wtorek, 19 marca 2013

Ewa Bauer – "Kruchość jutra"



"Oboje powinniśmy być lojalni, dbać o małżeństwo, być sobie  wierni, szanować  się, ufać sobie. Jeżeli jednak  jedno z nas naruszy te zasady, to drugie powinno  mieć prawo wyboru."



Czasem w życiu spotykają nas tak przykre sytuacje, że cały świat staje nagle na głowie. Z takimi wydarzeniami musiała zmierzyć się bohaterka powieści "Kruchość jutra", której życie  w jednej chwili przestało mieć jakikolwiek sens. Zaufanie raz utracone bowiem trudno kiedykolwiek stu procentowo odbudować.

Ewa Bauer to rodowita krakowianka. Z wykształcenia prawnik, z zamiłowania psycholożka i pisarka, uwielbiająca podróże. Sama określa siebie jako prawnika, matkę, żonę, społecznicę, książkomianiaka i miłośniczkę przyrody. Od najmłodszych lat pisała do szuflady różnego rodzaju utwory literackie, a zadebiutowała powieścią "W nadziei na lepsze jutro", której kontynuacją jest książka, o której dzisiaj wam opowiem. W Internecie możecie również znaleźć jej opowiadania wydane w formie ebooka oraz stronę autorki.

Wydawałoby się, że małżeństwo Anny i Roberta najtrudniejsze chwile ma już za sobą. Zdrada męża to już przeszłość, a wybaczenie żony i narodziny bliźniaków scementowało ich związek. Niepodziewanie, zajrzenie przez Annę do komputera Roberta zapoczątkowuje lawinę zdarzeń, mających wpływ na obojga bohaterów. Anna znajduje bowiem w skrzynce pocztowej wiadomość z dwuznacznym tytułem od byłej kochanki męża i niewiele myśląc pakuje dzieci i odchodzi  z domu. Ta decyzja podjęta pod wpływem chwili nieodwołanie zmienia całe jej życie. Decyzja, której skutki będą tragiczne dla obydwu stron.

Ewa Bauer ukazuje czytelnikowi, że małżeńskie przysięgi składane drugiej osobie w zderzeniu z codziennym życiem, nie zawsze są dochowywane. Zdrada cielesna przez jednych traktowana dość liberalnie, dla innych stanowi uosobienie największej krzywdy w życiu. Taką osobą jest Anna, która wybaczając mężowi jego łóżkowy wyskok, miała nadzieję, że ich wspólne życie rozkwitnie. Niestety wystarczył jeden e-mail, który niczym lekki podmuch wiatru, zburzył cały domek z kart, jakim była ich wspólna przyszłość.  I wcale się nie dziwię, że bohaterka wiadomości tej nie przeczytała. Wystarczył tytuł e-maila, by całe odbudowane zaufanie prysło niczym bańka mydlana.

W powieści "Kruchość jutra" nie znajdziecie dobrych portretów psychologicznych męża Roberta i nowego partnera Anny – Michała. Autorka skupiła się na wyrażeniu emocji zdradzonej kobiety, żony i matki, jaką jest Anna. I to ona właśnie stanowi punkt centralny powieści. Cała fabuła nie jest zbytnio rozbudowana, gdyż w moim mniemaniu autorce nie chodziło o nagromadzenie zbędnych opisów i wątków. Jest to książka o utracie zaufania i konsekwencji własnych decyzji, błędnych czy nie, ale jednak własnych.

Rozważania dotyczące małżeństwa i istoty zaufania między dwojgiem ludzi, urozmaica po trosze wątek kryminalny, jaki pojawia się w powieści. Tajemnicza śmierć młodej dziewczyny, zbyt idealny nowy partner Michał i niepokojące przeczucia Anny, przestawiają czytelnika na trochę inne tory myślenia. Przewidziałam zakończenie, jednakże samo wprowadzenie tego wątku pozytywnie mnie zaskoczyło. Pojawił się bowiem w  moim odczuciu powiew świeżości do całej tej historii. 

Powieść "Kruchość jutra" to utwór nienadający się dla czytelników złaknionych sensacji, przygód czy szczęśliwego, miłosnego zakończenia. Ewa Bauer postawiła bowiem na minimalizm w charakterystyce bohaterów, skupiając się wyłącznie na emocjach i trudnych wyborach. Historia Anny i Roberta może być dla nas przestrogą. Przestrogą ukazującą, że pozory czasami mogą mocno zmylić, a od raz podjętych decyzji nie będzie już odwrotu. Jeśli jesteście gotowi na taką właśnie prozę, to zachęcam. 

Ewa Bauer



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Szara Godzina




Recenzja bierze udział w WYZWANIU


20 komentarzy:

  1. Ależ mnie zachęciłaś do tej książki :) Świetna recenzja. A czytałaś może "Jesień cudów" Picoult (jakoś tak mi przyszło luźne skojarzenie) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tej książki Picoult nie czytałam. Muszę nadrobić zaległości :)

      Usuń
  2. Hmmm... zapowiada się nawet ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem że brzmi zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesująco brzmi. I temat ważki porusza. Impulsywne, pochopne działanie nie jest pożądane,tym bardziej gdy jest się odpowiedzialnym już za dzieci.)

    OdpowiedzUsuń
  5. chyba odpuszczę - małżeństwo, i takie tam sprawy mam na co dzień :) Zdrada, przebaczenie cóż XXI wiek taki jest :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam Ewy Bauer "W nadziei na lepsze jutro", książka podobała mi się, dlatego jestem ciekawa prezentowanej przez Ciebie powieści. Poza tym, lubię fabuły obyczajowe z dobrze wykreowanymi bohaterami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Minimalizm sprawdza się świetnie w wielu sytuacjach, w książkach jak widać również :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękny tytuł, polska autorka, ciekawa fabuła i świetna recenzja! Przeczytam z pewnością:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba tym razem odpuszczę, przynajmniej w najbliższym czasie nie czuję, żeby ta książka mnie zaciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaciekawiłaś mnie. Nie słyszałam nigdy o tej książce, ale takie właśnie lubię. Pełne emocji i dylematów. Takie życiowe. Muszę sobie zapisać tą autorkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdrada zawsze budzi wiele kontrowersji i szczególnie kobiety dotkliwiej i bardziej emocjonalnie do tego podchodzą, dlatego nie dziwię się, że główna bohaterka zareagowała tak impulsywnie. Sama bym chyba podobnie zrobiła.
    Od momentu premiery jestem bardzo zaintrygowana tą książką i marzę, żeby ją przeczytać, gdyż znam poprzednie dzieło autorki, które wspominam bardzo pozytywnie, dlatego wierzę, że i tym razem dostałabym nie lada emocje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Chetnie blizej zapoznam sie z ta poztycja.

    OdpowiedzUsuń
  13. To raczej nie dla mnie, tym bardziej, że coraz częściej mam "alergię" na polskich autorów, poza drobnymi wyjątkami. Więc tym razem sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wybaczyć można, ale jak z tym żyć? Podejrzenia powoli zabijają związek, tak mi się przynajmniej wydaje. Chyba trzeba sporej siły, żeby przejść nad tym do porządku dziennego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w stu procentach, jak znowu zaufać?

      Usuń
  15. Uwielbiam taką tematykę, ale nie przeczytam. Sądzę, że ukazanie emocji bohaterów nie koliduje z wykreowaniem ich charakterów. No i jeszcze ta sensacja mi nijak do tego nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  16. Twoja recenzja sprawiła, że zapragnęłam przeczytać tę książkę.. Uwielbiam zagłębiać się w emocje bohaterów, więc już się nie mogę doczekać aż ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. To jest przestroga. Przed zdradą oczywiście, ale też przed zbyt prędkim obdarowywaniem zaufaniem ludzi. A przede wszystkim - przed działaniem pod wpływem impulsu, który bardziej szkodzi, niż pomaga. Czasem wszystko rujnuje... Działajmy zawsze na chłodno, pozwólmy ostygnąć emocjom - tak odebrałam tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)