sobota, 16 września 2017

Warto upolować Pliszkę, czyli konkurs




Dzięki uprzejmości wydawnictwa Replika, mam dla was dwa egzemplarze książki Hanny Greń pt. "Światełko w tunelu". Zapraszam do wzięcia udziału w konkursie.
Zasady konkursu: 

·      W konkursie mogą wziąć udział wszyscy, bez wyjątku.
·      Konkurs trwa od dzisiaj do 30 września 2017 r., do północy.
·      Aby wziąć udział w konkursie, należy odpowiedzieć na pytanie:

Czy kiedykolwiek odnalazłeś w swoim życiu światełko w tunelu? Opisz tę sytuację.

·     Swoją odpowiedź należy zostawić pod tym postem, jako komentarz. 
·     Wśród odpowiedzi, jakie pozostawicie pod ogłoszeniem, wybiorę dwie, które najbardziej mi się spodobają
·    Wyniki zostaną ogłoszone w ciągu pięciu dni od zakończenia konkursu. Zwycięzca winien skontaktować się ze mną na podany adres e-mail: subiektywnie.o.ksiazkach@gmail.com w ciągu trzech dni. Nagroda zostanie wysłana w ciągu miesiąca.

UWAGA:
Możecie w ogłoszeniu podać swój adres e-mail, ale robicie to na własną odpowiedzialność, gdyż w ostatnim czasie wystąpiły przypadki wykorzystywania tychże adresów przez oszustów wyłudzających pieniądze. Pamiętajcie, nie wymagam uzupełniania żadnych formularzy ani podawania numeru telefonu. 


Do dzieła. Warto upolować Pliszkę!

16 komentarzy:

  1. Światełko w tunelu jak pięknie to brzmi . Ja swoje odnalazłam jednak potrzebowałam na to długiego okresu czasu poprzedzonego bólem , łzami i niewiara . Życie mnie skrzywdziło straciłam dziecko nie będę opisywać bólu gdyż nie jest do opisania . Na szczęście podniosłam się i odzyskałam wiare i mam swoje światełko ...ma na imię Julia 😘
    izus604@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Moim światełkiem w tunelu,które odnalazłam w życiu jest mój mąż,przyjaciel,kochanek,ojciec moich córek od ponad 20 lat. Kiedy byłam po związku, które zostawiło na moim sercu wielką drache,kiedy byłam w stanie załamania ON pojawił się nagle z nikąd i pokazał mi,że nie mogę się załamywać i przede wszystkim pokazał mi co to jest miłość i zaufanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam w domu dwa takie małe światełka, moje dwie Córy i jak tylko mam chwile zwątpienia, wystarczy na nie popatrzeć i człowiek od razu wie, że da radę. Musi dać. Bo kto jak nie my! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnego dnia odnalazłam światełko w tunelu dwa razy - w sensie fizycznym, a nie przenośnym. Mimo to zaliczam ten dzień do najbardziej koszmarnych w moim życiu.
    Było to podczas wycieczki do środkowego Wietnamu. Mieliśmy w planie największą atrakcję turystyczną regionu - tunele, które służyły Wietnamczykom za schron w czasach wojny. Niestety przejście przez nie okazało się straszliwie trudne. Ciasnota i duchota spowodowały u mnie zawroty głowy, toteż z utęsknieniem wypatrywałam światełka oznaczającego wyjście. Kiedy je wreszcie dostrzegłam, ogarnęła mnie fala szczęścia. Po wyjściu przyrzekłam sobie, że nigdy więcej nie wejdę do żadnego tunelu.
    W ciągu pięciu minut wyłoniła się na zewnątrz prawie cała nasza grupa. Prawie... Mój mąż się nie wyłonił. I wtedy poczułam jeszcze większy strach. Siedziałam jak sparaliżowana, wpatrując się w ciemną czeluść tunelu. Wreszcie błysnęło w niej coś jasnego - kurtka mojego męża!
    Wraz z nim wyszło jeszcze dwóch innych panów z naszej grupy. Wszyscy byli bardzo radośni i wszyscy mieli mokre ubrania, chociaż w tunelu było sucho. Na miękkich nogach podeszłam do nich i zapytałam, co się stało. "Postanowiliśmy sprawdzić, dokąd prowadzą te boczne odnogi i w rezultacie wyszliśmy na plażę" - wyjaśnił mój mąż.
    Przez resztę dnia nie odzywałam się do niego.
    Emka

