wtorek, 29 października 2013

E. L. James - "Ciemniejsza strona Greya"





Recenzja - I tom "Pięćdziesiąt twarzy Greya" - KLIK



"Chcę być dla tego mężczyzny wszystkim, jego alfą i omegą, a także wszystkim pomiędzy, ponieważ on jest wszystkim dla mnie".



Powracam do świata mało rozgarniętej Anastasii Steele i władczego posiadacza wielkiej fortuny, Christiana Greya. Pierwszy tom, mimo wielu mankamentów, o których pisało mnóstwo czytelników, zaciekawił mnie na tyle, by pożyczyć drugą część trylogii. Zastanawiało mnie, czy i tym razem autorka może czymś zaskoczyć czytelnika.

Erica Leonard, pisząca pod pseudonimem E. L. James to czterdziestodziewięcioletnia gospodyni domowa i była dziennikarka mieszkająca z mężem oraz dwójką dzieci w Londynie. Autorka nie ukrywa, że początkowo jej bestseller był fanfikiem napisanym na podstawie kultowego już "Zmierzchu" Stephanie Meyer. Literatura fanfiction to jak wskazuje nazwa, utwory pisane przez fanów konkretnej książki czy innego dzieła nawiązujące do jego fabuły. W ten sposób powstał szkielet znanej już na całym świecie trylogii, tak niejednoznacznie odbieranej przez czytelników, która autorce przyniosła ogromne profity finansowe i popularność.

Pod koniec pierwszego tomu, czytelnik jest świadkiem odejścia Any od Szarego. Odejścia, które w drugiej części trwa jedynie pięć dni. Dni długich dla obydwojga zakochanych. Po tym okresie bowiem Ana i Christian spotykają się, wybaczając sobie nawzajem. Bohaterowie postanawiają zacząć od początku swoją znajomość i ustanowić nowy układ, bez Uległej i jej Pana, bez ostrego seksu. Grey wyjawia Anie tajemnicę swojego podejścia do zabaw BDSM, która wiążę się stricte z jego przeszłością. Między bohaterami występuję ciągła walka i konfrontacja postaw życiowych, a do tego pojawia się niebezpieczna, była uległa Christiana, nauczycielka ostrych zabaw – Pani Robinson, oraz zaborczy szef Anastasii.

Niestety druga część trylogii okazała się w moim mniemaniu bardzo przewidywalna. O ile w "Pięćdziesięciu twarzach Greya" większość motywów była dla mnie nowa, o tyle w drugim tomie motywy te stale się powtarzały, doprowadzając mój organizm do nagminnego ziewania. Sceny zabaw erotycznych kompletnie niczym się nie wyróżniały. Większość z nich to opisy typowego seksu waniliowego, jakim nazwałby go Grey. Pojawia się jedynie kilka fragmentów ostrzejszej zabawy, w tym nowość – seks analny. Erotyka w wykonaniu autorki to nadal ciągła gotowość Christiana do stosunku, nawet kilka razy dziennie czy każdorazowe szczytowanie Any. Wtórne również okazały się okrzyki kochanków podczas uprawiania miłości. Okrzyki, które doprowadzały mnie do szewskiej pasji, ile bowiem można czytać w kółko o tym samym. A pojawiająca się co stronę "wewnętrzna bogini" Any wymęczyła mnie do cna.

Na obronę "Ciemniejszej strony Greya" przemawia o niebo lepiej skonstruowana fabuła. W książce pojawia się bowiem więcej wątków, trochę akcji i napięcia. Dzięki temu mój przesyt opisami erotycznych uniesień Any i Greya został trochę przytłumiony. Wątek byłej uległej – Leili, czy chcący zaciągnąć Anę do łóżka jej szef, pozwoliły mojej osobie dokończyć czytanie tej powieści. Bez tego chyba bym po prostu nie dotrwała. W mojej opinii dzieło E. L. James powinno zostać okrojone o co najmniej 200 stron, nie byłoby wówczas takie męczące i powtarzalne, bo przecież każda, nawet najlepsza słodycz może doprowadzić nas do mdłości.

Odnosząc się do języka i stylu autorki to nie widzę zasadniczej różnicy między pierwszym i drugim tomem. Nadal występuję prosty język i wiele powtórzeń. I nadal widać zbieżność losów bohaterów z losami Belli i Edwarda z sagi "Zmierzch".

Zamierzam przeczytać ostatnią część historii Greya, gdyż jestem ciekawa jak autorka poradziła sobie z zakończeniem losów Any i Christiana. Nie spodziewam się jednak czegoś nieoczekiwanego i przewrotnego. O ile jeszcze potrafię zrozumieć zachwyt nad pierwszym tomem, to nad drugą częścią już niekoniecznie. Nie napiszę więc, że polecam czy odradzam wam tę lekturę, gdyż wiem z własnego doświadczenia, iż po pierwszej części większość z was i tak sięgnie po drugi tom.

E. L. James 

31 komentarzy:

  1. Nie czytałam, ale jakoś nie bardzo mnie książka sama w sobie zachęca do lektury...Za to sama recenzja napisana bardzo ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Fakt, recenzja ciekawa, ale Grey'a raczej sobie daruję :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tylko pierwszą część i dalej raczej nie zamierzam. Ja zachwytów chyba nie rozumiem, obojętnie jakiej części one dotyczą ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. A w moim odczuciu drugi tom był znacznie lepszy od pierwszego, ale to jest tylko moje indywidualne odczucie. Jestem natomiast ciekawa, jak odbierzesz ostatnią część. Czekam zatem na recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  5. cóż mogę powiedzieć od drugiego tomu zaczyna się po woli sielanka;) mamy kilka zgrzytów i "sensacyjnych" sytuacji, ale ich związek zaczyna robić się zwyczajny...miłość, eh ta miłość;P pozdrawiam i zapraszam do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z biegiem czasu stwierdzam, że to średnia lektura, o której gdyby nie jej duża promocja już pewnie bym dawno zapomniała:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego ludzie to czytają i jeszcze mogą się tym zachwycać. Ja się nie skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Łał, szybko Ci poszło to czytanie :) Cykl o Greyu jest pewnie tak samo wstydliwą przyjemnością co "Zmierzch", który przeczytałam w dwa dni, ale i tak uważam że był bezdennie głupi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może gdyby autorka popracowała nad warsztatem, skusiłabym się, ale drugi raz do tej samej rzeki - raczej nie

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak jak pisałam poprzednio - nie jestem zainteresowana tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja standardowo jak przy pierwszej części mówię nie ;) Nie mam ochoty na erotyka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Prawda? Ja również uważam, ze fabuła jest tutaj o niebo lepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. nie czytałam, nie panuje,a le na ekranizacje poczekam z chęcią.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja uwielbiam tę część, pomimo jej banalności, przewidywalności i że nie jest tak dobra jak pierwsza część.

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwsza część była dla mnie tak beznadziejna, że nawet nie brnęłam w dalsze zagłębianie się w tę twórczość.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam całość i nie mogę powiedzieć, żeby to była literatura godna polecenia :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam zamiar przeczytać wszystkie części po kolei;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja po pierwszej części próbowałam przeczytać drugą, ale po paru stronach prawie zarzygałam czytnik. Sorry, ale tego się nie da strawić. Do trzeciej na pewno nie dałabym rady dojść

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam tylko pierwszą część tej trylogii, ale słyszałam, że następne są o wiele lepsze. Cóż, jak widać Ty masz na ten temat nieco inne zdanie:). Być może kiedyś zabiorę się za ,,Ciemniejszą stronę Grey'a" po to, by przekonać się jak potoczą się losy tej pary. Na razie się na to nie zanosi:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czeka na mojej półce, ale jakoś nie mogę się za nią zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  21. juz dawno przeczytałam całą trylogię i chociaż uważam, że jest w całości słodko pierdząca to i tak mi się podobało ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Póki co pasuję, ale kto wie czy za jakiś czas nie przyjdzie mi ochota na tę serię:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zgadzam się z Tobą całkowicie. Niestety drugi tom czyta się gorzej, bo zbyt wiele schematów z pierwszej części zostało w nim powtórzone... Jeżeli jeszcze pierwszy tom może rozbudzić wyobraźnię, to moim zdaniem każdy kolejny ma na to coraz mniejsze szanse:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Po prostu czytadło:) Trzecia część moim zdaniem najgorsza.

    OdpowiedzUsuń
  25. Raczej nie sięgnę.
    Dość skutecznie zniechęciłam się do tej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  26. Druga w porównaniu do trzeciej była jeszcze jako taka. Ostatnia jest przewidywalna od pierwszych stron.

    OdpowiedzUsuń
  27. zobaczymy... najpierw pierwszą bym musiała przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Cała trylogia szczęśliwie już za mną ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie czytałam i jakoś mnie nie ciągnie do tej lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Przez pierwszą część nie dałam rady przebrnąć, więc i z drugą może być podobny problem :)

    OdpowiedzUsuń
  31. recenzję przeczytałam z przyjemnością, ale póki co nie mogę się przełamać do tej trylogii zalega mi wciąż na półce ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)