralna i etyczną jego zachowań, jednakowoż nie to powinno być przedmiotem moich wynurzeń. Władysław Broniewski stał się po prostu zwykłym człowiekiem z prawem do namiętności i popełniania życiowych błędów .

Zbiór listów pod redakcją Dariusza Pachockiego poleciłabym przede wszystkim czytelnikom zainteresowanym postacią znanego poety. Literatura epistolarna nie jest bowiem idealną alternatywą dla wszystkich. Jeśli więc chcecie zobaczyć we Władysławie Broniewskim człowieka ze wszelakimi słabościami, zachęcam do lektury.



Dariusz Pachocki


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu MG
www.wydawnictwomg.pl


Recenzja bierze udział w WYZWANIU
http://soy-como-el-viento.blogspot.com/p/polacy-nie-gesi-ii.html

19 komentarzy:

  1. Ciekawa pozycja "biograficzna". Broniewski aniołem nie był, to ogólnie wiadomo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie zobaczę tę książkę kiedyś w swoich zbiorach:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O książce słyszałam dobre recenzje, więc myślę, że przez wzgląd na to, przynajmniej spojrzę na okładkę :)
    Ale gdyby nie to, pewnie bym się nigdy nie zainteresowała podobną pozycją ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam czytać pamiętniki, zbiory listów; dzięki nim możemy lepiej poznać ich autorów, bardziej wczuć się w emocje, które im towarzyszą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z takimi książkami mam mały problem, bo z jednaj strony intrygują, z drugiej jednak mam wrażenie jakbym wchodziła z butami w czyjeś życie:) Takie listy to sprawa bardzo intymna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gdyby nie lekcja polskiego to z poezją w ogóle nie miałabym styczności. Broniewski to kompletnie mi nieznany poeta. Ciężko byłoby mi czytać o kimś, o kim nie mam zielonego pojęcia. Jednak sama jego osoba zaciekawiła mnie i być może skuszę się na jego twórczość :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi całkiem interesująco, ale na razie się nie skuszę, bo byłam już na większych zakupach w wyniku czego zawalona jestem pokaźnym stosem książek do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś te listy były takie piękne! W domu po mojej babci (stary dom kolejowy, wybudowany ok 1890 r.) znalźliśmy podczas remontu i przebudowy właśnie stare listy pisane przez Kazia do Ewki. Kaziu pisał z wojska. Niestety, nie udało nam się ustalić, kim byli Ci ludzie, bo w tym domu mieszkało przez te wszystkie lata wiele rodzin kolejarzy. Listy są piękne, wzruszające, każda literka napisana idealnie... Ach, chciałabym dostać od mojego męża taki list!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wydaje mi się, że jest to ciekawa pozycja dla wiernych czytelników poety. Sama jednak nie skuszę się :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę, że odczucia po lekturze mamy podobne:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym przeczytać te listy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie to wszystko opisałaś, ale ja chyba podziękuję. Nie bardzo mam przekonanie do poety.

    OdpowiedzUsuń
  13. Słabo znam Broniewskiego, ale książkę chętnie bym przeczytała. Może dzięki temu bardziej zainteresuję się jego twórczością.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytając korespondencję znanych i szanowanych czuję się jak niechciany podglądacz, ale nie potrafię przestać. Dodatkowo, kultura słowa obowiązująca w tamtych czasach jest wprost magiczna, zwłaszcza w oczach studentki filologii polskiej :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakoś mnie nie ciągnie do niej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmmm, nie do końca mój gust, ale za Klaudią powtórzę, że żal, iż teraz ludzie takich listów nie piszą - pamiętam, jak czekałam (jako nastolatka) na listonosza...;) Już wtedy pisanie listów było "na wymarciu"... a szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  17. Na pewno jest to ciekawa pozycja, czegoś takiego na rynku często się nie spotyka.

    OdpowiedzUsuń
  18. Na razie nie mam na nią ochoty, ale może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Kiedyś chętnie, w tej chwili i tak mam co czytać :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)