czwartek, 9 kwietnia 2015

Książki z odzysku, czyli jak tłumaczę swój nieuleczalny książkoholizm!






Niechciane, zapomniane, poupychane w wilgotnych piwnicach - książki, które jedynie przeszkadzają i wypełniają przestrzeń, jaką można inaczej zagospodarować. Wielu ludzi pozbywa się takich niechcianych książek z różnych powodów. Na szczęście dla mnie, wielu ludzi również szanuje ich bezcenną wartość i stara się oddać książki osobom, które z chęcią je przyjmą. Taką osobą jestem niewątpliwie ja! Nie mogę po prostu przejść obojętnie nad faktem, że ktoś chce pozbyć się jakiejkolwiek książki. I dzięki tej mojej słabości, w ostatnich tygodniach stałam się właścicielką kolejnych tomów, dokładnie aż 18 sztuk używanych książek! I praktycznie nie zapłaciłam za nie ani jednego grosza, musiałam pokryć jedynie koszty ich wysyłki.


Zapraszam do obejrzenia kolejnego skutku mojego książkowego szaleństwa!

Książki zdobyte na portalu Graty z chaty. Podane ceny to jedynie koszty wysyłki.

Danielle Steel - "Duch" za 5,50 zł
Emil Zegadłowicz - "Zmory" za 4,70 zł
Anna Onichimowska - "Hera, moja miłość" za 1,75 zł
Kornel Makuszyński - "Dziewięć kochanek kawalera Dorna" za 4,50 zł

Antoine de Saint-Exupéry - "Ziemia, planeta ludzi, Pilot wojenny, List do zakładnika"
Antoine de Saint-Exupéry - "Poczta na południe, Nocny lot"
Stanisław Pagaczewski - "Gąbka i latające talerze"
Wszystkie trzy za  5,75 zł



A tutaj widzicie książki otrzymane od Agnieszki Zielińskiej z bloga Książkozaur :)

Philippe Labro - "Ludzie"
Rose Tremain - "Muzyka i cisza"
Ivana Sajko - "Rio bar"
Koszt wysyłki - 9,50 zł


I po raz kolejny całkiem bezinteresownie obdarowała mnie książkami Dominka Choła z facebooka. Koszt wysyłki wyniósł jedyne 12 zł za 8 książek, w tym moje ukochane kryminały z Jamnikiem, które zbieram.

Kryminały z kluczykiem:
Craig Rice - "Róże Pani Cherington"
Patrick Quentin - "Szatański spisek"
Joe Alex - "Śmierć mówi w moim imieniu: Cichym ścigałam go lotem"
E. D. Biggers - "Chińska papuga"

Kryminały z Jamnikiem:
E. C. Bentley - "Ostatnia sprawa Trenta"
Raymond Chandler - "Kłopoty to moja specjalność"
Jacek Joachim - "Krótka podróż"
Alistair MacLean - "Lalka na łańcuchu"


Wiem, to już choroba. Zastanawiam się, czy nie otworzyć antykwariatu w swoim domu, w końcu cały jeden pokój zawalony jest książkami. Tylko jak znaleźć książkoholików w lesie, w którym prawie mieszkam? :) Macie jakiś pomysł?

47 komentarzy:

  1. lubie czytac kiazki uzywane wtedy czuc ich moc :P
    zapraszam do mnie http://hopeinmusichim.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, ja kiedy kupuję książki w internetowych antykwariatach (dla Milenki) tłumaczę sobie, że przecież dziecko potrzebuje...a że przesyłka jedna, to dokładam dla siebie :P Myślę, że zainwestuję w metalowe regały tylko nie wiem, gdzie je ustawię :P

    OdpowiedzUsuń
  3. No i fajnie, że książki znalazły nowy dom :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj,znam doskonale ta chorobe i obawiam sie,ze jest ona nieuleczalna,ale zupelnie mi to nie przeszkadza :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byle tylko miejsce na kolejne zdobycze było, to będzie dobrze!

      Usuń
  5. Dobrze, że książki znalazły nowy dom :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może antykwariat wysyłkowy? :) A przecież do lasu prowadzą chyba jakieś drogi? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniale, że tyle książek zasiliło Twoją biblioteczkę, w tym pozycje z serii z jamnikiem.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratuluję zdobyczy. Widok Twoich stosików zawsze mnie pociesza, bo okazuje się, że nie tylko ja mam bzika. :)
    Zawsze możesz zwierzynę zacząć w tym lesie ukulturalniać. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. otwórz internetowy antykwariat :D

    OdpowiedzUsuń
  10. NIe tylko nowościami czytelnicza dusza żyje. Żadna książka nie zasługuje na zapomnienie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak sobie oglądam te Twoje książkowe szaleństwo i nie mogę powstrzymać myśli - gdzie Ty to wszystko trzymasz i kiedy Ty to wszystko przeczytasz? :D :D

    OdpowiedzUsuń
  12. mam nadzieję, że znajdziesz czas na ich przeczytanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale zdobycze...
    Antoine de Saint-Exupéry'ego to ja od dawna przymierzam się coś w końcu przeczytać. Coś, co dla odmiany nie jest Małym Księciem katowanym w kółko ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdzie byłoby tym niechcianym książkom lepiej niż u Ciebie ? :)
    Ciekawa jestem "Muzyki i ciszy" przyjemny tytuł, a nic o nim nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  15. o Danielle Steele widzę :D kiedyś ją czytywałam

    OdpowiedzUsuń
  16. Żadna książka nie powinna być wyrzucana, więc robisz kawał wspaniałej roboty. Marzy mi się duży dom, gdzie sama mogłabym poświęcić dużo miejsca na książki...

    OdpowiedzUsuń
  17. Pięknie tak czytać jak ktoś ratuje książki i się o nie troszczy zamiast rezygnować ze starych wydań na rzecz nowych.

    OdpowiedzUsuń
  18. Zazdroszczę, że masz tyle miejsca, żeby upchnąć te wszystkie książki. Ja przeszłam na czytnik, właśnie z braku miejsca :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę, że jeśli Twój antykwariat miałby klimat - a nie wątpię, że tak właśnie by było - to i klientów by nie brakowało, nawet jeśli musieliby do Ciebie dojechać:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakoś nigdy nie zastanawiałam się nad tym, aby nabywać książki z takich źródeł.
    Warto przemyśleć, czy zawsze należy kupować nowe książki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Coraz więcej książek u Ciebie :) Obyś znalazła czas na ich przeczytanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Tak, Kochana, to poważna choroba, na która ja również mam przyjemność cierpieć. :D
    Podepnij linka z postem pod Nieoczywiste, żeby inni mieli okazję obejrzeć twoje cudeńka:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale jak się przyjmuje pod dom bezdomne książki to się nie liczy jako książkoholizm :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze, że przygarniasz te książki:). Bo jak słyszę, że ktoś chce starymi książkami np. palić w piecu, to grrr.... mam ochotę zrobić mu krzywdę...

    OdpowiedzUsuń
  25. Kochana, Ty to masz zmysł do wyszukiwania perełek po niskich cenach! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja to już nie mam gdzie upychać moich książek, ale też za żadne skarby żadnej nie chcę się pozbyć. Przydałby mi się też taki pokój tylko na książki :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Szalejesz - ale bardzo pozytywnie! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Daszem tym książkom drugie życie :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Witaj w klubie, ja ma dokładnie ten sam nazwijmy to "problem" :-) zabieram do siebie wszystko co nadaje się do czytania.
    Życzę miłej lektury i pozdrawiam serdecznie
    Zaczytana joana

    OdpowiedzUsuń
  30. Mól książkowy to i do lasu poleci za interesującym go tytułem :).

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja też strasznie nie lubię, jak ludzie nie szanują książek. Dobrze że książki znalazły nowy dom :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawy zbiorek. Może faktycznie powinnaś założyć antykwariat internetowy :). Najważniejsze, że książki znalazły się w dobrych rękach i masz jeszcze nieco miejsca na kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  33. Pamiętam jak kiedyś znalazłam książki w lesie. Część z nich mama pozwoliła mi zabrać i suszyły się porozkładane po całym mieszkaniu :).

    Teraz już nie posiadam takich unikatów. Raczej mam same nowe książki ...

    OdpowiedzUsuń
  34. Łooo, ile cudeniek <3 Ja też uwielbiam takie niedrogie nowe nabytki, chociaż zazwyczaj preferuję biblioteki :d Saint-Exupery <3 Kocham, odkąd przeczytałam "Małego księcia".

    OdpowiedzUsuń
  35. Coś takiego to super sprawa! Tanio i do tego można podarować książce drugie (lub któreś z rzędu) życie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Uwielbiam takie lekko zużyte książki, z historią i śladami czyjejś lektury. Miłego czytania!

    OdpowiedzUsuń
  37. Czytając książzkę Onichimowskiej sięgnij po dwie części z tej serii. :)
    a Zmory chyba sama gdzieś mam w którymś pudle mojego taty.
    Miłego czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Zazdroszczę tylu książek! I to za takie grosze praktycznie :) Cudowne dobytki :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Cóż za zdobycze ☺ a nawet w lesie możesz zrobić antykwariat tylko w reklamę zainwestuj. W gratisie - spacer z książką czyli terapia tlenowa ☺

    OdpowiedzUsuń
  40. Jak to miło, że u kogoś stare książki wracają do łask :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Może otwórz domową bibliotekę połączoną z antykwariatem. Część osób mogłaby u Ciebie książki kupić, a część wypożyczyć :p

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja staram się książek wyzbywać, ale to trudna sprawa. Wyrzucić szkoda, sprzedać trudno, biblioteki nie chcą. Pozdrawiam z podziwem.

    OdpowiedzUsuń
  43. Książki z pierwszego zdjęcia prezentują się imponująco. Jak wszyscy powyżej zazdroszczę Ci nowych zdobyczy i życzę miłej lektury!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)