czwartek, 30 marca 2017

"Nie ma pisania bez konfrontacji z czytelnikami", czyli o co zapytałam Annę Sakowicz na spotkaniu w Empiku






"To się da!" to jedno z ulubionych powiedzonek Kociewiaków. Zwrot ten także jest tytułem jednej z książek Anny Sakowicz, wchodzącej w skład Kociewskiej Trylogii. I jak widać, rzeczywiście, wszystko się da, gdyż Anna Sakowicz w końcu odwiedziła Łódź. Miałam przyjemność porozmawiać z autorką w łódzkim Empiku.
Fot. Empik


Dlaczego autorka osadziła fabułę swojej trylogii właśnie na Kociewiu? Otóż odpowiedź jest bardzo banalna - Ania przyjechała do Kociewia za mężem, który jest właśnie Kociewiakiem. A przez to, że Kociewie ją przyjęło, poczuła chęć napisania Kociewskiej Trylogii. I jak podkreśla, to był dla niej trudny czas, gdyż pod względem zawodowym nie mogła się zupełnie odnaleźć. Z tego powodu też główna bohaterka "Złodziejki marzeń" to kobieta, która przyjeżdża na Kociewie i próbuje poukładać swoje życie na nowo.
Fot. Empik

Ania już od dzieciństwa chciała być pisarką. W wieku sześciu lat napisała swoją pierwszą książkę. Wybrała studia polonistyczne z myślą o tym, że będzie w przyszłości dziennikarką i pisarką. Wymyśliła sobie nawet swój własny pseudonim, czyli "szerszeń". Potem jednak odłożyła pisanie na bok i zaczęła pracę w szkole. Dopiero, gdy przeniosła się na Kociewie, założyła blog i zrozumiała, że nie ma pisania bez konfrontacji z czytelnikami. Blog "Kura Pazurem" przez pierwszy okres prowadziła bardzo systematycznie - obecnie zaś posty ukazują się na nim trzy razy w tygodniu.
Fot. Empik

Pierwotnie książka "Już nie uciekam" miała być nosić tytuł "Dom pachnący cynamonem". Okazał się on jednak za długi dla wydawnictwa, więc Ania podczas kolejnego czytania swojej książki, stwierdziła, że jej bohaterka stale gdzieś ucieka. I tak pojawił się właśnie tytuł trzeciej części.
Fot. Empik

Joanna, główna bohaterka Kociewskiej Trylogii ma wpływ na życie Ani, a Ania na życie Joanny. Autorka podkreśliła, że fikcja literacka miesza się z rzeczywistością, czego świadectwem jest chociażby bajka dla dzieci pt. "Leniusiołki", jaka ukaże się niebawem na rynku. Prawdziwy jest także kot Nutuś, przeniesiony do powieści.
Fot. Empik

Anna w swojej najnowszej książce zaskoczyła czytelników pokierowaniem perypetiami życiowymi Joanny. I jak przyznała na spotkaniu - było to jej celem. Jest przeciwniczką moralizowania w literaturze, gdyż każdy czyta w zupełnie innym celu.
Fot. Empik

Zapytałam autorkę o śmieszne gagi występujące w powieści. Ania przyznała, że inspiracją do ich stworzenia jest samo życie.
Fot. Empik

Jest także obecna w książce zaduma i refleksja. Autorka zapytana o rozdzielność życia prywatnego od pracy w hospicjum odpowiedziała, że chyba tak do końca nie da się rozdzielić tych dwóch płaszczyzn. Ania sama nie pracowała w tego typu placówce, ale jak pokazała na przykładzie Joanny, przed złymi emocjami można jedynie próbować uciekać. Według autorki, w książce "Już nie uciekam" emocji związanych z chorobą nowotworową jest najwięcej.
Fot. Empik

Główna bohaterka powieści spełniła swoje marzenie - otworzyła klimatyczną kawiarnię. Ania lubi budować zapachy w książce. W "Już nie uciekam" pojawia się przepis na "ruchanki", czyli racuchy oraz jest także obecny "fiut", czyli syrop z buraka cukrowego. Autorka poleca oczywiście i ruchanki, i fiuta!
Fot. Empik

Anie piecze ciasta i nawet sama chciała kiedyś założyć kawiarnię. Ale po opracowaniu biznes planu zrezygnowała z tego pomysłu. Chciała także piec ciasta na zamówienia, ale przerosły ją wymagania sanepidu.
Fot. Empik

Moje upragnione dedykacje autorki.






Pamiątkowe zdjęcie.

Czytelniczki prozy Anny Sakowicz.

Moje, moje.

Na spotkaniu była także obecna Natalia Nowak-Lewandowska, autorka książki pt. "Pozorność". Nie mogłam się więc oprzeć zrobieniu wspólnego zdjęcia.

Temu też nie mogłam się oprzeć :)

Moje kilogramy szczęścia.
Fot. Empik

Ja już wiem, że Anna Sakowicz pisze kolejną powieść i na pewno nas zaskoczy. Spotkanie z autorką przyniosło mi wiele emocji i dobrej energii, oraz przede wszystkim inspiracji do cierpliwego podążania własną ścieżką, którą już od dawna kroczę. Dziękuję Aniu!

20 komentarzy:

  1. Gratuluję kolejnego udanego spotkania. Piękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. "Już nie uciekam" to pierwsza książka Ani Sakowicz która wpadła w moje ręce. Nie dość, że pokochałam autorkę dzięki internetowym krótkim rozmowom (bo jest cudowną babeczką), to jeszcze lektura książki urzekła mnie do tego stopnia, że dołączyłam pisarkę do grona swoich ulubionych. Teraz w kolejce mam sporo książek do przeczytania, ale w międzyczasie słucham "Niedomówień" w Radiu Gdańsk i podczytuję "Szepty dzieciństwa" utwierdzając się w swojej miłości do autorki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wioleto, serdecznie dziękuję jeszcze raz za cudowne spotkanie! Dla mnie było ono niezwykle ważne, przecież towarzysz mojemu pisaniu od samego początku. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale to kwestia do nadrobienia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolejna barwna relacja:)

    OdpowiedzUsuń
  6. spotkanie musiało być świetne, gratuluję :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję wspaniałego spotkania autorskiego i zdobytych autografów, a przede wszystkim pasji, bardzo szybko się rozwijasz.

    OdpowiedzUsuń
  8. miałaś świetną interakcję z autorką;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudownie jest móc prowadzić spotkania z ludźmi, których się lubi :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Magia pełna pozytywów :) Świetna relacja, cudne spotkania i niesamowita sylwetka Autorki.
    Tak patrzę na zdjęcie tej Kruszynki - wspaniałe!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ owocne spotkanie. Bardzo Ci zazdroszczę możliwości osobistego poznania tej autorki. Wspaniałe przeżycie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Widać, że spotkanie było niezwykłe i ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cieszę się, że spotkanie się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie wyszło! Lubię być na spotkaniach z autorami, nawet wirtualnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dorobek autorki coraz większy, a ja jeszcze nie miałam okazji poznać nawet jednej pozycji. Wszystko przede mną, a tymczasem gratuluję emocjonującego spotkania! :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Chciałabym posłuchać i autorów, których przepytujesz, i Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super relacja! I poprowadzenie takiego spotkania to na pewno świetna okazja do rozwoju! :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)