środa, 30 maja 2012

Pomoc dla debiutującego pisarza!

Mam do was wielką prośbą w imieniu początkującego pisarza. Pan Robert Wasilewski poprosił mnie o wydanie opinii na temat fragmentu jego książki, którą obecnie pisze. Autor jest debiutantem i każda konstruktywna uwaga od was może mu pomóc. Pan Robert piszę powieść z gatunku science-fiction pt.: “Panama”. Jeśli macie chwilkę to przeczytajcie fragment niżej, nie ma tego dużo i napiszcie jakie są wasze przemyślenia. Chodzi mi o samą warstwę fabularną. Na błędy stylistyczne i ortograficzne nie zwracajcie uwagi. Tutaj już korektor będzie miał swój udział. W imieniu autora dziękuję za poświęcenie czasu :)
„Okręt wojenny Panama”

„Mrok pochodzi z mroku a światłość ze światłości, nadchodzi czas gdy z ciemność wyłania się strach który zasłoni serca i dusze istot żywych. Otwierając głębokie rany wśród najstarszych rodów i ras. W ten czas z najodleglejszych zakątków wszechświata pojawią się oni...”

Notatki Anakuna z eksploracji planety Talmen

Osobisty portal admirała Kullena połączonych sił międzygwiezdnych. Komandorze Drent moje gratulacje otrzymałem właśnie informacje dotyczące pana awansu na komandora, dobra wiadomość jest taka że przekażę panu dowództwo nad okrętem wojennym Panama. O godzinie 530, dostanie pan protokoły wiążące pana z misją i statkiem. Niedługo będzie pan odpowiedzialny za ludzi i sprzęt, zgromadzony na statku, powierzamy panu misje eksploracji galaktyki. Dzięki zdobytej technologi przekaźników masy. Jesteśmy w stanie dotrzeć do nowych obszarów galaktyki andromedy. Wnikliwe badania naszych sond międzygwiezdnych, potwierdzają możliwość skoku w czasie i przestrzeni w nowe niezbadane dotąd miejsca w galaktyce Andromedy, jesteśmy w stanie podróżować dalej i szybciej przez galaktykę niż kiedykolwiek. Wnikliwie studiując pana osiągnięcia w dziedzinie sztuki wojennej i wywiadowczej pracy na rzecz biura „Parasol”, jest pan odpowiednia osobą na te stanowisko, liczę na dalszą ścisłą współprace z biurem wywiadowczym. Wszystkie niezbędne informacje na temat misji przekaże kapitan Sue Samari. Właśnie przygotowuje statek i załogę do objęcia dowództwa, Panie Drent moje gratulacje i życzę powodzenia. Kullen bez odbioru.

SI: Masz nową wiadomość od kapitana Sue Samari, czy mam połączyć ?

Drent: Łączyć

Sue Samari: Sue Samari melduje:
Witam serdecznie komandorze Drent statek jest gotowy do objęcia dowództwa. Raport na temat załogi; 600-set zawodowych żołnierzy połączonych sił międzygwiezdnych, ciężko opancerzonych
i wyposażonych w tarcze bojowe typu axi-1. 98 myśliwców planetarnych, z pełnym wyposażeniem bojowym. Transportery dla żołnierzy oraz mechy bojowe „trident-sb typu 4”. Załoga logistyczna
i pilotów bojowych w ilości 3578-ośmiu osób na pokładzie. Statek został wyposażony w najnowsze łącza komunikacyjne kwantowe oraz arsenał wojenny do prowadzenia walk w przestrzeni kosmicznej i planetarnej. Panama jest gotowa do inspekcji załogi oraz rozkazów.

Drent: Przyjąłem do informacji czas objęcia dowództwa nad Panamą wyznaczam na godzinę 600.

Drent: Bez odbioru.

SI: Komandorze! Specjalista do spraw uzbrojenia i taktyki walk powietrznych kapitan Trent oczekuje pana pod drzwiami. Czy mam go wpuścić do kajuty komandora?

Drent: Tak proszę.

SI: Kapitanie Trent proszę wejść, komandor oczekuje pana.

Trent: Kapitan sił lotniczych Trent melduje się na służbie.

Drent: Spocznij żołnierzu. Najwyższe dowództwo w obawie przed nowymi cywilizacjami być może bardziej zaawansowanymi i zabójczymi. Powierza nam okręt „Panama” o godzinie 600 obejmujemy dowództwo nad najbardziej zaawansowanym okrętem wojennym floty. Dowództwo nad myśliwcami i personelem pilotów zlecam tobie. Wśród nich znajduje się eskadra zaćmienia, najlepszych pilotów międzygwiezdnych. Otrzymaliśmy misję eksploracji galaktyki Andromedy, Admirał Kullen pokłada w nas nadzieje. Podróż odbędziemy przez przekaźnik mocy. Który został niedawno odkryty i zbadany. Lecimy w nieznane, więc proszę się przygotować na ewentualność braku powrotu z misji. Akcja jest objęta ścisłą klauzulą tajności, wymagam profesjonalizmu! Odmaszerować kapitanie.

Trent: Tak jest komandorze, służyć pod pana dowództwem to zaszczyt.

SI: Komandorze właśnie otrzymałam szczegółowe informacje dotyczące misji. Wśród nich znajduje się mapa oraz współrzędne, które mają priorytet. Admirał przesłał protokół postępowania, na wypadek ewentualnych konfrontacji z obcą cywilizacją. Czy mam zrzucić dane na pana bazę pamięci.

Drent: Wykonaj zrzut podczas mego snu. A teraz prześlij mi widoki i dane techniczne na temat okrętu Panama, muszę poznać jego możliwości.

SI: Czy mam wyświetlić na głównym ekranie w pokoju wizyt?
Drent: Tak proszę.

SI: Okręt Panama. Klasa niszczyciel międzygwiezdny. Rok produkcji 2258, Konstrukcja została zaprojektowana przez związek projektantów ziemskich, budowana w tajemnicy przed opinią ziemską i pozostałych sojuszników międzygwiezdnych. Decyzja budowy tego statku została podjęta przez biuro wywiadu „Parasol” oraz „Najwyższą Radę Ziemską Zjednoczonych Narodów”. Łączna powierzchnia statku wynosi dziesięć kilometrów kwadratowych. Jednostka napędzająca okręt to reaktor antymaterii. Materiał reaktora wystarczy na produkcję energii do 2408 roku ziemskiego. Największą zaletą statku jest jego samo wystarczalność. Dzięki modułowi produkcji organicznej. Jego następną zaletą są trzy stopniowe tarcze, metafizyczne, biotyczne, organiczne. Panama posiada własną grawitacje, w sekcji treningowej jest możliwość regulacji ustawień pola dzięki czemu można symulować rożne stany ciążenia na ciało człowieka. Panama posiada własną super inteligentną postać, dzięki transmiterowi danych będzie tylko pan ją słyszał, na statku poza statkiem może panu służyć jako super broń. Wystrzeliwany na planetę, bądź podążał za panem, w postaci niewykrywalnej jako transmiter umieszczony w pańskim szkielecie. Na co nalega agencja „parasol” i admirał Kullen. Komandorze nie musi pan się zgadzać, ta opcja jest zalecana, aczkolwiek nie konieczna, decyzja należy do pana. W razie podjęcia akceptacji zaleceń, zostanie pan poddany zabiegowi wszczepienia płynu w kręgosłup.

Drent: Czy mogę wiedzieć czym jest ten płyn i czym się stanę, po zabiegu.

SI: Komandorze! brak danych na ten temat.

Drent: Dać się z manipulować czy jednak pozostać przy swoim?

SI: Słucham komandorze?

Drent: tak sobie głośno myślałem.

SI: Właśnie minęła godzina 1000, czy mam zawołać windę spod pana pokładu do stołówki oficerskiej.

Drent: czas najwyższy nie mogę się doczekać śniadania. Co mamy dziś w menu ?

SI: Loguje się do stołówki oficerskiej, teraz mamy specjalność mistrza kuchni do wyboru: kaczka dzika w sosie z borowin, rostbef pieczony, albo owoce oceanu atlantyckiego. Wolne stoliki to nr 47, 15 i 3. Przy którym mam zrobić rezerwacje?

Drent: Proszę o stolik nr 15 to świetne miejsce, uspokaja mnie widok planety terrabis z kosmosu.

W momencie kiedy Drent zasiadał do stolika. Światło zgasło przez moment ustało wszystko i zapadła cisza. Nagle w jednej chwili atmosfera zrobiła się tak gęsta że można było ciąć powietrze na kawałki nożem, po dwóch niecałych sekundach, światło wraca do koloru czerwonego a z głośników dobiega alarm bojowy. Uwaga to nie są ćwiczenia, alarm bojowy pierwszego stopnia personel lotniczy proszony jest do stawienia się na odprawę myśliwców, cywile są proszeni aby wrócili do swoich pomieszczeń cały personel wojskowy na stanowiska bojowe. Powtarzam to nie są ćwiczenia. Uwaga alarm bojowy pierwszego stopnia...

SI: Komandorze obawiam się że pan nie dokończy śniadania, Admirał Kullen wzywa pana do centrum bojowego. Kapitan Sue Samari chce się z panem połączyć, czy mam wyświetlić przekaz ze statku Panama, wiadomość pilna!

Drent: Do licha dawaj zrzut i załatw mi windę jak najszybciej!

Sue Samari: Komandorze! Potrzebujemy pana w centrum dowodzenia okrętu Panama, nasze sondy, wykryły nieznaną jak dotąd obcą formę życia nie możemy jednoznacznie określić jej potencjału bojowego ale z pewnością wiemy że na pewno to nie są przyjacielsko nastawione istoty, dwie spośród czterech sond przestały odpowiadać najprawdopodobniej zostały przechwycone, przez systemy wroga, dwie pozostały jeszcze nadal pod naszą kontrolą, przesyłam panu obraz obiektu który się zbliża do nas z dużą prędkością przewidywany czas wejścia w zasięg myśliwców bojowych to 20 minut.

Drent: Do diabła to jest niemal wielkości księżyca, jak coś takiego... Czy przechwytują nasze rozmowy, dane?

Sue Samari: Brak śladów w protokołach, możliwy nasłuch, właśnie teraz przeszłam na szyfrowanie „dusza” powinni odbierać zainfekowane dane telemetryczne z wirusem „skynet”.

Drent: Jak tylko dostanę protokoły końcowe od admirała, pojawię się na statku.

Sue Samari: ogłaszam pełną gotowość bojową na panamie!

Drent: jestem już prawie w centrum dowodzenia bojowego zostań na stanowisku zaraz zobaczysz Kullena ma coś dla mnie do przekazania.

Admirał Kullen: Dobrze pana widzieć rychło w czas! Zostaliśmy zaatakowani przez inteligentny sygnał bojowy pochodzący z obcego statku, nie mamy pojęcia kim oni są ani czym dysponują ale wiemy z całą pewnością że nie przywitamy szampanem a raczej całym arsenałem jaki posiadamy. W tej chwili myśliwce sokół jeden i orzeł b2 są przezbrajane w niekonwencjonalne pociski typu „amur” miejmy nadzieje że przenikną ich osłony bojowe i rozpętają piekło na pokładach, bo jak nie, to ujmując w cudzysłowie „będziemy w czarnej dupie”. Przy założeniu że nasze lasery nie poradzą sobie z ich osłonami. No ale do rzeczy żołnierzu, wezwałem ciebie bo nie mam chwili do stracenia wystaw dłoń! Mój klucz właśnie wysyła ostatnie kody dowodzenia nad statkiem „Panama”. Pierwsze primo zbierz jak najwięcej danych wywiadowczych na temat tego cholerstwa na wypadek gdyby stacja orbitalna Helena nie przetrwała ataku, dalej dostaniesz od Federacji przed wejściem przez przekaźnik, dwóch inżynierów bojowych. Ponoć chłopaki nie mają sobie równych gdzie i kiedy ma się to stać masz już to na swoim kluczu. Jestem twoim bezpośrednim przełożonym ale na wypadek gdybym wyparował razem ze stacją, w stylu mego ojca podczas obrony Talmen. Przekaż ten pierścień rodowy Arilatti, ostatnia osoba bliska memu... Sue Samari! Co masz na ekranie?

Sue Samari: Admirale przesyłam panu ostatni obraz z naszych sond jak widać szykują się na inwazje, ostatnie obrazy pokazują około czterech tysięcy mniejszych i większych obiektów. Statek matka znajduje się w odległości 5 milionów km od naszych pozycji, staną w miejscu.

Admirał Kullen: Szlag by to wszystko wziął jak u licha mamy teraz ich zaatakować, nie mamy nawet jednej piątej ilości ich myśliwców, nie wspominając o zasięgu.

Drent: Admirale sugeruje aby pan wysłał ekspedycje wojskową na planetę i tam stworzył ruch oporu, na udeptanej ziemi mamy większe szanse w walce z obcą cywilizacją, zwłaszcza gdy do końca nie wiemy czym są te istoty. Poza tym kopalnie są wyjątkowym celem strategicznym. Może się okazać że właśnie poszukują pierwiastka X-on. I są cholernie z determinowani by go dostać, nie pytając się
o zdanie.

Admirał Kullen: słuszna uwaga żołnierzu zwłaszcza że federacja choruje na ciągły brak pierwiastka X-on. O to co proponuje Komandorze, pan zabierze cywili, część inżynierów wojskowych na swój statek ja opuszczę stację w ostatniej chwili wraz z personelem na terrabis.

Drent: Przyjąłem panie admirale, niezwłocznie udaje się do teleportu. Sue na tym koniec rozmowy ja i Trent zaraz u ciebie się pojawimy.

Sue Samari: Zrozumiałam „Panama” oczekuje pana rozkazów.

Drent: SI odszukaj kapitana Trenta i od eskortuj na statek. Ja udaje się do teleportu, nie ma czasu szybko.

Stacja orbitalna „Helena”;

Fujimoto Kapitan dywizji myśliwców: Admirale myśliwce w pełni przezbrojone i gotowe, czekamy na rozkaz wylotu.

Kullen: W końcu co tak długo wam zabrało?

Fujimoto: Ee...

Kullen: Już ja wiem, w gacie narobiliście i majtki zmienialiście. Bo co to za pilot myśliwca co ma obsrane gacie. Smród w waszej kabinie załatwiłby by sprawę za wroga. Ale do rzeczy, piloci baczność! To jest wasze 5 minut nie dajcie się zabić. Wróg ma przewagę liczebną jeden do dwudziestu, zostaliście wyszkoleni dla tej chwili, by bronić i służyć federacji. Wiem że wielu z was to dzielni piloci. Bierzcie przykład od najlepszych. Dotyczy się was najmłodszych dywizjonu sto drugiego. Pokażcie na co was stać. Liczę że po starciu wszyscy się spotkamy w tym samym składzie. Bo nie mam ochoty pisać do waszych matek , żon i dzieci, jaka to wielka strata dla mnie i Federacji. Byliście dobrymi pilotami, ale nie tak dobrymi by przeżyć walkę. Więc liczę że nie zawiedziecie mnie i całej tej reszty. Mam dla was jedną dobrą wiadomość na wypadek anihilacji stacji. Komandor Drent zabiera część załogi, na okręt wojenny „Panama”. Zostaną odesłani do centrum operacyjnego Federacji z powrotem. Więc piloci jak brzmi okrzyk zwycięzców. Wszyscy zgromadzeni jednym tchnieniem: Urraa, Urraa, Urraa !!!

Kullen: No i tak trzymać, zabierać rzyci do myśliwców. Kapitanie Fujimoto proszę podejść do mnie.

Fujimoto: Kapitan dywizjonu Fujimoto melduje się na rozkazy.

Kullen: Zastosujecie taktykę odwrotu, dywizjon sto drugi otrzyma rozkaz jako pierwszy do ataku, sprowokuje jak największą ilość myśliwców a potem skieruje się na statek Panama . Wasze zadanie to atak na lewą flankę a z prawej zaatakują piloci myśliwców komandora Drenta. Każdy z pilotów otrzyma obraz szyku bojowego w kokpicie, utrzymać pozycje jak najdłużej. To wszystko odmaszerować do myśliwca.

Nie tracąc czasu Admirał pośpieszył do centrum bojowego stacji, skąd wysłał wszystkie zgromadzone dane telemetryczne, i obrazy do kwatery głównej połączonych sił między gwiezdnych federacji. Stacja orbitalna która służy do odprawy statków handlowych, posiada znaczący arsenał obrony planetarnej. Została tak zaprojektowana i wybudowana by pomieściła ogromne ilości cennych ród metali. Które dalej były odbierane przez statki handlowe federacji i wysyłane do różnych zakątków galaktyki. Planeta terrabis posiada ogromne ilości pierwiastka X-on który jest komponentem uszlachetniającym złoto i platynę, posiada właściwości nadprzewodnika, który jest obecny niemalże wszędzie. W teorii zakładano że stacja z ilością 500 myśliwców najnowszej generacji oprze się każdemu zmasowanemu atakowi pochodzącemu z drogi mlecznej. Piraci, organizacje militarne działające na zlecenie różnych ras, ewentualny atak zazdrosnych sąsiadów, miał być zdławiony w zarodku. Zważając że sama stacja dodatkowo posiada niekonwencjonalne pociski „amur” które sieją przerażenie wśród piratów i lasery które zamieniają każdy pierwiastek w obłok. Założenie inżynierów wojskowych było słuszne że stacja będzie ostoją spokoju w układzie. Na planecie mieszka wielu weteranów wojskowych, którzy sprawują dozór nad kopalniami różnych korporacji. Takich jak „Sirta”, „Zakson”, „Despletos”. Korporacje które zrzeszają różne planety i całe rodzaje różnego pochodzenia form życia. Planeta zachowała wielkie połacie zieleni i przyjaznego środowiska dla ludzi. Dzięki zaawansowanej technologii górnictwa. Która stawia na jak najmniejszą inwazje w środowisko i otoczenie. Populacja planety to około dziesięciu tysięcy cywili w tym około tysiąca etatowych żołnierzy Federacji. Istnieje wiele obiektów które zostały zaprojektowane tak by mogły służyć jako schrony: sprzętu wojskowego oraz cywilnego, służących do ewentualnej odbudowy lub naprawy poszczególnych komponentów stacji orbitalnej „Helena”.

Tymczasem okręt wojenny „Panama”. Centrum dowodzenia statku.

Sue Samari: Komandorze Drent !

Drent: Słucham pani kapitan.

Sue: jedna z sond przesłała nam ciekawe dane dotyczące obcych statków. Wygląda na to że są sterowane autonomicznie i istnieje możliwość wygenerowania kodu który by wprowadził nieco zamieszania w modułach sterowania. Moglibyśmy spróbować stworzyć taki sygnał który by zawierał wirus i sam się instalował w protokołach i modułach sterowniczych.

Drent: Wykonać! SI przekaż te rozkazy kapitanowi Trentowi, bezpośrednio na klucz. Liczy się każda minuta. Ja w tym czasie autoryzuje obronę stacjonarną statku. Inżynier pokładowy Aljosza Wasilij: Komandorze jesteśmy w posiadaniu artylerii „Long Tom” Możemy tak ją uzbroić by skupiała się na dużej ilości obiektów działa są w stanie śledzić wiele obiektów naraz. Szybkostrzelność oraz siła pocisków, które są w stanie zrobić sito z ciężko opancerzonych statków wroga. Niestety nie skuteczne...

Drent: Tak wiem czym jest ta artyleria uzbroić i wprowadzać na bieżąco cele do komputera pokładowego. Poruczniku Anatolij, proszę o autoryzacje wzmocnienia tarczy metafizycznej do pełnej mocy.

Anatolij: Wymagana jest zgoda użycia dodatkowej mocy generatora antycząsteczek, jedynie zgoda mechanika kwantowego Ayumi i uruchomienia protokołów w reaktorze.

Drent: Tu komandor statku Drent, czy otrzymam zgodę na podbicie mocy reaktora antycząsteczek ?

Ayumi: Główny mechanik kwantowy potwierdza, uruchomienie protokołów za 15 sekund.

Drent: poruczniku Anatolij jak tylko reaktor osiągnie pełną moc proszę skierować na tarcze metafizyczne.

Sue Samari: Wirus w pełni gotowy, możemy go wysłać w postaci rozmowy która na pewno zostanie przechwycona przez statek matka. Dodatkowo zalecam odszyfrowanie wiadomości tej i wprowadzenie wroga w błąd. Może wyglądać na rozmowę pana z admirałem Kullenem.

Drent: Połącz mnie z admirałem i wyślij wirusa!

Sue Samari: Połączenie otwarte.

Kullen: Słucham panie komandorze! czemu rozmawiamy na otwartym kanale?

Drent: Admirale! Pamięta pan ćwiczenia w układzie słonecznym Hirio.

Kullen: Głupie pytanie! Oczywiście że tak testowaliśmy... Drent ty przebiegły lisie!

Drent: Admirale teraz pan jest mi winien kolejkę.

Kullen: Wszystkich oficerów zabierzemy jak tylko to się skończy.

Drent: Bądźmy dobrej myśli a na razie Drent bez odbioru.

Sue: Sygnał został przechwycony, zostało nam poczekać.

SI: Komandorze otwieram główny panel widoku czasu rzeczywistego eskadry zaćmienia. Ustanawiam obraz i dźwięk.

Drent: Kapitanie Trent jak sytuacja wygląda.

Trent: weszliśmy w tryb kamuflażu oczekujemy na dywizje sto drugą.

Drent: Bardzo dobrze meldować o postępach.

Si: Admirał Kullen oczekuje pana na kanale szyfrowanym.

Drent: Przełącz widok na główny panel

Kullen: Dywizjon sto drugi, osiągnął cel i zmierza w pana kierunku. Około setki statków, zalecam zbliżenie statku „Panama” na prawą flankę i przejęcia jak najwięcej celów. Może pan atakować w trybie kamuflażu. Obiekty wroga są podatne na lasery to dobry znak.

Drent: Obieram Kurs na prawą Flankę, prędkość trzy czwarte mocy. Pani Blanko wykonać. Panie Aljosza przygotować wszystkie działa do obsługi przez załogę. Sue Samari przełącz mnie na główne radio statku.

Sue Samari: Może pan mówić do całej załogi.

Drent: Witam załogę statku „Panama”. Nazywam się komandor Drent, jak wiecie nasz statek znalazł się w strefie konfliktu przez przypadek. Teraz oczekuję od was pełnej gotowości! Za chwilę wkroczymy na pozycje w której nasz statek musi odegrać kluczową rolę!! Życie wielu członków stacji orbitalnej leży w naszych rękach! Ogłaszam alarm bojowy, wszyscy żołnierze i cały personel do stanowisk obsługi dział laserowych!! Na szczęście mamy więcej dział jak załogi. Za czterdzieści pięć sekund spotkanie z wrogiem. Macie rozgrzać lasery do maksimum!! Nie oszczędzajcie żadnego statku wroga. Najlepszy strzelec dostanie premie od federacji, w wysokości półrocznego żołdu. Do dział, dajcie z siebie wszystko!! Drent bez odbioru.

Aljosza: Oficerów i inżynierów też się tyczy te wyzywanie?

Drent: Niestety ciebie to nie tyczy, zbyt wiele dział masz pod ręką.

Sue Samari: A ja właśnie mam zamiar zarobić sobie na wymarzone wakacje. I zabije tylu ilu będzie potrzeba, właśnie odpalam konsole.

Blanka: Sue możesz pomarzyć bo ja oprócz nawigacji mam pod kciukiem na komendę drony bojowe i to cztery. Nie masz ze mną żadnych szans.

Drent: Pani Blanko będzie mi pani potrzebna więc wykluczam pani w tym wyzywaniu.

Blanka: Tak jest komandorze Drent!! Drent... p... prent. Wypowiedziała cicho myśląc o swoim dowódcy.

Drent: Czy pani coś do mnie mówiła?

Blanka: Nie przesłyszał się pan, odpowiedziałam potwierdzeniem tylko na pana rozkaz. W tym samym momencie spojrzenia Sue i Blanki spotkały się. W oczach Sue było widać że chcę Blankę dostać najpotężniejszym laserem jaki jest na pokładzie. Blanka niczym nie odstępowała w myślach od Sue. Zagryzła zęby i zasyczała. A w jej oczach było widać grzyb atomowy i samotną postać Sue na tle fali ognia.

Sue: Słuszna decyzja panie komandorze! Mutantom nie wolno dawać do rąk tak pożądanej broni, nie wiadomo co mogli by z nią uczynić.

Blanka jeszcze raz spojrzała na minę jaką miała Sue widać było że oddała pierwszy strzał a uśmiech w kąciku ust zdradzał że to strzał na punkcie rasowym. Blanka się zagotowała, poczerwieniała, a opuszki palców zaczęły drżeć. Nie wytrzymała tego w końcu i odpowiedziała.

Blanka: Jeszcze jedno stwierdzenie i pokażę ci na co mnie stać! Tym razem wystawiła kawałek języka, przy czym można było usłyszeć delikatny syk. Stojący za nimi komandor przyglądał się wymianie słów, po czym...

Drent: Stop!! Dość tego Nie prosiłem ciebie Sue o komentarz moich decyzji! Poza tym macie się skupić na prowadzeniu działań wojennych a nie walczyć między sobą. Jeszcze raz powtórzy się taka sytuacja a ukarzę was nagannym zachowaniem i wspomnę o braku szacunku do załogi u jednej i drugiej, w raporcie dla federacji. Chcecie załatwić sprawy swoje, to na sale treningową! A nie w centrum dowodzenia statku.

Zapadła wymowna cisza.
SI: jesteśmy w polu działań, przełączam widok eskadry na główny panel bojowy.

Trent: Komandorze! Jest nam potrzebna wasza siła ognia statki obcych są bardzo wytrzymałe, pociski amur radzą sobie nieźle, ale zdjęcie osłon jest bardzo trudne. Reszta potem okazuje się prosta. Straciliśmy już kilku pilotów. Jak na razie mają liczebną przewagę.

SI: W naszą stronę zmierza około tysiąca obiektów. Przejmuję kontrolę nad tarczą meta fizyczną statku.

W tym samym momencie. Komandor stojący przed panelem. Krzykną na interkomie do załogi.

Drent: Załoga ognia!!! Żaden obcy nie ma prawa tego przeżyć!!!

Rozpoczęła się zażarta batalia kosmiczna pomiędzy siłami Federacji i obcej cywilizacji. „Panama” manewrując między grupami statków walczących ze sobą powoli odciągała główne natarcie z daleka od stacji orbitalnej. Działa laserowe, pociski, artyleria „Long Tom” Brzmiały niczym organy federacji, tak wielkiej siły ognia nikt jeszcze nie widział i nie słyszał. Zmasowany atak wszystkich stanowisk powoli zamieniał grupki statków obcych, w kupę latającego złomu po kosmosie. Admirał Kullen, był po prostu pod wrażeniem widoku tej bitwy. W tym samym momencie oczy i uszy całej stacji były zwrócone w stronę rozgrywającej się batalii. Wszyscy ze zdumieniem i zapartym tchem w płucach. Dopingowali swoim. Niektórzy płakali, inni zaś wrzeszczeli z radości, kiedy kolejna eskadra myśliwców i statków transportowych wroga została roztarta w pył. „Panama” Zadawało się że tańczy, po przestrzeni w tańcu którym może zostać tylko najsilniejszy. Długo euforia nie trwała w końcu stacja orbitalna została zaatakowana przez wrogie jednostki, a załoga statku musiała się skupić na obronie własnego podwórka. Kolejne fale atakujących co do jednego były odpierane przez działa „Panamy” Licznik uszkodzonych i zniszczonych statków szybko piął się w górę. W tej walce każda minuta wydawała się wiecznością. Największym wrogiem był strach, który ogarniał całe ciało i niestety, niektórzy poddawali się jego działaniu. Walki pomiędzy pilotami odbywały się z bliska i wymagały ogromnego skupienia, sprytu i żelaznych nerwów. Eskadra zaćmienia niczym duchy, pojawiały się na chwile na ogonie i znikały, po tym spotkaniu wróg miał poważne problemy. Zazwyczaj tarcze myśliwca znikały lub zostały poważnie uszkodzone. Tym samym stawały się podatne na ataki konwencjonalnej broni. Straty myśliwców „Heleny” i „Panamy” od lekkich powoli zamieniały się w poważne. Nawet najlepsi piloci po dwóch godzinach wytężonych walk , powoli tracili równowagę. Co po nie którzy wracali na statek matka, po wymianę czynnika napędzającego taltron i dodatkowe uzbrojenie. Sto drugi dywizjon myśliwców Federacji szybko został wyszczuplony. Przy życiu pozostali tylko najlepsi. Admirał nakazał odwrotu eskadry z przestrzeni i zajęcia pozycji obronnych na stacji orbitalnej. Przewaga liczebna wroga odbiła się czkawką na siłach Drenta i Admirała. Wirus który został przechwycony przez obcą cywilizacje powoli dawał o sobie znać, dając przewagę pilotom Federacji. Z liczby czterech tysięcy obiektów typu transporter i myśliwiec. Zniszczonych i uszkodzonych zostaje półtorej tysiąca. Chłodne kalkulacje taktyczne wskazywały że wróg powinien się wycofać. Po tak wielkich stratach.


Robert Wasilewski
r_wasilewski1982@o2.pl



4 komentarze:

  1. Panie Robercie, nie znam sie na tego rodzaju literaturze, więc nie mogę oceniać Pana twórczości merytorycznie, ale przed wysłaniem do wydawnictwa poprawiłabym jednak podstawowe błedy; stylistyczne, interpunkcyjne, gdyż jest ich sporo. Dla wydawców może byc być to dysklasyfikujące już na wstępie, a szkoda by było, pozdrawiam i życzę powwodzenia :).

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za komentarz

    OdpowiedzUsuń
  3. Wprawdzie przytoczony fragment to nie moja tematyka, ale myślę, że książka znajdzie swoich fanów :)
    Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Powieść czytałoby się przyjemniej, gdyby była mniej... bezosobowa. Gdyby zaczynała się od bohatera, bo to bohaterowie powodują, że czytelnik chce czytać dalej. Podczas czytania miałam wrażenie, że studiuję jakiś podręcznik mechaniczny xD Może głowa rozboleć. O bohaterze nie da się nic powiedzieć, nie mówiąc o próbie utożsamienia się.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)