poniedziałek, 20 marca 2017

Miasto w moim sercu, czyli konkurs!





Wraz z Joanną Stovrag, która ufundowała piękne zakładki oraz wydawnictwem Replika, które ufundowało książki, mamy dla was wspaniałą niespodziankę. Macie szansę wygrać aż trzy egzemplarze przepięknej i przede wszystkim prawdziwej historii o miłości, czyli "Chwili na miłość".
Zasady konkursu: 

·      W konkursie mogą wziąć udział wszyscy, bez wyjątku.
·      Konkurs trwa od dzisiaj do 3 kwietnia 2017 r., do północy.
·      Aby wziąć udział w konkursie, należy odpowiedzieć na poniższe pytanie konkursowe:

Joanna Stovrag pokochała Sarajewo - tam spotkała miłość swojego życia. A jakie jest Twoje ukochane, ulubione miasto lub jakie cię oczarowało? Dlaczego? 

oraz 

Polubić dwie strony na facebooku - Joanny Stovrag i moją:



·     Swoją odpowiedź należy zostawić pod tym postem w postaci:

Lubię obydwie strony jako...
Odpowiedź...

·     Wśród odpowiedzi, jakie pozostawicie pod ogłoszeniem, wspólnie z autorką wybierzemy trzy, które najbardziej się nam spodobają.
·    Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu pięciu dni od zakończenia konkursu. Zwycięzcy winni skontaktować się ze mną na podany adres e-mail: subiektywnie.o.ksiazkach@gmail.com w ciągu trzech dni. Nagroda zostanie wysłana w ciągu miesiąca.

UWAGA:
Możecie w ogłoszeniu podać swój adres e-mail, ale robicie to na własną odpowiedzialność, gdyż w ostatnim czasie wystąpiły przypadki wykorzystywania tychże adresów przez oszustów wyłudzających pieniądze. Pamiętajcie, nie wymagam uzupełniania żadnych formularzy ani podawania numeru telefonu. 



Jestem ciekawa waszych odpowiedzi. Może pierwszy dzień wiosny to okazja do zaplanowania podróży do tego miejsca... Wiosna dodaje skrzydeł :-)

24 komentarze:

  1. Największą sympatię mam do Madrytu, jeszcze tam nie byłam, ale uwielbiam w wyobraźni się tamtędy przechadzać, te fontanny, parki, duch historii, to miasto mojego ukochanego klubu. Chciałabym tam kiedyś pojechać, na dłuuugo, żeby pałętać się, chociażby i bez celu. A może najbardziej będę go kochać taką wyimaginowaną miłością ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię obydwie strony jako : Martyna C
    Moje ukochane miasto to Zakopane, ponieważ dzięki licznym wycieczkom w ten piękny rejon odkryłam w sobie pasję do sportów zimowych. To tam zaliczałam swoje pierwsze wzloty i upadki. To tam pierwszy raz się zakochałam i przeżyłam swój pierwszy młodzieńczy zawód miłosny. To tam przeżyłam piękne chwile w rodzinnym gronie, które wrócić mogą już tylko w wspomnieniach... Zakopane jest bliskie memu sercu i już zawsze będzie głęboko ze mną związane. Każdego roku chętnie tam wracam i zachwycam się na nowo cudownym, malowniczym krajobrazem polskich gór. Chyba nigdy mi się one nie znudzą! Klimat tego miasta zaczarował mnie na dobre.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię obydwie strony jako: Dorota Pansewicz
    Odpowiedź:
    Miastem, które mnie oczarowało, choć miałam okazję odwiedzić je tylko raz, jest Wenecja. W moim odczuciu jest to najbardziej romantyczne miasto na świecie. Piękno tego włoskiego miasta wzbudza zachwyt wielu osób, które gdy tylko je ujrzą, obdarzają je szczerą, gorącą miłością. Tak było zresztą od dawna. Urokliwe pejzaże oraz bogata architektura Wenecji stanowiły od wieków inspirację dla wielu artystów – malarzy, pisarzy, poetów. Zachwycali się nią m.in. George Byron, Jean-Jacques Rousseau, Tomasz Mann, Francesco Petrarka, Johann Wolfgang Goethe, Dante Alighieri. Natchnienie czerpali Richard Wagner, Wolfgang Amadeusz Mozart, Georg Friedrich Händel, Christoph Willibald Gluck. Wielkim uczuciem obdarzyli to miasto również Stanisław Wyspiański, Stefan Żeromski, Józef Ignacy Kraszewski. Nie dziwi mnie to, gdyż ja równiez zaliczam się do tych osób, które uległy czarowi i urokowi Wenecji. Zachwyciła mnie piękna architektura, wspaniałe zabytki, a przede wszystkim niepowtarzalny klimat, jak również nietypowe umiejscowienie - na tworzących archipelag ponad stu wysepkach położonych na Morzu Adriatyckim, któremu - niczym kobieta - została zaślubiona. Co roku bowiem, na Placu św. Marka, kultywowana jest ponadtysiącletnia tradycja zaślubin Wenecji z morzem. Ten piękny zwyczaj niesamowicie działa na moją wyobraźnię, sprawiając, iż postrzegam Wenecję naprawdę jak żywą, czującą, kochającą istotę.
    Niezwykle romantycznym według mnie miejscem w Wenecji jest Most Westchnień. Wiążą się z nim różne legendy i opowieści, które także bardzo mocno pobudzają moją wyobraźnię. Jedna z nich głosi, że narzeczeni, aby zapewnić sobie na przyszłą wspólną drogę szczęście i trwałość związku, muszą pod nim razem przepłynąć gondolą. Inna przepowiednia mówi, że dla zakochanych, którzy pocałują się na tym moście, wnet zabiją weselne dzwony. Niektórzy twierdzą, że nazwa mostu wzięła się od pełnych tęsknoty westchnień zakochanych. Nie dziwią te skojarzenia, bowiem Wenecja określana bywa jako miasto miłości. Wielu zakochanych przybywa tu, aby odbyć gondolą przejażdżkę po Canale Grande. Mówi się, że Wenecję trzeba koniecznie odwiedzić we dwoje – tylko wtedy doceni się jej urok i magię. Ja miałam okazję przekonać się o tym. Jednak podczas tego jedynego, jak do tej pory, pobytu w Wenecji, zostawiłam tam cząstkę swojego serca. Dlatego moim marzeniem jest odwiedzić ją przynajmniej jeszcze raz. Mam nadzieję, że uda mi się to marzenie zrealizować i znów poczuć magiczną atmosferę Wenecji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Powodzenia.
    A poza konkursem to oczarowała mnie Łódź i Gdańsk ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja trzymam kciuki, książkę czytałam i naprawdę warto o nią zawalczyć :)
    Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. W moim życiu pojawiły się zawirowania i nie wezmę tym razem udziału w konkursie, ale życzę wszyskim powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię obydwie strony jako Elżbieta Świtulska

