poniedziałek, 18 listopada 2013

Monika Szwaja - "Anioł w kapeluszu"





"Zazwyczaj anioły fruwają wieczorami, prawda?"



Praca to obecnie towar deficytowy. Ci którzy jej nie mają marzą o jakimkolwiek zajęciu, a ci którzy pracują w codziennym pędzie do kariery czasami zapominają, że praca to nie wszystko. Jest przecież jeszcze życie i ludzie obok nas. W czasach pogłębiającej się znieczulicy, warto więc zajrzeć do książki, która daje nadzieję. Nadzieję na pomoc i współczucie drugiego człowieka.

Monika Szwaja to pisarka i dziennikarka telewizyjna (prawie czterdzieści lat pracy w Telewizji Polskiej w Szczecinie) z kilkuletnim epizodem nauczycielskim. Jest absolwentką polonistyki na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, a obecnie edukuje się permanentnie, czyli życiowo. Debiutem książkowym pisarki była powieść "Jestem nudziarą", a jej kolejne powieści przyniosły jej wielu stałych czytelników. Autorka obecnie jest wesołą emerytką z jednym konkretnym planem na przyszłość: ma być sympatycznie.

Poznajcie kilka osób. Jaśmina, starszawa pani profesor, której niespodziewanie umarł mąż, a której dorosłe dzieci opuściły gniazdo rodzinne postanawia przeprowadzić się do Szczecina. Miranda, studentka polonistyki próbuje pozbierać się po skutkach nietrafionych życiowych decyzji. Miron, miejscowy wykształcony kloszard, który okazuje się byłym biznesmenem, posiadający swoje tajemnice. Co mogę mieć ze sobą wspólnego ludzie z różnych klas społecznych i z różnym światopoglądem? Okazuje się, że mogą, bowiem wszystkich bohaterów połączy dziecko o imieniu Jonasz. Jonasz będący na przysłowiowym gigancie uciekł z domu, w którym rodzice zabierali mu dzieciństwo zastępując je licznymi, dodatkowymi zajęciami mającymi przynieść mu sukces i pieniądze w przyszłości. Opieka nad chłopcem leczy duszę nie tylko Jonasza...

Jeśli czytaliście którąś z poprzednich powieści autorki, wiecie z pewnością, że Monika Szwaja fabułę swoich książek konstruuje w oparciu o szeroką gamę barwnych bohaterów, którzy często pod ciekawymi przydomkami zdobywają sympatię czytelnika. Również w przypadku najnowszej powieści autorki, możecie się spodziewać wielu zapadających w pamięć postaci, z których kilka autorka przeniosła ze swoich poprzednich książek (Sasza Winogradow czy Miranda Wiesiołek). Na pierwszy plan wysuwa się trójka bohaterów: Jaśmina, Miron i Jonasz i to właśnie oni, pomimo różnego wieku i różnych perturbacji życiowych, chorują na tą samą przypadłość czyli samotność. Samotność, która dopada każdego na różnym etapie życiowym. Zarówno wziętą profesor psychologii, bogatego biznesmena czy młodego człowieka uwikłanego w pułapkę wydumanych aspiracji własnych rodziców. Autorka poprzez kreację takich postaci stara się przekazać jasną i klarowną myśl, że istnieje jeszcze nadzieja na istnienie na świecie ludzi chcących pomóc. Ludzi, na których można liczyć bez względu na wszystko.

Pomimo trudnej tematyki jaką niewątpliwie jest samotność, Monika Szwaja wplata w swoją powieść mnóstwo humoru. W wielu fragmentach czytelnik uśmieje się po pachy, ale również wzruszy i zastanowi nad roztrząsanymi problemami książkowych bohaterów. Przewodnim motywem jaki można zauważyć podczas lektury "Anioła w kapeluszu" to temat pracy. Pracy, która dla wielu w dzisiejszych czasach staje się sensem życia. Przykład taki doskonale odzwierciedla para rodziców Jonasza, czyli Romana i Ędżi Piranii, którzy w bezsensowny pęd do kariery wtłoczyli również własnego, kilkunastoletniego syna zagrażając jego zdrowiu psychicznemu i fizycznemu. To oczywiście nieco przerysowany przykład, jednak dający sporo do myślenia.

"Anioł w kapeluszu" jest powieścią pełną optymizmu i humoru. Jak wszystkie książki autorki kończy się happy endem, jednakże nie zmienia to faktu, że wzbudza wiele refleksji podczas jej czytania. Powieść o życiu i ludzkich błędach, okraszona dużą dawką śmiechu. Czasami takiej lektury właśnie nam potrzeba. Ku pokrzepieniu serc. I nie powiem wam, co oznacza tytuł i kim jest anioł w kapeluszu, musicie sprawdzić to sami.

Monika Szwaja



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu SOL


Rekomendacja recenzji na portalu Zaczytaj się!


Recenzja tygodnia (25.08.2014 r. - 31.08.2014 r.) na portalu
http://www.parkliteracki.pl/



Recenzja bierze udział w WYZWANIU



38 komentarzy:

  1. Ze Szwają różnie bywa, niektóre jej książki mnie bawią, inne rozczarowują. Ciekawe jakby było z tą opisywaną przez Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję się zachęcona, tematyka aktualna: zarówno podejście do pracy jak i problem samotności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam jej fanką, ale mi już przeszło.

