Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bulicz-Kasprzak Katarzyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bulicz-Kasprzak Katarzyna. Pokaż wszystkie posty
"Dom na skraju" – Kasia Bulicz-Kasprzak

"Dom na skraju" – Kasia Bulicz-Kasprzak














"Dbałość, cierpliwość, praca, staranie, z tego właśnie zbierasz plon. Tak w ogrodzie, jak i w życiu".



Jesteś kobietą, posiadasz swój ogród i kochasz uprawiać róże? Najnowsza książka Kasi Bulicz-Kasprzak jest więc dla Ciebie. Nie masz ogrodu, ale o nim marzysz i nie obce są ci codzienne, ludzkie problemy – to książka również dla Ciebie. Autorka trzech wydanych już powieści, tym razem zabiera nas w sąsiedzką podróż wraz z pierwszym tomem serii nazwanej dość wymownie, czyli "Po sąsiedzku". Kasia Bulicz-Kasprzak potwierdza tym samym swoją niezachwianą pozycję dobrej, polskiej autorki oferującej współczesną literaturę dla kobiet. I znowu pojawia się mój ulubiony zwierzak, czyli gadający kot, tym razem z wytwornym imieniem Konstanty!
Kasia Bulicz-Kasprzak - "Meandry miłości"

Kasia Bulicz-Kasprzak - "Meandry miłości"





"Och, żeby się już zakochać, żeby oszaleć z miłości (...)"


Miłość posiada wiele odcieni. Istnieje miłość namiętna, istnieje miłość młodzieńcza, jest również miłość dojrzała. Czasami trudno nam określić jaki rodzaj uczucia zawładnął naszymi zmysłami na danym etapie naszego życia, gdyż granica oddzielająca różne rodzaje miłości jest bardzo cienka. Czasami po prostu trudno nadążyć za meandrami miłości.

Kasia Bulicz-Kasprzak to znana autorka dwóch poczytnych powieści obyczajowych, które spotkały się z ciepłym przyjęciem przez czytelników: "Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna" oraz "Nalewka zapomnienia, czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek". Autorka od dziecka wykazuje uzależnienie od czytania i pisania. Na co dzień mieszka w Sulejówku, zajmuje się wychowaniem syna oraz biega w maratonach. Wywiad z autorką – KLIK.

Koniec XIX wieku, we dworze rodziny Tarczyńskich mieszkańcy przygotowują się na bal. Helena Tarczyńska, najmłodsza z rodzeństwa obok chorowitej Hani i dumnego Henryka, liczy na poznanie mężczyzny, który niczym bohater z romansów, które czyta w tajemnicy przed matką, zawładnie jej sercem. Niespodziewanie na balu pojawia się nowy doktor – czarujący Jan Leonowicz, który rzuca urok jak się okazuje nie tylko na Helenę, ale również na inne panie we dworze. Przed młodą, roztrzepaną szlachcianką wiele chwil, które na zawsze odmienią jej podejście do życia i miłości.

Najnowszą książkę Kasi Bulicz-Kasprzak można zakwalifikować jako gatunek powieści romansowo-historycznej. Przyznam, że obawiałam się czy autorka poradzi sobie fabularnie i przede wszystkim czy zdoła stworzyć klimat sprzyjający temu gatunkowi. Współczesna powieść obyczajowa w obszarze jakiej do tej pory obracała się Kasia to bowiem coś zupełnie innego niż romans historyczny. Moje obawy okazały się jednak bezpodstawne, gdyż "Meandry miłości" przeniosły mnie w dawne czasy konwenansów i flirtów, w których kobiety wychodziły za mąż z różnych powodów, rzadko jednak z miłości. Głównym atutem historii przedstawionej na łamach książki są kreacje bohaterów, którzy przemyślani i trafnie osadzenie w epoce, w której żyli, oddają klimat XIX wieku. Akcja powieści toczy się głównie wokół dwóch głównych bohaterów, czyli Heleny zwanej Lenką oraz Jana. Jednakowoż wprowadzone zostały również wątki poboczne, które urozmaicają fabułę. Różnorakie opisy wplecione w powieść dotyczące przykładowo techniki pieczenia chleba, potęgują realistyczne odwzorowanie życia w tamtych latach.

Głównym tematem powieści jest oczywiście miłość. Miłość przedstawiona w różnych odcieniach, która często skomplikowana i trudna do zrozumienia, powoduje wiele problemów i dylematów moralnych. Nie myślcie jednak, że zakończenie historii Heleny i Jana będzie wam znane już od pierwszej strony, jak to często bywa w romansach historycznych. Wbrew pozorom Kasia Bulicz-Kasprzak zwodzi czytelnika, naprowadzając na fałszywe tropy. Kilkakrotnie przewidywałam dalsze losy szlachcianki i doktora i kilkakrotnie zostałam wyprowadzone w pole. A zakończenie było bardzo trafionym pomysłem, które zaskoczy niejednego czytelnika próbującego go przewidzieć. To co przez antagonistów tego typu literatury jest najbardziej krytykowane, czyli przewidywalne zakończenie, autorka wykorzystała na swoja korzyść. Z pewnością miłosnej historii wykreowanej przez pisarkę nie można zarzucić tej cechy.

"Meandry miłości" to jednak nie tylko miłość. To również ukazanie tła społeczno-obyczajowego tamtej epoki, biedoty i twardego podziału na klasy społeczne. To również wyeksponowanie problemu zubożałej szlachty i próżniactwa ludzi "wyżej urodzonych". To dobry zabieg, który dawkowany w odpowiednich proporcjach podnosi walor literacki całej powieści. Nieskomplikowany język i jasny, klarowny styl to cechy pióra autorki. Warto również dodać, że Kasia Bulicz-Kasprzak powtarza motyw znany z poprzednich jej książek, a mianowicie wprowadza do fabuły zwierzę w postaci konia Heleny – Koniczyny. Liczyłam na taki poboczny wątek.

Nie powiem wam, że najnowsza powieść Kasi Bulicz-Kasprzak to ambitna literatura sięgająca wyżyn literatury. Nie powiem, bo to oczywista nieprawda. "Meandry miłości" to bowiem książka mająca jeden zasadniczy cel, a mianowicie zapewnienia czytelnikowi rozrywki i chwili wytchnienia. Kasia Bulicz-Kasprzak zaskoczyła mnie swoją wciągającą powieścią i poprowadzeniem fabuły. Jak widać niezbadane są meandry myśli autorki. Skusicie się żeby je odkryć?


Kasia Bulicz-Kasprzak

Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce


Recenzja bierze udział w WYZWANIU
http://soy-como-el-viento.blogspot.com/p/polacy-nie-gesi-ii.html




Kasia Bulicz-Kasprzak – "Nalewka zapomnienia, czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek"

Kasia Bulicz-Kasprzak – "Nalewka zapomnienia, czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek"




"Czasem ludzie próbują zmienić swoje życie. Czasem życie zmienia ludzi."


Każdy z nas wielokrotnie w swoim życiu chciałby mieć możliwość zapomnienia pewnych faktów z przeszłości. Wspomnienia bowiem mogą kompletnie zatruć doczesne życie, narażając nas na nietrafione wybory i decyzje. Spróbowalibyście nalewki zapomnienia, gdyby takowa istniała? Nalewki, która skutecznie wymazałaby wasze najgorsze chwile z życiorysu?

Kasia Bulicz-Kasprzak to laureatka konkursu literackiego organizowanego przez Naszą Księgarnię, dzięki któremu mogła spełnić swoje marzenie o wydaniu pierwszej książki pt. "Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna",  którą miałam okazję czytać. Autorka od dziecka wykazuje uzależnienie od czytania i pisania, posiada w swojej kolekcji osiem tysięcy tytułów. Na co dzień mieszka w Sulejówku, zajmuje się wychowaniem syna oraz biega w maratonach. W przygotowaniu kolejna książka pt. "Inna bajka, czyli dziewięć miesięcy przez długo i szczęśliwie".

Agnieszka nazywana Jagą to rozwódka, pnąca się po szczeblach korporacyjnej kariery. Bohaterka pomimo wysokiego stanu konta bankowego, luksusowego mieszkania i samochodu, nie czuję się jednak szczęśliwa. Brak przyjaciół, zerwane więzi z rodziną i samotność to stan do którego potrafiła się już przyzwyczaić. Pewnego dnia, cały jej pozornie ułożony świat rozpada się jak domek z kart. Diagnoza lekarska, wydająca wyrok śmierci, powoduje ucieczkę Jagi na wieś, do opuszczonej, rodzinnej chaty babci. A tam czeka na nią brak prądu, niedrożny piec, ale również czarujący weterynarz i zgraja zabawnych zwierzaków w postaci kota, psa i … polnej myszy. Bajkę więc czas rozpocząć…

Kasia Bulicz-Kasprzak w swojej najnowszej powieści, po raz kolejny udowadnia, iż potrafi w niezwykle zabawny sposób traktować o sprawach niezwykle ważnych. Motyw oddziaływania przeszłości na nasze obecne życie, który jest dobrze widoczny w obydwu książkach autorki, został pomieszany z nieco bajkowymi wątkami jak chociażby gadające ludzką mową zwierzęta. Autorka nie boi się również ukazać w pełnej krasie życiowej prawdy, która wskazuje, iż wyłącznie od autonomicznego wyboru każdego człowieka zależy jego własne szczęście. A samotność jest również w pewnym stopniu skutkiem naszych decyzji. Pewne stereotypowe ludzkie zachowania, ukazane w książce w krzywym zwierciadle, za pomocą metody kontrastu, stały się lepiej widoczne.

"Nalewka zapomnienia, czyli bajka dla nieco starszych dziewczynek" jest przezabawną historią, przy której czytaniu wielokrotnie witałam uśmiech na swojej twarzy. Kasia Bulicz-Kasprzak wykreowała zabawnych i wielce naturalistycznych bohaterów. Sąsiadka Jagi – Śliwowa to jedna z barwniejszych postaci tej historii, która z pewnością zostaje w pamięci czytelnika na dłużej. Nie mogę również zapomnieć o wątku gadających zwierząt, spośród których zdecydowanie wyróżnia się kot Maurycy ze swoją archaiczną wymową. Jestem pewna, że każdy z was niejednokrotnie wybuchnie śmiechem podczas czytania monologów kota. 

Historia Jagi jest dość przewidywalna, jeśli chodzi o wątek jej choroby i znajomości z weterynarzem Andrzejem. Jednakże nie umniejsza to w żadnym stopniu wartości całej książki, gdyż powieść zawiera odpowiedni klimat, potrafiący wprawić czytelnika w bardzo dobry nastrój. Lekkie i zabawne dialogi, wartka akcja i proste, dopasowane gatunkowo słownictwo to główne cechy powieści. Autorka potrafi w naprawdę realistyczny sposób zobrazować życie na wsi ze wszelkimi pozytywnymi i negatywnymi cechami. Wynika to pewnie z faktu, iż pomysł na osadzenie swojej kolejnej powieści na Roztoczu narodził się pod wpływem wspomnień z dzieciństwa.

Najnowsza książka Kasi Bulicz-Kasprzak jest z pewnością przezabawnym czytadłem dla kobiet, do tego niezwykle wzruszającą i przekazującą proste prawdy życiowe historią. Wraz z bohaterką zadomowiłam się w jej domku na wsi, pijąc nalewkę Śliwowej i rozmawiając ze zwierzakami. Jeśli macie ochotę, dołączcie do nas...


Kasia Bulicz-Kasprzak



Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce




Recenzja bierze udział w WYZWANIU

Kasia Bulicz-Kasprzak – "Nie licząc kota czyli kolejna historia miłosna"

Kasia Bulicz-Kasprzak – "Nie licząc kota czyli kolejna historia miłosna"




"W przeszłości każdego z nas są rzeczy, o których chcielibyśmy  zapomnieć.  Czasem udaje nam się uciec przed błędami młodości. A czasem  nas one dopadają."



Jako romantyczka od urodzenia, nigdy nie mam dość książkowych historii miłosnych. Gdy do tego w fabule pojawia się kot, jestem krótko mówiąc w całości kupiona. Od dłuższego czasu mam szczęście w czytanych przeze mnie debiutach, które okazują się strzałem w dziesiątkę. I tym razem trafiła mi się wyjątkowa powieść obyczajowa.

Kasia Bulicz-Kasprzak to laureatka  konkursu literackiego organizowanego przez Naszą Księgarnię, dzięki któremu mogła spełnić swoje marzenie o wydaniu pierwszej książki. Autorka od dziecka wykazuje uzależnienie od czytania i pisania, posiada w swojej kolekcji osiem tysięcy tytułów. Na co dzień mieszka w Sulejówku, zajmuje się wychowaniem syna oraz biega w maratonach. Jej debiut został bardzo gorący przyjęty przez czytelników, a w przygotowaniu już kolejna książka autorki pt. "Nalewka zapomnienia".

Joanna Poraj wykłada literaturę angielską na uniwersytecie. Bohaterka mieszka w Warszawie, pozostając w trzyletnim związku z zamożnym menadżerem Łukaszem. Pewnej nocy dzwoni do niej matka, mieszkająca w Stanach Zjednoczonych z informacją o śmierci ciotki Wandy. Jak się okazuje Joasia niespodziewanie zostaje jedyną spadkobierczynią jej majątku, w postaci mieszkania w starej kamienicy oraz… kota. Bohaterka celem załatwienia spraw spadkowych, wyjeżdża do rodzinnej miejscowości, gdzie poznaje przystojnego notariusza Szymona, oraz spotyka od lat niewidzianą znajomą ze szkolnych lat - Dorotę. Opiekę nad Joasią roztacza również sąsiadka z góry, ciocia Lucynka. Joanna wracając do rodzinnych stron, powraca również do niedokończonych spraw ze swojego życia.

Powieść Kasi Bulicz-Kasprzak posiada specyficzny klimat. Klimat, który zauroczył mnie od pierwszej strony. Cała historia Joasi napisana jest w humorystycznym tonie i przy wielu wątkach pojawi się na waszych twarzach uśmiech. Dosyć dobrze na tle całej powieści wypadają również lekkie dialogi wkomponowane w fabułę. W dużej mierze to właśnie kreacja bohaterów, jakich stworzyła autorka, podziała na mój pozytywny odbiór powieści. Postacie występujące w książce są bardzo różnorodne i charakterystyczne, a wraz z nimi pojawia się wiele wątków pobocznych, które zasługują na zainteresowanie czytelnika.

Oryginalnym pomysłem było wplecenie w fabułę monologów kota nieżyjącej ciotki Wandy. Fragmenty te niezmiernie rozbawiały moją osobę, gdyż nazewnictwo jakie stosował zwierzak w swoich obserwacjach otaczającego go świata, były bardzo dowcipne. Od tego czasu zastanawiam się jak mój kot interpretuje zachowanie się ludzi. To było naprawdę inspirujące doświadczenie. Dość ciekawym wątkiem są również stare listy do ciotki z czasów II wojny światowej. Listy, które skrywają tajemnicę sprzed lat.

Książka "Nie licząc kota czyli kolejna historia miłosna" jest z pewnością powieścią obyczajową. Autorka poprzez swoistą kreację fikcji literackiej, skłania czytelnika do chwilowych refleksji nad przemijaniem, błędami z przeszłości czy życiowymi wyborami. Główna bohaterka nie potrafi do końca zorganizować sobie życia. Pozornie wszystko jest poukładane, jednakże pod tą warstwą kryje się niezdecydowanie, wątpliwości oraz powracająca stale przeszłość. Wyjazd do miejsca, które niesie ze sobą wiele wspomnień, może stać się lekarstwem bądź trucizną, w zależności do zastosowania.

Możecie powiedzieć, że wszystko to już było. W literaturze znajdziecie mnóstwo wątków dotyczących pierwszych miłości z młodzieńczych lat, oddziaływania błędów z przeszłości na obecne życie czy starych, niezrozumianych za życia ciotek. Jednakże każda taka historia niesie ze sobą nutkę subtelności i uroku. Autorka celowo w podtytule swojej książki nazywa swój debiut kolejną historią miłosną. Kolejną, która zauroczyła mnie na kilka godzin, potrafiąc odizolować od otaczającego wokół świata. Wraz z bohaterką powróciłam do rodzinnych stron uporządkować stare sprawy. Wraz z bohaterką mieszkałam w starej, powojennej kamienicy w otoczeniu ciekawskiej sąsiadki i kota-widmo. Możecie powiedzieć, że to banał. Dla mnie była to fascynująca przygoda. Z niecierpliwością czekam na kolejną książkę Kasi Bulicz-Kasprzak. Mogę powiedzieć jedno: Brawo Kasiu! Zyskałaś kolejną fankę swojej twórczości.




"Kolekcjonuję historie. Piszę książki, żeby zwyczajne życie innych było równie fascynujące jak moje."


Kasia Bulicz-Kasprzak


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję autorce



Recenzja bierze udział w WYZWANIU
 
Copyright © 2016 Subiektywnie o książkach , Blogger