"Chciałabym, żeby ta historia została w sercach czytelników jak ulubiona melodia". Paula Er o swojej książce "Kształt dźwięku"

 

Zastanawialiście się kiedyś, jaki kształt posiada wasz ulubiony dźwięk? Jeśli nie to jestem pewna, że po lekturze nowej książki Pauli Er, zadacie sobie takie pytanie. Zapraszam was dzisiaj do przeczytania mojej rozmowy z autorką, która "Kształtem dźwięku" dotknęła mojej duszy.


Recenzja książki "Kształt dźwięku" - KLIK







Paula Er od 2014 r. prowadzi na Facebooku stronę Wkurzona Żona, gdzie publikuje historie małżeńskie kobiet nie mających z kim porozmawiać o swoich problemach. Jest autorką powieści pt. "Wolność jaskółki", która zdobyła tytuł książki marca 2018 przyznany przez "Magazyn Literacki Książki". W 2020 r. wydała kolejną powieść pt. "Tam, gdzie milczą róże". Jest żoną i matką dwójki dzieci.





Wioleta Sadowska: Czy dźwięk posiada swój kształt?

Paula Er: Owszem. Każda melodia i każdy dźwięk przybiera kształt, z tym że w każdym sercu formuje się inaczej.

Wioleta Sadowska: Pytam o to oczywiście w nawiązaniu do tytułu Pani najnowszej powieści i całego wątku muzycznego, jaki pojawia się w jej fabule. Gra Pani na pianinie, lub na jakimś innym instrumencie?

Paula Er: Dawno temu grałam na pianinie, jednak można to nazwać bardziej brzdąkaniem. Mój tata grał w orkiestrze, był bardzo uzdolniony muzycznie, potrafił grać praktycznie na każdym instrumencie. To on nauczył mnie podstaw gry na instrumentach oraz wyrobił we mnie pewien rodzaj słuchu muzycznego, który sprawia, że melodię potrafię usłyszeć praktycznie wszędzie.

Wioleta Sadowska: Czy zatem z muzyką jest tak jak z miłością?

Paula Er: Myślę, że tak. O prawdziwej miłości nie da się zapomnieć, choćby była najbardziej tragiczna lub nieodwzajemniona. Tak samo jest z muzyką. Często pewne utwory stają się nam bardzo bliskie, utożsamiamy się z nimi, a kiedy usłyszymy je po latach, choćbyśmy od dawna ich nie słyszeli, wywołają w nas lawinę uczuć.

Wioleta Sadowska: I pewną dozę sentymentu. Czy to możliwe, żeby człowiek zmienił się w jednej chwili?

Paula Er: To dość indywidualna sprawa, jednak moim zdaniem jest to możliwe. Często zmiana pęcznieje w nas od lat. Dochodzimy do niej drobnymi, wręcz często niezauważalnymi krokami. Przychodzi jednak taki moment, który przeważa na wszystkim. Nie jesteśmy w stanie dłużej postępować według starych schematów. Myślę, że jest to coś w rodzaju przeobrażenia się motyla. W jednej chwili jest gąsienicą, a w drugiej motylem.  


Wioleta Sadowska: To bardzo obrazowe porównanie. Czasami jednak do takowych zmian nie nadchodzi. Czy ludzie bardzo często stają się zakładnikami własnych wspomnień?

Paula Er: Bardzo często. Ludzie żyją wspomnieniami, zamiast ruszyć do przodu i tworzyć nową historię. Czasem też oceniają innych przez negatywny pryzmat dawnych doświadczeń odrzucając naprawdę wartościowe osoby, które mogłyby wnieść dużo do ich życia. Wspomnienia i strach to najgorszy z możliwych związków.

Wioleta Sadowska: Jakie główne przesłanie niesie ze sobą historii miłości Marii i Jakuba?

Paula Er: Głównym przesłaniem ich miłości, jest to, żeby żyć tak, jak naprawdę tego pragniemy i nie przeglądać się w oczach otoczenia. Dla ludzi zawsze będziemy robić coś nie tak, zawsze będą chcieli dać nam dobrą radę, wskazówkę, często robiąc to w dobrej wierze, ale zapominając o tym, że to iż jakiś wybór był dobry dla nich, nie znaczy, że zadziała w przypadku drugiego człowieka. Celowo wybrałam związek z tak dużą różnicą wieku, w którym to kobieta jest starsza. Kiedy mężczyzna jest sporo starszy nie wzbudza to już tak dużych kontrowersji. Jednak kobieta? Natychmiast zostanie zasypana „dobrymi radami”. Nie wahaj się żyć tak, jak gra melodia Twojej duszy – lepiej bym tego nie ujęła.

Wioleta Sadowska: Jest miłość, ale jest także pewne wspaniałe miejsce. Czy chciałaby Pani prowadzić taki antykwariat, jaki stworzyli Maria i Mateusz?

Paula Er: Zdecydowanie nie. Od zawsze marzyłam o takim zajęciu, które nie przywiążę mnie do jednego miejsca. Jedyne co jest mi potrzebne do szczęścia to mój laptop, duża ilość rzeczy mnie przytłacza. Jestem też pewna, że mogłabym żyć na walizkach i spać w samochodzie. Mogłabym podróżować po świecie camperem i utrzymywać się z pisania, to zdecydowanie wizja, która do mnie przemawia.

Wioleta Sadowska: Gratuluję w takim razie umiejętności oddania klimatu tego miejsca. Jak pojawił się pomysł na pewną tragiczną historię z czasów wojny, idealnie spajającą ze sobą całą linię fabularną „Kształtu dźwięku”?

Paula Er: Miasto w którym mieszkam nosi w sobie wiele takich tragicznych historii. Na terenie Mińska Mazowieckiego znajdowało się getto dla ludności żydowskiej. Dodatkowo szkoła o której wspomniałam w książce istnieje naprawdę. Ja uczęszczałam do budynku tymczasowego, który wspominam z ogromnym sentymentem. Nauczyciele oraz dyrektor szkoły starali się przekazywać nam jej historię. To właśnie dzięki nim poznałam tamte tragiczne czasy. Zawsze chciałam w jakiś sposób upamiętnić tamte wydarzenia. Nie jestem jednak historykiem i zapewne idąc w tego typu powieść coś bym pokręciła. Dlatego uznałam, że najlepsza będzie fikcyjna historia miłości, która zachęci ludzi do zagłębienia się w historię ludności Żydowskiej z Mińska Mazowieckiego. Mam nadzieję, że mi się to udało.

Wioleta Sadowska: Myślę, że wielu czytelników będzie pozytywnie zaskoczonych tym wątkiem. W powieści pojawia się również nawiązanie do pojęcia DDA, czyli dorosłych dzieci alkoholików. Dlaczego postanowiła Pani dotknąć także tego tematu?

Paula Er: Dorosłe dzieci alkoholików, to temat często poruszany w historiach, które publikuję na Wkurzonej żonie. Czasem to osoby z tym problemem opisują swoje problemy, a czasem ich partnerki (w większości kontaktują się ze mną kobiety). Niektóre osoby mają świadomość problemów, z którymi borykają się DDA, jednak niekiedy zdarza się, że pojęcie to jest im zupełnie obce. Osoby, które zostały wychowane w rodzinach, gdzie na pierwszym miejscu był alkohol często mają zaburzony obraz własnej wartości, są niepewne siebie. Niekiedy bywają agresywne i zaborcze, co również wynika z ich przeżyć i trudnego dzieciństwa. Wierzę jednak, że osoby, które mają świadomość z czego biorą się ich problemy są w stanie pokonać swoje demony. Wiąże się to oczywiście z ciężką pracą, ale w końcu nic co ma prawdziwą wartość w życiu nie przychodzi łatwo. Chciałabym, aby Jakub był drogowskazem dla osób z podobnymi doświadczeniami, ponieważ ten młody mężczyzna nie starał się przerzucić swoich problemów na Marlo. Nie oczekiwał od niej ratunku, jak to często ma miejsce u osób nieświadomych swojego problemu. Jakub wolał odejść, zająć się sobą, wreszcie zgodzić się na terapię i zrozumieć siebie niż wejść w związek, który mógł nieświadomie zniszczyć. Miałam co do niego wiele planów, ale ostatecznie nie potrafiłam zrobić mu krzywdy.

Wioleta Sadowska: I całe szczęście! Muszę przyznać, że pierwszoosobowa narracja głównej bohaterki uwiarygadnia jej wszelkie emocje i wpływa na powstanie więzi z czytelnikiem. Czy to celowy zabieg z Pani strony?

Paula Er: Tak, choć obawiałam się tego, ponieważ to pierwsza powieść, którą napisałam w ten sposób. Chciałam, żeby czytelnik poczuł, jakby Marlo przyszła do niego do domu, usiadła na kanapie i opowiedziała swoją historię przy kubku gorącej herbaty. Mam nadzieję, że mi się to udało. Chciałabym, żeby ta historia została w sercach czytelników jak ulubiona melodia.

Wioleta Sadowska: A co z emocjami?

Paula Er: Nie ukrywam, że sama lubię wzruszające historie i to właśnie chciałam zafundować czytelnikom. Kształt dźwięku przede wszystkim powinien wywołać emocje takie jak nostalgia, czułość ale również szczęście. Chciałabym, żeby ludzie potrafili cieszyć się szczęściem innych oraz aby byli niezłomni w walce o nie. 

Wioleta Sadowska: Ciekawi mnie, czy prowadzenie bloga Wkurzona żona w jakiś sposób pomogło Pani rozwinąć skrzydła w pisaniu prozatorskim?

