sobota, 25 lipca 2015

"(...) myślę, że każdy ma swoją Dżej" - Wywiad z Jolantą Nasiłowską





Debiut Jolanty Nasiłowskiej wywołał we mnie dość ambiwalentne uczucia. Otóż, podobnie jak w jej powieści, w mojej głowie toczyły ze sobą walkę dwie osoby - jedna pragnąca kompletnie odradzić czytelnikom tę książkę, a drugą chcąca dać autorce szansę. Musiałam więc porozmawiać z Jolantą Nasiłowską, nie miałam po prostu innego wyjścia.


Recenzja książki - "Ja, Oni i Dżej" - KLIK





Jolanta Nasiłowska to czterdziestoczteroletnia debiutantka, pracująca w firmie finansowej. Autorka już jakiś czas temu opowiadając znajomym różnorakie, zabawne historie, zarówno z własnego życia, jak i te zasłyszane, stwierdziła, że warto by je spisać i wydać jako książkę. Dzięki stronie "Wspieram to" i ludziom, którzy uwierzyli w projekt, udało się ją wydać.






awiola: Pani Jolanto, jak rozpoczęła się Pani przygoda ze słowem pisanym?

Jolanta Nasiłowska: Kiedy byłam dzieckiem, idąc po zakupy czy do szkoły, układałam sobie wierszyki w głowie. Później zapisywałam na kartce. Wysłałam nawet kilka do Płomyczka.
Parę lat temu usiadłam i zaczęłam pisać moją pierwszą książkę o Emmie. Poczułam chęć przelania myśli na papier i tak zaczęłam.

awiola: Czyli musiała nadejść ta właściwa chwila. Wiem, że opowiadając swoim znajomym różnorakie historie, zarówno z własnego życia, jak i te zasłyszane, stwierdziła Pani, że warto by je spisać i wydać jako książkę. Czy pamięta Pani ten moment, gdy postanowiła zwyczajnie przekuć myśli w działanie? Czy pamięta Pani pierwsze naciśnięcie klawisza na komputerze?

Jolanta Nasiłowska: Tak. Od jakiegoś czasu nosiłam się z zamiarem napisania czy spisania tychże historii. Układałam je w głowie, nachodziły mnie w różnych miejscach, i o różnych porach dnia i nocy. Kiedyś po prostu usiadłam i zaczęłam pisać.

awiola: Ciekawi mnie, ile trwało napisanie i doszlifowanie całej historii o Emmie?

Jolanta Nasiłowska: Około dwóch lat, z przerwami na oczekiwanie WENY :).

awiola: Będąc w temacie weny, czy pojawia się ona u Pani znienacka?


Jolanta Nasiłowska: Tak. Czasem siadam do laptopa.....i nic. Zdania się nie kleją. Czasem jadę autobusem i żałuję, że nie mam pod ręką mojego komputerka, bo głowa puchnie od pomysłów.

awiola: Dlaczego zdecydowała się Pani na projekt "Wspieram to"?

Jolanta Nasiłowska: Wydanie książki było moim marzeniem. Nikt mnie nie znał, nikt o mnie nie słyszał. Wydawnictwo, które zainteresowało się moją twórczością, podsunęło mi pomysł na sfinalizowanie wydania.

awiola: Rozumiem. Czy spodziewała się Pani takiego odzewu ze strony czytelników? Takiego wsparcia projektu?

Jolanta Nasiłowska: Z jednej strony chciałam żeby się udało, z drugiej powątpiewałam. Cieszę się, że znalazły się osoby, które mi zaufały. Trudno jest dać komuś pieniądze i nie wiedzieć co dalej się z nimi stanie.

awiola: To prawda. Ciekawi mnie, skąd wziął się pomysł na tytuł Pani debiutu, czyli "Ja, Oni i Dżej"?

Jolanta Nasiłowska: Taka podwójna natura trochę drzemie we mnie, więc wzorując się niejako na swoim przykładzie, ułożyłam historię zakręconej bohaterki, która nie radzi sobie ze sobą samą. Tytuł wpadł mi później do głowy. Pierwotnie był zupełnie inny. Książka miała też mieć charakter pamiętnika, stąd, jak Pani napisała na swoim blogu, wygląda czasem jak wyrwane z niego kartki.

awiola: Czy uważa Pani, że podwójna osobowość, jaką posiada Emma, dotyczy większości ludzi?

Jolanta Nasiłowska: Zapewne. Wydaje mi się, że wiele osób walczy ze sobą. Nawet prosty przykład nałogów, diet itp. Jedna część nas, chce schudnąć, rzucić palenie - druga, wręcz przeciwnie. W sferze psychiki również. Dylematy moralne i codzienne wybory. Może nie w takim wymiarze jak u Emmy. Ale, myślę, że każdy ma swoją Dżej :).

awiola: I to często chyba nawet kilka Dżej. Czy powstanie druga część przygód Emmy?

Jolanta Nasiłowska: Druga część jest na ukończeniu i mam nadzieję, że moi fani, których nazbierała się mała garstka, połkną ją jak część pierwszą.

awiola: Jestem bardzo ciekawa tej kontynuacji. Czy spotkała się Pani z krytyką swojej debiutanckiej książki? 

Jolanta Nasiłowska: Oczywiście. Otrzymałam wiele pochwał, które mnie bardzo cieszą, i pozytywnych recenzji, ale również spotkałam się z krytyczną oceną książki. Liczyłam się z tym, że nie każdemu się spodoba moje pióro. Jednakże, każdą konstruktywną opinię na temat mojej twórczości biorę pod uwagę, mimo, że nie łatwo słucha się krytyki. Jest jednak czasem potrzebna, żeby inaczej spojrzeć na siebie i dopracować swój warsztat.

awiola: Podoba mi się takie podejście. Jakie są Pani dalsze plany literackie?

Jolanta Nasiłowska: Nie mam dalekosiężnych planów. Chciałabym wydać drugą część "Oni i Dżej" oraz e-booka opowieści seans -fiction, którą piszę równolegle. Co będzie dalej? Nie wiem. Czy będę pisarką, czy jedynie epizodem wśród wielkich...? Zobaczymy... W każdym razie lubię pisać i to najważniejsze.

awiola: Posiadanie swojej pasji to wielka rzecz. Co sądzi Pani o amatorach piszących o książkach, czyli o tzw. blogosferze książkowej?

Jolanta Nasiłowska: Uważam, że są to osoby oczytane i mające dużą wiedzę na temat literatury. Na pewno taka blogosfera w dzisiejszych czasach jest bardzo przydatna. Większość ludzi "żyje" w sieci, szuka informacji i bierze pod uwagę opinię blogerów.

awiola: Cieszy mnie taka opinia. Jakich rad udzieliłaby Pani osobom chcącym wydać swoją pierwszą książkę?

Jolanta Nasiłowska: Nie wiem czy jestem osobą, która powinna udzielać rad. Ale jeśli ktoś chce spełniać marzenia, to powinien próbować, bo życie jest krótkie...

awiola: Czego nie może zabraknąć w Pani ulubionym antykwariacie?

Jolanta Nasiłowska: Mojej książki hehe.... Tak poważnie to kilku klasyków z młodości: "Cień ojca" Dobraczyńskiego i "Śniadanie u Tiffany'ego" oraz książek z młodości, którymi niedawno katowałam synów: "Uwaga czarny parasol" i "Dzieci z Bullerbyn".

awiola: Co na koniec chciałaby Pani przekazać czytelnikom mojej strony?

Jolanta Nasiłowska: Chciałabym serdecznie pozdrowić, zachęcić do lektury mojego dzieła oraz życzyć, aby nigdy nie przerwali przygody z książką.



Przygody z książką nie można przerywać, nigdy! Dziękuję Pani Jolancie za odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Czekam z niecierpliwością na kolejną część przygód Dżej.


23 komentarze:

  1. Nie znałam tej autorki ani książki. Bardzo sympatyczna rozmowa, prawdopodobnie dzięki niej poszukam książki :)
    Faktycznie, można się przekonać dzięki tej rozmowie, że zawsze jest czas na spełnienie swoich marzeń. Bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taki wywiad to musi być fajna przygoda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem w szoku, że pracownik firmy finansowej może mieć marzenie o pisaniu ksiażek i nawet je zrealizować. sama pracuję w dziale finansowym, ale nie jestem pasjonatką cyferek - trafiłam tam za kasą po prostu :-/ Moje koleżanki z pracy wręcz brzydzą się pisaniem i jeśli trafia im się sprawa wymagajaca "twórczej odpowiedzi", to bardzo się męczą ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. W końcu jakaś pisarka, która szanuje słowa krytyki - za to ma także mój szacunek.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe. Aż mnie zachęciło do poznania się z twórczością tej autorki.
    Pozdrawiam
    www.rozenksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. O książce słyszałam negatywne opinie, więc nie jestem zainteresowana, choć sama autorka wydaje się sympatyczna :)
    PS po przerwie postanowiłam wrócić do blogowania, jeśli masz ochotę zapraszam na nowego bloga http://patrzac-z-ksiezyca.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny wywiad, książkę sobie raczej odpuszczę, jakoś mnie do niej nie ciągnie.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ~Inna
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znałam tej autorki i nigdy o niej nie słyszałam. Po tym wywiadzie sądzę, że jest naprawdę przesympatyczną osobą i bardzo chciałabym przeczytać jej książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy wywiad - gratuluję! :) Poznałam nową autorkę o której wcześniej nie słyszałam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. "Czasem siadam do laptopa.....i nic. Zdania się nie kleją. Czasem jadę autobusem i żałuję, że nie mam pod ręką mojego komputerka, bo głowa puchnie od pomysłów."- skąd ja to znam...

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy wywiad, który naprawdę mnie zachęcił do sięgnięcia po książkę Autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Interesujący wywiad. Gratuluję. Twórczości autorki nie znam, ale będę mieć na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję wywiadu ;) Jest naprawdę bardzo ciekawy i zachęca do poznania twórczości autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawy wywiad, gratuluję :) Bardzo chętnie poznam twórczość autorki.

    OdpowiedzUsuń
  15. Chętnie rozejrzę się za twórczością autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawy wywiad. A książkę mam w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo interesujący wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję wywiadu, no i rozwiania wszelkich wątpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książka średnio mnie zainteresowała, ale wywiad ciekawy. ,,Dzieci z Bullerbyn" to także moja młodość.

    OdpowiedzUsuń
  20. Swietny wywiad, gratuluję ;) Autorka wydaje się bardzo sympatyczną osobą i ceni blogosferę, to dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Niestety nie znałam tej autorki, dziękuję za przybliżenie mi jej osoby ;) Bardzo ciekawy wywiad :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dziękuję wszystkim za mile słowa. Pozdrawiam i zapraszam do lektury :) Jola N.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)