Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rubinstein Ewelina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rubinstein Ewelina. Pokaż wszystkie posty
"Niczyj. Prawdziwe oblicza bezdomności" – Ewelina Rubinstein

"Niczyj. Prawdziwe oblicza bezdomności" – Ewelina Rubinstein






 Książka wydana pod patronatem medialnym  Subiektywnie o książkach


"Bezdomny czy jest z Wrocławia, Gdańska, Szczecina, czy Lublina to nie ma znaczenia. Wszyscy są tacy sami. Wszędzie. To desperaci. Bez przyszłości, bez planów. Obojętni".



Widzimy ich na przystankach, na dworcach kolejowych, w przejściach podziemnych. Brudni, śmierdzący, często pod wpływem alkoholu, symbolizują to, od czego cały czas uciekamy, czyli porażkę i nieudolność życiową. Bezdomni – brakuje im podmiotowości, którą próbuje odzyskać dla nich Ewelina Rubinstein, ukazując, że ten stan to nie tylko wybór, ale także pewien styl życia.
"Jerozolima. Miasto Boga" – Ewelina Rubinstein

"Jerozolima. Miasto Boga" – Ewelina Rubinstein










Książka wydana pod patronatem medialnym "Subiektywnie o książkach"




"Nigdy nie pomyślałabym, że bez żadnych magicznych wynalazków, wehikułów czasu, można przenieść się do ubiegłowiecznych sztetli, znanych nam ze starych fotografii w podręcznikach do nauki historii".



Każdy z nas wybierając się na wycieczkę samochodem zabiera ze sobą apteczkę pierwszej pomocy, która zawiera podstawowe środki, jakie będą służyć w razie jakiegokolwiek przypadku. Po lekturze książki "Jerozolima. Miasto Boga" od razu przyszło mi na myśl porównanie tej publikacji do takiej właśnie apteczki. Wyjeżdżając do Jerozolimy trzeba bowiem mieć taki niezwykle ciekawy przewodnik, który pozwoli uniknąć nam wielu problemów.
"Nina, prawdziwa historia" – Ewelina Rubinstein

"Nina, prawdziwa historia" – Ewelina Rubinstein












"Mijały wieki i lata, zmieniały się epoki i moda, a jedno wciąż pozostawało takie samo. Ludzka marność i poczucie tęsknoty za rzeczami, które nie miały znaczenia w ponadczasowym wszechświecie".



Po raz pierwszy, w swojej czytelniczej pasji, spotkałam się z książką, w której na samym początku, przed właściwą treścią, zawarto dwustronicowe streszczenie fabuły. Streszczenie, które w zasadzie obnaża całą historię, i po którym dalsze czytanie książki po prostu nie ma sensu. Na szczęście, zostałam w porę ostrzeżona i zgrabnie ominęłam niefortunny załącznik. Wiem, że w wyniku błędu wydawnictwa, w księgarniach można znaleźć całą partię takich nietrafionych egzemplarzy. Jeśli więc właśnie akurat taki wpadnie w Wasze ręce, omijajcie streszczenie z daleka, a lektura tego debiutu nie będzie dla Was rozczarowaniem.
Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger