"Mimo to śmiano się, że wielki magnat jest nie tylko najbogatszym człowiekiem w Rzeczypospolitej, ale także największym rogaczem w państwie".
Gdyby
już w XVIII wieku istniał
internet i różnej maści media plotkarskie, z pewnością paparazzi
mieliby mnóstwo roboty. Jak
bowiem pokazuje niezwykle ciekawa książka Iwony Kienzler,
rozpasanie obyczajowe to nie tylko znak naszych czasów. Kiedyś
też nagminnie zdradzano i ulegano wszelakim, cielesnym pokusom.