wtorek, 19 maja 2015

Jak poznałam Cecelię Ahern, czyli śniadanie z autorką!








Od czasu, gdy otrzymałam cudowną wiadomość, czyli informację, iż będę miała możliwość zjedzenia wspólnego śniadania z Cecelią Ahern - pisarką, której twórczość wielokrotnie wzbudzała we mnie wiele emocji - nie mogłam spać i nie mogłam jeść. Nareszcie jednak, upragniona sobota nadeszła, a ja, z małymi przygodami szczęśliwie dojechałam pociągiem do Warszawy Centralnej. Mogę Wam szczerze powiedzieć, że sobota, 16 maja była jednym z najszczęśliwszych dni w moim życiu. Zresztą zobaczcie sami!

Ze swojej biblioteczki zabrałam cztery książki Cecelii, które dzielnie nosiłam z pociągu do pociągu podczas przesiadek. Chciałam bowiem na nich wszystkich mieć odręczną dedykację autorki. Jak zobaczycie później, udało się!

Spotkanie zaplanowano na godzinę 11 w Pijalni Czekolady Wedel zlokalizowanej przy ul. Szpitalnej. I muszę Wam powiedzieć, że niestety w pełnej okazałości objawiła się moja kompletna dezorientacja w terenie, bowiem z dworca wyszłam od złej strony i nie miałam najmniejszego pojęcia, jak dalej się kierować. O wpół do jedenastej stałam przy Alei Jana Pawła II, próbując w tablecie odświeżać mapy google. W końcu zrezygnowana, zaczęłam zwyczajnie pytać ludzi o drogę. I pomimo moich złych doświadczeń z taką formą pomocy, Warszawiacy pokierowali mnie idealnie. Pięć minut przed jedenastą, zjawiłam się w umówionym miejscu, a drewniane drzwi Pijalni Czekolady Wedel, które widzicie na zdjęciu poniżej, zapraszały mnie do środka. Do środka, w którym była już Cecelia Ahern! Słyszeliście kiedyś o czytelniczym orgaźmie? Ja go poczułam!

Tak, tak to ona! Wiecie, że początkowo nie poznałam Cecelii! Na zdjęciach z mocnym makijażem, wyglądała bowiem nieco inaczej. Ale ten uśmiech, tego nie da się zastąpić niczym innym. A obok autorki siedzi organizatorka tego wspaniałego śniadania, czyli Daria Bednarek z Business & Culture oraz tłumaczka, dzięki której mogłyśmy bez skrępowania rozmawiać z Cecelią.


Po zjedzeniu pysznego śniadania w moim przypadku oczywiście na słodko, Cecelia Ahern z każdą z nas chwilę porozmawiała. 




Widzicie to? Siedzę koło samej Cecelii Ahern! Nadal nie mogę w to uwierzyć! I wiecie co, ja już wiem o czym będzie następna książka autorki. Mogę Wam zdradzić, że inspiracją do napisania kolejnej powieści Cecelii były szklane kulki i pewne powiedzenie, które w Irlandii jest bardzo znane. I wiem również, że ekranizacja filmu "Love, Rosie" autorce bardzo się podobała. Więcej ciekawostek Wam nie zdradzę, no może kiedyś...

Zauważyliście, że Cecelia Ahern stale się uśmiecha? Jeśli mieliście wątpliwości, czy autorka jest tak optymistycznie nastawiona do ludzi i życia, jak jej książki, to mogę Wam powiedzieć, że to cudowna osoba, u której nie widać żadnej maniery światowego formatu pisarki. To ciepła i przesympatyczna osoba, której trudno nie polubić. Już wiem, dlaczego jej książki mają tyle fanów na całym świecie. Cecelia po prostu wkłada w każdą fabułę cząstkę siebie! A to niewątpliwie procentuje.


Niektóre rozmowy toczyły się bardzo długo :)


Na spotkaniu poznałam także moje przesympatyczne, blogowe koleżanki, które do tej pory znałam jedynie z nicków: od lewej Antykwariat z ciekawą książką oraz Diana Górska.

Obok mnie siedziała natomiast Ewelina, czyli ejotek. Bardzo mi miło było Cię poznać w końcu! Pomyślę o tym antykwariacie :)

Porozmawiałam również z Angeliką z Lustra Rzeczywistości.

