niedziela, 3 kwietnia 2016

"Próba uczuć"- Tina Reber
















"Miękłam jak wosk. Rozpuściłam się, roztopiłam i znalazłam w niebie".







Wyobraźcie sobie drogie czytelniczki, że mężczyzna waszego życia występuje w filmach i niestety jesteście zmuszone tolerować jego wielokrotnie nakręcane sceny łóżkowe z atrakcyjną koleżanką po fachu! Część z was powie, że to przecież nie jest aż tak nadzwyczajne poświęcenie – każdy bowiem wie, że to tylko film. Po przeczytaniu kontynuacji losów bohaterów powieści pt. "Miłość bez scenariusza", możecie zmienić zdanie. To wcale nie jest łatwa sprawa!

Tina Reber to córka bibliotekarki, której dzieciństwo upłynęło wśród książek. Jej wykształcenie w obszarze analizy biznesowej, zagadnień korporacyjnych, bankowości i rachunkowości pozwoliło utrzymywać stabilność finansową. Prawdziwą pasją autorki jest jednak pisanie i projektowanie biżuterii. Tina Reber mieszka obecnie na przedmieściach Allentown w Pensylwanii, wraz z mężem, synem i papugą o imieniu Percy.

Taryn Mitchell i Ryan Christensen - zwykła dziewczyna prowadząca pub na Rhode Island oraz popularny aktor filmowy, przyprawiający o palpitację serca miliony fanek na całym świecie – zaręczają się. Taryn, po wielu początkowych trudnościach, wierzy, że nareszcie ich związek wkroczy na dobre tory. Niestety, rosnąca popularność Ryana zakłóca spokój bohaterki, którą wzburza także pojawienie się byłej dziewczyny gwiazdora oraz jego nominacja do Oscara. Przed bohaterami najważniejszy egzamin ich życia – egzamin przesądzający o wyniku ich miłości.

Przyznam, że po przeczytaniu pierwszej części losów Taryn i Ryana, byłam bardzo ciekawa, jaki scenariusz ich uczucia autorka zaserwuje czytelnikom w drugim tomie. I nie ukrywam, że liczyłam na burzliwe rozstania, namiętne powroty i mnóstwo emocji porównywalnych do tych, jakie stały się moim udziałem podczas czytania "Miłości bez scenariusza". Muszę niestety przyznać, że nieznacznie się w tej płaszczyźnie zawiodłam, bowiem tym razem Tina Reber postawiła na zwrócenie uwagi czytelnika na pewne dylematy różnej natury, niż na ognisty romans z nagłymi zwrotami akcji. Tak, emocji przy tej lekturze było o wiele mniej, jednak nadal pióro autorki stanowi dla mnie atrakcyjną odskocznię od szarej rzeczywistości, w której poznanie przystojnego, mądrego, utalentowanego i wiernego mężczyzny, graniczy niemal z cudem, nie mówiąc już o tym, iż ma to być amant filmowy.

"Próba uczuć" jest bardzo obszerną książką i jeśli mam być uczciwa, ograniczyłabym jej objętość o co najmniej jedną trzecią, a w szczególności wyrzuciłabym liczne dialogi, z których co chwilę dowiadujemy się jak to Ryan i Taryn bardzo się kochają. Autorka w tej części zbudowała fabułę swojej książki wycinając z niej praktycznie jakiekolwiek zwroty akcji, na które liczyłam, a które tak bardzo podnosiły mi ciśnienie w pierwszym tomie. Mamy tutaj bowiem dość szeroko wyeksponowane tło życia osoby publicznej, która musi zmagać się z różnymi zagrożeniami, jakie stwarza światowa rozpoznawalność. I trzeba przyznać, że Tina Reber pokazuje ten świat w bardzo bezpośredni sposób, niemalże bez cenzury – przywołując do porządku nasze marzenia o światowej sławie. Czytając o niektórych epizodach z życia narzeczonych, aż włos jeży się na głowie. Mogę powiedzieć więc z pełną odpowiedzialnością, że po lekturze dwóch tomów tej serii – nie chciałabym za nic na świecie być sławną aktorką. To istny koszmar, którego nie rekompensuje żaden luksus czy nawet miłość fanów.

Warstwa, która przykuła moją największą uwagę to niemoc Taryn w zaakceptowaniu namiętnych scen łóżkowych swojego ukochanego. Przyznam, że z zaciekawieniem i swoistą masochistyczną myślą, wcielałam się w rolę bohaterki, która obserwuje grę miłosną partnera z jego koleżanką z planu. Wielu czytelniczkom z pewnością przy tych fragmentach przyjdzie na myśl, co same by zrobiły na miejscu Taryn. Czy zaufałyby profesjonalizmowi aktorskiemu, czy jednak do głosu doszłaby trudna do ukrycia zazdrość? Sama nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie.

Czy miłość Taryn i Ryana miałaby szansę spełnić się w prawdziwym życiu? Szczerze w to wątpię. Czy druga część perypetii miłosnych bohaterów zapewniła mi tyle samo emocji, co pierwsza? Zdecydowanie nie. Czy polecam drugi tom? Zdecydowanie tak, w szczególności osobom, które mają za sobą pierwszą część. Dlaczego polecam? Pomimo lekkiego przesłodzenia idealną miłością bohaterów, to relaksująca powieść, która na kilka godzin przeniesie was w wielki świat fleszy i ciemnej strony bycia sławnym. A do tego, być może skłoni również do chwilowej refleksji nad zagadnieniem ceny bycia celebrytą. Nie oczekujcie jednak po "Próbie uczuć" ukrytego przekazu, to bowiem literatura, która przede wszystkim ma za zadanie zabawić czytelnika, nic ponadto.

Tina Reber



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Akurat

32 komentarze:

  1. Oj już ja bym takich scen nie tolerowała :D za to książka wydaje się dobra na odprężenie, czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już sama okładka jest urzekająca.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapowiada się bardzo ciekawie :) Ja lubię opasłe tomiska pieknych historii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Owszem, ksiązka ta bawi, ale jest bardzo dobrze napisana. To jedna z moich ulubionych powieści Akuratu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jako lekką lekturę na przyjemny wieczór mogłabym ją przygarnąć! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapewne tolerancji z mojej strony by nie było :) Tak więc trzeba przeczytać część pierwszą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że pierwszy tom już mnie zainteresował. Ten tom jeszcze to uczucie spotęgował. Lubię takie proste lektury bez drugiego dna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Całkiem przyjemna lekturka z tego co widać. Rozejrzę się za częścią pierwszą najpierw.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie słyszałam o książce "Miłość bez scenariusza", a tu już kontynuacja. Trzeba się rozejrzeć za książkami.

    OdpowiedzUsuń
  10. U Ciebie jak zawsze wynajdę coś fajnego do poczytania ;) Zapisuję na listę! A już sama okładka mnie przyciąga, chociaż wiem, nie ocenia się książki po okładce ;d

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba najpierw powinnam przeczytać pierwszy tom ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Chyba najpierw powinnam przeczytać pierwszy tom ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapowiada się całkiem przyzwoicie, być może się skuszę. ;]

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja raczej nie sięgnę, to nie mój typ książek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. o, i to jest książka dla mnie, ostatnio takich lekkich historii mi trzeba

    OdpowiedzUsuń
  16. Fabuła brzmi całkiem fajnie, lubię takie lekkie czytadełka, a jeśli chodzi o odczucia głównej bohaterki, to całkowicie ją rozmumiem i raczej jej współczuję, ja bym nie była w stanie tolerować takiej " pracy " ukochanego :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Książki raczej nie dla mnie, ale przyznam, że też nie chciałabym być gwiazdą i ten aspekt ciemnej strony popularności mógłby mnie do powieści przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja bym pewnie była zazdrosna do granic swoich możliwości;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przeczytam raczej pierwszy tom :) Pozdrawiam Pośredniczka

    OdpowiedzUsuń
  20. ,,Miłość bez scenariusza'' szalenie mi się podobała, dlatego muszę koniecznie poznać ,,Próbę uczuć''.

    OdpowiedzUsuń
  21. jakby moj partner mial scenę łóżkową to sam bym chętnie zobaczył jak taką scenę się nagrywa :D .... praca to praca :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Chyba nie jestem zbyt tolerancyjną żoną. :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie czytałam części pierwszej, ale wiele dobrego o niej widziałam na blogach, więc może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ostatnio strasznie się właśnie rozmiłowałam w tego typu klimatach więc chętnie bym przeczytała. :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo jestem ciekawa tej książki. Sama zastanawiam się czy byłabym w stanie żyć w takim bądź co bądź trudnym związku. Myślę, że lektura tej książki pozwoli mi chociaż w niewielkim stopniu wyrobić sobie zdanie na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie czytałam pierwszej części, więc od niej powinnam zacząć. Tematyka ciekawa, szkoda tylko, że tyle niepotrzebnych dialogów.

    OdpowiedzUsuń
  27. nie lubię rozwlekania się :D jak są nudne dialogi czy za obszerne opisy - raczej odkładam książkę:P

    OdpowiedzUsuń
  28. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić mojego męża w filmie i to w takiej scenie :) I dobrze bo mam słabe nerwy. A co do książki to chętnie sięgnę po pierwszą część :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Życie gwiazd jakoś mnie specjalnie nie fascynuje, ale kto wie jak natrafię na ten tytuł, to może przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znam wcześniejszych losów bohaterów ale wydaje się romantyczną lekturą na wieczór :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)