czwartek, 4 października 2012

10 najważniejszych książek w moim życiu


Na prośbę anonimowego czytelnika mojego bloga chciałabym wam przedstawić dzisiaj 10 najważniejszych książek (cykli książkowych) w moim życiu. Nie twierdzę, że jest to jakiś TOP 10 najlepszych książek. Są to bowiem tytuły, które ukształtowały moją osobowość i to kim teraz jestem. Zapraszam więc do ich obejrzenia.



1. Małgorata Musierowicz – Seria „Jeżycjada”



Pierwsze, niekwestionowane miejsce zajmuje seria „Jeżycjada”. To książki, które wywarły wielki wpływ na to jaką osobą teraz jestem. Ukształtowały moją osobowość i zapewniły wiele godzin cudownej lektury. Zaczytywałam się na temat losów rodziny Borejków jako nastolatka, a teraz kompletuję całą serię. Uważam, że każdy, kto natknie się na ten cykl, nie może przejść nad nim obojętnie. Nie wyobrażam sobie życia bez „Jeżycjady”. Dziękuję Pani Musierowicz :) Nie mogę się doczekać nowej części pt. "McDusia", której premiera w tym miesiącu.

2. Zbigniew Nienacki – Seria powieści przygodowych o „Panu Samochodziku”


Z wypiekami na twarzy zaczytywałam się w przygodach historyka sztuki Tomasza N. N. Niezapomniana i ponadczasowa lektura. Przyznaję, że do tej pory nie przeczytałam wszystkich części. Obecnie kompletuję całą serię aby chronologicznie przeczytać cały cykl. Pan Samochodzik wychowuje kolejne pokolenia czytelników co bardzo mnie cieszy.



3. Lucy Maud Montgomery – Seria powieści psychologicznych o Ani Shirley



To kolejny cykl książek, który cały czas powiększam. Będąc nastolatką przeczytałam wszystkie części. Cóż to była za wspaniała rozrywka i odskocznia od rzeczywistości :) Nie wyobrażam sobie dzieciństwa bez Ani z Zielonego Wzgórza.


4. Erich Van Daniken – „Wspomnienia z przyszłości”



To książka, która całkowicie i chyba już na wieczność zmieniła moje poglądy dotyczące religii, kościoła i początków naszej cywilizacji. Nie ze wszystkimi poglądami autora się zgadzam, ale to właśnie jego teza dotycząca stworzenia człowieka przez istoty pozaziemskie moim zdaniem wyjaśnia wszystkie, nie pasujące do siebie elementy naszej historii. Uważam, że warto znać cykl książek poświęconych paleoastronautyce, gdyż otwiera on oczy na wiele nierozwiązanych zagadek z przeszłości.


5. Bolesław Prus – „Lalka”


Wspaniała pozytywistyczna i przede wszystkim wielowymiarowa powieść. Idealnie wykreowany bohater – subiekt Rzecki to moja ulubiona postać literacka. Do tego świetnie przedstawiony motyw w literaturze - świata jako teatru. Często wracam do tej książki.

6. Stephen King – „Cmętarz zwieżąt” 

Klasyka horroru. Pamiętam, że czytając tę książkę, po raz pierwszy podczas lektury miałam dreszcze. Niesamowity klimat grozy. Dzisiejsze filmy – horrory mogą się schować przy tej powieści. Książka Kinga niesamowicie działa na wyobraźnię. Zapraszam do mojej recenzji - TUTAJ

7. William Wharton – „Spóźnieni kochankowie”



Kontrowersyjna i wielce oryginalna książka o miłości przekraczającej wszelkie granice. Czytając ją po raz pierwszy czułam zniesmaczenie. Przy kolejnych podejściach mój stosunek do miłości Jacka i Mirabelle ulegał zmianie. Dziś uważam, że ta książka powinna wejść do kanonu lektur obowiązkowych w liceum.

8. Siergiej Sniegow – „Dalekie szlaki”

To już klasyka science-fiction z późnych lat sześćdziesiątych. Po raz pierwszy zobaczyłam tę książkę w domu mojego wujka, miłośnika fantastyki. Z czasem tak często do niej wracałam, że książka została w końcu moją własnością. Polecam ją każdemu, kto interesuje się podróżami kosmicznymi i odkrywaniem obcych cywilizacji.


9. Jean Marie Auel – Cykl powieściowy "Dzieci Ziemi"


To opowieść o osiedlaniu się pierwszych ludzi w czasie epoki lodowcowej na terenie dzisiejszej Europy. Obszerna, pełna opisów i wnosząca wiele informacji o początkach naszego istnienia saga, opowiadająca losy Ayli i Jondalara. Polecam ją jedynie wytrwałym czytelnikom, którzy lubią fantasy w połączeniu z powieścią historyczną.

10. Margaret Mitchell – „Przeminęło z wiatrem”

Co tu dużo pisać. Nie ma chyba osoby, która by nie słyszała o tej powieści. Klasyka gatunku. Moją recenzję znajdziecie TUTAJ.
















Nie lubię robić takich zestawień, gdyż trudno jest mi wybrać określoną ilość książek w danej kategorii. Na szczęście jakoś udało mi się dokonać wyboru, chociaż łatwo nie było. Czy któraś z wymienionych przeze mnie książek bądź cykli również miały wpływ na wasze życie? Jestem tego ciekawa :)







31 komentarzy:

  1. Pamietam, ze Anie z zielonego wzgorza przeczytalem bardzo szybko i z wielka radoscia, bo bardzo mi sie tak ksiazka podobala :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeżycjadę i Anię z Zielonego Wzgórza uwielbiam, Cmętarz zwieżąt czytałam i zrobił na mnie duże wrażenie, Spóźnieni kochankowie podobnie jak u Ciebie, wywołali zniesmaczenie, ale czytałam tylko raz więc może przy kolejnym podejściu będzie inaczej, pozostałych książek z zestawienia jeszcze nie czytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O, Jeżycjada!:D I Pan Samochodzik! Książki, które zaczytywałam z upodobaniem swego czasu. To samo tyczy się książek o Ani Shirley, Lalka za to mnie nudziła śmiertelnie. Smętaż dla zwierzaków dobrze wspominam. O reszcie tylko słyszałam, ale może nadrobię, jak się ogarnę z lekturą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ania z Zielonego Wzgórza i pozostałe jej części w tym Rilla ze Złotego Brzegu.Do dzisiaj mam wszystkie książki .To cudowna lektura. Może jeszcze raz je przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przede wszystkim - bardzo podoba mi się pomysł takiego zestawienia;) Z wymienionych przez Ciebie książek czytałam numery 1, 2, 3, 5 oraz 6. Czy któreś miały wpływ na moje życie? Zdecydowanie seria o Ani, również Jeżycjada jest mi bliska. Przygody Pana Samochodzika zawsze będę wspominać z sentymentem;)
    Jeżeli chodzi o resztę listy, to planuję przeczytać "Przeminęło z wiatrem" (wypada poznać klasykę;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam "Anię", gdy miałam dziesięć lat dostałam całą serię pod choinkę - mam te książki do dziś i kojarzą mi się z czytaniem pod kołdrą z latarką w dłoni. Poza tym Wharton, który jest niezaprzeczalnie utalentowanym pisarzem (jego "Niezawinione śmierci" tkwią we mnie do dzisiaj). Cieszę się, że rabarbar Ci smakował - zapraszam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Osiem książek z Twojej dziesiątki wpisuje się w moją najważniejszą dziesiątkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pamiętam jak zaczytywałam się w Panu Samochodziku, uwielbiałam te książki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Unikam określeń takich jak "książka, która zmieniła moje życie", ale z pewnością niektóre z wybranych przez Ciebie pozycji również mogę zaliczyć do ważnych :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bezapelacyjnie "Ania z Zielonego Wzgórza" :) Z chęcią też połykałam Musierowicz i Tomki, ale chyba nie miały na nie aż takiego wpływu...
    Na pewno dodałabym jeszcze Nędzników i Biblię, ale pozostałe 7 - nie wiem :p

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeżycjadę wspominam z dużym sentymentem, podobnie jak powieści o Panu Samochodziku i Ani z Zielonego Wzgórza. Cykl "Dzieci Ziemi" także ma swój duży urok :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kilka też bym wpisała na swoją listę, ale przyznaję - różnorodna ta lista:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe zestawienie :) nie wiem czy bym potrafiła tak wybrać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. "Ania z Zielonego Wzgórza" i "Lalka" znalazłyby się pewnie też na mojej liście. Kinga też bym na niej zmieściła, ale raczej "Zieloną milę"... no i chcialabym przeczytać ostatnią pozycję ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z wymienionych przez Ciebie książek czytałam jedynie przygody Ani z Zielonego Wzgórza i "Lalkę". Za Musierowicz podziękuję, za to chętnie zainteresuję się "Wspomnieniami z przyszłości". Również "Przeminęło z wiatrem" jest na mojej liście "must read" :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niektóre czytałam ale nie wszystkie.

    OdpowiedzUsuń
  17. "Lalka" była jedną z moich ulubionych lektur szkolnych, ale za to "Ania z Zielonego Wzgórza" jedną z najbardziej znienawidzonych.

    OdpowiedzUsuń
  18. Super zestawienie! też czytałam Pana Samochodzika. Była to moja ulubiona lektura. No i uwielbiam Anię z Zielonego Wzgórza, a także Przeminęło z wiatrem!

    OdpowiedzUsuń
  19. Z twojej listy chyba najbardziej i najmilej wspominam ,,Anię z zielonego wzgórza''. Co do innych pozycji pamiętam je raczej jak przez mgłę. Nie czytałam jedynie dzieła Kinga, ale bardzo bym chciała to nadrobić. Może kiedyś mi się to uda.

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubiłam "Anię z zielonego wzgórza", do tej pory mam na półce :)

    OdpowiedzUsuń
  21. No cóż, Przeminęło z wiatrem wielbię miłością absolutną i bezgraniczną, co widać po moim nicku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiele razy mijałam książki Małgorzaty Musierowicz w bibliotece, ale nigdy żadnej nie przeczytałam, co jest trochę dziwne, gdyż polską literaturą nie gardzę. Za to "Anię z Zielonego Wzgórza" uwielbiam, kocham i wgl., choć do samej książki musiałam trochę dorosnąć.
    Pozdrawiam, Donna

    OdpowiedzUsuń
  23. Ciekawe zestawienie. Aż się sama zaczęłam zastanawiać nad taką listą. Póki co, wstyd mi, że nie czytałam "Przeminęło z wiatrem".

    OdpowiedzUsuń
  24. "Ania z Zielonego Wzgórza" to moja ukochana książka z dzieciństwa, czytałam cała serię i miło ją wspominam. Kinga uwielbiam w każdym wydaniu, a "Cmętarz zwieżąt" to jedna z lepszych jego książek.

    OdpowiedzUsuń
  25. Mnie się tez podoba bohaterka tej powstając.
    Jej pewność i upartość.

    OdpowiedzUsuń
  26. Wychodzi na to, że mamy bardzo podobny gust literacki,,,Anię z Zielonego Wzgórza" (całą serię) przeczytałam kilka razy, a ,,Lalkę pochłonęłam" w kilka godzin. Gratuluję gustu:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Przyznaję szczerze, ze niektórych tytułów nigdy nie widziałam - na pewno to nadrobię;) Bardzo fajne zestawienie:)

    OdpowiedzUsuń
  28. O rety! Rzeczywiście zupełnie inne! :D I czyż książki nie są nieziemskie?! Taka różnorodność i tyle magii :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Niestety, jeśli chodzi o "Anię z Zielonego Wzgórza" to ledwo przebrnęłam przez pierwszą część i dlatego po kolejne nie sięgnęłam. Książka Kinga jest rewelacyjna, to fakt także do tej pory ją pamiętam, mimo że czytałam także inne książki tego autora ;) "Spóźnionych kochanków" czytam teraz, to moje drugie podejście do tej książki. Pierwszy raz zaczęłam ją czytać jakieś 4 lata temu, ale po około 40 stronach skończyłam, bo wydała mi się taka...dziwna, nie na miejscu. Teraz jestem już dawno za połową tej książki i specjalnie się nią delektuję, bo jest bardzo ciekawa i niezwykła :) Chyba musiałam dorosnąć do niej, aby ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  30. Aaaaa! Nareszcie ktoś docenia ,,Jeżycjadę"- tę cudowną, ciepłą serię książek o zupełnie (nie)zwyczajnych ludziach, którzy z czasem stali się moimi największymi przyjaciółmi. I choć moje ,,jeżycjadowe" czasy już minęły to nadal z niecierpliwością oczekuję kolejnych części. Wiele osób dorasta i krytykuje Jeżycjadę właśnie za tą dobrotliwość, za którą ja zawsze będę jej wdzięczna.
    No i jeszcze seria o Ani- bohaterce, z którą zawsze się utożsamiałam (a może nadal utożsamiam?). To moje dzieciństwo, a właściwie najpiękniejsze jego chwile.
    Pozdrawiam serdecznie ;)
    www.kaniafrania.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Muszę się kiedyś zabrać za "Przeminęło z wiatrem"";)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)