środa, 18 grudnia 2013

Artur Daniel Grabowski - "Testament Eleonory"




"Teraz czuł, że otwierają się przed nim nowe drzwi, choć nie miał pojęcia, co czeka go za ich progiem".


Życie jest bardzo nieobliczalne. Każdego dnia możemy bowiem otrzymać wiadomość, która zachwieje w posadach nasz pozornie uporządkowany świat. Tajemnice i przemilczane fakty są obecne w życiu każdego człowieka, jednak na wszystko przychodzi odpowiedni czas. Czas prawdy.

Artur Daniel Grabowski to urodzony w 1981 r. w Lubaniu, a mieszkający w Olszynie dziennikarz dwutygodnika "Ziemia Lubańska". Autor ukończył historię i teologię, pasjonuje się historią regionu, religioznawstwem jak również fotografią. Lubi zaczytywać się w powieściach takich autorów jak Maxim Chatam czy Dean Koontz. "Testament Eleonory" to jego debiut literacki.

Wieści o śmierci bliskich osób zawsze zaskakują, a przekonuje się o tym dziennikarz pracujący w Görlitz – Thomas Michel. Bohater bowiem odbiera telefon, w którym informuje się go o dziwnej śmierci jego przyjaciółki i mentorki, hrabiny Eleonory von Alberstein. Thomas zgodnie z ostatnią wolą zmarłej, przyjeżdża do Frankfurtu nad Menem by uczestniczyć w otwarciu testamentu i odebrać list, który ma zmienić jego życie. Nie spodziewa się jednak, że w wiekowym zamku Albersteinów czekają na niego własna, nieznana przeszłość i morderca żądny krwi.

"Testament Eleonory" to z pewnością powieść kryminalna z silnie zaakcentowanym wątkiem miłosnym. Niestety zarówno intryga kryminalna jak i wątek romantyczny nie zostały do końca dopracowane przez autora, stwarzając dość przewidywalną fabułę powieści. Już po kilku pierwszych stronach przewidziałam tajemnicę Eleonory, która wiąże się bezpośrednio z osobą Thomasa. Bardzo łatwo można było również odgadnąć sylwetkę mordercy, gdyż Artur Daniel Grabowski podaje nam to rozwiązanie niemalże na tacy. W tej materii czytelnik ma prawo więc czuć się nieco rozczarowany, gdyż powieść kryminalna powinna charakteryzować się chociaż minimalnym stopniem budowanego napięcia. A tego niestety zabrakło, stąd fabuła mocno przewidywalna i nieco rozczarowująca dla czytelników złaknionych wrażeń. Nie mogę również napisać by wątek miłosny pomiędzy Thomasem i Martą wprawiał w zachwyt. Abstrahując od nie do końca zrozumiałej kreacji Thomasa, jego romans z koleżanką z redakcji i wielka miłość została z moim mniemaniu przedstawiona dość sztucznie. Ich wzajemne, długoletnie relacje przyjacielskie zamienione nagle w miłość nie przekonały mnie, bym uwierzyła w ich realizm. Te zgrzyty fabularne nieco umniejszyły przyjemność z czytania powieści. Jednakże w książce znajdziecie również inne płaszczyzny, które na szczęście po trosze niwelują wyżej wymienione niedopracowania.

Autorowi udało się uchwycić mroczny klimat gotyckiego zamku, z tajemniczymi przejściami i ukrytymi skrytkami. Wszelakie opisy posiadłości Albersteinów budzą zachwyt, widać tutaj dobre przygotowanie przedmiotowe. W kryminał wpleciony został również wątek w postaci legendy rodziny Eleonory, który na pewno zainteresuje pasjonatów starych historii. I właśnie na płaszczyźnie historycznej autor przedstawił próbkę swojego talentu, który mam nadzieje przy następnych jego powieściach rozkwitnie. Dobrym pomysłem było również posłużenie się motywem nadnaturalnym w postaci duchów i zjaw pojawiających się w rodzinnej posiadłości. Nie od dzisiaj wiadomo, że stare zamki i duchy to połączenie, które rozpala wyobraźnię. Warsztatowo powieść jest dobra. Elastyczny i prosty język, dopasowany do gatunku w jakim obraca się autor.