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim światełkiem w tunelu jest moja rodzina, a odnalazłam je w momencie, gdy potrzebowałam wsparcia. Zawsze mogę na niej polegać i wiem, że jest najważniejsza. Dzięki niej przetrwałam gorszy czas i stałam się mocniejsza :)
    Powodzenia wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
  6. Na całe szczęście jeszcze nie spotkała mnie tak trudna sytuacja, abym straciła wszelką nadzieję i widziała światełko w tunelu. Może to dlatego, że staram się żyć zgodnie zarówno z otaczającymi mnie ludźmi jak i panującymi zasadami, i obowiązującymi przepisami. Na razie to się sprawdza a jak będzie później. W końcu życie jest przewrotny i może się okazać, że ten względny spokój jest tylko ciszą przed burzą. A wtedy mam nadzieję, że uda mi się znaleźć światełko w tunelu i bez problemu wybrnąć z każdej trudnej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Po nieśmiałości w podstawówce, po wyzwiskach i wyśmiewaniu mnie w gimnazjum, po diagnozie depresji i bordelaine pod koniec liceum, poszłam na studia.
    I tam poznałam jego.
    To on pokonał moją nieśmiałość, to on pokazał mi moje atuty i zwiększył pewność siebie, to on mnie wyleczył z depresji, to on pokazał mi światełko w tunelu. To on mnie pokochał.

    OdpowiedzUsuń
  8. Odnalazłam światełko w tunelu. Był czas, kiedy brakowało mi sił, kiedy miałam wrażenie, że wszystko się posypało. Musiałam zmierzyć się ze swoimi problemami, ale dzięki wsparciu bliskich jakoś mi się udało to wszystko poukładać. Na dzień dzisiejszy wiem, że tak miało być, że lepiej, że tak się stało. Zostawił mnie i dziecko, ale wtedy pojawiło się światełko w tunelu, nadzieja na lepsze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Moim światłem była walka i siła a moim tunelem strach. Cała sytuacja odbyła się po śmierci jednego z członków mojej rodziny wszyscy wtedy byli pogrążeni negatywnymi uczuciami sama czułam się strasznie ale nie wiedziałam, że może byc jeszcze gorzej. Po kilku miesiącach moja rodzina rozpadła się, dalej była rodziną ale tylko w papierach. Wszyscy odeszli w swoja stronę. Ja mająca wiek gimnazjalny oraz rodzice z którymi żyłam w bardzo dobrych, rodzinnych relacjach. Przez tą sytuacje relacje które były w moim najbliższym otoczeniu zmieniły sie nie do poznania. Rodzice przestali ze sobą rozmawiać, rozmawiali krzykami zazwyczaj po alkoholu w sumie to nie było dnia bez tego. Ja czułam się jak rodzic pilnujący rodzeństwo by przez głupie sprawy nie zrobiły sobie krzywdy. I tak było przez kolejne 2 lata cała sytuacja mnie przerastała. Byłam sama. Siedząc poczułam, że muszę coś z tym zrobic jeśli dalej tak bedzie nic z tego dobrego nie wyjdzie. I tu pojawiła sie moja walka o rodzine. Moje światło które dało mi siłe by walczyć o tych których kocham. Po wielu wysiłkach i wielu poświeceń ten tunel rozświetlił się pięknym blaskiem szczęśliwej rodziny która wiele za soba przeszła.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)