Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie. Jestem gotowa!
Dzisiaj zaczynają się Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie na Stadionie Narodowym więc nie może mnie tam zabraknąć 😀W tym roku na moje ulubione święto książki zabieramy dzieci, więc będzie to z pewnością weekend pełen wrażeń. Jutro z samego rana wyjeżdżamy do Warszawy i już nie mogę się doczekać tych wszystkich spotkań z pisarzami i uścisków z miłośnikami czytania 😀
"Tu nie wszystko jest logiczne i proste. Przynajmniej na początku". Fragment książki "Cypryjskie meze"
Korzenie mają znaczenie. Nawet jeśli wrosły w obcą ziemię. Ewelina ma dwadzieścia cztery lata i studiuje historię sztuki, a jej serce bije szybciej na myśl o starożytnej Grecji. Gdy pewnego dnia pomaga w przeprowadzce osiemdziesięcioletniej pani Zofii, znajduje fotografię karty dań z cypryjskiej restauracji. Odkrycie natychmiast rozbudza jej ciekawość. Menu pochodzi z 1974 roku – czasu tureckiej inwazji na Cypr. Przed laty znaleziono je w plecaku małej dziewczynki, która w tajemniczych okolicznościach trafiła do domu dziecka we Wrocławiu. Nigdy nie odnaleziono jej rodziny. Zaintrygowana Ewelina wyrusza na wyspę, by odkryć historię sprzed lat. Wśród ruin, wąskich uliczek i cypryjskich tawern natrafia na ślady zawiłej przeszłości i z pomocą Jorgosa, urzekającego Cypryjczyka, zbliża się do poznania prawdy. Prawdy, która może na zawsze odmienić nie tylko jej spojrzenie na świat, lecz także… ją samą.
Nigdy nie wrócę – Krzysztof Spadło
"Mało kto szuka odpowiedzi lub pogłębia swą wiedzę, albo przynajmniej stara się zweryfikować zasłyszane informacje, bo dziś nie liczy się prawda lecz cena".
Finalny tom cyklu "Czasotorium" przemyca w swojej treści najwięcej pytań o istotę, strukturę i względność czasu, ale nie tylko. Ta część chyba najmocniej skłania do refleksji w temacie ostateczności naszych decyzji i ich nieodwracalnych skutków. A przy tym wszystkim rozpala mocno wyobraźnię, bo przez chwilę każdy z czytelników staje się świadomym wędrowcem przez czas i przez przestrzeń.
"Takiego cudu w parafii jeszcze nie widziano". Fragment książki "Pożarli nawet Jezusa"
POŻARLI NAWET JEZUSA to historia trudna, brudna i bezlitosna. Wielokrotnie słyszymy, że nikt nie rodzi się zły, a tylko okoliczności mogą spowodować, że takim się staje. O tym po trosze jest ta opowieść. O młodych ludziach, którym zdarzy się popełnić kilka głupstw i rusza lawina…szukania winnych, oskarżeń, nienawiści, bezrefleksyjnego epatowania głupotą – która tu akurat zdaje się błyszczeć, bo jest słyszalna, medialna, więc dobrze się sprzedaje – wreszcie wywlekanie skrywanej, niechlubnej przeszłości. O młodzieży mówi się też, że kto, jeśli nie oni właśnie, mają prawo do popełniania głupstw. Owszem, mówi się. ale niech no tylko głupstwo popełnią, z miejsca zostają pożarci przez obwarowaną procedurami rzeczywistość, niczym symboliczny, tytułowy Jezus. Tu nie ma miejsca na pochylenie się nad dramatem. Ta opowieść jest niczym lustro, w którym przejrzeć się może każdy. Szczególnie my wszyscy „niewinni”, którzy takim młodym, jak ci z powieści, „dopomogli” stać się takimi, jakimi ich tu widzimy.