"Testament Eleonory" pomimo dość widocznych mankamentów fabularnych jest książką, która posiada również niemałe walory. Pomimo rozczarowania poprowadzeniem fabuły, sam pomysł na powieść zasługuje na uznanie. Z pewnością w autorze tkwi potencjał, który mam nadzieję zostanie wykorzystany w kolejnych jego książkach. Jeśli chcecie się przekonać jakie tajemnice kryje wiekowy zamek Albersteinów, zapraszam do lektury.


Artur Daniel Grabowski



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Oficynka
http://oficynka.pl/

Recenzja bierze udział w WYZWANIU
http://soy-como-el-viento.blogspot.com/p/polacy-nie-gesi-ii.html


Przypominam również o dzisiejszej premierze nowego magazynu "Italia Mi piace!"
 Magazyn od dzisiaj dostępny jest w największych punktach sprzedaży prasy.


24 komentarze:

  1. Mi niestety nie przypadła ta książka przez ten właśnie przesłodzony wątek miłosny i przewidywalność od pierwszej strony.

    OdpowiedzUsuń
  2. A w tym wypadku to mnie ta książka tak nie bardzo przekonuje. Poprzednia przez Ciebie recenzowana to jak najbardziej! Ta chyba nie wpasowuje się w moje gusta literackie. Choć kto wie, co za rok się wydarzy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli uda mi się pożyczyć tę książkę to możliwe, że przeczytam. W przeciwnym razie dam sobie spokój, bo jednak szkoda mi pieniędzy na powieść, która ma niesatysfakcjonujący wątek kryminalny i niewiarygodny wątek miłosny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałabym tę książkę tylko ze względu na pochodzenie autora, mam delikatny sentyment do Lubania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawe, jak się rozwinie kariera Artura Grabowskiego...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo trudno w tej książce znaleźć te walory. Jest napisana w tak pretensjonalny sposób, że aż bolały zęby :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Przewidywalność w literaturze? Nie, dziękuję.Tym razem nie jestem zainteresowana pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  9. Awiolu świetna recenzja jak zawsze;) Jestem zaintrygowana - postaram się zerknąć na tę książkę bo mimo mankamentów wygląda jakby miała potencjał...tylko trochę mnie martwi to prowadzenie fabuły

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo pewnych mankamentów, chętnie poznałaby tę książkę, choćby dla opisów gotyckiego zamku i duchów ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmm, jakoś mnie do niej nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że fabuła cię rozczarowała. W takim razie nie będę sięgać po tę książkę skoro daleko jej od ideału.

    OdpowiedzUsuń
  13. A chętnie powałęsałabym się po gotyckim zamku i poznała jego sekrety:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z jednej strony przekonuje mnie ta legenda, ale jednak chyba przeważą te niedociągnięcia i zrezygnuję.

    OdpowiedzUsuń
  15. Okładka jakoś mnie ciągnie, ale chyba treść nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię kryminały, ale nad tym się jeszcze zastanowię:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie jestem do końca przekonana, ale kto wie... Mam nadzieję, że autor będzie się rozwijał i kolejna powieść będzie miała mniej mankamentów:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przewidywalny kryminał jest chyba gorszy niż nudny kryminał - chyba odpuszczam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkoda, że fabuła jest przewidywalna, nie lubię tego w książkach... Ta nie zaintrygowała mnie na tyle, abym po nią sięgała :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Może kiedyś dla tej atmosfery, gotyckiego klimatu, o której napisałaś, ale specjalnie szukać nie będę, szkoda, że tak się sprawa ma z samą akcją i wątkiem romansu.

    OdpowiedzUsuń
  21. Taki przeciętniaczek, ale może się skuszę :0

    OdpowiedzUsuń
  22. Byłam ciekawa książki tego autora, bo akurat go znam, podejrzewałam,że książka nie będzie należała do najciekawszych. Chciałam Cię tylko poprosić że byś zmieniła miejsce zamieszkania z Olsztyna na Olszynę :))

    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zwrócenie uwagi. Błąd już poprawiony :)

      Usuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)