Uroczy uśmiech Cecelii - bezcenne!

A na samym końcu autorka podpisała wszystkie przytargane przeze mnie książki!

To zdjęcie chyba oprawię i powieszę sobie na ścianie!

A oto moje dedykacje!





Cóż mogę jeszcze powiedzieć - tyle emocji i tyle pozytywnej energii podarowała mi Cecelia Ahern, że wracając do domu, stale się uśmiechałam. DZIĘKUJĘ! DZIĘKUJĘ! DZIĘKUJĘ! 

66 komentarzy:

  1. Pozytywnie zazdroszczę Ci tego śniadania w towarzystwie autorki, którą tak bardzo sobie cenisz :) Gratuluję i życzę dalszych wspaniałych sukcesów i wrażeń :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja także w tym czasie nie próżnowałam, tylko kilka godzin później spotkałam się z kilkoma pisarzami. Niesamowite przeżycie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna sprawa z tym spotkaniem, to nie lada wyróżnienie i okazja, aby poznać taką autorkę! Czytałam dwie jej książki i obie mnie zachwyciły, każda na swój sposób :) "Pamiętnik z przyszłości" mnie urzekł i do tej pory kiedy widzę okładkę to się uśmiecham. Jeśli chodzi o zdjęcie, to też bym je oprawiła w ramkę, więc wcale się Tobie nie dziwię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach cudowna autorka:) !!! Miałaś szczęście Wiolu moja:*
    Gosia Bibliofilka

    OdpowiedzUsuń
  5. O ranyyy! Jak ja Ci, kobieto, zazdroszczę! *-* Chyba zżarłaby mnie trema, gdybym miała tam siedzieć, ale to nic, i tak bym chciała :3 A pani Ahern naprawdę wygląda na przesympatyczną osobę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ach cudowna autorka:) !!! Miałaś szczęście Wiolu moja:*
    Gosia Bibliofilka

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę spotkania. Co prawda sama nie czytałam nic pisarki, ale dla fanów jej twórczości to na pewno wielka radość. Tym bardziej, że małe grono pozwoliło na swobodną rozmowę. Piękna relacja :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Choć nie czytałam żadnej jej książki - zazdroszczę. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czuję tą ciepłą i miłą atmosferę, mogę jedynie cieszyć się, że nie znam książek, bo nie czuję zazdrości, że nie spotkałam się ze znaną mi autorką. :) Obyś miała więcej podobnych okajzi do spotkań. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow, wygląda całkiem inaczej! Także brałam udział w tym konkursie i widziałam, że wygrałaś. Tak czekałam i czekałam na jakąś relację i w końcu się doczekałam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Takie spotkanie potrafi pewnie dać niesamowitego kopa do dalszej pracy :) Cieszę się, że miło spędziłaś czas :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie również było miło Cię poznać :) Myśl intensywnie, bo to dobry pomysł :)

    I ja wciąż wspominam te przemiłe chwile :) Ech....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam już u Eweliny, że takie przeżycia to wspomnienia już na całe życie. Wspaniale!!!

      Usuń
  13. to musiało być naprawdę wspaniałe spotkanie:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytelniczy orgazm hehe! I pewnie niezły stres biorąc pod uwagę fakt, że czasowo zdążyłaś na za pięć ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Poza tym wszystkim - jaka Ty ładna jesteś! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. To musiało być wspaniałe spotkanie i wspaniałe przeżycie:) Gratuluję:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale Ci zazdroszczę Wiolu :)...ale też cieszę się z Twojego szczęścia :). Wspomnienia niezapomniane :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow! Spotkanie ze swoją ulubioną Autorką musi być wspaniałym przeżyciem ! Masz szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. No trafilo Ci się cudne spotkanie :) pozazdrościć tylko

    OdpowiedzUsuń
  20. Obyś miała więcej takich spotkań :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Cecelia kompletnie inaczej wygląda na zdjęciach w książkach niż w naturalnym wydaniu. Obie jej wersje są pogodne i sprawiają, że dzień staje się lepszy :D
    Zazdroszczę możliwości spotkania jej! Widać, że Cecelia dba o swoich fanów. Na każdej z książek dostałaś inną dedykację! <3

