Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaleta Jolanta Maria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kaleta Jolanta Maria. Pokaż wszystkie posty
"Pułapka" – Jolanta Maria Kaleta

"Pułapka" – Jolanta Maria Kaleta








Recenzja przedpremierowa
Premiera - 5 października 2017 r.






"Jest czas szukania i czas tracenia".




Jolanta Maria Kaleta łącząc ze sobą przygodę, grozę, sensację i historię, zaprasza do świata pełnych niebezpieczeństw Gór Izerskich, w których pasja przeradzająca się w chorą fascynację, buduje klimat pełen napięcia. Nie sądziłam, że literackie rozwiązywanie zagadek z przeszłości może być aż tak wciągające i przy tym niebezpieczne. Ta książka to prawdziwa pułapka emocji, które musicie poczuć.
"RIESE. Tam gdzie śmierć ma sowie oczy" - Jolanta Maria Kaleta

"RIESE. Tam gdzie śmierć ma sowie oczy" - Jolanta Maria Kaleta









Recenzja przedpremierowa
Książka wydana pod patronatem medialnym Subiektywnie o książkach



"Ponoć w tych górach czyha śmierć o sowich oczach…".








Skomplikowana i pełna tajemnic, polska historia, chyba już zawsze będzie wpływać na życie kolejnych pokoleń naszych rodaków. Tezę tę potwierdza w swojej najnowszej książce Jolanta Maria Kaleta, pokazując jednocześnie, że niestety zbyt często to właśnie zło i kłamstwo triumfują nad dobrem i prawdą, zbierając obfite żniwa od tylu już lat. Po lekturze tej książki zaczęłam się zastanawiać, czy nasz kraj jest na pewno taki, jaki się z pozoru wydaje, czyli wolny, na którego nie wpływają żadne, obce siły. Mam co do tego sporo wątpliwości.
"W cieniu Olbrzyma" – Jolanta Maria Kaleta

"W cieniu Olbrzyma" – Jolanta Maria Kaleta

















"Nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa (…)".





Kompleks Riese, czyli jak twierdzą niektórzy, podziemne miasto wybudowane przez Niemców podczas II Wojny Światowej w Górach Sowich, to miejsce, które do dnia dzisiejszego wzbudza wiele emocji i wywołuje różnorakie dyskusje. Zagadka, jaka je otacza to gotowy pomysł na powieść, w której wyobraźnia pisarza ma niczym nieograniczone pole do popisu. Udowodniła to Jolanta Maria Kaleta, budując sensacyjno-przygodową fabułę na kanwie faktów historycznych.
"Testament Templariusza" -  Jolanta Maria Kaleta

"Testament Templariusza" - Jolanta Maria Kaleta









PATRONAT MEDIALNY SUBIEKTYWNIE O KSIĄŻKACH
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA




"Zastygł w bezruchu, tym razem już na wieki, uspokojony, że w końcu jego bezcenny skarb, skarb, od którego nic cenniejszego nie masz na świecie, święty niczym przelana krew Baranka Bożego, wrócił w bezpieczne miejsce".


Zakon Templariuszy i jego błyskawiczna zagłada opisana na kartach historii, dała początek wielowiekowej legendzie o ludziach, którzy znają największe tajemnice naszego świata oraz zasiadając w lożach masońskich, decydują o losach całej, międzynarodowej społeczności. Templariusze – już samo to słowo potrafi rozgrzać wyobraźnię niejednego archeologa i poszukiwacza skarbów. Nie dziwi więc fakt, że pisarze często sięgają po ten motyw, budując coraz bardziej fikcyjne scenariusze. Po templariuszy w swojej najnowszej książce sięgnęła także Jolanta Maria Kaleta, zgrabnie łącząc ze sobą fikcję literacką z faktami historycznymi.
"Strażnik Bursztynowej Komnaty" – Jolanta Maria Kaleta

"Strażnik Bursztynowej Komnaty" – Jolanta Maria Kaleta









Recenzja przedpremierowa





"Dzięki tej niewiadomej setki poszukiwaczy, eksploratorów jak mówi się dzisiaj, mają cel w życiu, napisano dziesiątki pięknych książek, nakręcono mnóstwo fajnych filmów. Zagadkowa historia Komnaty jest chyba piękniejsza od niej samej".



Bursztynowa Komnata to jeden z najbardziej rozpoznawalnych symboli zaginionego skarbu, przewijający się w wielu źródłach naszej kultury do dnia dzisiejszego. Przez wiele lat kompletny, bursztynowy wystrój komnaty stanowił obiekt poszukiwań - począwszy do zwykłych amatorów do służb specjalnych i jasnowidzów. Zainteresowanie zaginięciem tego dzieła sztuki nadal nie słabnie, a teorie dotyczące nieznanych losów Komnaty rozpalają wyobraźnię rzeszy ludzi. To bowiem temat idealny na powieść sensacyjno-przygodową, z czego doskonale zdaje sobie sprawę Jolanta Maria Kaleta. Podjęcie się przez pisarkę właśnie tego, niewyjaśnionego do dzisiaj wydarzenia z czasów II wojny światowej to strzał w dziesiątkę.
Jolanta Maria Kaleta - "Duchy Inków"

Jolanta Maria Kaleta - "Duchy Inków"


Recenzja PRZEDPREMIEROWA!

E-book dostępny na Publio.pl od 20 marca 2014 r.
Premiera książki  - 4 kwietnia 2014 r.




"Powiedzieli, że wrócą do nas, kiedy słońce okrąży ziemię 6 razy 10, razy 10 i razy 10. Aby mogli trafić, kazali nam na płaskiej górze Nasca, w tej stronie, gdzie słońce zachodzi, wykonać z usypanych kamieni tajemnicze ścieżki. […] Tylko Oni mogli je zobaczyć z wysoka, ze swoich wampu".



Zachwycamy się i próbujemy zgłębić zagadki starożytności, odwiedzając nie do końca wyjaśnione ślady dawnych cywilizacji. Nie trzeba jednak podróżować na drugi koniec świata, by obudzić w sobie żyłkę poszukiwacza skarbów i podróżnika. Jak przekonuje w swojej najnowszej książce Jolanta Maria Kaleta, w naszym kraju możemy znaleźć równie intrygujące zagadki. Zagadki, które cały czas czekają na swoje rozwiązanie.

Jolanta Maria Kaleta to wrocławska pisarka, z wykształcenia historyk i politolog, znana głównie z powieści sensacyjnych, których akcja dzieje się we Wrocławiu lub na Dolnym Śląsku. Jej książki nawiązują do nieodkrytych tajemnic naszej historii. Autorka pracowała we wrocławskich muzeach, oraz uczyła w szkołach średnich historii i wiedzy o społeczeństwie. Jest miłośniczką górskich, pieszych i rowerowych wędrówek oraz kocha zwierzęta.

Schyłek Polski Ludowej, wrocławska archeolożka Inka Złotnicka, przyjeżdża wraz z synem do zamku w Niedzicy, aby uczestniczyć w prowadzonych tam pracach archeologicznych. Bohaterka nie bez przyczyny pojawia się właśnie w tym miejscu. Inka pragnie bowiem odkryć tajemnicę swojego pochodzenia, powiązaną z legendą o księżniczce Uminie i inkaskim skarbie ukrytym właśnie w tym zamku. Tymczasem w okolicach Niedzicy pojawiają się również dwaj tajni agenci, prowadzący operację "Kondor" pod postacią której kryje się odnalezienie inkaskiego skarbu. Jedne jest pewne, będzie się działo.

Po przeczytaniu jedynie kilku stron najnowszej powieści Jolanty Marii Kalety, zadałam sobie pytanie: "Dlaczego ja wcześniej nie słyszałam o tej autorce i nie poznałam jej twórczości?". Wielu czytelników wywodzących się z mojego pokolenia, wychowało się na powieściach Zbigniewa Nienackiego, czyli serii Pana Samochodzika, znanych przygód muzealnika – detektywa. I muszę przyznać, że pierwsza książka autorki, jaka trafiła w moje ręce przypomniała mi te bezcenne chwile spędzone z odkrywaniem tajemnic naszej historii. "Duchy Inków" to bowiem sensacyjno - przygodowa powieść, utrzymana w klimacie podobnym do powieści Nienackiego, zabierająca czytelników do starego zamku w Niedzicy, kryjącego jak się okazuje wiele tajemnic i zagadek. Poprzez niezwykle plastyczne i obrazowe opisy zamkowych korytarzy i tajemnych skrytek, bezsprzecznie ukazujące wiedzę autorki i jej dobre, merytoryczne przygotowanie, czytelnik wraz z bohaterami uczestniczy w odkrywaniu zapomnianej tajemnicy. Smaczku lekturze dodaje fakt, iż Jolanta Maria Kaleta fabułę swojej książki oparła na prawdziwej i znanej legendzie o ukrytym skarbie Inków. Fakt ten rozpala wyobraźnię i pobudza do uruchomienia dziecięcej żyłki poszukiwacza skarbów. Muszę również wspomnieć o ukrytych w tekście nawiązaniach do teorii paleoastronautyki, które to niezmiernie mnie zaciekawiły. Warto również zwrócić uwagę na dołączenie do niektórych rozdziałów, fotografii zamku w Niedzicy, to trafiony zabieg.

Autorce udało się odwzorować klimat końcowych lat PRL-u, w postaci oddania wielu szczegółów ówczesnego życia. Dla miłośników specyficznych lat socjalizmu, lektura książki będzie z pewnością pod tym względem udana. Warto również w obszarze tym zwrócić szczególną uwagę na kreacje dwóch bohaterów: rewolucjonisty z Peru, czyli Komandante Eduardo, oraz oficera SB – Jerzego Sobola. Dwójka ta, o przeciwstawnych cechach charakteru bawi czytelników do łez swoim zachowaniem, swoistą karykaturalnością oraz nieporadnością działań operacyjnych. Przyznam, że pomimo swoich czarnych charakterów, można te postacie polubić. Jolanta Maria Kaleta wplata również w tło swojej opowieści siły nadprzyrodzone pod postacią przyprawiającego ciarki na ciele ptaka Kondora, czy przeczuć Inki i przystojnego archeologa z Krakowa - Kornela. Pojawia się również wątek miłosny, który został idealnie wkomponowany w całą fabułę, nie zaburzając jej wydźwięku. Głównym wątkiem jest bowiem wyjaśnienie tajemnicy sprzed wieków i to na tym bazuje akcja całej książki.

Jolanta Maria Kaleta posługuje się obrazowym językiem, jednocześnie wykładając w prosty i nieskomplikowany sposób fakty historyczne, dotyczące zamku w Niedzicy. Nie znajdziecie bowiem w książce zbyt obszernych, historycznych opisów, które potrafią niektórych czytelników nudzić. W zasadzie autorce udało się wyważyć proporcje pomiędzy historią, a światem przedstawionym, dzięki czemu powieść czyta się płynnie.

W książce "Duchy Inków" nie znalazłam niczego, co mogłoby zniechęcić czytelników do jej lektury. Jedynie okładka mogłaby być bardziej atrakcyjna, biorąc po uwagę prawidła naszego rynku wydawniczego. Najnowszą powieść Jolanty Marii Kalety polecam wszystkim miłośnikom przygód rozpalających wyobraźnię, kochającym nasze rodzime, niewyjaśnione dotychczas zagadki historyczne. Mnie natomiast pozostaje zapoznać się z wcześniejszymi powieściami autorki. Najwyższy ku temu czas.



Jolanta Maria Kaleta

źródło zdjęcia: KLIK

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Psychoskok
http://wydawnictwo.psychoskok.pl/

Recenzja bierze udział w WYZWANIU
http://soy-como-el-viento.blogspot.com/p/polacy-nie-gesi-ii.html


Zapraszam Was również na spotkanie z autorką:


Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger