niedziela, 11 czerwca 2017

A może niewidzialna półka?




Rynek wyposażenia wnętrz zwariował po ukazaniu się niewidzialnych półek na książki. Europejska moda dotarła także do Polski, a ludzie okupują sklepy meblowe w poszukiwaniu tych designerskich i praktycznych mebli. Najważniejsze pytanie: Dlaczego? Przecież to tylko półka... 

W meblu tym zakochali się nie tylko wielbiciele swoich ulubionych książek, ale także pasjonaci minimalistycznego designu i trendów wyposażenia wnętrz. Ta unikalna konstrukcja eksponuje bezpośrednio w trzech wymiarach lektury, które się na niej znajdują. Leżące poziomo książki wyglądają cudownie.


Dwie z takich półek, które znajdziecie na stronie sklepu Edinos - http://www.edinos.pl/niewidzialna-polka-na-ksiazki-legis-3-kolory właśnie do mnie dotarły. Postanowiłam zagospodarować nimi wolną przestrzeń w przejściu między górą, a dołem naszego domu. Nie opłacało mi się robić tam drewnianych półek, więc te niewidzialne nadały się idealnie.

Najważniejsze informacje:
- Wymiary: Podstawka na książki: 15 cm x 12,5 cm. Krawędź przylegająca do ściany: 12,5 cm x 6 cm.
- Gwarancja: 10 lat (inni producenci oferują maksymalnie 24 miesiące gwarancji.
- Materiał: Profesjonalna stal grubości 2,8 mm malowana proszkowo metodą elektrostatyczną (najwyższa jakość techniki polimeryzacji).
- Najwyższa wytrzymałość na rynku aż do 17,6 kg. Na jednej półce z powodzeniem położysz nawet kilkanaście książek.
- Niewidoczna półka na książki mocowana jest do ściany na 3 wkręty ocynkowane (uchwyty znajdują się w komplecie razem z półką).
- Modne kolory do wyboru: czarny, biały, szary (popielaty).
- Wyprodukowano w 100% w Polsce.
Na stronie sklepu obowiązuję obecnie promocja, dzięki której jedną półkę kupicie w cenie 28 zł. 


Tak prezentuje się końcowy efekt, czyli moje książki wiszą w powietrzu :)

Wydaje mi się, że niewidzialna półka to dobra opcja dla kogoś, kto ma do zagospodarowania wolną przestrzeń i chce, by jego książki wyglądały designersko na ścianie.

Jestem ciekawa, jak podobają się wam niewidzialne półki? A może macie już takie w swoim domu?

36 komentarzy:

  1. Widzę Kossakowską! <3
    I faktycznie fajnie to wygląda :D Może kiedyś się skuszę na takie rozwiązanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, ale super i fajna cena, muszę mężowi pokazać. Mamy kilka półek z Ikei, ale książki okazały się za ciężkie i jedna się nam prawie zawaliła. Ogólnie szukamy fajnych rozwiązań do domu, bo mamy sporo wolnej przestrzeni w nowym domu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powoli brakuje mi miejsca na książki. Chyba będę musiała pomyśleć o takich zgrabnych półeczkach. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Heh, pisałam kiedyś o nich w moich #Gadżetach mola książkowego. Że są naprawdę niewidzialne, bo jeszcze ich u siebie nie widziałam, w sensie nie mam ;) Ale bardzo mi się marzą, a że akurat jesteśmy na etapie urządzania się w nowym mieszkaniu, to z pewnością znajdzie się dla nich miejsce ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz słyszę o niewidzialnych półkach, ale faktycznie ładnie się prezentują :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie jakoś one nigdy się nie podobały. Chyba jestem staroświecka, wolę normalne regały, choć brakuje miejsca w pokoju na kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  7. W sumie pomysł banalny, a efekt niesamowity! Muszę sobie taką półeczkę sprawić :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja mama ma taką - niezbyt mi się podoba.. Ale to chyba kwestia gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie one się nie podobają, niestety.
    Jakbym miała je u siebie, to cały czas myślałabym, że zaraz spadną :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie lubię niewidzialnych półek. Zdecydowanie preferuję klasyczne biblioteczki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale to nie jest nic nowego, już parę lat temu gdzieś je widziałam ;) Raczej nie zastąpiłabym nimi normalnego regału, ale można je fajnie wykorzystać do uzupełnienia wystroju domu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajne, fajne! Ale można by było stworzyć półkę metrowej długości czy dłuższą (np. nad drzwi).

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie to wygląda, ale to raczej gadżet nie dla mnie.

    Pozdrawiam,
    Avenity z bloga "Myśli zapisane"

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne są! Już kiedyś o nich myślałam. Może się skuszę skoro jest na nie promocja?

    OdpowiedzUsuń
  15. Widziałam już ten patent nie raz, fajne są te półki :) Trzeba tylko wiedzieć jak je efektywnie wykorzystać, żeby prezentowały się super. Tobie się to widzę udało.

    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Może i fajnie to wygląda, ale u mnie się nie sprawdzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie to się za bardzo nie podoba. Cały czas bym się bała, że to mi pospada.

    OdpowiedzUsuń
  18. Niestety u mnie sprawdzają tylko regały i układanie na szafach, itp., Ingerencja w ściany nie wchodzi w grę - najlepsze wiertarki poddają się ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo podobają mi się takie półki.
    Świetnie to wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo fajny gadżet. Ja jednak jestem zwolenniczką zwykłych regałów na książki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. fajny efekt jako dodatek czy wykończenie wnętrza, ale normalnych regałów bym nimi nie zastąpiła. lubię mieć nieskomplikowany dostęp do moich książek :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Niewidzialne polki sa super, chociaz ja lubie moj regal na ksiazki! Siedzac na kanapie i patrzac na niego analizuje zawsze ktore tytuly juz przeczytalam, a ktore jeszcze musze nadrobic! :) Ale nie mowie nie tym designerskim rozwiazaniom :D

    OdpowiedzUsuń
  23. miałam takie półki. Ale stolarz zrobił mi biblioteczkę i już nie potrzebuję. Leżą w piwnicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale super to wygląda. Chyba też się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Są genialne! :D Tylko nie wiem, czy na moich ścianach szło by to zamontować, bo się ciężko je wierci... ale myślę nad nimi już od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam i bardzo sobie cenię :) Wkrótce pokażę, jak to u mnie wygląda, bo jestem świeżo po malowaniu, więc muszę je ponownie łapkami męża mego przykręcić.

    Kupowałam te półki na allegro, taniej :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wygląda to ciekawie, ale u mnie nie przejdzie, mąż alergik, więc książki muszę mieć za szkłem.

    OdpowiedzUsuń
  28. mam już jedną, myślę by dokupić sobie ze dwie i w wyremontowanym pokoju je dać. Bardzo fajny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Bardzo mi się podobają ☺ Muszę o takich pomyśleć ☺

    OdpowiedzUsuń
  30. W sumie, to nie jest głupie! Fajny bajer, muszę pomyśleć chyba nad czymś takim, bo u mnie miejsca brak :D. Regularnie biblioteczkę wywożę do rodziców, żeby mieć miejsce na nowe sztuki, a i tak go brakuje :D.

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudownie to wygląda! Jednak minimalizm wygrywa po raz kolejny !!! <3
    zapraszam do mnie http://mybooksharmony.blogspot.com/ :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)