sobota, 28 stycznia 2017

Lifestyle książkowy, czyli tapeta dla bibliofila!






Na obecną chwilę nie wyobrażam sobie mieszkać w miejscu, w którym nie byłoby mnóstwa książek. Nie dziwcie się temu, gdyż w moim domu cały dzienny pokój dosłownie tonie w książkach, które zadowolone mieszkają sobie na drewnianych półkach. Wiem, mam wielkie szczęście – do męża, który akceptuje moją pasję i zbieractwo oraz do tego, że mieszkam we własnym domu, w którym wiele pustych ścian czeka jeszcze na moje zagospodarowanie. 

Mam jednak świadomość tego, że spora ilość miłośników książek nie może liczyć na taki luksus – mieszkając w blokach, mając okrojony metraż mieszkania, trudno znaleźć wolne miejsce na tysiące, a czasami nawet na setki książek. Myślę sobie wówczas, że gdybym była taką osobą, spróbowałabym poradzić sobie z moją żądzą patrzenia na książki dość niekonwencjonalnym pomysłem – kupiłabym sobie tapetę, która w pewnym stopniu zaspokajałaby moją estetyczną potrzebę otaczania się literaturą.

W ramach mojego cyklu Lifestyle książkowy znalazłam dla was na stronie ciekawego sklepu z aranżacją wnętrz, inspirujące mnie tapety ścienne, które cieszą moje oczy i, które mogą oglądać cały czas. 


Fototapeta Książki – wygląda niemal jak prawdziwa biblioteka.

Kolejna fototapeta z dużą ilością woluminów.


Tapeta winylowa na flizelinie. Jak widzicie na czarnym tle ułożono kolorowe książki, które wyglądają dość abstrakcyjnie. Nie mają równych konturów, a ich kolory – pomarańcz, szarość, biel, żółć i błękit wyglądają na lekko przytłumione. To dość oryginalna tapeta.


Tapeta naturalna na flizelinie. Tutaj dominują ułożone na półkach książki. Długość książkowych grzbietów wynosi do ok. 18 cm.



Kolejna tapeta winylowa na flizelinie. Starannie wykonana tapeta w głębokich barwach. Walizki i książki ułożone w dekoracyjne stosy w głębokich barwach.


Podobna do poprzedniej, jednak tutaj dominuje stonowana kolorystyka oraz beże. Faktura gładka i miękka.


Tapeta winylowa na flizelinie. Elegancka tapeta ścienna przedstawiająca różnorodne książki, które poukładano na drewnianych półkach. Część lektur ozdobiona rysunkami. Faktura mocna, minimalnie ziarnista.


A może biblioteka marzeń? Zakochałam się w tej tapecie, coś pięknego!


Jestem ciekawa czy podobają się wam zaproponowane przeze mnie tapety dla każdego mola książkowego? Myślę, że to dość ciekawa alternatywa dla osób, które lubią takie książkowe widoki. 

39 komentarzy:

  1. Ja bym wolała jednak prawdziwe książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zakochałam się w tych tapetach. Zwłaszcza ostatniej oraz tej, w której nawet drzwi zostały otapetowane. Niczym sekretne przejście do innego wymiaru. Super! Nie wiem tylko czy byłabym w stanie długo mieszkać w takiej przestrzeni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super inspiracje! Jednak wolę prawdziwe książki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Na zdjęciach to wygląda ciekawie, ale obawiam się, że w domu mogłoby być sztuczne i niepasujące do zwykłych wnętrz. Jednak co prawdziwe książki to prawdziwe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też misie wydaje, że w praktyce mogłoby wyglądać gorzej (akurat mam świeżo położoną tapetę w sypialni;)) ale jest to jakiś sposób na dom pełen książek :)

      Usuń
    2. Mam dokładnie takie same spostrzeżenia :). Nie ma to, jak prawdziwa biblioteczka :).

      Usuń
  5. ... ciekawe rozwiązanie, ale jednak wolę zdecydowanie prawdziwe książki :-) ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie to wygląda, jednak to już nie to samo:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pierwsza tapeta mnie zachwyca i nie powiedziane, że przy remoncie się na nią nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma jak prawdziwa książka i jej zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. eee według mnie takie tapety to nie to samo (choć niektóre bardzo ładne) :)
    Ja wynajmuję z mężem 30m mieszkanie i aktualnie mam około 400 książek, jakoś się mieścimy, dostałam na rocznicę znajomości dwie prawie 2m półki, ale jak już i je zapełnię, to będziemy musieli albo znaleźć sobie większe lokum, albo zacznę zagospodarowywać jego półki ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. Szczerze mówiąc, nie przepadam za tapetami, tak po prostu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mamy okazję zobaczyć Pani bloga po raz pierwszy, będziemy zaglądać częściej! ❤️ Zapraszamy Panią i czytelników do wzięcia w udziału w konkursie walentynkowym, w którym można wygrać perfumy Carolina Herrera Good Girl, Armani Acqua Di Gio Profumo oraz voucher. Pozdrawiamy! http://wisebears.pl/konkurs-walentynkowy/

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie wygląda :) Ale jeszcze lepiej jak to są prawdziwe książki :) Tylko tapety nie trzeba tak odkurzać :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkie wyglądają świetnie :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wolałabym jednak prawdziwe książki. tapeta nigdy ich nie zastąpi :) A w kuchni też masz półki? :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ooo nie wiedziałam, ze są takie tapety. Człowiek uczy się przez całe życie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Raczej bym się na takie nie zdecydowała, bo książki, choć parę w pokoju muszą być :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tapety ładne lecz nic nie zastąpi prawdziwych książek :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwsza jest bardzo interesująca! Ciekawe, jak wyglądałaby na żywo, ale na tym zdjęciu dałabym się zmylić, że to prawdziwa biblioteczka! :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Niesamowite :-) cieszy oko i raduje duszę :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wolałabym jednak prawdziwe książki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Na zdjęciach wygląda to cudnie, ale obawiam się, że w rzeczywistości wyszłoby już nieco słabiej. Na taką tapetę na pewno się nie skuszę - w ogóle omijam tapety, ale to ciekawy "gadżet" dla książkoholika, chociaż w to miejsce można wstawić płytki regał :D Ja bym na pewno taki wcisnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Myślę że są fajne klimatyczne nie tylko dla książkowego mola

    OdpowiedzUsuń
  23. Piękne tapety :)
    A Tobie można pozazdrościć i męża i ścian do zagospodarowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Tapety piękne, ale wszelkie wolne miejsca mam zapełnione oryginalnymi książkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Woow... świetne. Niektóre dają taki cudny trójwymiarowy efekt. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Tapeta tapetą - nie ma jednak jak biblioteczka z prawdziwego zdarzenia. W takich momentach zazdroszczę innym dużych mieszkań i domów...

    OdpowiedzUsuń
  27. Na razie upycham książki gdzie się da i czekam na własny dom ;) a kiedy zapcham już możliwe miejsca w domu, chyba przerzucę się wreszcie na czytnik ;)
    Nawet nie wiedziałam, że są takie tapety :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Zamiast tapety wolałabym jednak prawdziwą bibliotekę. Co nie znaczy, że te wybrane przez Ciebie mi się nie podobają;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Dobry pomysł, choć ja w takiej sytuacji wolę powiększające pomieszczenie jasne barwy i lustra i prawdziwe książki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dobrze masz z tym domkiem, ja niestety już się nie mieszczę ani na ścianach ani na półkach. Takie tapety są super!! Kilka bym sobie wybrała :D
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  31. Myślę, że wolałabym nie patrzeć na taką tapetę, bo wywoływałaby u mnie poczucie w stylu: gdzie są moje książki?! :D Już patrząc na mapę świata, myślę sobie: gdzie są moje podróże? Wolałabym wcisnąć choć kilka książek wszędzie gdzie tylko możliwe. Gdybym miała jednak wybierać to najbardziej podoba mi się pierwsza - bardzo realistyczna oraz ta czwarta chyba jeśli dobrze pamiętam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Daj spokoj, przeciez taka tapeta to wiocha. Lepiej miec biale sciany.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za ślad, który tutaj zostawiacie :)