    Nad pewną zawiłą rzeką,
    Całkiem blisko, niedaleko,
    Leży miasto króla Kraka,
    Wchodzi się doń przez Barbakan.

    Brukowane ma uliczki,
    Wokół stare kamieniczki,
    Czasem słychać tętent koni,
    Kiedy bryczki ciągną po nich.

    Dech zapiera Główny Rynek,
    Słychać granie katarynek.
    W centrum placu Sukiennice
    Dumnie prężą okiennice.

    Obok kościół z wieżyczkami
    Nierównymi - sprawdźcie sami!
    Co godzinę z jednej wieży
    Wytrąbiony hejnał bieży.

    Nagle strzałą ugodzony
    Milknie - w świata cztery strony.
    Gaśnie dla upamiętnienia,
    Łykam nagłą łzę wzruszenia.

    W słońcu kąpią się gołębie,
    Każdy chce choć po otrębie,
    Gdy poderwą się do lotu,
    Wokół szaro od trzepotu.

    Lata temu na Wawelu,
    Panowało władców wielu.
    Dzisiaj leży w kryptach małych
    Polskich królów poczet cały.

    W jamie pod wawelskim wzgórzem
    Mieszkał potwór w smoczej skórze.
    Dziś spokojne są barany,
    Bo smok pomnik ma blaszany.

    Kraków inne ma oblicze,
    Kiedy zboczyć pięć uliczek.
    Dojdzie się do Kazimierza,
    Tu czas wolniej się odmierza.

    Tu w powietrzu czuć historię,
    Polskich Żydów alegorię.
    Na cmentarzu zegar staje,
    Respekt budzą ich zwyczaje...

    Kraków miastem jest magicznym.
    Moim miastem. Miejscem ślicznym.
    Bardzo bliskim sercu memu
    W magii tej rozkochanemu.

    Nad pewną zawiłą rzeką,
    Całkiem blisko, niedaleko...

