poniedziałek, 19 stycznia 2015

"Jeden Bóg" – Katarzyna Mlek















"Czy wolno bawić się w stwórcę? Czy wolno manipulować genami ręcznie? W końcu ewolucja zajęła naturze miliony lat".


Zastanawiacie się czasami, czy produkty żywnościowe, które codziennie kupujecie nie są produktami genetycznie modyfikowanymi? Po lekturze najnowszej książki Katarzyny Mlek nie będę musiała Wam zadawać tego pytania, bowiem wizja niedalekiej przyszłości, jaką zaserwowała autorka swoim czytelnikom, jest porażająca i na pewno skłoni Was do uważniejszego obserwowania trendu GMO. Poznajcie "Genesis", przyszłościowy substytut Boga.

Katarzyna "Kata" Mlek to znana, polska pisarka o dość rozległych zainteresowaniach artystycznych: malarstwo, fotografia, tworzenie kolaży, pisanie, muzyka, poezja czy szycie, jak również uprawiany kiedyś zawodowo tenis. Autorka takich książek, jak "Za firewallem", "Zapomnij patrząc na słońce" i "Na wietrze diabeł przyjechał". Prowadzi również internetową galerię sztuki. Z wykształcenia jest ekonomistką, obecnie mieszka w Bielsku-Białej z mężem, synem oraz miniaturowym pinczerem.

Miran Zieliński to uzdolniony genetyk, który porzuca pracę w Austrii i wraca do Polski, by przy pomocy swojego kochanka, otworzyć w Łodzi instytut badawczy, mający na celu przeprowadzanie manipulacji genetycznych. "Genesis" zaczyna swoją działalność od genetycznie modyfikowanej żywności, by iść o wiele dalej - hodować organy i nawet klonować. W niedługim czasie, na świecie  zaczynają dziać się rzeczy, które dotąd nie śniły się nawet filozofom.

Po lekturze ostatniej książki Katarzyny Mlek, zastanawiałam się czym w kolejnym dziele zaskoczy mnie autorka. I zaskoczyła, bardzo zaskoczyła. Po wydaniu zbioru śmiesznych opowiadań o pracy informatyków, psychodelicznej powieści o potrzebie miłości i zbioru opowiadań o ludowych wierzeniach mieszkańców Beskid, tym razem pisarka sięgnęła po futurologiczny gatunek, tworząc utwór fabularny z pogranicza literatury fantastyczno naukowej, czyli dystopię. I to dystopię, której akcja dzieje się praktycznie na moim podwórku, czyli w Łodzi. Przez ten właśnie element, powieść ta była dla mnie wielkim przeżyciem, bowiem wizja niedalekiej przyszłości tego miejsca, jaką zaserwowała mi Katarzyna Mlek – poraża i nie pozwala spokojnie zasnąć.

Jesteście pewnie ciekawi, cóż takiego odebrało mi sen? Wyobraźcie więc sobie firmę, która, zaczynając od sprzedaży żywności genetycznie modyfikowanej, drobnymi kroczkami zdobywa świat, obiecując w konsekwencji ludziom wieczne życie. Wyobraźcie sobie, że niczym w markecie, możecie kupić od ręki nowe serce, płuca - w zasadzie wszystko. Idąc dalej, możecie nawet otrzymać sklonowane dziecko. Nic prostszego, Genesis spełni Wasze każde życzenie. Uwierzcie mi, że obserwowanie rozwijającej się firmy, zarządzanej przez szaleńca owładniętego obsesją bycia bogiem, która w konsekwencji wpływa na każdy aspekt życia zwykłego człowieka, było mocno przerażającą wizją. A najgorsze jest to, że wizja ta została ukazana z takim realizmem, że każdy z Was zacznie się zastanawiać, czy właśnie taki los nie czeka na ludzkość w niedalekiej przyszłości.

Katarzyna Mlek, jak na dystopię przystało, stworzyła swoją czarną wizję świata w oparciu o krytyczną obserwację otaczającej jej rzeczywistości. Nie da się bowiem zaprzeczyć, że obecnie występująca degradacja środowiska naturalnego, spadek wyznawców Kościoła czy w końcu próby genetycznych modyfikacji – są naszą codzienną rzeczywistością. Chyba każdy bowiem słyszał o protestach przeciwko wprowadzaniu GMO. Autorka bazując na tych faktach, pokazuje w bezpośredni, stanowczy i mocny sposób, czym grozi zabawa w Boga. A konsekwencje takich eksperymentów mogą okazać się bardzo groźne, od wszechobecnej bezpłodności do tworzenia zmutowanych ludzi. Ta wizja skłania do myślenia, skłania niewątpliwie do głębokiej refleksji nad rozwojem tej gałęzi nauki. Aż strach pomyśleć, że gdzieś tam być może już pracuje taki szalony i utalentowany naukowiec, który chce bawić się w stwórcę. Ta myśl mnie przeraża.

Warto również nawiązać do samego tytułu książki. "Jeden Bóg" to bowiem dość przewrotny tytuł, ukazujący bardzo prawdopodobne zagrożenie dla ludzkości. Wątek połączenia się różnych kościołów, poprzez ujednolicenie ich dogmatów, wydaje się w tym kontekście bardzo trafiony. Krytyczne ujęcie władz kościoła katolickiego, zahaczające o pedofilię i pragnienie władzy, to obraz, który zszokuje najbardziej zagorzałego przeciwnika Watykanu. Muszę przyznać, że autorka zaimponowała mi ujęciem w taki właśnie sposób, tego kontrowersyjnego tematu.

"Jeden Bóg" to książka przestroga dla każdego z nas. Obraz przyszłości, jaką zbudowała Katarzyna Mlek przerazi Was i skłoni do wielu przemyśleń. Autorka w historii firmy Genesis pokazała cały kunszt swojej wyobraźni, a wraz z przesłaniem z książką genetycznie modyfikowanego ziarna, które nawet mnie, totalnej ignorantce w kwestii hodowli roślin, powoli wyrasta – zmusiła do intensywnego myślenia. Oby jej wizja się nie sprawdziła. Musicie koniecznie przeczytać tę książkę.



Katarzyna Mlek

Recenzja tygodnia (28.09.2015 r. - 04.10.2015 r.) na portalu


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce

32 komentarze:

  1. Poszukam kiedyś tej książki. Wydaje się bardzo ciekawa przez to, że dotyczy naszej w jakimś stopniu prawdopodobnej przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
  2. To się już dzieje. Widziałaś może dokument Food, Inc?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem, czy sięgnę po tą pozycję. Nie jestem za bardzo przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdy gatunek literacki jest dobry, by zwrócić uwagę, że pewne procesy dążą w niedobrą stronę... Swego czasu zrobiła na mnie ogromne wrażenie książka Krzysztofa Pochwickiego "Cywilizacja traw", która zwraca uwagę na parę aspektów żywieniowych naszej planety. Jego wnioski nie są optymistyczne...

    OdpowiedzUsuń
  5. Tematem nie interesuję się jakoś bardzo intensywnie, ale myślę, że każdy świadomy człowiek, powinien jakąś wiedzę o nim posiadać. Jeśli będę miał okazje, to sięgnę po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Już pewnie pisałam, że takie prawdopodobne wizje świata, albo inaczej, porażające realizmem dystopie, to chyba jedyny gatunek, który tak naprawdę mnie przeraża. I mimo, że czuję dreszcz strachu na plecach, to ja i tak z ogromną pasją i zainteresowaniem sięgam po takie książki czy filmy:. Zdecydowanie mnie, Wiolu, zainteresowałaś:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytając zarówno opisy takich pozycji jak i same książki zastanawiam się zawsze która z wielkich korporacji o zasięgu ogólnoświatowym jest już o krok od kompletnej władzy nad światem. Któraś jest, pytanie brzmi tylko czy nie ma niewidocznej wojny kilku takich molochów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli wpadnie w moje ręce przeczytam, bo tematyka jest bardzo interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pewno ją przeczytam, zapowiada się ciekawa i wartościowa lektura.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię takie tematy. Szczególnie jeśli chodzi o różnego typu eksperymenty, i ich efekty zastosowane na ludziach. Wiem, że nauka może wiele, zarówno dobrego, jak i złego. Mam nadzieję, że przeczytam tę książkę w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O tak autorka potrafi zaskoczyć :) Odnajduje się w każdym gatunku.

