czwartek, 4 lipca 2013

Wojciech Szlęzak – "Wietrzne marzenia"





"Trzeba nauczyć się trzymać życie na dystans. Nie pozwolić mu się zbliżyć, bo jak dobierze się już człowiekowi do skóry, to wszystko stracone. Marzenia idą wprost na dno jeziora z kamieniem uwiązanym na szyi."




Marzenia są nieodzowną częścią naszego życia. To dzięki nim mamy cele, do których nieustannie dążymy. Książka, o której dzisiaj wam opowiem dotyka głęboko istoty naszych marzeń. Teza jaką autor zawarł w swoim utworze, jest bowiem dyskusyjna i zmusza do chwilowej refleksji. 

Mieszkaniec Śląska, Wojciech Szlęzak jak pisze na swoim blogu, jest autorem kilku powieści, które nie zagościły jeszcze w księgarniach. "Wietrzne marzenia" to jego debiut. Autor interesuje się historią, literaturą, filmem oraz sportem, uwielbia podróże autostopem. 

Bohaterem debiutanckiej książki młodego pisarza jest dwudziestoletni Przemek Sikora, zamieszkujący wraz z trójką przyjaciół wynajmowane mieszkanie w kamienicy. Przemek nie poszedł na studia, ma bowiem jeden cel w życiu, chce latać na szybowcach. Aby to marzenie się spełniło, bohater podejmuje się różnych zajęć zarobkowych, celem uzbierania niezbędnej kwoty na kurs latania. Przyjaciel z pokoju - Marcin, co chwilę wpada na coraz nowsze pomysły udanego biznesu, co powoduje w konsekwencji wiele nieprzewidzianych zdarzeń. Przemek żadnej pracy się nie boi, jednego dnia paraduje po ulicy w stroju Gucia tańcząc na deszczu i  rozdając gadżety reklamowe, a następnego wciela się w rolę inkasenta. Jak się domyślacie w życiu bohatera nie zabraknie wrażeń z niecodziennych przygód.

Proza obyczajowa jaką niewątpliwie jest powieść Wojciecha Szlęzaka wywołuje szereg różnych uczuć. Bawi, trochę smuci, trochę uczy. Autor w dość zabawny sposób, ukazując perypetie młodego człowieka, zadaje pytanie o naturę człowieka. Chodzi tutaj oczywiście o nasze marzenia. Wydźwięk powieści wskazuje na jedną, główną refleksję: W drodze do spełniania naszych marzeń nie jest najważniejszym osiągnięcie upragnionego celu, lecz droga jaką ku niemu przemierzamy. To właśnie ta droga staje się celem samym w sobie. Można oczywiście polemizować z taką tezą, nie zgadzać się z nią, jednak przy głębszym zastanowieniu znajdzie się w tym stwierdzeniu ziarnko prawdy. W mojej opinii autor zgrabnie zaplanował fabułę, by w końcowej fazie dojść do głównego przesłania historii Przemka.

"Wietrzne marzenia" to powieść lekka i przyjemna. W przypadku niektórych przygód bohatera jak chociażby wyprawa do Stalowej Woli czy nieudany biznes z wieczorkiem zapoznawczym dla samotnych osób, przymrużyłam oko na pewne niedociągnięcia. Niektóre wydarzenia były po prostu mało wiarygodne, chociaż zdawałam sobie sprawę, że debiutujący pisarz chciał zawrzeć w swojej powieści elementy humorystyczne. Zabrakło mi również szerszego sportretowania postaci Przemka. W zasadzie oprócz jego marzenia o lataniu, czytelnik nic o nim nie wie. Czy ma rodziców? Dlaczego mieszka w wynajmowanym mieszkaniu? Postać ta w mojej opinii nie do końca została dopracowana.

Jak na debiut uważam, że Wojciech Szlęzak wykonał kawał dobrej roboty. Pomimo pewnych niedociągnięć, jego powieść czytało się bardzo szybko i płynnie. Wielokrotnie podczas lektury na mojej twarzy pojawiał się uśmiech, co przemawia za jej poleceniem. To utwór wielopokoleniowy, zarówno dla osób starszych i młodszych. W końcu marzenia posiada każdy z nas, niezależnie od posiadanego wieku w dowodzie osobistym.

"Dopiero błądząc, człowiek odkrywa siebie. A im dłużej nie odnajduje wyjścia, tym większa nadzieja, że odnajdzie siebie."


Wojciech Szlęzak



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina


 Recenzja bierze udział w WYZWANIU


Książka przeczytana w ramach wyzwania - Trójka E-Pik

22 komentarze:

  1. I znów debiut - bardzo dobrze, "serce roście"!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawą tezę przedstawia autor w tej książce, ale jakoś mnie ona nie kusi. Po powieści obyczajowe nie sięgam zbyt chętnie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgrabna fabuła, która ukazuje pewne przesłanie- warto pewnie przeczytać, jak mi wpadnie w ręce to nie odmówię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba nie jest to książka dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię debiuty, gdyż często potrafią mnie zaskoczyć czymś naprawdę pozytywnym, dlatego dam szansę tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam wcześniej recenzję tej książki u Pauli i już ona bardzo zachęciła mnie do jej przeczytania. Teraz jestem jeszcze bardziej przekonana, że warto sięgnąć po tę pozycję. Zmiana awatara- bardzo korzystna:) Fajnie wyglądasz!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też coraz częściej sięgam po debiuty

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam wrażenie, że będzie to idealna lektura na lato:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejny dobry debiut:) Ostatnio coraz częściej sięgam po książki polskich autorów, bo ich poziom naprawdę bardzo się podniósł. Na pewno kiedyś sięgnę po "Wietrzne marzenia".

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie słyszałam jeszcze o tej książce. Szkoda, widzę, że muszę nadrobić zaległości i dorwać tę książkę!

    in-corner-with-book.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Posiadam tę książkę. I myślałam, że taka nieznana, a tu proszę:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Trzymam kciuki za wszystkich debiutantów, ale akurat tę pozycję raczej sobie podaruję. Na tę chwilę mam dość obyczajówek.

    OdpowiedzUsuń
  13. Główny bohater wydaje się interesujący, a to już coś! ;)
    Bardzo ładne zdjęcie profilowe!

    OdpowiedzUsuń
  14. lubię debiuty, coraz wyżej postawiona poprzeczka. Zapraszam do siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawa recenzja. Zaciekawiłaś mnie. Książka ma świetny tytuł, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  16. To może być naprawdę ciekawy debiut.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dl amnie ta ksiazka jest mało ambitna, a takich jak na razie unikam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Książa wydaje się bardzo interesująca i ciekawa. Przypadała mi do gustu okładka - żywa i pełna energi, a wszystko przez kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Debiut, który daje taki wachlarz emocji - to dobrze rokuje:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię debiuty, fajnie jest odkrywać coś nowego!

    Zapraszam do mnie na zabawę "Żyrafa Tosia z Czytelni". Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zapowiada się na ciekawą książkę, a jednocześnie udany debiut :) Czuję się zachęcona dzięki Twojej recenzji.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)