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zestawy, ale ja swoją książeczkę już mam, więc dam szansę innym. Choć zakładki też kapitalne i chętnie bym takie przygarnęła.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubie obydwie strony jako Monika Starońska - Zych
    To wbrew pozorom bardzo trudne pytanie. Mam kilka miast, którymi z jakiegoś powodu jestem oczarowana. Dawno, dawno temu obejrzałam "Rzymskie wakacje" z genialną Audrey Hepburn i fantastycznym Gregorym Peckiem i od tamtej pory chciałabym tak jak oni przeżyć takie wakacje w tym wiecznym mieście. Oczarował mnie ten film jakąś taką elegancją ,delikatnością, subtelnością, romantycznością. To było moje pierwsze skojarzenie, kiedy przeczytałam pytanie konkursowe i takie zapisałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię obydwie strony jako Izabela Łęcka-Wokulska
    Odpowiedź...
    Miasto, które jest w moim sercu, to mimo wszystko Zamość. Był czas, gdy chciałam od niego uciec, bo Polska B, bo stare chodniki, bo wszyscy się znają, ale jak to bywa z pierwszą miłością - Zamość w moim sercu pozostanie. Lubię od czasu do czasu pojechać sobie do Zamościa, pochodzić po Starówce, która pamięta Jagiellonów, która nie poddała się żadnemu najazdowi: ani Kozakom, ani nikomu, ale po której chodzili Niemcy i Rosjanie. Ostatnio czytałam, że żołnierze niemieccy w czasie okupacji wysyłali rodzinom pocztówki z Zamościem.
    A jak chodziłam do liceum to moją ulubiona rozrywką była wędrówka po zamojskich księgarniach.
    Zamość jest najpiękniejszym miastem, po prostu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Miasto ktore mnie urzekło jest piekne i tętni życiem to nasz stary Krakow Dodtojne piekne zabytki dorożki cos co przyciąga uwagę i czyni jeszcze piękniejszym i tajemniczym To magia Krakowa

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię obydwie strony jako Agnieszka Ziętarska.
    Odpowiedź:
    Miasto mające swój dom w głębi mojego serca to Gdańsk. Choć byłam w wielu miejscach, nie przyćmiły one
    jego uroku.

    Uwielbiam letnie spacery wzdłuż plaży, kiedy chłodna woda obmywa moje stopy, a słońce
    przyjemnie grzeje w plecy. Gdzieś w oddali słyszę sprzedawcę, nawołującego do zakupu lodów, a biegnące dzieci niosą świeże gofry z bitą śmietaną. Jak dzień jest naprawdę wyjątkowy, możemy trafić na piękną muszlę lub kawałek bursztynu, będące cudowną pamiątką, której nie można kupić za żadne pieniądze. W centrum rozpoczyna się Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych zwany- FETĄ. Zwykły spacer w okresie czterodniowego festiwalu zmienia się w prawdziwą ucztę dla zmysłów. Turyści z kraju i zagranicy oraz setki artystów zalewają ulice Gdańska. Nie mogę również zapomnieć o Jarmarku Dominikańskim, na który zjeżdżają się sprzedawcy z całej Polski, by prezentować swoje wyroby. Wspaniałe kozie sery, biżuteria oraz wełniane rękawiczki na zimę to jedne z naprawdę wielu wyjątkowych produktów od krajowych producentów. Do tego muzyczne oraz kabaretowe wieczory pod sceną. Uwierzcie, że nie chce się wracać do domu.

    Jesienne spacery po starówce często wiążą się z deszczem, ale to również dodaje smaczku wizycie w centrum Gdańska. Zapach mokrego starobruku oraz świeżej kawy z licznych kawiarni wabią i obiecują niezapomniane przeżycia. Wszechobecne zabytki mają odciśnięte piętno czasu, a w ścianach niektórych z nich dalej widnieją dziury po kulach. Pamiętają zarówno dobre jak i złe chwile, przypominając nam o tym swoim pięknem, monumentalnością i kunsztem wykonania. Co krok uliczni artyści bawią nas umiejętnościami. Gitara, skrzypce, flet, kontrabas czy nawet perkusja, Gdańsk słyszy je na co dzień w cieniu niepowtarzalnych, pięknych kamienic. Gdzieś w piwnicach starego kina Neptun, leżą odłogiem setki dawnych filmów w metalowych pudełkach. To takie ciche wizytówki mojego miasta.

    Zimą uwielbiam przechadzać się po ogromnym kiermaszu świątecznym. Tysiące światełek, grzaniec w pobliskim barze oraz moc kolęd. Rękodzieło na niewielkich stoiskach rozsianych po całym Starym Mieście. To wydarzenie jest jedną z moich ulubionych "tradycji Gdańska". Wszystko oczywiście w oprawie zabytków. Jeśli się wie, gdzie pójść, można obejrzeć proces wyrabiania kolorowych cukierków oraz lizaków. Prawdziwa gratka dla dzieci i koneserów słodkości. To właśnie wyjątkowa i niepowtarzalna magia zimowego Gdańska.

    Gdy przychodzi wiosna, i wszystko na powrót budzi się do życia, czuję, że nadszedł już czas. Wybieram się do Filharmonii Gdańskiej, witając dłuższe dni w obecności muzyki, idealnej akustyki oraz dziesiątek żaglówek za oknem. Wtedy czuję, że jestem w domu. Rozpoczynają się rejsy po Motławie, a tramwaj wodny też powoli szykuje się do pracy. Z tych chwil czerpię pełną piersią, z niecierpliwością oczekując ich rok po roku. Dla jednych nuda i powtarzalność, dla mnie niezwykła codzienność pełna magii i pięknej scenerii.

    Kocham to miasto pełne sprzeczności i pamięci minionych czasów. Kocham jego wymowną ciszę zimą oraz letni hałas, związany z występami. Po prostu kocham mój Gdańsk!

    P.S Zapraszam do odwiedzin.

    OdpowiedzUsuń
  13. Muszę pomyśleć nad odpowiedzią, bo chętnie przygarnęłabym taką nagrodę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Życzę powodzenia wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Życzę powodzenia biorącym udział :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ooo życzę wszystkim powodzenia, ja niestety nie mam szczęścia do takich konkursów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię obydwie strony jako Klaudia Jopek
    Odpowiedź:
    Kilka lat temu udało nam się z mężem, wówczas jeszcze narzeczonym do Włoch. Naszym celem była Toskania, udało nam się znaleźć tanie noclegi w miejscowości Pino. Jejku jak tam było pięknie. Dookoła rozpościerają winnice, kwitną słoneczniki i wszędzie cudowna cisza, która wcale nie jest ciszą, lecz nieprzerwanym koncertem cykad. W każdym kierunku w który się spojrzy, widać pagórki, a na nich wille, pola, kościoły, zameczki, gaje oliwne i piękne różowe kwiaty. Ahh na samą myśl serce rośnie. Piękne miejsce i piękne wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kraków!
    Ma wyjątkowy klimat, samo w sobie jest romantyczne, piękne, czego chcieć więcej!

    OdpowiedzUsuń
  19. Zdecydowanie Bruksela. Jest piękna, klimatyczna i wielokulturowa. A co najważniejsze - z Brukseli przywiozłam sobie męża :) Jedni przywożą czekoladki, a ja męża. Tak wyszło :) Było to 8 lat temu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Powodzenia dla biorących udział a ja porywam (jak zwykle:) ) baner na swój blog :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię obydwie strony jako: Magdalena Szczepaniak

    Odpowiedź: Moje ukochane miasto to ... ŁÓDŹ. Cała Polska jest piękna, lecz sentyment mam do Łodzi. Być może dlatego, ze tutaj często przebywam i studiuję? Wbrew pozorom, nie jest to 'miasto meneli'. Łódź mimo iż na pozór betonowa i szara skrywa w sobie piękno. Jesteście ciekawi jakie? Już piszę. Aby dostrzec piękno trzeba przeniknąć w głąb. Nie zobaczysz piękna miasta od razu. Musisz gdzieś wejść, przejść, zajrzeć w zakamarki. Kiedy skręcisz w niejeden zaułek, dostrzeżesz historię. Manufaktura, czy ul. Tymienieckiego - tam stoją wysokie, piękne budynki. Z czerwonej cegły. Odnowione. Czujesz historię, stajesz się jej częścią. Wystarczy przystanąć na chwilę, popatrzeć. I wziąć głęboki oddech i zamknąć oczy. Wyobraźnia wariuje. Widzisz pracujących w fabryce ludzi, których tu nie ma, bo obecnie po ulicach chodzą ich dzieci, wnuki. Ty czujesz ich duchową obecność. Następnym przystankiem może być Pasaż Róży. Doprawdy miejsce niezwykłe, które urzeka swoją prostotą. Wybierz się tam chociaż raz, a nie będziesz żałował. Lustro rozbite na miliony kawałków, tworzące piękną i spójną całość. Warte zobaczenia. Dworzec ŁÓDŹ FABRYCZNA - świeżo po remoncie co prawa. Lecz cudownie zachowano w nim historię.

    Łódź jest miejscem wielu kultur. Wystarczy zajrzeć na ul. Piotrkowską, gdzie mieszają się kuchnie świata i języki. Warto w letni wieczór przysiąść w restauracji, a lepiej w jej ogrodzie. Poznać nowe smaki i wsłuchać się w życie ulicy. łódź jest piękna, wystarczy się tylko w nią wsłuchać...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)