    Wiolu a jak twoja fasolka?

    OdpowiedzUsuń
  12. Dystopię czytam z wielką chęcią, lubię ten gatunek, o autorce jednak nie słyszałam, a szkoda, bo jej książki zapowiadają się ciekawie. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie słyszałam o tej autorce z chęcią przeczytam jej książkę
    Pozdrawiam
    http://pauline-memories.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Wizja brzmi dość przerażająco, ale i intrygująco. Myślę, że mogłabym przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mam jakoś przekonania do tej książki, po prostu jej tematyka nie wzbudziła mojego zainteresowania, ale może kiedyś, w wolnej chwili z czystej ciekawości dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  16. również jestem totalną ignorantką w kwestii hodowli roślin i tego całego modyfikowania genetycznego...

    OdpowiedzUsuń
  17. Dużo dobrego słyszałam i czytałam o twórczości tej pisarki i przyznam, że jestem bardzo zaintrygowana, więc w najbliższym czasie postaram się którąś z książek Mlek poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ciekawa pozycja. Ciekawe do czego doprowadzą takie działania w przyszłości...

    OdpowiedzUsuń
  19. Taką wizję przyszłości chętnie bym przeczytała, lubię pozycje, które mnie zszokują.

    OdpowiedzUsuń
  20. Odnoszę wrażenie, że to nie tylko fikcja literacka. Przecież już mamy żywność, która jest zmieniona genetycznie. Zwykła pszenica to już nie ta, co w latach 50-tych. Warto przeczytać książkę Williama Davisa "Dieta bez pszenicy". Nie raz otworzycie buzię ze zdumienia co serwujemy sobie i innym, w poczuciu, że podajemy "samo zdrowie"

    OdpowiedzUsuń
  21. Wprawdzie to chyba nie mój gatunek, ale jestem jakoś przekonana, że to książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  22. Recenzja jest tak fantastyczna, że zdawałoby się, iż to książka idealna. Będę musiała po nią sięgnąć, czuję się w obowiązku to zrobić.

    OdpowiedzUsuń
  23. Byłabym skłonna przeczytać tę książkę, myślę, że by mnie wciągnęła

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam tę książkę w planach, bo udało mi się ja wygrać w konkursie, więc na pewno przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Sama tematyka jakoś nie specjalnie do mnie przemawia, ale dobrze, książka tak bardzo Ci się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Przerażająco prawdziwa. Na pewno postaram się ją zdobyć i przeczytać w najbliższym czasie

    OdpowiedzUsuń
  27. już na widok okładki czuję lekki dreszczyk

    OdpowiedzUsuń
  28. Podobała mi się ta książka. Przyszłość, wizja świata- mniej :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj, niezwykle miłe wspominam "Zapomnij patrząc na słońce" tej autorki, więc po kolejną jej książkę z chęcią bym sięgnęła. Poza tym ciekawią mnie takie wizje świata.

    OdpowiedzUsuń
  30. Czytałam ,,Zapomnij patrząc na słońce" tej autorki i książka nawet mi się podobała. ,,Jeden Bóg" to zupełnie inne klimaty, być może przekonam się, w jaki sposób ja odbiorę tę powieść.

    OdpowiedzUsuń
  31. Interesująca tematyka, chociaż nie wiem czy tak chętnie sięgnęłabym po tę pozycję, gdybym wcześniej nie poznała pióra autorki przy okazji "Zapomnij patrząc na słońce". Nie wiem czy "Jeden Bóg" zrobi na mnie tak duże wrażenie, ale chętnie się o tym przekonam.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)