sobota, 9 listopada 2013

Monika A. Oleksa - "Ciemna strona miłości"


 


"Wydaje nam się, że tyle przed nami, tak wiele mamy planów i tak wiele odkładamy na potem. Nie myślimy o przemijaniu, o tym, że tego potem może już nie być".


Skutki powziętych w przeszłości decyzji, rzutują często na całe nasze życie. Można wyprzeć z codzienności myśli o błędach, jakie były naszym udziałem, jednak od przeszłości po prostu nie da się zwyczajnie uciec. W szczególności od przeszłości, która żyje pod postacią niechcianego dziecka, jako symbolu ciemnej strony miłości.

Monika A. Oleksa to wrażliwa dusza, której pisanie stanowiło od zawsze pasję. Autorka urodziła się i mieszka w Lublinie wraz z dwoma synami i mężem Marcinem. Na co dzień zaraża miłością do języka angielskiego swoich uczniów. Jej debiutem literackim był wydany w 2002 r. zbiór opowiadań pt. "Uśmiech Mima", w 2011 r. opublikowała powieść pt. "Miłość w kasztanie zaklęta". W sieci znajdziecie również blog Moniki A. Oleksy pt. "Magia liter, czar słów".

Małgorzata, prawniczka w kancelarii adwokackiej prowadzi dość ustabilizowane życie. Wieloletnie małżeństwo z Markiem i nastoletnia, buntująca się córka Sylwia to fundamenty jej egzystencji i zwykła, szara codzienność. Pewnego dnia bohaterka dostaje list od Teresy - osoby z jej przeszłości, która informuje ją o swojej śmiertelnej chorobie. List w którym Teresa prosi Małgorzatę o opiekę nad jej córką Agnieszką. Córką, którą Małgorzata w przeszłości oddała Teresie i jej mężowi w wyniku adopcji.

Powieść Moniki A. Oleksy doskonale wpasowuje się w nurt literatury obyczajowej. "Ciemna strona miłości" według mojej klasyfikacji plasuje się w czołówce książek z tego gatunku, które do tej pory miałam okazję czytać. To powieść wielowątkowa, w której na pierwszy plan autorka wysuwa niechciane rodzicielstwo. Młodzieńcza miłość i jej owoc w postaci nieoczekiwanej ciąży to historia powielana przez kolejne pokolenia twórców. Ważne więc by motyw ten wpleciony w fabułę książki wpływał bezpośrednio na czytelnika i wywoływał pożądane emocje. Autorce udało się wychwycić i opisać to co najważniejsze, wywołując we mnie wiele różnorakich przemyśleń i refleksji. W głównej mierze to kreacja Małgorzaty wpływa na cały, pozytywny odbiór powieści, gdyż to postać do szpiku kości prawdziwa. Kobieta, która znajdując się na zakręcie życiowym pogubiła się i w wyniku czego podjęła decyzję, która zaważyła na całym jej późniejszym życiu. Skrywany głęboko w podświadomości wyrzut sumienia pozwolił bohaterce całe lata żyć z tajemnicą, której nikomu nie wyjawiła. Gdy w jej życiu pojawia się dorosła już córka, Małgorzata musi zmierzyć się z demonem własnej przeszłości i przemilczanymi wobec własnej rodziny faktami. Zauważyć można, że historia przedstawiona na łamach powieści nie odpowiada na pytanie czy osoba wyrzekająca się własnego dziecka godna jest nazywać siebie matką.

Autorka w obrazowy sposób przedstawia ciepło domowego ogniska. Dzięki plastycznemu językowi nacechowanemu dużą dawką emocji, zwykłe rodzinne śniadania urasta do rangi ceremonii, a aromatyczna kawa pozwala poczuć siłę rodziny. To bowiem więzy rodzinne i spajająca je miłość jest drugim wątkiem, bardzo szeroko zaakcentowanym w książce. Rodzina głównej bohaterki – jej mąż, córka i rodzice to piękny przykład siły miłości, która potrafi wszystko przebaczyć i wszystko zrozumieć. Rodzina ukazana na łamach powieści urzeka swoim ciepłem i realnością i to głównie w jej świat zatapia się czytelnik "Ciemnej strony miłości".

Z pewnością dobrym zabiegiem było dość mocne zaakcentowanie w książce postaci Agnieszki. Matka i córka, dwie obce, a jednak w pewien sposób bliskie sobie osoby. Ewolucja ich stosunków to bardzo dobry przykład umiejętnego poprowadzenia fabuły. Jedynym wątkiem, który nie wpasowuje się w całą historię o ciemnej stronie miłości jest gwałt, który w moim przekonaniu nie wniósł niczego do powieści. Wątek zbędny, bez którego fabuła z pewnością niczego by nie straciła.

Czy miłość może mieć swoje ciemne strony? Czy miłość może posiadać różne odcienie? Z pewnością tak. Jeśli macie ochotę na iście klimatyczną powieść, w której takie wartości jak rodzina, prawda i miłość zwyciężają, zapraszam do lektury. Tylko ostrzegam, gdy zaczniecie czytać, nie skończycie póki nie przewrócicie ostatniej strony powieści. A ja odtąd wpisuję się w poczet fanek talentu Moniki A. Oleksy.


Monika A. Oleksa





Recenzja bierze udział w WYZWANIU

36 komentarzy:

  1. Ciekawa powieść obyczajowa. Chętnie przeczytam w wolnej chwili:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała książka! Pamiętam, że nie mogłam się od niej oderwać i wylałam w trakcie tej lektury morze łez:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na półce mam "Miłość w kasztanie zaklęta", ale jeszcze do niej nie dotarłam. Ale skoro piszesz, że zostałaś fanką autorki, to liczę na ciekawą historię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam napisać, że nagłówkowe zdjęcie śliczne:)

      Usuń
  4. Jestem jak najbardziej przekonana do tej książki, a to tylko dzięki twojej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obawiam się, że ta książka może wycisnąć parę łez... a niech tam, mimo to przeczytałabym ją.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachęcająca okładka.. hmm, pewnie się skuszę na tę książkę.
    Myślę, że może mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  7. W stosunku do obyczajówek jestem bardzo wymagająca i nie na każdą się decyduję. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa jestem relacji łączących Małgorzatę i Agnieszkę. Chętnie przeczytałam tę książkę gdybym tylko miała nieco więcej czasu wolnego.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się ciekawie, lubię takie klimatyczne utwory :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak pewnie wiesz lubię obyczajówki, a jeszcze jak są dobrze napisane i mają ciekawy klimat, to tym bardziej jestem na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś czytałam jedną książkę autorki, która bardzo przypadła mi do gustu :) Chętnie się rozejrzę za tą powieścią.

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam już o tej książce. Myślę, że trafiłaby do mojego serca.

    OdpowiedzUsuń
  13. Książkę czytałam jakiś czas temu i byłam i nadal jestem nią zauroczona. Przepiękna powieść. Polecam każdemu.
    ps. cudny masz nagłówek!!! Jestem nim zachwycona ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Na razie nie mam ochoty na taką tematykę, ale będę miała na uwadze "Ciemną stronę miłości", kiedy najdzie mnie ochota na takie historie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam ochotę na obyczajówkę o takiej tematyce, gdzie zwycięży prawda i miłość, książkę wpisuję na listę do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  16. Na razie ją sobie odpuszczę, gdyż to nie moje klimaty, ale może kiedyś do niej wrócę :)

    Przy okazji zapraszam na moje rozdanie :)
    http://in-corner-with-book.blogspot.com/2013/11/przedswiateczne-rozdanie-ksiazkowe.html

    OdpowiedzUsuń
  17. Od dawna planowałam zapoznanie się z twórczością autorki, a ta książka to doskonała okazja

    OdpowiedzUsuń
  18. nie wiem czy przeczytam... może w jakiejś wolnej chwili..

    OdpowiedzUsuń
  19. O, nie było mnie tu kilka dni i dopiero zauważyłam nowy design bloga, bardzo fajny!

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam dużo pozytywnych recenzji tej książki i bardzo chciałabym ją przeczytać. PS. Nowy szablonik bloga- świetny!

    OdpowiedzUsuń
  21. Polecam Ci jej "Miłość w kasztanie zaklęta", piękna. Tą również zamierzam, przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Piękna recenzja:) Cóż ... po tak wspaniałej książce słowa same się układają.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam jeszcze twórczości autorki, ale widzę że koniecznie muszę się z nią zapoznać.

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiem nudna się robię, ale to moje klimaty- muszę tę ksiażkę zdobyć :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Lubię powieści obyczajowe, więc będę miała na uwadze ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Słyszałam kiedyś o autorce, a żadnej książki jeszcze nie czytałam, warto byłoby sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Awiola konsekwentnie prezentuje polska literaturę. Bardzo zaciekawiła mnie ta książka.

    OdpowiedzUsuń
  28. Słyszałam o autorce już parokrotnie ale do tej pory nie miałam okazji przeczytać żadnej jej książki. Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła, więc już poszukuję "Ciemnej strony miłości" :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Również jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki. Piękna, ciepła i szalenie mądra. Naprawdę warto ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  30. świetna recenzja, a tematyka książki bardzo mnie zainteresowała, więc na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam książki, które zaskakują tak pozytywnie, że ciężko się od nich oderwać. Będę ją miała na uwadze, tym bardziej, że jestem ogromną fanką obyczajówek :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wiolu, bardzo dziękuję za niespodziankę, którą dziś znalazłam na Twoim blogu:) Pięknie to ubrałaś w słowa.
    Pozdrawiam serdecznie:)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  33. Być może sięgnę po tą książkę, bo mnie nią zaintrygowałaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Czytałam, bardzo mi się podobała ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)