poniedziałek, 16 października 2017

"Hodowca świń" – Anna Zacharzewska











"Nie różnicie się niczym od trzody! Dopóki jesteście nażarci, potraficie tłumić swój instynkt. Lecz wystarczy, byście poznali zagrożenie, ba!, byście zaczęli przeczuwać, że coś może was pozbawić posiłku, a już się zaczynacie podgryzać!".




Nie mogłabym pracować w korporacji, gdyż ciągły wyścig szczurów, nacisk na coraz lepsze wyniki i wszechobecna atmosfera rywalizacji, zaprowadziłyby mnie z pewnością na skraj załamania nerwowego. Ta książka, pomimo widocznego przerysowania fabularnego, tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu.

Anna Zacharzewska to autorka poczytnego bloga "Zacharzewska na morfinie", na którym nie przebierając w słowach, komentuje naszą rzeczywistość. Ekonomistka, finansistka, która przez 17 lat była związana z pracą w korporacjach. Zadebiutowała w 2015 r. książką pt. "Na morfinie".

Rafał Tusza - szef dużej firmy wędliniarskiej, organizuje dla swoich pracowników wyjazd integracyjny. Grupa siedmiu menadżerów wraz z szefem ląduje na wsi - w gospodarstwie, w którym nie ma nic do jedzenia. Bohaterowie odcięci od świata, muszą sami zdobyć pożywienie. Zaczyna się walka, która przynosi nieoczekiwany finał.

"Hodowca świń" to książka łącząca w sobie kilka gatunków literackich - od powieści obyczajowej po psychologiczną i thriller z elementami komedii. Cała wymowa tej dziwacznej historii nie jest jednak wcale zabawna, a wręcz przeciwnie - zatrważająca. Anna Zacharzewska serwuje bowiem czytelnikowi zajrzenie za kulisy korporacyjnego świata, pełnego bezwzględności, poświęcenia i pozbawionego jakichkolwiek wartości moralnych. Świat ten, jak mniemam, nieco przerysowany, przeraża ukazaną ofiarą, jaką muszą ponieść ludzie, aby utrzymać swoją pozycję w firmie. Najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że ofiary często ofiarami są tylko z nazwy, gdyż celowo i świadomie poświęcają to, co najcenniejsze dla pieniędzy i władzy. Ta książka przedstawia całą prawdę o naszych słabościach, o ciągłym dążeniu do lepszego życia za wszelką cenę.

Autorka pokusiła się dość ciekawą koncepcję fabularną swojej powieści pod postacią początkowego przedstawienia każdego z siedmiu bohaterów łącznie z szefem. Podział na poszczególne rozdziały, ukazujące spojrzenia na pracę w firmie przez konkretną osobę, świetnie uzupełniały dalsze wydarzenia, które miały miejsce. Dzięki temu także czytelnik otrzymał rozbudowane portrety psychologiczne postaci występujących w książce.

Nie brakuje w tej historii także czarnego humoru objawiającego się w postaci specyficznego nazewnictwa oraz opisu kulminacyjnego punktu wydarzeń, jakie mają miejsce podczas wyjazdu. Muszę przyznać, że trudno się nie uśmiechnąć przy zgłębianiu tego, co zaserwowała bohaterom Anna Zacharzewska.  Jest więc z pewnością nieprzewidywalnie i na pewien sposób także komicznie.

"Hodowca świń" to dość specyficzna książka, gdyż pod warstwą psychodelizmu i przerysowania pewnych korporacyjnych trendów, kryje się smutna prawda o ludziach, którzy świadomie skazują się na życie podporządkowane pracy. Lektura skłaniająca do refleksji, która zostaje w głowie na dłużej.


 
Z Anną Zacharzewską


28 komentarzy:

  1. Lubię takie nietypowe publikacje, więc chętnie dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziwny tytuł :) Co do samej książki, to raczej się nie skuszę, gdyż trochę obawiam się, że ta swoista specyficzność nie przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam już o tej książce :) może się skuszę w któryś weekend

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam dzisiaj szczęście, kilka razy widziałem ten tytuł i zastanawiałem się, czy po niego sięgnąć. Dzięki opinii widzę, że warto. :) Myślę, że książka przypadnie mi do gustu.

    Przesyłam jeżowe pozdrowienia
    Nikodem z https://zaczytanejeze.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. brrr... chętnie zobaczyłabym ekranizacje

    OdpowiedzUsuń
  6. Tytuł bardzo ciekawy...ja też chyba nie dałabym rady brać udziały w wyścigu szczurów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Temat przerażający ale na pewno uświadamiający ludzkie instynkty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Great post, dear!
    Have a nice day!

    Maybe follow for follow?
    Moj mali kutak

    OdpowiedzUsuń
  9. oj tam:) w korporacjach pracuje też dużo, fajnych, normalnych ludzi. Będę szukać tej książki, żeby zweryfikować moją zawodową rzeczywistość z fikcją literacką

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Z tego co piszesz wnioskuję,że to bardzo interesująca pozycja.
    Lubię powieści obyczajowo-psychologiczne. Zawsze mnie wciągają.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Może skuszę się na tę nieszablonową powieść.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolejna recenzja tej książki, ale to chyba literatura nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Naprawdę brzmi zachecająco, jak dla mnie i zapiszę sobie tytuł. Co do pracy w korpo, to ja mam wielkie szczęście. Pracuje w korpo, ale mam świetny zespół i nie ma jakiejs wielkiej presji

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ją na uwadze już od zapowiedzi ☺

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyglądam się tej książce od dłuższego czasu, mam nadzieję wkrótce ją zdobyć i przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie demonizujmy korporacji ;) pracuję w jednej i nie zauważyłam żadnego wyścigu szczurów i kopania pod sobą dołków. Jeśli trafisz na okropnych ludzi, to nawet w firmie niebędącej korporacją można doświadczyć złych rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Podoba mi się zamysł na tą książkę :) na pewno będę miała ją na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  19. W pierwszej wolnej chwili mam zamiar przeczytać. Obawiam się jednak, że opisane postaci lub zdarzenia nie uznam za przerysowane :( Niestety, dla sławy, sukcesu za wszelką cenę, pieniędzy... to, co ludzkie, najpiękniejszy wartości są deptane :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Myślę, że tytuł ten może mnie zainteresowac.:)
    kocieczytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale wydaje się naprawdę ciekawa i taka... uświadamiająca. Trochę mnie przeraża, ale to jest ten rodzaj przerażenia, który ciągnie do siebie ;)

    lustrzana nadzieja

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta książka już jest w mej bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)