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  22. Niewątpliwie wyjątkowe wydarzenie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dołączam do grona zazdrośników spotkania, oczywiście w jak najbardziej pozytywnym sensie :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję serdecznie, jestem pewna, że nigdy tego nie zapomnisz :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wspaniałe przeżycie! Serdecznie Ci gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Takie spotkania zostają w sercach do końca życia:))

    OdpowiedzUsuń
  27. Wspaniałe spotkanie, zdjęcia i dedykacje. :) Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Cudowna sprawa, zazdroszczę tak bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  29. Wspaniałe przeżycie :)
    Jak już pewnie wiesz, ja na spotkanie na Targach przyTargałam do niej 7 książek :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Cudna relacja, doskonale oddałaś swoje emocje:)

    OdpowiedzUsuń
  31. niezapomniane przeżycie:) ach:)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wow! Ogromne gratulacje! I w ogóle, aż nie wiem, co napisać! Ale cieszę się razem z Tobą z takiego wspaniałego przeżycia! Czytałam tej autorki tylko dwie książki i obie rzeczywiście były pełne emocji i sprawiły, że poczułam w sobie ciepło :) Przesyłam serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  33. Niezapomniane przeżycia. Moje gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja przy Pieśni Lodu i Ognia doświadczyłam literackiego orgazmu, a spotkania bardzo zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Było cudownie ;) Tych wspomnień nikt nam nie odbierze i żałuję tylko, że nie mogłaś pojechać z nami na Targi. Mam nadzieję,że jeszcze kiedyś się spotkamy i porozmawiamy spokojnie o literaturze ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Fajne spotkanie, a autografy na kartach książki - bezcenne :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Super spotkanie :) Cieszę się, że spędziłaś miło czas :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Super, że mogłaś poznać ją osobiście! Uwielbiam tę autorkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Zazdroszczę spotkania :) Ja spotkałam Cecelię na targach, ale to nie to samo ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Gratuluję, niezapomniane przeżycie. Nie wiem czemu, ale zupełnie inaczej wyobrażałam sobie Ahern, myślałam, że to starsza kobieta :)

    OdpowiedzUsuń
  41. nie ma co zazdroszczę, a autorka urocza!

    OdpowiedzUsuń
  42. Świetna sprawa, takie spotkanie z jednym z ulubionych autorów! Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  43. Słodki ma uśmiech :) faktycznie wygląda bardzo miło. Ja czytałam tylko Love, Rosie i nie jestem póki co wielką fanką autorki, ale i tak zazdroszczę, to musiało byc niesamowicie przyjemne doświadczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  44. Niesamowite spotkanie, gratuluję! :) Już po zdjęciach widać, że było przesympatycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Gratuluję ci serdecznie. To musiało być prawdziwe przeżycie :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Łał zazdroszczę! moje gratulacje, że miałaś taką okazję :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Dla mnie również było fenomenalnie! I tak bardzo, bardzo się cieszę, że Cecelia jest dokładnie taka, jak ją sobie wyobrażałam - uśmiechnięta, pogodna, serdeczna!:)

    OdpowiedzUsuń
  48. Wspaniałe spotkanie! :) Ależ przyjemnie było czytać Twoją relację :) Odrobinkę zazdroszczę, ale cieszę się, że miałyście okazję się z nią spotkać :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Naprawdę wielkie, wielkie gratulacje :) :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Z zazdrości nic nie wymyślę :P :D

    OdpowiedzUsuń
  51. Gratulacje:) Już na drugim blogu czytam o tym spotkaniu, musiało być super:)

    OdpowiedzUsuń
  52. Przyłączam się do ochów i achów. :) Gratuluję i oczywiście bardzo zazdroszczę.

    OdpowiedzUsuń
  53. :) Wprawdzie nie przepadam za twórczością pisarki, ale takie spotkanie to gratka dla książkoholika :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Welcome to Warsaw! Szkoda, że nie wiedziałam, zaprowadziłabym Cię na Szpitalną:)

    OdpowiedzUsuń
  55. Dopiero teraz zobaczyłam ten wpis. Ale Ci zazdroszczę! Masz cudowne wspomnienia i jak najbardziej na nie zasłużyłaś! Niesamowite ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Przepiękna relacja :-) Czułam się jak bym siedziała z Wami :-)
    Polecam Tobie również "Sto imion" Pani Ahern

    http://epilog-zaczytana-joana.blogspot.com/2015/01/sto-imion-cecelia-ahern.html

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)