Paula Er: Szczerze mówiąc nie. Nie czuję się blogerką, ponieważ nie pisze zbyt często tego typu tekstów. Wkurzona żona to przede wszystkim historie, które publikuję anonimowo. Dzięki nim poznaje ludzkie losy, problemy ale również sposoby radzenia sobie z nimi. Dzięki Wkurzonej żonie mogę dotrzeć ze swoimi książkami do szerokiego grona osób, które ich potrzebują. Nie ukrywam jednak, że każdy medal ma dwie strony… Ciężko mi udowodnić, że moje książki nie są poradnikami lub publikacjami wydawanymi w celu promocji bloga, ponieważ w żaden sposób nie zarabiam na prowadzeniu tej strony. Wciąż mam opory w reklamowaniu się tam, choć od czasów "Wolności jaskółki" o wiele śmielej do tego podchodzę. Uwielbiam Wkurzoną żonę, nauczyła mnie wiele cierpliwości, dostarcza mi wciąż wielu wzruszeń, ale powiedzmy, że jest to moje najbardziej wymagające dziecko 😀

Wioleta Sadowska: Paula Er to pseudonim literacki. Dlaczego nie pisze Pani pod prawdziwym nazwiskiem?

Paula Er: Kiedy zakładałam Wkurzoną żonę nie planowałam się ujawniać. Z czasem, kiedy pojawił się pomysł na napisanie "Wolności jaskółki", wciąż nie brałam tego pod uwagę. Należę do osób, które niechętnie mówią o sobie, jednak jakiś autor na okładce musiał się pojawić. Tak właśnie powstał pomysł aby podpisywać się jako Paula Er. Dopiero, kiedy napisałam "Tam, gdzie milczą róże" postanowiłam się ujawnić. Pomyślałam sobie, że uwiarygodni to przesłanie, które chciałabym nieść w moich powieściach. Zresztą, oczekując odwagi od osób, które chcą zmienić swoje życie musiałam też ostatecznie przełamać swój strach przed pokazaniem się czytelnikom. Myślałam o podpisywaniu się pełnym nazwiskiem, jednak Paula Er była już kojarzona z poprzednią książką i szczerze mówiąc podoba mi się ten pseudonim, więc postanowiłam, że zostanie już ze mną do końca mojej przygody z pisaniem powieści.

Wioleta Sadowska: Jakie są Pani dalsze plany literackie?

Paula Er: Chciałabym napisać jeszcze wiele powieści. Tak, jak wspomniałam wcześniej, pisanie książek to moja pasja i to właśnie z tym zajęciem wiążę swoją przyszłość. Mam tylko nadzieję, że historie, które chcą być napisane wybiorą mnie na swoją matkę, bo tak właśnie traktuje moje książki, to są moje dzieci. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że we wrześniu tego roku pojawi się jeszcze jedna moja propozycja, a później czas pokaże.

Wioleta Sadowska: Co na koniec chciałaby Pani przekazać czytelnikom Subiektywnie o książkach?

Paula Er: Nie wahajcie się żyć tak, jak gra melodia waszej duszy i zróbcie wszystko, aby nikomu nie udało się jej uciszyć.


Dźwięku nie powinno się usidlać, powinien zostać wolny... Z pewnością jednak warto usidlić najnowszą książką Pauli Er 😀

                          

Wpis powstał w ramach współpracy z Wydawnictwem Novae Res

25 komentarzy:

  1. Gratuluje wywiadu, bardzo miła lektura

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wywiad i jestem ciekawa bardzo książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lektura tej książki dopiero przede mną a rozmowa niezmiernie ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wywiad Wiolu, gratuluje i pozdrawiam. Zaczytanego wtorku !

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały wywiad, będę musiała się rozejrzeć za tą książką :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie poprowadzony wywiad :) Fajnie się go czyta.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję pisarstwa i życzę dalszych sukcesów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo ciekawy wywiad, który jeszcze bardziej zachęca do przeczytania książki.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem w trakcie czytania tej książki i zapowiada się bardzo ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję świetnego i ciekawego wywiadu. Dodatkowo zachęcił mnie do sięgnięcia po ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  11. i am very hungry. Please click advertisement on my blog. i need this money please.

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka wydaje się być ciekawa, więc chętnie przeczytam :D
    Super przeprowadzony wywiad :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo ciekawy wywiad i z chęcią go przeczytałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy wywiad, książka zapowiada się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy wywiad. Współczuję ludziom którzy nie mają z kim porozmawiać o tym co boli a co cieszy.

    OdpowiedzUsuń
  16. I'm happy to meet her I really like

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie trudno nie przyznać racji autorce, że człowiek żyje wspomnieniami. Ciężko później ruszyć do przodu, wiem to sama po sobie...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)

Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger