środa, 13 listopada 2013

Michael Hesemann - "Ciemne postacie w historii Kościoła. Mity, kłamstwa, legendy"



"Czasami można odnieść wrażenie, jak gdyby cała gałąź przemysłu utrzymywała się z tworzenia alternatywnej historii chrześcijaństwa, mającej wprawdzie niewiele wspólnego z rzeczywistością, lecz za to znakomicie spełniającej swoją funkcję w codzienności".

 
Jak w dobie spadającego czytelnictwa wydać książkę, która będzie miała szansę stać się światowym bestsellerem? Odpowiedź jest bardzo prosta, oczywiście należy skonstruować fabułę w oparciu o teorię spiskową, która roznieci apetyty czytelnicze kolejnych pokoleń konsumentów. Najlepszym zaś sprzedającym się tematem jest Kościół i jego ukrywane od wieków tajemnice. Jeśli czytaliście "Kod Leonarda Da Vinci" Dana Browna lub pasjonujecie się wszelakimi niejasnościami jakie pojawiają się w historii religii katolickiej, musicie koniecznie przeczytać prezentowaną przeze mnie dzisiaj książkę na temat mitów, kłamstw i legend w jakie obrósł na przełomie wieków Kościół.

Michael Hesemann to urodzony w Düsseldorfie niemiecki historyk i publicysta. Absolwent historii, antropologii kulturowej, literaturoznawstwa i dziennikarstwa. Jest autorem ponad trzydziestu książek nawiązujących do historii Kościoła katolickiego. Autor oprócz tematyki związanej z Kościołem i jego historią zajmuje się również religijnym obliczem hitleryzmu.

"Ciemne postacie w historii Kościoła. Mity, kłamstwa, legendy" to publikacja popularnonaukowa, podzielona na dwadzieścia odrębnych tematów dotyczących najbardziej kontrowersyjnych i dyskusyjnych postaci i wydarzeń w historii Kościoła katolickiego. Autor podejmuje się swoistej weryfikacji teorii, które poprzez kulturę masową utrwaliły w społeczeństwie zniekształcony często obraz znanych legendarnych postaci czy wydarzeń. Celem opublikowania niniejszej książki było oddzielenie mitów od prawdy historycznej.

Publikacja Hesemanna z pewnością zainteresuje wszelkich zwolenników, jak i przeciwników różnorakich teorii spiskowych dotyczących sfery stricte kościelnej. Pierwszych ze względu na skonfrontowanie swoich własnych przekonań i wiedzy, drugich celem potwierdzenia bezsensu tychże tez. Michael Hesemann podjął się naprawdę trudnego zadania, gdyż przekrój tematów jakie porusza jest naprawdę imponujący. W książce znajdziecie bowiem analizę takich postaci jak Maria Magdalena, papieżyca Joanna, Giordano Bruno czy Leonardo Da Vinci. Do tego autor odnosi się również do wielu historycznych wydarzeń takich jak inkwizycja, wyprawy krzyżowe czy polowania na czarownice. Nie zabraknie również dość współczesnych tematów jak odnalezienie zwojów z Qumran czy pontyfikat papieża Jana Pawła I. Jak widać przekrój przez kolejne epoki chrześcijaństwa jest dość rozwlekły, a co za tym idzie każdy znajdzie w książce coś dla siebie.

Autor bardzo często w swojej analizie odwołuje się do wielu powieści i filmów, które w ostatnich latach zawładnęły masową kulturą, sprzyjając tworzeniu się różnorakich teorii. Dość krytycznie podchodzi do tego typu tworów, ukazując brak przygotowania merytorycznego ich twórców. Oczywiście najbardziej obrywa się autorowi powieści "Kodu Leonarda Da Vinci", na którą Hesemann najchętniej się powołuje, odsłaniając jej przekłamania i półprawdy. Nie powiedziałabym jednak, że jest to weryfikacja całkowicie obiektywna. W niektórych fragmentach książki można bowiem odczuć lekki subiektywizm, przechylający rację na stronę Kościoła. Pomijając jednak ten fakt, nie można zaprzeczyć, że książka zawiera bogate tło historyczne oparte na wielu źródłach i co więcej, analiza konkretnych tematów autora oparta jest w głównej mierze na całościowym kontekście epoki. Przykładowo trudno bowiem oceniać z naszej, współczesnej perspektywy wierzenia o złych mocach kobiet, które jako czarownice były palone na stosach ówczesnej Europy. W niektórych fragmentach książki przedstawiona wiedza historyczna może przytłaczać, dlatego radziłabym dozować sobie ilość czytanych rozdziałów.

"Ciemne postacie w historii Kościoła. Mity, kłamstwa, legendy" to publikacja dla szerokiego grona odbiorców, która skłania do dyskusji i licznych dysput. Pewne tematy poruszane na łamach książki mogą również zmotywować czytelnika do ich głębszej analizy. Cieszyć może fakt, że takie opracowania powstają, gdyż pozwalają ujrzeć dany temat z dwóch stron. Do was należy jednak w co uwierzycie, a do czego nie dacie się przekonać. Zachęcam do lektury.

"Teorie spiskowe są o wiele bardziej fascynujące niż niekiedy banalna, rozczarowująca prawda".


Michael Hesemann


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu M
 

24 komentarze:

  1. Szeroki przekrój z tego co czytam, ja jednak obecnie podziękuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na razie jestem zawalona egzemplarzami do recenzji, dlatego jednak wstrzymam się z szukaniem powyższej pozycji, ale może kiedyś?

    OdpowiedzUsuń
  3. Może być ciekawe, ponieważ zawsze się znajdzie ktoś, kto wygrzebie z nieznanego archiwum, nieznane fakty i przedstawi je w nowym świetle, konfrontując je z obecnymi. Jak dla mnie pozycja ciekawa i warta przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  4. O pewnie ta książka odkrywa dużo rzeczy o kościele o których ludzie nie mają nawet pojęcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś dla mnie, zdecydowanie moje klimaty :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uważam, że przytoczony przez Ciebie cytat: "Teorie spiskowe są o wiele bardziej fascynujące niż niekiedy banalna, rozczarowująca prawda" idealni odzwierciedla naszą rzeczywistość, a może raczej nasze oczekiwania co do niej. Sam temat książki oczywiście intryguje i kusi. Kiedyś fascynowałam się takimi recenzjami, teraz mnie trochę przerażają. Boję się, że doktor House mówiąc "everybody lies" ma rację.
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też podchodzę do takich pozycji sceptycznie. Chociaż temat wydaje się być ciekawy, to nie wiem jakich argumentów musiałby użyć autor, żeby mnie przekonać. W zależności od tego, co chcemy osiągnąć, dane fakty można przedstawić w innym świetle, pewne rzeczy pominąć, inne uwypuklić i uzyskujemy pożądany obraz... Na temat książki nie mogę się wypowiadać, bo jej nie przeczytałam, ale do tematu podchodzę raczej ostrożnie.

      Usuń
  7. Książka już za mną, bardzo dobrze mi się ją czytała i z wielkim zainteresowaniem, warto po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Odnoszę wrażenie, że mogłaby mi przypaść do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś niespecjalnie interesują mnie takie tematy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli dobrze rozumiem, to książka jest takim głosem rozsądku, a taki chętnie poznam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie przepadam za takimi książkami.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z chęcią bym przeczytała, ale powoli, bo za dużo informacji na raz może rzeczywiście zniechęcić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Z reguły od razu przekreślam książki o takich tytułach wychodząc z założenia że to tylko poszukiwania taniej sensacji. Wygląda jednak na to, że tym razem jest to jednak coś rzeczowego i własnie z tego powodu chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  14. Teorii spiskowych związanych z Kościołem mam na razie dosyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja również nie jestem zainteresowana książką, jak kilku przedmówców. Teorie spiskowe w kościele lubię w wydaniu thrillerów szpiegowskich i kryminałów, bo poza tym - ta wiedza nie jest mi do niczego potrzebna, generalnie nie jestem związana z kościołem, więc mnie to po prostu nie ciekawi. Tym bardziej, że nawet chcąc rzetelnie i obiektywnie opracować dany temat ze sfery religii czy kościola nie da się uniknąć szufladkowania i stania po którejś ze stron.

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja lubię takie książki :)
    Uważam, że bardzo dobrze kształcą oraz poszerzającą kręgi myślowe.
    Wywodzę się z rodziny katolickiej-praktykującej, lecz są kwestie, które nie dają mi spokoju - może w tej książce znajdę namiastkę odpowiedzi :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo się ciesze, ponieważ już wkrótce będę ją czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawe, teorie spiskowe dotyczące kościoła mogłyby mnie zainteresować... :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Powiem szczerze, że raczej nie czytuję tego typu literatury, chyba, że jest to wykorzystywane w kryminałach bądź thrillerach, ale zaciekawiłaś mnie do tego stopnia, że jak nadarzy się okazja to chętnie zajrzę, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Znam parę osób, które na pewno będą tą książką zainteresowane. Sama niekoniecznie dobrze czuję się w literaturze tego typu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)