poniedziałek, 4 lutego 2013

Georgina Harris – "Kocham mojego kota"



"Strzeż się ludzi, którzy nie lubią kotów."


Tym cytatem rozpoczęłam moje dzisiejsze przemyślenia, koty bowiem to zwierzęta, które od wieków dominują w literaturze, wywołując swoją obecnością zarówno zachwyt jak i nienawiść. Jako szczęśliwa posiadaczka czarnego kota, nie wyobrażam sobie wieczorów bez przyjemnego mruczenia mojego pupila leżącego na kolanach. Istnieją jednak ludzie, którzy nie znoszą kotów, często z niewiadomych przyczyn. Książeczka o której chciałabym wam dzisiaj w kilku słowach opowiedzieć, w pewnym stopniu może zmienić takie negatywne nastawienie do kocurów.

Georgina Harris to pisarka i dziennikarka, jest autorką siedmiu książek. Pisze o stylu i modzie, współpracując z "The Times" oraz "Daily Telegraph". Pisarka obecnie mieszka w Londynie ze swoim wielkim kotem, wziętym ze schroniska. W tej samej serii ukazała się książka dla miłośników psów pt. "Kocham mojego psa".

Książka, a raczej książeczka Georginy Harris w małym formacie kieszonkowym to zbiór ciekawych historii, cytatów i zdjęć o kotach. Książka podzielona jest na trzy mini rozdziały nawiązujące do kota towarzysza, kota żartownisia oraz kota jako naszej inspiracji.

W pierwszym rozdziale dowiecie się nieprawdopodobnej historii o kocie na stanowisku, kocie, który pomógł kobiecie przy porodzie czy królewskich kocurach. Do tego autorka w kilku zdaniach zobrazowanych zdjęciami, ukazała mowę ciała naszych kocich pupili. Dzięki temu uzupełniłam swoją wiedzę na temat znaczenia pozycji, jakie czasami przyjmuje mój kot. Wiem kiedy przyjmuje pozycję bojową, a kiedy chce być po prostu pieszczony.

Drugi rozdział to historia Matildy – hotelowej kotki, która stała się "witaczem gości" i honorowym gościem tego ekskluzywnego miejsca. Salwę śmiechu może wywołać również opowieść o kocie, który został ławnikiem sądu w Bostonie. Aż nie chce się wierzyć, że takie historie mają miejsce w naszym świecie.

Ostatnia część to wzruszająca opowieść o kocie marynarzu oraz o Głównym Łapaczu Myszy, mianowanym przy rezydencji premierów znajdującej się przy Downing Street. Całkiem niewiarygodną historią jest także opowieść o kocie Simonie, który otrzymał zwierzęcy krzyż Wiktorii, najwyższe brytyjskie odznaczenie wojskowe dla zwierząt. Nawet nie wiedziałam, że w Anglii takie odznaczenie istnieje.

Oprócz wszystkich przywołanych wyżej opowieści, ubranych w bardzo krótką formę, pisanych zmieniającą się czcionką, w książeczce znajdziecie również mnóstwo ciekawych cytatów i pięknych zdjęć, przy których nie można przejść obojętnie. Myślę, że pozycja ta nadaje się idealnie dla dzieci, którym przeczytanie ciekawej historii o zwierzaku i obejrzenie zdjęć, zdecydowanie pomoże wpłynąć na rozwój empatii. Dla dorosłych to przyjemny przerywnik i źródło mało znanych faktów z życia kotów. Szkoda tylko, że książka Georginy Harris nie zawiera więcej treści. Liczyłam na bardziej obszerną lekturę.


Jeśli posiadacie swojego domowego, kociego pupila, książka "Kocham mojego kota" będzie nieocenionym egzemplarzem w waszej biblioteczce. Doskonałe wydanie, dobry papier i przede wszystkim nieprawdopodobne kocie historie, stanowią atuty tej pozycji. Po tej lekturze pokochacie wasze koty jeszcze bardziej :)



"Psy maja panów, koty służbę."





Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Olesiejuk

26 komentarzy:

  1. Jejku, wybitnie coś dla takiej kotomaniaczki jak ja! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie miałam napisać w komentarzu, ze Ci polecę tę książkę, hehe :P

      Usuń
  2. Ja za kotami nie przepadam, chociaż zawsze śmieję się kiedy coś odwalają. Ja mam psa. Książki raczej bym nie przeczytała, ale z serii zaciekawiła mnie "Kocham mojego psa".

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się spodobała ta książeczka, ciekawe czy znajdę ją w bibliotece! :) Lubię słuchać historii o niesamowitych kocich dokonaniach, przypomniał mi się program o kotach, który oglądałam kiedyś na Animal Planet. Bardzo ciekawa informacja, że w Anglii mają odznaczenie dla zwierząt! Nie wiem czy to trochę nie przesada, ale na pewno duża ciekawostka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od kilku miesięcy sama mam małego kocurka i choć zawsze byłam "psiarą" to teraz koty darzę miłością ogromną. Jestem zafascynowana ich specyficznymi zwyczajami :D książkę chętnie bym przeczytała!

    OdpowiedzUsuń
  5. Polecę koleżance ona uwielbia koty

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam kota od ponad 5 lat i nie wyobrażam sobie już, że mogłaby zabraknąć tego czworonożnego domownika. Książka z pewnością jest urocza i może dostarczyć podstawowych informacji. Chętnie się przekonam czy wiem wystarczająco dużo o kociej mowie ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem posiadaczem 14 - letniej kotki: )
    Fajna pozycja do czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko Ci, którzy nie znają kotów, ich nie lubią. To tacy anty sympatycy - teoretycy. :) Nie znam osoby, która była lub jest posiadaczem kota i wciąż twierdzi, że za kotami nie przepada. A co do książki, rzeczywiście mogłaby to być świetna lektura do poczytania dzieciom, by od małego pobudzić empatię i nauczyć, że zwierzątko, nie tylko kot, ale każde, to nie tylko kupka futra do zabawy, lecz żywe, czujące stworzenie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mając dwa kocury też wiele zaobserwowałam. Jeden ma w nosie wszystko i wszystkich, drugi zaś, no cóż jest świetnym, mało ufnym testerem! Generalnie ubóstwia mojego syna, oraz dwóch naszych znajomych ( ale to tez było zaskoczenie. Oboje wcześniej jakos nie mieli kontaktu z kotami, nie wiedzieli, że lubią, teraz juz wiedzą, skoro kot pakuje się na kolana, łasi jak zwariowany i dopomina się pieszczot. Kot idealnie trafia i pokazuje kto jest szczery i dobry, a kto wręcz przeciwnie.
    A z tą służbą jak najbardziej prawda :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Wobec tego proponuję strzec się mnie, ponieważ nie lubię kotów;) Wolę psy, które są bardziej przyjazne i z którymi lepiej się dogaduję;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta książeczka to zdecydowanie coś dla mnie! Kocham mojego kota, od kiedy go mam nie wyobrażam sobie jak mogłam żyć bez niego. Wieczory i poranki z mruczącym futrem to coś wspaniałego! Moja kota zanim zaśnie gramoli mi się na klatkę piersiową, tam się mości i tak zasypia mrucząc mi i grzejąc w szyję;) Jest jeszcze mała więc się mieści, ciekawa jestem gdzie będzie spać jak podrośnie;D

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo lubię koty, miałam jednego, więc z chęcią przeczytałabym tą pozycję:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam w domu 3 kociaki, ale i tak wolę jednak pieski (mam ich 2), lecz mimo wszytko chętnie poznam powyższą książeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla miłośników kotów, taka książeczka to niezły frajda.
    Pomimo że lubię kociaki, to jednak u mnie w domu rządzą dwa psy, więc poczekam na psie wydanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem szczęśliwą posiadaczką kota, a tę książeczkę miałam od niedawna na względzie. Zamówię ją przy najbliższej okazji ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham koty - sama mam dwa kocurki - i uwielbiam wszelkie książki o tych zwierzętach. Koniecznie muszę mieć i tę w swojej domowej biblioteczce! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mam kota, ale książke dam mamie, by sie przekonała że to nie jest straszne zwierze :P

    OdpowiedzUsuń
  18. O, coś dla mnie. Będę czytać Myszastej na dobranoc. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Koty są świetne, sam chciałbym mieć takiego milutkiego zwierzaka ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam dwa koty, które są cudowne i kochane <3
    Sięgnęłabym po tę książeczkę - uwielbiam czytać o tych mruczących czworonogach :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tam lubię koty :) A książeczka ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie lubie książek o zwierzetach, wole porządne powieści.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ojej, a ja nie przepadam za kotami. Strzeżcie się blogerki Perry :D
    Ale książkę chętnie bym przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham Mojego Kota :) Książka jak najbardziej dla mnie ;) Jestem jej bardzo ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak to dobrze czasem pogrzebać i wywęszyć taką książeczkę :). Kocham i kocurki o psiule...nie wiem, kogo bardziej :) I mam niezłą menażerie w domku - para kocurków i dwie sunie (w tym rotweilerka). Nie...nie...nie mieszkam w domku z ogródkiem, tylko w mieszkaniu w blokach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)