Następny przystanek na mojej półce

 

Rok 2007. 23-letnia Marysia wyrusza spełnić marzenie - zobaczyć Wielki Kanion w USA. Kilkumiesięczna wyprawa pozwala jej odkryć w sobie nową siłę, jednak nadbagaż trudnych doświadczeń w najmniej odpowiednim momencie daje o sobie znać... Gdy na horyzoncie pojawia się nieprawdopodobna szansa na miłość, Mary stanie przed wyborem: porzucić wszystko, co znane, i ruszyć w egzotyczne zakamarki świata, czy już zawsze zastanawiać się, co by było gdyby...? Rok 2013. Niespełna 30-letnia Emi w ramach korporacyjnego projektu wyrusza do Australii. Ta wyprawa daje początek wieloletniej, szalonej podróży przez kolejne kraje. W pośpiechu między jednym a drugim służbowym lotem, Emi odkłada życie na później, ucieka od nieudanego małżeństwa. Czy potrafi się jeszcze zatrzymać i zmierzyć z życiem twarzą w twarz, nie tylko z lotu ptaka? Na którym przystanku łączą się dwie opowieści? Czy szczęście na pewno czeka tam, gdzie się go spodziewamy?


W patronackiej recenzji "Następnego przystanku" napisałam, że ta wyrazista, oparta na faktach powieść drogi zabierze was w ciekawe miejsca i jednocześnie pozwoli zajrzeć w głąb ludzkiej duszy. 


Z Antoniną Gałecką.


Debiut Antoniny Gałeckiej nie jest autobiografią, ale z jego stron niewątpliwie wyzierają autentyczne emocje, które nie pozwalają oderwać się nawet na chwilę od pochłaniania kolejnych kartek. Ta książka pokazuje bowiem, że w naszym życiu pojawia się wiele przystanków i każdy z nich może nas czegoś nauczyć. A ja taką wartościową prozę mogę wam z pełną odpowiedzialnością polecić.

7 komentarzy:

  1. Pięknie ujęłaś tę metaforę życiowych przystanków, Wioleto. Z perspektywy psychologa zawsze z ogromną uwagą przyglądam się historiom, w których fizyczna, daleka podróż staje się tak naprawdę pretekstem do konfrontacji z własnym wnętrzem i ucieczką przed nieprzepracowanym bagażem doświadczeń. Twoja recenzja przekonuje autentycznością emocji, dlatego z przyjemnością zabiorę ten tytuł do mojego ogrodu, żeby w ciszy pochylić się nad losami Marysi i Emi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje - a jakie piękne wydanie!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje - a jakie piękne wydanie!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne wydanie i ciekawa historia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sernik gratuluję patronaty. Książka pięknie wydana i zapowiada się bardzo interesująco!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma nic piękniejszego niż książka pełna emocji. Wspaniałe wydanie. Niesamowite. Gratuluję kolejnego udanego patronatu Kochana.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger