sobota, 3 czerwca 2017

Warszawskie Targi Książki - sobota!





W sobotni targowy dzień mój grafik był bardzo napięty. Długa lista autorów, trzy torby książek, które wymieniałam w szatni i ciągła bieganina - tak w skrócie wyglądała sobota. Było mnóstwo spotkań, rozmów, uśmiechów i pozytywnej energii. Najbardziej jednak cudowne było to, że podchodziliście do mnie, mówiliście, że czytacie moje subiektywne teksty, że podzielacie moją pasję do książek. To były niezapomniane chwile! Zapraszam na długą fotorelację z tego niezwykłego dnia.
Nie zdążyłam na spotkanie z Iloną Gołębiewską, ale autorka sama mnie znalazła. Ależ to było spotkanie!

Z Iloną Gołębiewską.


Kilometrowa kolejka do Kim Holden mnie początkowo zniechęciła. Pojawiłam się więc pod stoiskiem wydawnictwa pod dwóch godzinach i nie musiałam zbyt długo czekać. Autorka była zauroczona moją książkową sukienką :)




Nareszcie poznałam na żywo Sylwię Zientek.

To było bardzo miłe spotkanie.

Z autorką.


Dziki tłum!

Udało mi się!

Z Beatą Tyszkiewicz.


Będąc na targach, nie mogłabym nie odwiedzić Ani Sakowicz!

Z blogerką Małgorzatą Łaziuk, autorką bloga Recenzje Knigoholiczki.

To było moje targowe marzenie - spotkać się ponownie z Grahamem Mastertonem!

Autor cierpliwie podpisywał mi wszystkie książki, czyli całe 11 sztuk! (Nie wzięłam z domu wydań kieszonkowych).

Z autorem!

Jestem szczęśliwa!

Taka wystawa.

Pisarka Marta Reich także namierzyła mnie na targach.

Nie mogłabym także nie odwiedzić Anny Chaudiere i Angeliny Caligo.

Wspólna fotka.

Podpisywanie książek.

Pozytywnie zakręcona Katarzyna Szewioła-Nagel, autorka "Mroków". Ależ miała śliczną sukienkę!

Z Agnieszką Jeż i Pauliną Płatkowską.


Pozaplanowe spotkanie z Marcinem Wolskim.


Nareszcie poznałam Joannę Jax.

Chwilę porozmawiałyśmy.


Wspólne zdjęcie.


U Bożeny Gałczyńskiej-Szurek.

Z autorką.


Spotkania na szczycie, w tym dwie pisarki - Sandra Borowiecky i Agnieszka Lis.



Agnieszka Walczak-Chojecka i Sandra Borowiecky.

Z Sandrą Borowiecky, której książki promuję.

Adrian Bednarek także przede mną nie uciekł.

Z autorem!

Z Agnieszką Lis i blogerką Dorotą Lińską-Złoch.

Jest moc!

Z pisarką Martyną Kubacką.


W sobotę wróciłam do hotelu niezwykle zmęczona, ale pełna tak pozytywnych emocji, że aż ciężko to opisać. To trzeba po prostu przeżyć. Relacja z niedzieli już w poniedziałek!

19 komentarzy:

  1. Tyle wrażeń, że aż musiałaś podzielić to na części ;) Szkoda, że nie mamy wspólnego zdjęcia, jak to się stało? Musimy nadrobić za rok i koniecznie powiedz mi, gdzie Ty znajdujesz takie fajne sukienki :)
    PS. Piszę właśnie swoją, ale to będzie instarelacja :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna pamiątka! Tyle spotkań we wszystkich odcieniach tęczy i uśmiechniętych twarzy! A ile dedykacji... :) Sobota wykorzystana maksymalnie! Myślę, że dla osoby, która czyta, recenzuje i kocha książki, spotkania z autorami to czas wyjątkowy! Gratuluję!
    s-a

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozostaje mi tylko pozazdrościć! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam Twoje zaangażowanie targowe. Ja po jednym dniu już wysiadłam :) I nie wiem, gdzie Ty mieściłaś te wszystkie książki do podpisu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że kiedyś również uda mi się odwiedzić Targi Książki, ponieważ można tam spotkać bardzo dużo ciekawych ludzi. Ogromnie zazdroszczę spotkania z Grahamem Mastertonem oraz Beatą Tyszkiewicz!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. co za piękne miejsce! zazdroszczę! :):)

    OdpowiedzUsuń
  7. O rany, kiedy Ty znajdujesz czas na te wszystkie spotkania? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Trudno było Cię nie zauważyć na targach, a raczej Twej sukienki Ł=

    OdpowiedzUsuń
  9. Ile autografów i zdjęć! Fantastyczne wspomnienia! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ile wrażeń..., dziękuję za fotorelację. Podziwiam, że udało Ci się spotkać z tyloma osobami, a ilość książek jest imponująca.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ile zdobyłaś autografów i dedykacji na książkach :)Ile emocji :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sukienka cudowna.
    Bardzo żałuję, że nie mogłam być na targach. Idealne wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
  13. To na pewno niezapomniane przeżycia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. 11 Mastertonów? Szaleństwo. :D Kto Ci to nosił wszystko? :P Ja byłem z 5. Ale następny razem wezmę co najmniej tyle. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam nadzieję, że za rok uda mi się wybrać na te targi! Wspaniała okazja, aby poznać wielu autorów.

    OdpowiedzUsuń
  16. Masterton! <3 CUDNIE!
    I jeszcze Wolski!
    Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)