piątek, 7 sierpnia 2015

"Przy odpowiednim nastawieniu i wierze w siłę słowa, uzdrowienie następuje zawsze" - Wywiad z Vitalem Voranau





Vital Voranau zabrał mnie w podróż w rejon białorusko-polskiego pogranicza, w której poznałam wiele ciekawych historii ukazujących "szeptuństwo". A dzisiaj to ja chciałabym Was zabrać w podróż po świecie tego pisarza. Zapraszam na wywiad z autorem zbioru "Szeptem".


Recenzja "Szeptem" - KLIK





Vital Voranau to urodzony w 1983 r. w Mińsku, białoruski pisarz, wydawca, tłumacz a także wykładowca akademicki. Jest współzałożycielem i przewodniczącym "Białoruskiego Kulturalno-Naukowego Centrum" w Poznaniu i wydawnictwa "Bieły Krumkacz". Autor ukończył UAM w Poznaniu oraz Uniwersytet im. Masaryka w Brnie.  






awiola: Zbiór tekstów ukazujących "szeptuństwo" powstał na bazie Pana podróży po rejonie białorusko-polskiego pogranicza. Ile w sumie trwała ta podróż?

Vital Voranau: Była rozłożona w czasie. Ogółem zbierałem różne materiały przez całe lato 2014 roku. Odbyłem w tym czasie kilkanaście różnych wyjazdów na Podlasie, Polesie i w swoje rodzinne strony, na północ Białorusi.

awiola: Było to więc na pewno pracowite lato. Jak praktycznie wyglądało zbieranie opisanych w książce historii?

Vital Voranau: Wyłącznie słuchałem i zapamiętywałem. Nie robiłem żadnych notatek, nie nagrywałem. Takie historie rzadko są gotowym materiałem dla opowiadania. Historia mówiona mocno odbiega od jakiejkolwiek formy literackiej. Można powiedzieć, że akumulowałem motywy i obrazki, które później przerabiałem na miniatury i opowiadania.

awiola: Jestem więc ciekawa, czy któraś z opowieści ukazanych w książce utkwiła Panu szczególnie w pamięci?

Vital Voranau: Najbliższa historia to zawsze ta osobista, czyli historia ze wstępu, o uratowanym w dzieciństwie palcu. To jest historia, bez której tej książki mogłoby nie być.

awiola: To zrozumiałe. Czy wiedza szeptuch Pana zdaniem za kilkanaście lat zupełnie zaniknie?

Vital Voranau: Chciałbym żeby tak się nie stało, ale obawiam się, że taki czarny scenariusz jest możliwy. Wpływają na to różne czynniki: globalizacja, sposób przekazywania tajemnej wiedzy, wyludnianie białoruskiej wsi.  

awiola: Ja też mam niestety takie przeczucia. Pana fascynacja światem szeptuch jest w książce bardzo widoczna. Czy jednak widzi Pan również negatywne strony wykorzystywania medycyny ludowej?

Vital Voranau: Są to bardzo rzadkie przypadki, kiedy szeptucha zabiera się za leczenie choroby w której pomóc nie może. Jednak prawdziwa znachorka tego nigdy nie zrobi. Ponadto w medycynie ludowej nie istnieje nic takiego jak błąd medyczny, gdyż brak uleczenia może być interpretowany jako brak wiary i wina wówczas leży raczej po stronie chorego. Przy odpowiednim nastawieniu i wierze w siłę słowa, uzdrowienie następuje zawsze.

awiola: Skąd w ostatnim czasie takie zainteresowanie szeptuństwem wśród ludzi?

Vital Voranau: Z jednej strony z uświadomienia przewagi medycyny ludowej nad medycyną współczesną, a z drugiej strony z naturalnego pogubienia w paskudnej ponowoczesności.

awiola: Podoba mi się to niezwykle trafne i dosadne stwierdzenie. Dlaczego postanowił Pan wydać swój zbiór w dwujęzycznym formacie?

Vital Voranau: W poezji taki dwujęzyczny format jest już pewną normą, w prozie jeszcze nie. Wydaje mi się, że mniejsze, co do ilości czytelników, literatury będą sobie szukać czytelnika w ten sposób coraz częściej. Ponadto temat szeptów w Polsce jest elementem życia codziennego białoruskiej mniejszości, która jest dwujęzyczna. Więc takie rozwiązanie wydawało się być logicznym od samego początku pracy nad książką. Co ciekawe, na jednej prezentacji jeden pan chciał kupić dwa egzemplarze, bo myślał, że skoro są dwie różne ilustracje po obu stronach książki, to muszą to być osobne wydania.

awiola: Ciekawa historia. Jakie są Pana dalsze plany literackie?

Vital Voranau: Jak można się domyślać, Białorusini są dosyć zabobonni, a nasi autorzy często unikają rozmów dotyczących planów twórczych. Mogę zdradzić, że pracuję obecnie nad dwukrotnie poszerzoną wersją Szeptem, jak również nad kilkoma innymi zbiorami jednocześnie.

awiola: Widzę, że ma Pan sprecyzowane plany. Co czyta na co dzień Vital Voranau?

Vital Voranau: Prawie wyłącznie czytam lub odświeżam klasykę. Przeważnie irlandzkich autorów, którymi również zajmuje się w swojej pracy akademickiej. Joyce i Beckett są chyba mi najdrożsi ze wszystkich.

awiola: Kto będzie według Pana idealnym czytelnikiem zbioru "Szeptem"?

Vital Voranau: Aby mieć czelność szukać idealnego czytelnika musiałbym wierzyć, że jestem idealnym opowiadaczem, a wolałbym wiedzieć, że mogę się w tym swoim ulubionym zajęciu cały czas doskonalić. Łatwiej by mi przyszło powiedzieć dla kogo ta książka nie jest – dla ludzi, którzy są przekonani, że żyjemy w najbardziej oświeconych czasach w naszych dziejach, ale chyba nawet oni mogliby dzięki niej chociaż trochę zwątpić.

awiola: Czego nie może zabraknąć w Pana ulubionym antykwariacie?

Vital Voranau: Działu z książkami i półki z pierwszymi wydaniami, lub w jakiś sposób szczególnymi egzemplarzami. Autografy autorów nie są już konieczne.

awiola: Co na koniec chciałby Pan przekazać czytelnikom mojej strony?

Vital Voranau: Proszę kształcić swoje gusta literackie, nie wierzyć w wierutne kłamstwo o śmierci literatury, i być wiernymi naszemu wspaniałemu kanonowi.



Śmierć literatury - nigdy! Dziękuję autorowi za tę inspirującą rozmowę, a Was Zachęcam do przeczytania zbioru "Szeptem", warto!

20 komentarzy:

  1. Miło się czytało ten wywiad, ciekawe pytania!

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Może będę miała okazję przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawy wywiad :)

    Pozdrawiam, Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawią mnie szeptuchy. Ostatnio kilka książek zawierało ich wątek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak ja lubię czytać te Twoje wywiady. :-) Zawsze się można dowiedzieć czegoś nowego i trochę rozbudzić wyobraźnię. :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo interesujący wywiad. Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawa tematyka. Ja pochodzę również ze wchodu Polski i ciągle spotykam się z pogardliwym traktowaniem ludzi z moich stron. Mówią o nas 'Polska B', wyśmiewa się zaśpiew. A przecież jesteśmy spadkobiercami tak wychwalanej kultury Kresowej! No więc jak jest? Dworki to tak, ale już kresowa mowa to 'be'?
    Pozdrawiam i będę czytać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję! Ciekawy wywiad, a i książka mnie intryguje... nigdy dotąd nie słyszałam o szeptuństwie...

    OdpowiedzUsuń
  9. Widzę właśnie, że książką mnie zaciekawiłaś już wcześniej. Wywiad przeczytałam z zainteresowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnie zdanie Pana Vitala jest cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Inaczej czyta się wywiad z twórcą, którego książkę się czytało. Dzięki, Wiolu:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawy wywiad, fajnie się go czyta :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ~Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Intrygujący wywiad :D
    Proszę o więcej!

    OdpowiedzUsuń
  14. bardzo ciekawy wywiad, gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)