    OdpowiedzUsuń
  4. Do tej pory nie zapoznałam się z twórczością tej autorki - może w jakiejś wolnej chwili będzie okazja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, jak ja dawno nie miałam do czynienia z tą autorką. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam powieści Moniki Szwai, więc po tę też na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie czytałam jeszcze tej autorki, ale chcę to zdecydowanie nadrobić

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie czytałam powieści tej autorki i nie wiem, czy w najbliższym czasie zdecyduję się na to, by to zmienić. Na razie mam co czytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. W czasach szkolnych lubiłam twórczość tej autorki, więc chętnie do niej wrócę i przekonam się, czy znów mnie zauroczy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak zawsze konkretnie i na temat, ale po książkę nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie sięgnę po tę książkę. Przeczytałam kilka książek tej autorki i stwierdziłam, że szkoda czasu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka czeka, aż ją przeczytam :) I mam na nią wielką ochotę. Najpierw jednak jest praca, którą muszę wykonać :(
    Może praca szybciej mi pójdzie, skoro taka piękna nagroda jest na deser? :) Recenzja zachęciła mnie bardzo do przeczytania tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przydałaby mi się taka książka ku pokrzepieniu serc ;) nie czytałam jeszcze nic tej autorki, a w Szczecinie też nie byłam do tego mam ochotę na coś polskiej autorki, więc muszę koniecznie przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam wszystkie książki pani Moniki, tę na pewno też będę chciała przeczytać :) obowiązkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Monika Szwaja urzeka mnie prostotą, płynnością prowadzenia akcji. Jej "Ryba z Fugu" pochłonęłam w ciągu jednej nocy. I mimo, że temat dla kobiet bardzo bolesny, a zarazem bardzo kontrowersyjny czułam się, jakby w centrum wydarzeń. A to wielki plus dla pisarki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam się podpisać - książkowe zauroczenie

      Usuń
  16. Długo czekałam na tę książkę i myślę, że w najbliższym czasie po nią sięgnę (;

    Pozdrawiam, Anath

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam kilka książek autorki. Jedne podobały mi się bardziej, drugie mniej :/ Trudno powiedzieć czy ta pozycja przypadłaby mi do gustu, pomimo, że zachęcająca :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Jeszcze nie czytałam tej autorki, ale jakoś mnie nie ciągnie

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam książki przepełnione optymizmem :D

    OdpowiedzUsuń
  20. O autorce słyszałam, ale jej twórczość wciąż przede mną:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie czytam, więc do Twojej recenzji zajrzę później:) Monikę Szwaję uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Strasznie chciałabym ją przeczytać. Jest chyba stworzona dla mnie ;).

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię twórczość tej autorki, a ponieważ już dość dawno nie miałam w ręku jej książki, chętnie sięgnę po "Anioła w kapeluszu" :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie czytałam nic Szwai i jakoś niespecjalnie mnie do jej książek ciągnie. Już kilka osób poleca mi twórczość tej pisarki, ale ciągle nie jestem przekonana. Może to po prostu nie ten czas na takie powieści.

    OdpowiedzUsuń
  25. Skoro mówisz, że ku pokrzepieniu serc, to zapowiada się fajnie:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Czytałam jedynie "Matkę wszystkich lalek" tej autorki i bardzo mi się podobała, więc chętnie sięgnę po pozostałe jej powieści. Doceniam to, jak potrafi trudny temat podać w sposób lekki jednocześnie nie trywializując go.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie czytałam jeszcze nigdy żadnej z książek tej autorki i raczej nie czułam takiej potrzeby. Ta brzmi jednak całkiem ciekawie, więc być może kiedyś się na nią skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Kiedyś miałam okazję przeczytać jedną z powieści Pani Moniki i jestem jak najbardziej zachęcona i zmobilizowana do sięgnięcia po inne, w tym "Anioł w kapeluszu", do której zachęciłaś mnie jeszcze bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nic jeszcze nie czytałam tej autorki, może się skuszę na tą pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. To dopiero pierwsza recenzja tej książki, którą czytam na blogu, ale będą się pewnie pojawiać inne bo widziałam już zapowiedzi. Niestety ja nie czytałam jeszcze żadnej książki te autorki, ale chciałabym ją poznać.

    OdpowiedzUsuń
  31. Lubię optymistyczne i pełne humoru powieści, więc i o tej będę pamiętać:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Lubię twórczość Moniki Szwai,choć jedne jej książki są lepsze, inne gorsze. Postać Jaśminy na pewno mi się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Czytałam kiedyś "Artystkę wędrowną" i książka przypadła mi do gustu. Jeśli tylko "Anioł w kapeluszu" wpadnie mi w ręce na pewno przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  34. W księgarniach aż roi się od tej książki, która przyciąga uwagę uroczą okładką. Bardzo zachęciłaś mnie do zapoznania się z tą pozycją, a przy okazji i z twórczością pani Moniki.

    OdpowiedzUsuń
  35. Książki tej autorki rzucają się w oczy. Dobrze, że znalazło się tu też miejsce na humor, dzięki temu na pewno przyjemniej się czyta, mimo trudności tematu.

    OdpowiedzUsuń
  36. Nie znam twórczości tej autorki, ale naturalnie mam w planach, a jak bedę miała okazję to i tę przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)